PLAY PODCASTS
Radio Wnet

Radio Wnet

4,155 episodes — Page 73 of 84

Ep 12243Dziennikarz ujawnia: Lewica forsowała Marka Siwca na wicekoordynatora służb specjalnych

Choć Marek Siwiec od lat nie pełnił funkcji publicznych, powrót 70-letniego polityka na stanowisko szefa Kancelarii Sejmu wywołał pytania o jego przeszłość i dawne wpływy. W rozmowie z Radiem Wnet dziennikarz śledczy Piotr Nisztor przypomina, że Siwiec od lat 80. był częścią „młodej elity” PZPR, która w III RP objęła kluczowe stanowiska.To ta postkomunistyczna grupa Millera, Kwaśniewskiego, Cimoszewicza. Siwiec był jedną z najważniejszych postaci tego układu– mówi Nisztor, wskazując, że jako szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego miał dostęp do najtajniejszych informacji państwa.Dziennikarz przypomina również kontekst PRL-owski: Siwiec figurował w ewidencji SB jako TW „Jerzy”, choć akta – podobnie jak w przypadku Aleksandra Kwaśniewskiego – zostały zniszczone.To ogromna zagadka, jak wyglądały jego relacje z bezpieką– podkreśla.„Lewica forsowała go do służb”Najmocniejsza część rozmowy dotyczy kulis formowania obecnej koalicji rządzącej. Nisztor ujawnia, że podczas negocjacji Lewica miała próbować wprowadzić Marka Siwca do systemu nadzoru nad służbami specjalnymi.Lewica Marka Siwca forsowała na funkcję zastępcy koordynatora do spraw służb specjalnych. Gdyby do tego doszło, Marek Siwiec de facto nadzorowałby dziś służby. To byłoby coś niebywałego– mówi.To stanowisko jest bezpośrednio pod ministrem-koordynatorem i daje realny wpływ na działalność Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW), Agencji Wywiadu (AW), Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW) oraz Służby Wywiadu Wojskowego (SWW). Nisztor zwraca uwagę, że na tym odcinku kompetencje i przeszłość kandydata są kluczowe.Człowiek, który mówił, że Rosja powinna być partnerem NATO, który chwalił rosyjski gaz i był przełożonym pułkownika Dukaczewskiego szkolonego w sowieckim GRU – miałby dziś nadzorować służby? Miałbym potężne wątpliwości– stwierdza.Platforma Obywatelska miała zablokować kandydaturęNisztor podkreśla, że sprawa nie zakończyła się awansem Siwca tylko dlatego, że Platforma Obywatelska, a konkretnie ludzie Donalda Tuska, nie zgodzili się na tę propozycję.Koalicjanci w kwestii służb zostali całkowicie spacyfikowani. Tusk nie pozwolił, by ktokolwiek z Lewicy miał wpływ na służby. Gdyby nie to, sytuacja wyglądałaby dziś zupełnie inaczej– dodaje.Nisztor wskazuje, że powrót Siwca to element szerszego zjawiska – renesansu dawnych postkomunistycznych środowisk.To naprawdę szokujące, że ci ludzie wrócili do władzy. Po latach niebytu– podsumowuje.W rozmowie pojawia się również mało dotąd znany wątek dotyczący działalności Marka Siwca w projekcie upamiętnienia Babiego Jaru, finansowanym przez Fundację Aleksandra Kwaśniewskiego. Nisztor wskazuje, że wśród sponsorów przedsięwzięcia znaleźli się nie tylko ukraińscy oligarchowie, ale także rosyjscy miliarderzy.To centrum finansowali również rosyjscy oligarchowie o korzeniach żydowskich. Kontrolują Alfa Bank, jeden z kluczowych elementów rosyjskiego systemu finansowego, wpisany na listy sankcyjne po ataku na Ukrainę– dodaje. W ocenie dziennikarza te powiązania powinny budzić czujność służb specjalnych:„Przy Marku Siwcu łączy się bardzo wiele nitek, które powinny być dokładnie przeanalizowane przez polskie służby.”

Dec 5, 202519 min

Ep 12242Krystyna Koroliova i Tadeusz Andrzejewski – Studio Wilno – 04.12.2025 r.

Jak kontakt z twórczością florystyczną otwiera dzieci na empatię? Czy i jak służba drugiemu człowiekowi może jednoczyć społeczność i być fundamentem naszego człowieczeństwa?

Dec 5, 202528 min

Ep 12241„Święty drugiego planu”. Marcin Styczeń o oratorium o Józefie z Nazaretu

Fundacja Pracownia św. Józefa przy Karmelitach Bosych w Lublinie przygotowuje oratorium „Święty drugiego planu”. Libretto Szymona Babuchowskiego i muzyka Marcina Stycznia mają pokazać Józefa z Nazaretu jako człowieka ciszy, odwagi i wewnętrznego zmagania. Pierwszy singiel, „Noc pojedynku”, opowiada o momencie, w którym anioł we śnie wzywa go: „Nie bój się”.Marcin Styczeń wspomina, że pomysł przyszedł z Fundacji św. Józefa.Przyszła taka propozycja. Początkowo się żachnąłem, bo oratorium to duże wyzwanie. Potrafię pisać piosenki, ale czy oratorium?– mówi. Współpraca z poetą Szymonem Babuchowskim okazała się kluczowa.Wiedziałem, że potrzebuję głębszego poetyckiego spojrzenia. Szymon zapalił się do projektu i wtedy wiedziałem, że to dobry adres– wspomina.Oratorium ma ukazać św. Józefa nie jako ikonę, lecz człowieka dotkniętego tajemnicą i lękiem.Staramy się wniknąć w serce i umysł Józefa, pokazać jego dylematy – to, co musiał przeżywać, by podjąć misję wychowania Syna Bożego– mówi Styczeń.„Noc pojedynku” rozwija tę myśl:„To utwór o wewnętrznej walce i o tym, że anioł mówi mu: nie bój się Józefie. My to potem śpiewamy szerzej: nie bój się człowieku. Bo lęk paraliżuje także nas.”

Dec 5, 202517 min

Ep 12240„To teatr, a zagrożenia są realne”. Cymański o tajnym posiedzeniu i chaosie politycznym

Zamieszanie wokół „tajnego” posiedzenia Sejmu, które według przecieków ma dotyczyć rosyjskiej siatki szpiegowskiej i kryptowalut, Cymański interpretuje przede wszystkim jako element nacisku na prezydenta Karola Nawrockiego. Jego zdaniem kolejność jest odwrotna, niż przedstawiają to media: najpierw polityczny cel, potem dopasowywana narracja.To, co pani powiedziała, tylko że odwrotnie, to jest atak w prezydenta, a w kontekście coś trzeba wymyślać. To jest bardziej teatr, widowisko, a mamy poważne zagrożenia– wyjaśnia.Były poseł zwraca uwagę, że w sytuacji geopolitycznej, w której Polska mierzy się z licznymi niebezpieczeństwami, podobne spektakle są nieodpowiedzialne.Najpotężniejsze zagrożenie jest wojenne. A bawienie się za pałkami, widowiska, kabaret to ostatnia rzecz, gdy wiszą nad Polską niebezpieczeństwa– dodaje. Cymański ironizuje także nad „tajnością” posiedzenia.Szczelność? Przy 460 osobach? Tajemnice zostały ujawnione jeszcze przed posiedzeniem, to kabaret– stwierdza.https://wnet.fm/2025/12/05/grzegorz-placzek-sprawa-ekshumacji-na-wolyniu-budzi-etyczna-groze/Jego największy niepokój dotyczy jednak czegoś głębszego niż bieżący kryzys polityczny: erozji autorytetów i coraz bardziej agresywnego podziału społecznego.Straszny problem braku autorytetów. Proszę wskazać nazwisko kogoś, kto cieszy się powszechnym szacunkiem. Nie ma. Podział mamy w rodzinach. Centryści są znienawidzeni. Albo z nami, albo przeciw– podkreśla.Na koniec dorzuca gorzką refleksję o tempie, w jakim psuje się polska polityka.Patrzę na to wszystko, przecieram oczy ze zdziwienia. Widziałem niejedno, ale żeby aż tak…– wskazuje.

Dec 5, 202522 min

Ep 12239Festiwal Trzy-Czte-Ry: kontrowersyjne konfrontacje muzyczne — Żebyś wiedział 05.12.2025 r.

Mikołaj Murkociński zaprasza na spotkanie z ks. Jacques Mouradem, arcybiskupem Kościoła Syrokatolickiego, które odbędzie się jutro o godz. 20:00 w Sanktuarium św. Andrzeja Boboli w Warszawie. Nastepnie zdzwaniamy się z Małgorzatą Poszwą, która zachęca do odwiedzenia 9. Śląskiego Festiwalu Nauki w Katowicach.Stanisław Bukowski zanurza się w opowieści o trwającym aktualnie Festiwalu Trzy-Czte-Ry. Jak mówi, w swojej idei wydarzenie ma za zadanie konfrontować słuchacza z muzyką spoza głównego nurtu klasyki oraz zestawiać ze sobą dzieła z pozornie przeciwnych biegunów estetycznych. Utwory Ravela, Schuberta i Bacha brzmią tam razem z twórczością reprezentantów muzyki współczesnej, takich jak Paweł Klecki, Taeusz Baird i Andrzej Czajkowski. Temu ostatniemu artyście, Stanisław Bukowski poświęca więcej czasu, przybliżając słuchaczom tę nieco zapomnianą postać.

Dec 5, 202521 min

Ep 12238Rzecznik kurii drohiczyńskiej: Środowiska żydowskie nie żądały usunięcia krzyży przy Treblince

Fala medialnych i społecznych komentarzy wybuchła po publikacji, w której sugerowano, że „środowiska żydowskie zażądały usunięcia krzyży” przy drogach prowadzących do Treblinki. Jak podkreśla ks. Marcin Gołębiowski, rzecznik kurii drohiczyńskiej, informacja ta nie ma pokrycia w faktach.Redaktor Wojciech Sumliński zwrócił się do nas drogą mailową z prośbą o ustosunkowanie się, czy takie żądania wpłynęły do kurii. Nie zdążyłem mu odpowiedzieć, kiedy on już opublikował to jako pewnik. I cały czas wisi na jego profilach w mediach społecznościowych to, że kuria drohiczyńska za pośrednictwem Ministerstwa Kultury i Dzieciństwa Narodowego otrzymała oficjalne żądanie od środowisk żydowskich, by usunąć krzyże przy drogach dojazdowych.– mówi.Według duchownego, kuria nigdy nie otrzymała żadnego pisma, wniosku ani nacisku, o których wspominał autor wpisu w mediach społecznościowych.Na stan mojej obecnej wiedzy nic takiego nie miało miejsca. Prawdą nie jest, jakoby na kurię drohiczyńską ktokolwiek miał wpływać czy kierować żądania usunięcia krzyży– zaznacza.Ks. Gołębiowski przypomina, że przekazał autorowi wpisu oficjalną odpowiedź i poprosił o sprostowanie, ponieważ jego publikacja wprowadza odbiorców w błąd.Poprosiłem, by tę informację sprostował, bo ona wprowadza czytelników w błąd. Nawet jeśli cel jest szczytny, podstawą działań nie mogą być nieprawdziwe informacje– podkreśla.Zamieszanie wywołało reakcję społeczną – wiele osób zaczęło dzwonić do kurii, deklarując gotowość obrony krzyży. Ks. Gołębiowski ocenia te odruchy jako szczere i płynące z troski, ale zwraca uwagę, że ich źródło jest fałszywe.Widzę poruszenie oddolne, ludzie mówią, że chętnie staną w obronie krzyży. Ale musimy dementować nieprawdziwe informacje. Nie było żadnych nacisków ani żądań – ani oficjalnych, ani nieoficjalnych– mówi.Duchowny dodaje, że w przeszłości temat krzyży w okolicy Treblinki pojawiał się w debatach medialnych, m.in. w artykułach prasowych, ale współcześnie nie wpłynęło do kurii nic, co uzasadniałoby twierdzenia o rzekomych żądaniach usunięcia symboli religijnych.Zapewniam, że ani oficjalnie, ani nieoficjalnie nie wpłynęło do nas nic, jakobyśmy mieli krzyże usuwać– podsumowuje rzecznik./fa

Dec 5, 20257 min

Ep 12237Grzegorz Płaczek: Sprawa ekshumacji na Wołyniu budzi etyczną grozę

Poseł Konfederacji w rozmowie z Katarzyną Adamiak mówi o fałszu poglądu, że na Ukrainie nie istnieje problem banderyzmu. Wg Grzegorza Płaszczka rząd musi zmienić politykę ws. ekshumacji na Wołyniu.

Dec 5, 202524 min

Ep 12237Ks. prof. Robert Woźniak: Tischner nauczył mnie, że celem kapłaństwa jest doprowadzić człowieka do wolności i prawdy

W paryskim domu pallotynów, w przestrzeni od lat związanej z polską refleksją religijną i filozoficzną, ks. prof. Robert Woźniak opowiada o duchowym wymiarze Paryża, o własnym odkrywaniu kapłaństwa i o tym, co w nauczaniu ks. Józefa Tischnera pozostaje dla niego kluczem do zrozumienia współczesności.Rozmowa zaczyna się od pytania o osobiste znaczenie nauczania Tischnera. Ksiądz Woźniak przywołuje słynne słowa filozofa wypowiedziane na wykładzie:„Jestem człowiekiem, potem filozofem, potem trochę długo, długo nic i dopiero księdzem”.A jednak sam odbierał go inaczej:„Moje doświadczenie Józefa Tischnera jest takie, że był księdzem, człowiekiem, filozofem i że to wszystko było gdzieś na jednym poziomie. To był taki człowiek integralny”.Woźniak podkreśla, że dopiero jako ksiądz naprawdę zrozumiał Tischnera:„Jako kleryk go nie rozumiałem, jako ksiądz go zrozumiałem. Rzeczywiście to kapłaństwo było u niego pewną cechą, pewnym kształtem jego człowieczeństwa”.Czy młody człowiek może zrozumieć Tischnera?Ksiądz profesor odpowiada z przekonaniem, że tak — pod warunkiem wysiłku intelektualnego:„Warto czytać tylko książki, których nie rozumiemy. (…) Każdy jest w stanie zrozumieć Tischnera, jeśli tylko w to włoży serce i czas i intelekt”.Paryż – miasto wielkiej teologiiW dalszej części rozmowy ks. Woźniak tłumaczy, dlaczego Paryż pozostaje dla niego miejscem wyjątkowym duchowo:„To miasto, w którym powstawała wielka teologia, która zdecydowała i doprowadziła do Soboru Watykańskiego II”.Dodaje również, że wybór kard. Lustigera przemienił oblicze paryskiego Kościoła, czyniąc go laboratorium duchowej odnowy:„Dobre miejsce także dlatego, że chyba jest takim przyczółkiem, taką awangardą pokazującą, czym mogłoby być życie Kościoła w zlaicyzowanym świecie”.Paryski Kościół określa jako żywą wspólnotę:„Wspólnotą, piękną liturgią, w dużej mierze pewnego rodzaju skromnością”, tworzoną przez „ludzi z biedniejszej sfery, ale także szlachtę”.Metafizyka — wciąż niezbywalna?Na pytanie o miejsce metafizyki w świecie nowych technologii, w tym sztucznej inteligencji, Ksiądz Profesor odpowiada bez wahania:„Myślę, że ona jest niezbywalna, to znaczy nawet jeśli byśmy chcieli od niej uciec, (…) to myślę, że przed metafizyką nie uciekniemy”.Dla niego metafizyka nie jest próbą łatwych wyjaśnień, lecz przestrzenią piękna i tajemnicy:„W metafizyce przede wszystkim jest jakieś piękno, które otwiera na przyszłość”.Przywołuje też najważniejsze pytania ludzkiej egzystencji, o których pisał Jan Paweł II w Fides et Ratio:„Jaki jest sens życia, po co istnieję, czy warto istnieć, co jest prawdą?”.Jego zdaniem młodzi ludzie także dziś te pytania noszą w sobie — nawet jeśli nie zawsze znajdują dorosłych, którzy pomogą im je wypowiedzieć.Ulubiony święty i ulubiony cytatGdy pojawia się pytanie o „ulubionego świętego”, nasz rozmówca wskazuje na Ireneusza z Lyonu:„To jest święty, który ma klucz do zrozumienia naszej epoki”.Przywołuje centralne dla jego teologii zdanie:„Chwałą Boga jest człowiek żyjący, a życiem człowieka jest oglądanie Boga”.I dodaje, że właśnie to zdanie… najlepiej streszcza, co najcenniejszego znajduje u Tischnera:„Za to lubię Tischnera — że nauczył mnie, iż celem mojego działania duszpasterskiego i celem mojego bycia człowiekiem jest, żebym dojrzał intelektualnie i dojrzał w wolności”.Wywiad kończy się prostym podsumowaniem tej Tischnerowskiej lekcji:„To jest cel życia księdza — żeby człowiek zakwitnął w poznaniu prawdy i w wolności”.

Dec 5, 202512 min

Ep 12236Nauczyciel w więzieniu, bo nie używał genderowych zaimków? Wybranowski analizuje sprawę Burke’a

Choć media opisywały sprawę jako historię o nauczycielu, który „nie chciał używać zaimków genderowych”, Tomasz Wybranowski z Dublina podkreśla, że to uproszczenie. Jak mówi, wokół tematu narosło wiele mitów, a sama Irlandia jest mocno podzielona.Jest wiele przekłamań i tak naprawdę najgorszą sytuację ma centryczna prawda, ostrzeliwana z obu stron okopów– zaznacza.Wybranowski przypomina, że fundamentem sprawy jest irlandzka Gender Recognition Act z 2015 roku, która wymaga od instytucji publicznych, w tym szkół, respektowania deklarowanej tożsamości płciowej.To ustawa, która pozwala na zmianę płci prawnej wyłącznie na podstawie własnej deklaracji. Ja to nazywam głupotą i aberracją – mówię to jako obywatel– dodaje.W tym kontekście szkoła Wilson's Hospital School poprosiła nauczycieli o używanie nowych zaimków wobec jednego z uczniów. Enoch Burke odmówił, powołując się na przekonania religijne. Sprawa nie zakończyła się jednak na sporze światopoglądowym. Sąd zakazał mu wchodzenia na teren szkoły, ale Burke – mimo zawieszenia i późniejszego zwolnienia – regularnie wracał na jej teren.Został aresztowany za uporczywe naruszanie postanowień sądu. Sprawa nie dotyczy trans ani ideologii, tylko łamania zakazów– cytuje Wybranowski orzeczenie Sądu Apelacyjnego z marca 2023 roku.W czerwcu 2025 roku szkoła otrzymała nagrodę od organizacji LGBTQ+ za działania na rzecz inkluzywności – również za sposób, w jaki postąpiła w sprawie Burke’a. To, zdaniem korespondenta, pokazuje szerszy kontekst polityczny i presję poprawności. Sam Wybranowski w swojej ocenie stara się pozostać wyważony.Ja się absolutnie solidaryzuję z panem Burkiem, natomiast nie solidaryzuję się z tym, że łamał prawo. Dura lex, sed lex– mówi.

Dec 5, 20257 min

Ep 12235Ukraiński kapitał wchodzi w polskie kopalnie. „Ludzie pytają, czy to tak powinno wyglądać”

Ukraińska spółka chce wydobywać węgiel w PolscePoseł Wesoły opisuje w Poranku Radia Wnet informację, która poruszyła Śląsk: ukraińska spółka – Coal Energy, zarejestrowana w Luksemburgu — przygotowuje się do wejścia w polskie górnictwo. Chodzi o złoże Bytom–Miechowice i prywatną kopalnię Siltech, gdzie zasoby szacowane są na 25 milionów ton.Kapitał ukraiński przygotowuje się do przejęcia tej kopalni, mówiąc, że biznes jest opłacalny i da się na tym zarobić– mówi poseł. Podkreśla, że inwestorzy z Ukrainy widzą w polskim węglu potencjał, którego polski rząd – jego zdaniem – nie chce dostrzec.Oni patrzą biznesowo. Nie są w Unii Europejskiej, a jeśli narobią Polsce kłopotów, to ich to nie interesuje. To się nie zgadza z tym, co mówią nasi menadżerowie i co mówi dziś rząd– dodaje.„Pomagamy Ukrainie, a u nas przejmują firmy”Wesoły mówi, że reakcje społeczne są wyraźne – to temat, o którym mówi się, zwłaszcza w momentach pogarszającej się sytuacji ekonomicznej górników, takich jak brak barbórkowej premii w Jastrzębiu.Prawie 12 tysięcy spółek z kapitałem ukraińskim w Polsce, prawie 30 tysięcy firm w dwa lata. My wspieramy Ukrainę, pomagamy ludziom, a kapitał ukraiński przejmuje firmy. Ludzie o tym rozmawiają i pytają, czy to tak powinno wyglądać– podkreśla. Zaznacza, że nie chodzi o antagonizowanie narodów, ale o potrzebę debaty. Jak mówi, „trzeba refleksji nad tą sprawą. To wzbudza dyskusję i trudno się dziwić”.Choć tematem numer jeden są ukraińskie inwestycje, Wesoły osadza je w szerszym sporze o politykę klimatyczną i kondycję polskiej energetyki. Twierdzi, że węgiel jest wciąż najbardziej opłacalny, a kłopoty branży wynikają nie z rynku, lecz z unijnych regulacji.Węgiel i energia z węgla jest nadal najtańszą energią. Green Deal wymusił na energetyce stan, w którym dziś jesteśmy– mówi. Poseł uważa, że Polska może i powinna odrzucić Zielony Ład, jeśli chce zatrzymać proces uzależniania się od zagranicznych graczy.Polska musi powiedzieć Zielonemu Ładowi nie. To kwestia być albo nie być gospodarki i naszych portfeli. Jeśli ETS2 i elektryki wejdą w takim kształcie, ludzie zbankrutują– dodaje.

Dec 5, 202519 min

Ep 12234Grzywaczewski: Waszyngton chce z Rosją zrobić deal. Pokój stał się biznesem

Decyzja administracji Donalda Trumpa o czasowym zawieszeniu części sankcji na Lukoil – obowiązującym aż do kwietnia 2026 roku – wywołała w USA debatę o tym, jaki model polityki wobec Rosji zaczyna dominować w Waszyngtonie. Tomasz Grzywaczewski, korespondent i dziennikarz przebywający w Tennessee, nie ma wątpliwości, że motywacja jest czysto biznesowa.To kolejny dowód pokazujący, że administracji Donalda Trumpa zależy po prostu na tym, żeby jak najszybciej nawet nie tyle doprowadzić do zawarcia pewnego porozumienia pokojowego, ale żeby po prostu dobić interesu z Rosją– mówi.Według Grzywaczewskiego to właśnie charakter negocjacji najlepiej pokazuje zmianę logiki amerykańskiej polityki. Po stronie USA rozmowy prowadzi Steve Witkoff, deweloper, a nie dyplomata czy wojskowy. Po stronie rosyjskiej – również nie dyplomata, lecz człowiek wywodzący się z biznesu, pracownik m.in. Goldmana Sachsa.O pokoju na Ukrainie rozmawiają biznesmeni. Ludzie zajmujący się dobijaniem tak zwanych dili. To jest bardzo znamienne – sam skład osobowy delegacji pokazuje, gdzie rozłożone są akcenty. O kwestiach bezpieczeństwa nie rozmawiają wojskowi, rozmawiają osoby od robienia interesów–podkreśla.Grzywaczewski wskazuje, że rozmowy wpisują się w głębszy kontekst: gigantyczne projekty technologiczne USA, które mają przygotować kraj do rywalizacji z Chinami. Projekty Genesis i Stargate – współczesne odpowiedniki programu Apollo czy Projektu Manhattan – wymagają ogromnych nakładów, energii i surowców, szczególnie metali ziem rzadkich.Sztuczna inteligencja jest koszmarnie kosztochłonna. Do tego potrzebujemy pieniędzy, metali ziem rzadkich, surowców energetycznych. Nic dziwnego, że w rozmowach z Rosją pojawia się temat Norylska czy projektów energetycznych, bo AI po prostu pochłania gigantyczne ilości energii– zauważa.Ta logika ma jednak swoją cenę – i może ją zapłacić Ukraina. Doniesienia Der Spiegel, o które dopytywała prowadząca, wskazują na obawy europejskich liderów, że USA mogłyby zgodzić się na wymuszenie na Kijowie cesji terytorialnych.Ta próba dobicia interesu z Rosją może skutkować ogromną presją na Ukrainę, żeby oddała nieokupowane części Donbasu. A to nie jest zwykły teren – to twierdza Donbas, potężnie ufortyfikowana od lat. Oddanie jej oznacza odsłonięcie miękkiego ukraińskiego podbrzusza i przekazanie obywateli pod rządy zbrodniczego imperium– przestrzega Grzywaczewski.Podkreśla też, że logika „resetu” nie jest nowa. USA już od końcówki prezydentury Obamy przesuwają priorytety w stronę Chin, a Rosję próbują traktować jako zasób do wykorzystania – tyle że historia pokazuje, iż kolejne resety kończyły się agresją.Amerykanom może się wydawać, że można robić interesy z bandziorami. Ale to trochę jak z deweloperem, który przyjeżdża, żeby dogadać budowę apartamentowca, a trafia na kolesi z bejsbolami. Rosja już nie raz pokazała, jak kończą się resety– mówi.Konsekwencje ewentualnego „dealowego pokoju” sięgają daleko poza Ukrainę. Jeżeli bezpieczeństwo Europy stanie się dla Waszyngtonu drugorzędne wobec interesów gospodarczych i technologicznych, to Polska znajdzie się w świecie znacznie mniej stabilnym niż ten, który znaliśmy przez ostatnie trzy dekady.

Dec 5, 202517 min

Ep 12233Ziemowit Barański: Nigdy nie kwestionowałem statusu KRS. Apel o wykonanie orzeczeń TSUE tego nie dotyczył

Sędzia Ziemowit Barański, który nie został nominowany przez prezydenta Karola Nawrockiego, tłumaczy swoje motywacje do podpisania przed kilku laty apelu ws. wykonania orzeczeń TSUE.

Dec 4, 202529 min

Ep 12232Wyrok TK w sprawie słupów. Druga fala „frankowiczów”?

Właściciele działek z liniami energetycznymi zyskują nową broń w sporach z koncernami. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego.Właściciele działek, na których stoją słupy energetyczne i inne urządzenia przesyłowe, mogą odzyskać narzędzia do walki o swoją własność i pieniądze. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Bez tego wszystko zawiśnie w prawniczej próżni.O co w ogóle chodzi?Sprawa dotyczy sytuacji, w której na prywatnych nieruchomościach od lat stoją słupy energetyczne czy inne instalacje przesyłowe – bez decyzji wywłaszczeniowej, bez umowy i bez odszkodowania.Przez lata właściciele pozywali przedsiębiorstwa energetyczne, domagając się pieniędzy za korzystanie z ich gruntów. Najczęściej przegrywali, bo sądy przyjmowały, że firmy… zasiedziały służebność przesyłu.

Dec 4, 202515 min

Ep 12231„Efekt Żurka” i państwo na glinianych nogach. Jacek Wilk o służbach, TSUE i demografii

Po wojnie do Polski mogą trafić tysiące weteranów z Ukrainy, a służby są „w fatalnym stanie”. Jacek Wilk w Radiu Wnet ostrzega, że bez radykalnej reformy bezpieczeństwo obywateli będzie fikcją.W rozmowie z Radiem Wnet polityk Konfederacji Jacek Wilk diagnozuje bieżącą sytuację polityczną i ustrojową państwa. Mówi o „efekcie Żurka” w sondażach, ostrzega przed kryzysem bezpieczeństwa po wojnie na Ukrainie, krytykuje wyrok TSUE ws. małżeństw jednopłciowych i wskazuje prawdziwe – jego zdaniem – przyczyny katastrofy demograficznej.

Dec 4, 202516 min

Ep 12230Marcin Gawęda: Podsumowanie cyklu Głos o Polsce 2025. Jak budować wspólnotę i siłę państwa?

W rozmowie z Radiem Wnet wiceprezes Fundacji Archiwum Jana Olszewskiego, Marcin Gawęda, podsumowuje tegoroczną edycję cyklu „Głos o Polsce”. Opowiada o idei tworzenia przestrzeni do refleksji nad polską wspólnotą, historii i przyszłości państwa, o 12 tematycznych spotkaniach oraz o nowej książce „Warto być Polakiem”, powstałej na podstawie wygłoszonych wykładów. Zaprasza również na finałowe wydarzenie w Lublinie, prezentuje plany cyklu na 2026 rok pod hasłem „Siła ducha, siła państwa” i opowiada o działaniach edukacyjnych fundacji, w tym o Akademii Statecraft dla młodych liderów. Wywiad to wgląd w inicjatywy, które mają inspirować do szukania rozwiązań dla Polski i budowania świadomej, aktywnej wspólnoty.

Dec 4, 20259 min

Ep 12229Tajna informacja premiera w Sejmie. Donald Tusk mówi o rosyjskim śladzie ws. zawetowanej ustawy o kryptowalutach

Premier Donald Tusk zapowiedział przedstawienie w Sejmie pilnej, utajnionej informacji dotyczącej bezpieczeństwa państwa.

Dec 4, 20259 min

Ep 1222819. Międzynarodowa Konferencja i Wystawa Lotnictwa Nowej Generacji

W Warszawie odbyła się 19. edycja Międzynarodowej Konferencji i Wystawy Lotnictwa Nowej Generacji, gromadząc przedstawicieli administracji publicznej, sił zbrojnych oraz polskich i europejskich firm.

Dec 4, 20254 min

Ep 12227Paryż gości cykl debat o Józefie Tischnerze. Radio Wnet nadaje z legendarnego domu pallotynów

Radio Wnet rozpoczęło nadawanie z paryskiego domu pallotynów przy Rue Surcouf – miejsca o długiej historii polskiej obecności intelektualnej i religijnej.

Dec 4, 20259 min

Ep 122263 RAZY SZYBCIEJ, TANIEJ I BEZPIECZNIEJ. LEKI REPOZYCJONOWANE. 62 odcinek audycji Limes inferior

Czy można tworzyć nowe terapie oraz leki trzy razy szybciej, taniej i mniej ryzykownie?Gościem Limes inferior jest Łukasz Zybaczyński, prezes i współzałożyciel polskiej firmy Bioresearch Pharma (BRP), lekarz i menedżer z doświadczeniem w największych, globalnych firmach farmaceutycznych w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej (odpowiadał za 20 krajów, w tym Polskę).Istniejąca od 2021 roku BRP działa w nurcie i modelu biznesowym repozycjonowania istniejących leków. Dla odkrytych leków i substancji, przebadanych i stosowanych już klinicznie, znajduje się nowe zastosowania.BRP z powodzeniem rozwija nowe terapie chorób dermatologicznych, w tym m.in. łysienia androgenowego oraz łuszczycy, w oparciu o istniejące już leki i związki. Firma jest członkiem Polski Związek Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed.

Dec 4, 202529 min

Ep 12225Dr Andrzej Sadowski: bez odblokowania innowacji jesteśmy skazani na gospodarczą klęskę

Liczba zakładów, które podają komunikaty o częściowych zwolnieniach lub likwidacji w ostatnich dwóch latach nasila się - mówi o stanie polskiej gospodarki prezydent Centrum im. Adama Smitha.

Dec 4, 202513 min

Ep 12224Krzysztof Żochowski: Znajdujemy się w przełomowym, bardzo groźnym dla służby zdrowia momencie

Dyrektor Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Krzysztof Żochowski ocenia, że absurdalne pomysły ministerstwa zdrowia cofają Polskę o kilkadziesiąt lat.

Dec 4, 202510 min

Ep 12223Piotr Gliński uderza w rząd: Ten szaleniec wszczął milion postępowań. Państwo nie działa

„Walec zastraszania” i spadek budżetu kultury. Gliński o polityce resortuProf. Piotr Gliński, były minister kultury i dziedzictwa narodowego, twierdzi, że działalność resortu pod rządami Donalda Tuska należy oceniać przez pryzmat „zniszczeń”, przede wszystkim w instytucjach kultury. Według niego nowa ekipa przeprowadziła falę bezprecedensowych zwolnień.Oni wyrzucili z pracy, zwolnili nielegalnie w trakcie kadencji około 40 dyrektorów instytucji kultury i to w zasadzie w 100 proc. to były osoby profesjonalne– mówił w Odysei Wyborczej Radia Wnet. Jak podkreśla, nie były to decyzje merytoryczne, lecz element „walca”, który miał „zmrozić środowisko urzędników i dyrektorów”. Dodał też, że po latach zwiększania budżetu kultury o ponad 100 proc., po raz pierwszy od lat środki mają spaść.W szerokim opisie swoich wcześniejszych działań Gliński przypomniał m.in. budowę i współprowadzenie ponad 100 instytucji, ratowanie Muzeum Techniki czy wzrost frekwencji w muzeach, wskazując Wawel jako przykład.Krytyka obecnego rządu: „milion kontroli”, chaos i „krach budżetowy”Drugi wątek rozmowy dotyczył oceny funkcjonowania państwa pod rządami Donalda Tuska. Gliński nie ukrywał, że jego zdaniem polskie instytucje zostały skierowane przeciwko poprzednikom.Nastawienie całego państwa na prześladowanie poprzedników jest największym absurdem, jaki można sobie wymyślić– stwierdził. Według byłego wicepremiera działania kontrolne osiągnęły skalę, która sparaliżowała administrację.Szkoda, że Polska w tej chwili tym się zajmuje. Ja obliczyłem tak szacunkowo, patrząc na resorty, na ilość spraw instytucji, że około miliona najróżniejszych postępowań kontrolnych ten szaleniec wszczął w Polsce. No to trudno, żebyś Polska się rozwijała– powiedział.To państwo nie działa. Widzimy straszliwy krach budżetowy. No jednak za Morawieckiego, tak jak żeśmy w 15 roku na kongresie w Katowicach przedstawiali, dziurę VAT-owską udało się zatkać. Wprowadziło się najróżniejsze finansowe działania, które doprowadziły polski budżet do takiego stanu, że mogliśmy przejść także tę pandemię, wojnę na Ukrainie. Przecież myśmy rządzili w strasznych czasach, a mimo tego obroniliśmy rozwój Polski– zaznaczył.Zdrowie: kierunek zmian i zapowiedź rozdzielenia systemówGliński, koordynujący dziś prace programowe w PiS, zapowiedział także kierunek reform, które partia chce zaprezentować 13 grudnia podczas konferencji w Katowicach. Najważniejszym postulatem, który – jak sugeruje – dojrzewa od lat, jest wyraźne oddzielenie systemu publicznego i prywatnego.Trzeba podjąć jakąś decyzję dotyczącą rozdzielenia publicznej i prywatnej służby zdrowia– powiedział.Zwrócił uwagę, że bez pełnej reformy nie da się poprawić jakości usług:„Wszyscy wiemy, że to nie są proste sprawy, ale można wiele spraw polepszyć.”Wskazał też na znaczenie cyfryzacji i rozwiązań podobnych do e-recepty, które – jak zaznaczył – stały się trwałym elementem systemu./fa

Dec 4, 202530 min

Ep 12222Dr Dębski o reparacjach: Rząd broni niemieckiego interesu

Po wizycie w Berlinie premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli Niemcy nie przedstawią satysfakcjonujących propozycji, Polska może sama wypłacić świadczenia dla jeszcze żyjących ofiar nazizmu. W ocenie dr. Sławomira Dębskiego to dowód na brak realnej strategii rządu.W przekonaniu gościa Radia Wnet jest „to desperacka próba wykręcenia kota ogonem", a rząd Tuska nadal „nie ma żadnej polityki wobec Niemiec w sprawie reparacji”.Po dwóch latach mamy do czynienia z absolutnie kuriozalną politycznie propozycją. W moim przekonaniu pojawił się ten pomysł po stronie rządowej w poczuciu absolutnej desperacji. Nie są w stanie opracować polityki rozmów ze stroną niemiecką na ten temat i uciekają się do takich retorycznych manifestacji– komentuje. Jak dodaje, rząd przedstawia pomysły, które mają charakter retoryczny, a nie operacyjny.Dębski podkreślał, że w swojej pracy naukowej nigdy nie spotkał się z sytuacją, w której państwo podejmowałoby decyzje polityczne pod wpływem emocji, takich jak poczucie wstydu. Jak zaznaczył, logika działania rządu nie może opierać się na tym, że „druga strona nas zawstydziła”, bo wstyd nie funkcjonuje w polityce jako jakakolwiek realna waluta czy czynnik sprawczy.„Tusk mówił do polskiego podatnika, nie niemieckiego”Dębski podkreśla, że słowa premiera nie wywołają żadnej presji na Berlin.Niemiecki podatnik wzruszy ramionami. Jeśli Polska chce płacić z własnych pieniędzy – to dlaczego Niemcy mieliby reagować?– komentuje. Jego zdaniem deklaracja była kierowana wyłącznie do polskiej opinii publicznej i nie zmienia realnego układu negocjacyjnego.Historyk krytykuje polityków, którzy sugerują, że Polska została „zadośćuczyniona” poprzez powojenne granice lub że reparacje zamyka rzekome zrzeczenie się ich w 1953 roku. Jak zaznacza, przedstawiciele rządu powielają niemiecką narrację, a nie bronią interesu polskiego społeczeństwa.Dodaje, że współczesna klasa polityczna nie nawiązuje do żadnej realnej tradycji państwowego myślenia o granicy zachodniej i długu odszkodowawczym RFN.1953 rok? „To argument niemiecki, nie polski”Dębski przypomina, że formalne stanowisko PRL z 1953 r. nie ma charakteru międzynarodowo wiążącego, a przede wszystkim nie zostało wyrażone swobodnie, lecz w warunkach zależności od ZSRR.To wspieranie tezy, że sprawa jest zamknięta. A Polacy mają poczucie, że zostali w tej kwestii oszukani– mówi. Zwraca również uwagę, że sam premier Tusk – po raz pierwszy od objęcia urzędu – przyznał w Berlinie, iż „sprawa nie jest uregulowana”.I teraz polskie społeczeństwo ma poczucie, że zostało w tej sprawie oszukane. Mam pretensje o to, że koalicja rządowa i elity rządowe zachowują się nieracjonalnie, czyli bronią interesu niemieckiego, a nie interesu polskiego społeczeństwa– podsumował dr Dębski.

Dec 4, 202517 min

Ep 12221Michał Dworczyk: My spieramy się, kto ma pisać program PiS; w KO spierają się, kto ma skolonizować kolejną spółkę SP

W Poranku Wnet europoseł Michał Dworczyk odnosi się do pytań o konflikt wewnątrz PiS, a także ocenia politykę MSZ prowadzoną wobec Ukrainy.

Dec 4, 202523 min

Ep 12220Piotr Witt: Pluskwy, bezdomni i F-35. O braku myślenia perspektywicznego

W najnowszej „Kronice Paryskiej” Piotr Witt łączy trzy pozornie odległe tematy: pluskwy w paryskich kinach, bezdomnych w stolicy Francji oraz belgijskie myśliwce F-35. Wspólny mianownik? – brak myślenia perspektywicznego, który – jak zauważa – dotyka zarówno administrację miejską, jak i państwa Zachodu.Witt przypomina, że festiwal filmów Orsona Wellesa w Paryżu przerwano z powodu paniki wywołanej... plagą pluskiew. Dyrekcja bagatelizowała sprawę, choć cztery sale trzeba było zamknąć.Drugim problemem Paryża są bezdomni, których liczba sięga dziś ponad czterech tysięcy. Zamiast realnej pomocy – mówi korespondent – miasto instaluje kolce, spadziste ławki i bariery mające zniechęcić do spania. „Ciężką chorobę społeczną leczy się objawowo” – zauważa Witt, dodając, że bezdomni nie mają nie tylko sypialni, ale i łazienek czy kuchni.W trzeciej części felietonu komentuje dostawę do Belgii długo oczekiwanych myśliwców F-35. Po siedmiu latach kraj otrzymał trzy maszyny, a czwartą zatrzymano na Azorach z powodu usterek. Problemem okazuje się coś jeszcze: Belgii brakuje przestrzeni powietrznej, by na nich trenować.Witt puentuje, że podobnie jak kino pełne pluskiew i miasto pełne bezdomnych, tak i drogie samoloty przypominają zakup superszybkiego Ferrari do jazdy po zatłoczonym Paryżu. Najpierw trzeba stworzyć warunki – dopiero później inwestować w efektowne rozwiązania.

Dec 4, 20259 min

Ep 12219Ekspert od kryptowalut o zawetowanej ustawie: To tak, jakby ktoś z lewicy układał program religii

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę dotyczącą rynku kryptoaktywów. Kancelaria prezydenta uzasadniała, że projekt dopuszczał możliwość blokowania stron internetowych firm kryptowalutowych „jednym kliknięciem”, przy nieprecyzyjnych zasadach, które mogłyby prowadzić do nadużyć.Kancelaria zwróciła również uwagę na brak przejrzystości części rozwiązań oraz wysokość opłat nadzorczych, które – w ocenie prezydenta – mogłyby utrudnić funkcjonowanie małym firmom i startupom, jednocześnie wzmacniając pozycję zagranicznych instytucji finansowych.Decyzję głowy państwa krytykował wicepremier Krzysztof Gawkowski, który przekonywał, że polski rynek jest „nieuregulowany”, a aż „około 600 tysięcy osób zostało oszukanych na kryptowalutach”.Zdaniem Sławomira Zawadzkiego, dyrektora generalnego firmy Kanga Exchange, ta narracja opiera się na błędnych założeniach.Ta liczba nie pochodzi z żadnej analizy strat. To deklaracje z anonimowej ankiety internetowej. Nie wiemy, kim były te osoby ani czego dotyczyły te zgłoszenia. To były badania, w których – mówiąc zupełnie wprost – ktoś wchodził na stronę i zaznaczał odpowiedź. Nie wiemy, na czym polegało "oszustwo na kryptowaluty", bo w raporcie tego w ogóle nie zdefiniowano. To mogą być przypadki, w których w ogóle nie doszło do zakupu kryptowalut, tylko ktoś został zmanipulowany, żeby przelać pieniądze na fałszywy numer konta– mówił w Poranku Radia Wnet.Ktoś dzwoni, pisze na komunikatorze, proponuje inwestycję. Pieniądze znikają, zanim ktokolwiek kupi choćby jedną kryptowalutę. To nie są oszustwa kryptowalutowe – to oszustwa wykorzystujące słowo krypto jako przynętę– wyjaśniał.Zawadzki dodaje, że Polska była kiedyś jednym z liderów światowych adopcji kryptowalut, lecz dziś znajduje się „na szarym końcu”, m.in. z powodu wieloletniego ostracyzmu instytucjonalnego.Kontrowersyjny projekt ustawy: 100 stron regulacji i ogromna władza dla KNFNajwiększe zastrzeżenia branży budził sam kształt ustawy. Mimo że rozporządzenie w sprawie rynku kryptoaktywów w Unii Europejskiej (MiCA) jest rozporządzeniem stosowanym bezpośrednio, polski projekt liczył ponad 100 stron, podczas gdy inne kraje wdrażały go w zaledwie kilku stronach przepisów.To była ustawa przeregulowana. A najgorsze było to, że tak ogromną władzę nad rynkiem miał dostać KNF – urząd, który przez lata blokował rozwój branży krypto– dodał.Zawadzki wymienia najpoważniejsze zagrożenia: KNF miał decydować, kto może działać na rynku i kto może zasiadać w zarządach firm; miał uzyskać możliwość blokowania stron internetowych jednym kliknięciem, bez procesu i bez prawa odwołania; ;ista ostrzeżeń KNF, na którą już dziś można trafić bez powiadomienia, stałaby się narzędziem jeszcze bardziej opresyjnym.To tak, jakby ktoś z lewicy układał program religii w szkole – absurd. Instytucja, która była przeciwko branży, miała nagle decydować o jej życiu i śmierci– komentuje.Branża alarmowała, że taka implementacja MiCA nie poprawi bezpieczeństwa, a jedynie zwiększy uznaniową kontrolę państwa nad innowacyjnym sektorem.Czy kryptowaluty finansują działania Rosji? „Pokażcie transakcje”Premier Tusk stwierdził, że Rosja „prawdopodobnie używa kryptowalut do finansowania ataków i sabotażu”. Zawadzki podważa ten argument.Kryptowaluty są śledzalne. Każdy przepływ jest publiczny. Jeśli służby mają dowody – niech pokażą konkretne transakcje– stwierdził.Podkreśla, że nawet najbardziej surowa ustawa nie zablokuje nielegalnych transferów, bo odbywają się one poza giełdami i oficjalnymi platformami.Nielegalne operacje zawsze omijają system. To tak, jakby twierdzić, że gotówka znika, gdy zakażemy banknotów– mówi.Według Zawadzkiego nie ma większości w Sejmie, która mogłaby odrzucić weto prezydenta Nawrockiego.Branża przygotowuje natomiast własną wersję ustawy – bardziej przejrzystą, zgodną z MiCA i pozbawioną mechanizmów blokowania firm jednym ruchem urzędnika. Zawadzki ostrzega też przed paradoksalnym scenariuszem:Jeśli do czerwca Polska nie uchwali ustawy, zagraniczne firmy z licencjami z innych krajów będą mogły działać u nas, a polskie – nie. I jednocześnie nie będzie kar za działanie bez licencji. To absurd– stwierdza.

Dec 4, 202517 min

Ep 12218Partia Brauna zniknie z polityki? Roman Fritz: Chcą nas uciszyć, bo rośniemy w sondażach

Groźba delegalizacji Konfederacji Korony Polskiej przestała być polityczną plotką, a stała się realnym scenariuszem rozważanym przez polityków. Roman Fritz, poseł i wiceprezes Korony w rozmowie w Radiu Wnet komentuje zarówno działania marszałka Włodzimierza Czarzastego, jak i głośną petycję Akcji Demokracja, która powołując się na art. 13 konstytucji, domaga się rozwiązania partii Grzegorza Brauna. Polityk odpowiada jednak równie ostro, przekonując, że fala oskarżeń jest efektem rosnącego poparcia KKP i ma przygotować grunt pod decyzje polityczne.Delegalizacja? Fritz: Rośniemy w siłę, to chcą nas wyeliminowaćW centrum sporu znajduje się artykuł 13 konstytucji, zakazujący działalności partii stosujących przemoc lub nienawiść narodowościową. Akcja Demokracja argumentuje, że działania Konfederacji Korony Polskiej – od haseł „stop ukrainizacji Polski”, przez słowa „będziesz pan wisiał”, po sejmowe incydenty – przekroczyły granice legalności. Petycję podpisało już blisko 20 tysięcy osób.Fritz uważa to za polityczną kampanię pod przykrywką obrony demokracji.Rośniemy w siłę. Sondaże pokazują nam 7–10 proc., a ja jestem przekonany, że są zaniżone. Skoro jesteśmy nieprawidłowi, bo nie mamy prawidłowych poglądów, to demokracji będą bronić – przeciwko nam– mówi. Jego zdaniem kolejne wystąpienia polityków koalicji rządzącej, od Andrzeja Rozenka po Bartłomieja Sienkiewicza, mają stworzyć atmosferę, w której delegalizacja będzie przedstawiana jako ruch „obronny”, a nie polityczny.Dodatkowego napięcia dostarczył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który ogłosił, że nie zaprosi przedstawicieli KKP na Konwent Seniorów, określając tę formację jako „partię funkcjonującą na pograniczu agentury rosyjskiej”.Mali ludzie używają swoich małych narzędzi, ponieważ nie mogą nic innego, mogą sobie groźnie kiwać palcem. To jest oczywiście blamaż tego nieszczęstnego marszałka. Ja przypomnę, że pan marszałek Czarzasty, gdy jeszcze nie był marszałkiem, czyli w roku 1983, przystąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, partii, której skrót bardzo celnie obnażył swojego czasu śp. Leszek Moczulski – płatni zdrajcy i pachołki Rosji, bo pocież PZPR nic innego nie robiła, tylko służyła właśnie Moskwie przez całe dekady– stwierdził.Happeningi Brauna: paliwo do delegalizacji czy „działania w wyższej konieczności”?W petycji Akcji Demokracja szeroko opisano sejmowe i uliczne incydenty z udziałem Brauna. Fritz widzi je zupełnie inaczej. Przywołuje m.in. akcję przerwania wystawy w Sejmie dotyczącej transpłciowości. W jego ocenie reakcja była uzasadniona, ponieważ „tam szkalowano Polskę. Dzieci wchodzą i widzą plakaty o tranzycjach. To była wyższa konieczność”.Fritz odpiera zarzut, że Braun „zdeptał flagę”, uznając to za manipulację.Grzegorz Braun otrzymał ukraińską flagę, złożył ją elegancko i zawiózł z szacunkiem do ambasady. Nie my ją zdejmowaliśmy i nie my ją deptaliśmy– podkreśla.Dodaje przy tym, że lokalna społeczność w Białej Podlaskiej sprzeciwiała się ekspozycji ukraińskich flag i zaznacza, że „na polskich urzędach powinny wisieć flagi polskie. Skąd pomysł, żeby wszędzie wisiały flagi obcego państwa?”.Wspomina też interwencję poselską w sprawie przerywania ciąży. Jak mówi, „jechałem tam, żeby powstrzymać zabijanie małych dzieci. To była konieczność działania, a nie happening”. Według Fritza to właśnie takie akcje tworzą klimat, w którym można oskarżać KKP o „przemoc polityczną”, co ma posłużyć delegalizacji.

Dec 4, 202522 min

Ep 12217Czas na Motorsport #135 - Jan Przyrowski: pomyślałem, że nie będę się za dobrze bawił na tej gali, jeśli nie będę trzeci / 02.12.2025

Jan Przyrowski w studiu Radia Wnet podsumowuje swój drugi sezon w Hiszpańskiej F4. W programie także o ostatnim akordzie sezonu Formuły 1, gościem obecny na Grand Prix Kataru Adrian Drozdek.W programie również o nowym składzie Red Bulla i Racing Bulls oraz dziewiątym tytule Sébastiena Ogiera.Goście programu:Jan Przyrowski - kierowca Griffin Core by Campos Racing w Hiszpańskiej F4, drugi wicemistrz tej serii,Adrian Drozdek - dziennikarz i oficer prasowy Jana Przyrowskiego.Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Dec 3, 202550 min

Ep 12216Prawda o „dronozie”. Dr Bojemski: Myślimy, że to cudowne rozwiązanie. To błąd

Kiedy premier i minister obrony zapowiadają wysłanie 10 tysięcy żołnierzy do patrolowania torów kolejowych, dr Sebastian Bojemski z Instytutu Wschodniej Flanki patrzy na to jak na symboliczny obraz państwa, które reaguje odruchowo, zamiast sięgać po nowoczesne narzędzia. W rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radiu Wnet stawia mocną diagnozę: Polska nie tylko mierzy się z rosyjskimi „środkami aktywnymi”, ale jednocześnie wpada w pułapkę myślenia, że technologia – zwłaszcza drony – załatwi wszystko.Dlatego, że są systemy elektroniczne, są bezzałogowce, one powinny patrolować ten teren, a nie żołnierze– mówi, komentując decyzję o wysyłaniu wojsk na tory.Sto lat środków aktywnych. Rosja ćwiczy to od II RPNa początku rozmowy Bojemski przypomina, że rosyjskie służby nie pojawiły się w Polsce wczoraj ani w 2014 roku.Jeżeli chodzi o obecność wywiadu rosyjskiego na terenie Polski, to już chyba obchodzimy stulecie tej obecności– zauważa. Podkreśla, że dzisiejsze działania – sabotaże, dywersja, operacje wpływu – są tylko kolejną odsłoną tej samej szkoły. Formalnie nazywa się to „środkami aktywnymi”.Ich pierwotna nazwa to są środki aktywne, czyli działania, które mają umożliwić realizację rosyjskich celów strategicznych. Do środków aktywnych zaliczamy dezinformację, decepcję, sabotaż, dywersję, operację wpływu (…) Tak naprawdę środki aktywne są to narzędzia do prowadzenia działań poniżej progu wojny– wyjaśnia.Tania agentura jednorazowego użytkuBojemski szczegółowo opisuje, jak dziś wygląda rekrutacja ludzi do działań sabotażowych w Polsce. To nie są klasyczni agenci szkoleni w Moskwie, ale „single use assets” – jednorazowa, tania agentura.To były trzy czy cztery grupy działające niezależnie od siebie. Tu mamy przykład rekrutacji jednorazowych zasobów, jednorazowej agentury, która nie była szkolona. I jest tania– wskazuje.Tam było 7 dolarów za rozlepienie ulotki, za napisanie napisu na ścianie budynku. To są właśnie takie niskobudżetowe operacje, gdzie nie ma zagrożenia dla wyszkolonych funkcjonariuszy służby wywiadu rosyjskiego– zwraca uwagę.Rekrutacja odbywa się w środowiskach, do których polskie państwo ma słaby wgląd – wśród migrantów, ludzi w prekariacie, żyjących poza naszymi kanałami komunikacji.Bojemski zwraca uwagę, że rosyjskie werbunki w Polsce nie dotyczą środowisk, które znamy z codziennego życia publicznego. To rekrutacja w zupełnie innym świecie – wśród ludzi funkcjonujących poza polskim obiegiem medialnym i społecznym. W grupach zatrzymanych przez służby znalazły się osoby bardzo młode, nawet poniżej 18. roku życia, ale też cudzoziemcy, m.in. Ukraińcy, którzy znaleźli się w Polsce po wybuchu wojny lub mieszkali tu już wcześniej, pracując w różnych branżach, nierzadko bez stabilnego zatrudnienia.To środowiska hermetyczne: komunikują się alfabetem i językiem, którego większość Polaków już nie używa i nie rozumie. Funkcjonują w mediach społecznościowych nieobecnych w zachodnim internecie, a przez to całkowicie poza zasięgiem naszej codziennej percepcji. Właśnie tam – w tej przestrzeni, niewidocznej z perspektywy państwa i opinii publicznej – rosyjskie służby prowadzą rekrutację niemal publicznie, wrzucając ogłoszenia o „dodatkowej pracy” czy „zleceniu do wykonania” na zamkniętych forach i grupach dyskusyjnych.Dlatego – tłumaczy – tak ważne jest rozróżnienie w podejściu do obywateli i cudzoziemców oraz nadzór nad komunikacją elektroniczną osób bez polskiego paszportu. Ale jednocześnie przypomina, że Polska jest „zakładnikiem” własnego modelu liberalnej demokracji i unijnych ram prawnych.Drony zamiast żołnierzy? „Zapanowała dronoza”Najmocniej wybrzmiewa zderzenie diagnozy z reakcją państwa. Rosja od dekad doskonali operacje poniżej progu wojny, uderza w infrastrukturę i prowadzi cyberataki, podczas gdy Polska – zamiast wykorzystać nowoczesne narzędzia – wysyła na tory dziesięć tysięcy żołnierzy.Bojemski wskazuje, że takie działanie jest anachroniczne: w jego ocenie nadzór nad liniami kolejowymi powinien odbywać się przede wszystkim poprzez systemy elektroniczne i flotę dronów, a nie dzięki fizycznym patrolom. Odwołuje się do doświadczeń ukraińskiego frontu, gdzie drony stały się standardem NATO-wskiej walki, choć w realiach skrajnego wysiłku.Byłem na spotkaniu, na którym generał Załużny mówił, że według standardów NATO kilometr frontu obsadza się batalionem, czyli to jest 700–800 żołnierzy. Natomiast na froncie na Ukrainie ten kilometr jest obsadzony czterdziestoma żołnierzami. (…) Ta czterdziestka po prostu zajmuje się obsługą dronów. Więc skoro oni tam mogą chronić swoją linię frontu do głębokości 10 kilometrów dronami, no to wydaje mi się, że nadzór nad liniami kolejowymi za pośrednictwem dronów powinien być możliwy– wskazuje. Z tego wywodzi prostą tezę: infrastruktura krytyczna – od torów po rurociągi i wodociągi – powinna być chroniona w inny sposób niż dotąd. Nie wyłącznie państwową armią, ale wyspecjalizowanymi podmiotami z nowoczesnymi narzędziami.Spółki państwowe, te strategiczne powinny powołać firmy och

Dec 3, 202548 min

Ep 12215Relacja Radia Wnet z Libanu

Relacja Radia Wnet z Libanu

Dec 3, 202523 min

Ep 12214Spacer po Bejrucie. Reporterska opowieść Mikołaja Murkocińskiego

Wędrówka zaczyna się u stóp schodów św. Mikołaja, w dzielnicy Rmeil – chrześcijańskiej części wschodniego Bejrutu.

Dec 3, 202512 min

Ep 12213Relacja Radia Wnet z Libanu. Krzysztof Skowroński: Tu Kościół należy do młodych ludzi

Redaktor naczelny Radia Wnet Krzysztof Skowroński zaczyna swoją relację z Libanu od rzeczy najbardziej zaskakującej: papieska pielgrzymka, która na Bliskim Wschodzie jest wydarzeniem o ogromnym ciężarze duchowym i politycznym, w polskich mediach praktycznie nie istnieje. Jak mówi, „ani na portalach, które są z prawej strony, ani na portalach, które są z lewej strony nie ma ani jednego słowa na temat pielgrzymki Leona XIV”.Tymczasem z Libanu, jak podkreśla, nie płynie mrok i lęk, ale doświadczenie nadziei. Skowroński przypomina, że papież w swoich wystąpieniach mówił nie tylko o Bliskim Wschodzie, lecz także o Ameryce Południowej, Ukrainie czy Kościele w Niemczech, a podczas konferencji prasowej w samolocie „zdradził rąbek tajemnicy na temat polityki watykańskiej”.To polityka bez armii i rakiet – papież nie posiada swojej własnej armii, Watykan nie kupuje rakiet, ale wciąż oddziałuje przez słowo. Na początku było słowo i słowo na szczęście jeszcze w tej współczesnej cywilizacji coś znaczy– podkreśla Skowroński.Cedry, korzeń cywilizacji i pokój, który „przyjdzie pojutrze”W relacji wraca nieustannie obraz Libanu jako miejsca o bardzo długiej pamięci. Skowroński mówi, że w Byblos „cywilizacja trwa bez przerwy od kilku tysięcy lat”, od króla Babilonii, przez cesarstwo rzymskie i krzyżowców, po współczesność. To właśnie tu widać, o czym mówił papież – o konieczności posiadania korzeni.Dziennikarz relacjonuje, że Leon XIV nawiązywał do cedrów libańskich, które stały się symbolem trwałości: mówił, że cedry, które są symbolem Libanu, mają bardzo mocne korzenie, a świątynia w Jerozolimie powstała z cedrów libańskich.Kazimierz Gajowy dopowiada, że podobnie jak alfabet fenicki, pokój nie rodzi się z dnia na dzień.Ten pokój, który teraz zapowiedział papież Leon XIV, nie przyjdzie jutro. On przyjdzie może pojutrze, ale trzeba go zacząć dziś– stwierdził. To „dzisiaj” – podkreśla Gajowy – zaczęło się od samej obecności papieża i pielgrzymów:„Myśmy go zaczęli wczoraj samą obecnością pana redaktora, całej ekipy Radia Wnet, no i tego co było za ekipą, czyli naszych patronów, przyjaciół, sympatyków”.„W Libanie kościół należy do młodych ludzi”Jednym z najsilniejszych obrazów tej pielgrzymki jest msza w Bejrucie. Skowroński przyznaje, że dopiero tam zobaczył Kościół, który naprawdę oddycha młodością:„Jak człowiek sobie rozglądał się w lewo, w prawo, do tyłu, do przodu, to wszędzie byli młodzi ludzi. To nie jest taki Kościół, który gdzieś się czuje, że a może on jest Kościołem schyłkowym, może tylko starsi ludzie wędrują do Kościoła. Nie, w Libanie tak nie jest. W Libanie Kościół należy do młodych ludzi– zaznaczył.Gajowy potwierdza te wrażenia liczbami. Jak wskazał, "wśród tych 150 tysięcy ludzi na tej mszy świętej, 120 tysięcy to byli ludzie w przedziale dzieci do 35 roku życia. Starsi nie przyszli, bo może było za wcześnie. Trzeba było o czwartej rano wstać".To nie tylko statystyka, ale znak libańskiej tożsamości. Gajowy używa dla niej własnego określenia: „tożsamość libańska to jest, takie słowo może nowe, mnichość. Ci wszyscy Libańczycy, chrześcijanie zwłaszcza, niejacy są zarażeni swoimi korzeniami”. Korzeniami, które sięgają tradycji maronickich klasztorów: „Oni nauczyli się cierpieć, modlić, ale też się nauczyli cieszyć. Przecież ci ludzie są radośni”.Ziemia nie na sprzedaż i młode pokolenie, które mówi „bierzemy odpowiedzialność”Podczas spotkania z młodymi szczególnie mocny był gest podarowania garści ziemi.Największe wrażenie zrobiła ta garść ziemi. I to powiedzenie, że ziemia libańska nie jest na sprzedaż. To znaczy, że nikt nie może jej kupić. Nikt nie może jej zdobyć. Ona jest nasza. Ona jest dla nas. I my tutaj zostaniemy. Bo mamy korzenie jak cedr– opisuje.Ważne było jednak nie tylko samo przywiązanie do ziemi, ale także osąd własnej historii. Młodzi wobec swoich rodziców i dziadków nie byli bezkrytyczni.Niestety młodzi ludzie skrytykowali swoich rodziców i dziadków. Powiedzieli, nie udało wam się. (…) My teraz bierzemy na siebie odpowiedzialność za ten kraj. Im się nie udało– relacjonuje Gajowy.

Dec 3, 202523 min

Ep 12212„Życie w zadziwieniu” i Čiurlionisa ciąg dalszy — Cała naprzód 03.12.2025 r.

Amerykański publicysta Rod Dreher zagłębia się w treść swojej najnowszej książki Życie w zadziwieniu. Jak odkryć tajemnicę i sens w epoce zeświecczenia. Mówi o odkrywaniu Boga poprzez sztukę i cuda, zastanawia się nad pojęciem łaski i odpowiada na pytanie, czy żyjemy w „ oczarowanym świecie”. Słuchamy też rozmowy z aktorami wileńskiego Teatru Studio Sabiną Lachowicz i Tomaszem Sokołowskim. Nasi rozmówcy opowiadają o pracy nad rolami, które odgrywają w spektaklu Konstanty Mikolaj Čiurlionis. Trajektorie. Mówią o własnym odkrywaniu postaci wybitnego literwskiego malarza i kompozytora. Przedstawiają też działalność Teatru Studio i dzielą się refleksją na temat pracy z reżyserem spektaklu Mariuszem Malcem.

Dec 3, 202544 min

Ep 12211Studio Białoruskie 03.12.2025 r.: dalsze pogorszenie relacji białorusko-litewskich

Reżim Łukaszenki oskarża Wilno o celowe naruszenie przestrzeni powietrznej Białorusi przy użyciu drona, który miał zbierać dane wywiadowcze i zrzucać biało-czerwono-białe flagi.

Dec 3, 202522 min

Ep 12210Kaci naprzeciwko ofiar. Dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL mówi o niezwykłej wystawie

W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL Ada Garnik opowiada o wystawie Patryka Pankowskiego.

Dec 3, 202522 min

Ep 12209Rod Dreher o sensie, cudach i „życiu w zadziwieniu”

Amerykański publicysta Rod Dreher w rozmowie z Konradem Mędrzeckim eksploruje tematy, które opisał w swojej najnowszej książce: „Życie w zadziwieniu. Jak odkryć tajemnicę i sens w epoce zeświecczenia”.

Dec 3, 202525 min

Ep 12208Marek Wróbel: Prezydent nie zadowoli wszystkich. Polityka weszła w bardziej plemienny etap

W Odysei Wyborczej prezes Fundacji Republikańskiej Marek Wróbel komentował aktualne napięcia polityczne: od prezydenckich wet po styl pracy marszałka Sejmu i manewry Donalda Tuska wobec Niemiec.

Dec 3, 202518 min

Ep 12207Mieszane uczucia hodowców zwierząt futerkowych. „Mamy nadzieję, że po wyborach przepisy zostaną zmienione”

Liczymy na pomoc prezydenta i dotrzymanie obietnic przez rząd, jednak wiemy, że w każdej chwili możemy zostać oszukani - mówi prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych Daniel Chmielewski.

Dec 3, 202523 min

Ep 12206Chiny dokręcają śrubę: między Moskwą, Waszyngtonem a Macronem

Pięciogodzinne rozmowy Wang Yi w Moskwie, wizyta amerykańskiego negocjatora i Macron lądujący w Pekinie. Chiny nie ukrywają, że chcą współtworzyć nowy porządek świata.Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi spędził dwa dni w Moskwie. Spotkał się z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Siergiejem Szojgu oraz szefem MSZ Siergiejem Ławrowem, a każde z tych spotkań trwało ponad pięć godzin.Jak relacjonuje Andrzej Zawadzki-Liang ze Studia Szanghaj, w oficjalnych komunikatach podkreślono dalsze „zacieśnianie strategicznych powiązań” i „koordynację działań na rzecz globalnego porządku”. Rosja potwierdziła pełne poparcie dla polityki „jednych Chin” – w sprawie Tajwanu, Tybetu, Sinciangu i Hongkongu.Japonia, Ukraina i USAIstotnym wątkiem była także Japonia. Pekin i Moskwa zapowiadają „przeciwdziałanie odrodzeniu faszyzmu i japońskiego militaryzmu”, wyraźnie zaostrzając ton wobec Tokio.Rozmawiano również o wojnie na Ukrainie. Rosja chwali Chiny za „obiektywne i bezstronne stanowisko”, Pekin zaś podkreśla, że każdy plan pokojowy musi brać pod uwagę interesy Moskwy i opierać się na kompromisie.Symboliczny był termin wizyty amerykańskiego wysłannika ds. rozmów pokojowych, Jareda Kushnera, który pojawił się w Moskwie tuż po Wang Yi.To wygląda tak, jakby Chiny ustawiały scenę, a Amerykanie wchodzili na nią chwilę później– komentuje Zawadzki-Liang. Chińscy eksperci twierdzą jednak, że Pekin nie chce być formalnym mediatorem, raczej „sterować z tylnego siedzenia”, uzgadniając wszystko z Rosją.Macron w ChinachRównolegle do Chin leci Emmanuel Macron, w chińskich mediach przedstawiany wręcz jako „wysłannik Unii Europejskiej”. Pierwszego dnia w programie ma wizytę na Placu Tiananmen i w Zakazanym Mieście, następnego – rozmowy z Xi Jinpingiem i premierem Li Qiangiem.Francuski prezydent przywozi ze sobą delegację kilkudziesięciu szefów największych firm. Spodziewane są nowe kontrakty – m.in. w lotnictwie – ale w tle są ostre spory handlowe: unijne cła na chińskie samochody elektryczne oraz chińskie cła odwetowe na francuskie koniaki.Unia mówi o „uniezależnianiu się” od Chin, ale realnie nie ma na to szans w perspektywie 5–10 lat. Macron będzie próbował przynajmniej obniżyć temperaturę sporu– ocenia Zawadzki-Liang.Pandy na deserWizyta zakończy się w Chengdu, gdzie Macron chce odnowić umowę na wypożyczenie pand do Francji.Pandy są tu najbardziej pewnym punktem programu. Twarde rozmowy gospodarcze i geopolityczne dużo trudniej będzie zamknąć sukcesem– podsumowuje gospodarz Studia Szanghaj.

Dec 3, 202511 min

Ep 12205„Zniszczymy własną branżę i jeszcze zapłacimy odszkodowania” – Bosak o zakazie futerek

Zakaz hodowli futerkowej to niekonstytucyjna aberracja i uleganie szantażowi UE – mówi w Radiu Wnet Krzysztof Bosak, ostrzegając, że na futerkach się nie skończy.Zakaz hodowli zwierząt na futra, podpisany przez prezydenta Karola Nawrockiego, to – zdaniem Krzysztofa Bosaka – „głęboka aberracja” i przykład niszczenia dochodowej gałęzi gospodarki pod presją unijną i lobbingu organizacji antyhodowlanych. Wicemarszałek Sejmu ostrzega, że na futerkach się nie skończy – następne będą drób, bydło i trzoda.

Dec 3, 202520 min

Ep 12205Basia Pospieszalska o pieśniach adwentowych: "To świat piękny, zapomniany i pełen czułości” - NOWA PŁYTA już w sprzedaży

W Radiu Wnet Basia Pospieszalska opowiada o swojej najnowszej płycie Pieśni Adwentowe, nagranej w duecie z Michałem Bąkiem. To trzecia wspólna płyta artystów, którzy od lat zajmują się przywracaniem pamięci o tradycyjnych pieśni katolickich. Jak mówi Basia, wybór padł na adwent, bo „pieśni adwentowe są takie bardzo niedocenione i jakoś gdzieś może zapomniane czy przygłuszone”.W rozmowie artystka tłumaczy, że pieśni adwentowe – podobnie jak sam adwent – dzielą się na dwa typy: „Jedne dotyczą paruzji, czyli ostatecznego przyjścia Pana… A później zaczyna się okres, który przygotowuje nas już do przyjścia małego Pana Jezusa. I te pieśni są bardziej intymne, czułe.”Na płycie znalazło się dziesięć utworów. Część z nich jest znana, lecz wiele pozostaje niemal nieobecnych w powszechnym śpiewie. Basia Pospieszalska przyznaje: „Sami poznawaliśmy te pieśni przy nagrywaniu tej płyty i chcieliśmy też odkryć starsze hymny”, jak chociażby XIV-wieczne „Zdrowaś bądź Maryja”.Artystka opowiada również, jak słuchać tych pieśni w czasie, który dziś bywa pełen pośpiechu: „Warto ich słuchać w adwencie, żeby mieć okazję do zatrzymania się przy tych treściach… Nawet w samochodzie, kontemplacyjnie.”Jednym z jej ulubionych utworów stała się „Gwiazdo Morza Głębokiego”: „Nagrywaliśmy ją jako ostatnią… i przypadkiem powstał zupełnie nowy aranż, który pokazał mi jej niesamowitą czułość i subtelność.”Płytę można kupić na stronie piesni.art. A jak długo wolno śpiewać pieśni adwentowe? „Do Wigilii, nawet do porannych rorat. Ale gdy zabłyśnie pierwsza gwiazdka — wtedy już śpiewamy kolędy.”

Dec 3, 20259 min

Ep 12204„Bankructwo NFZ i upadek Bogdanki”. Czarnek ostrzega przed zapaścią państwa

Bogdanka ze stratą, dziura budżetowa 300 mld, kryzys w służbie zdrowia. Czarnek wylicza w Radiu Wnet porażki rządu Tuska i zapewnia: „Na prawicy nie ma wojny, jest konkurencja”.Były minister edukacji i nauki, poseł PiS prof. Przemysław Czarnek, zaczął wywiad w Radiu Wnet opisem dramatycznej sytuacji w kopalni Bogdanka. Jak mówi, nastroje na Lubelszczyźnie są fatalne.To, co jest udziałem górników Bogdanki, którzy będą mieli jutro najsmutniejszą Barbórkę od wielu, wielu lat, to kompletny brak rozmów zarządu ze związkowcami– podkreśla.Czarnek wylicza dane: 134 mln zł straty operacyjnej, dwukrotnie mniejsze przychody przy niezmienionym poziomie wydobycia, plany zwolnienia 4 tys. z 5 tys. pracowników i rezygnację z możliwości pracy kopalni do 2050 r.Zapotrzebowanie na węgiel wcale nie spada, bo polska energetyka opiera się na węglu i opierać się będzie. A mimo to kopalnia, która miała 700 mln zysku, dziś przynosi stratę– wskazuje.Jego zdaniem skala problemu jest tak duża, że „to zagadka dla służb”, które powinny zbadać, dlaczego przy stałym wydobyciu przychody spadły niemal o połowę.Atak na „zieloną energię”: „bzdura i oszustwo”Czarnek ostro uderza też w politykę klimatyczną i energetyczną obecnego rządu i Unii Europejskiej. Twierdzi, że odnawialne źródła energii są dokładanym kosztem i nie obniżają rachunków.Cała ta bzdura i oszustwo odnawialnych źródeł energii tylko i wyłącznie powoduje podrożenie prądu u Polaków– mówi.Ten prąd drożeje najszybciej w Unii Europejskiej, jest już najdroższy zaraz po Danii. I to jest niebywały skandal.Według polityka PiS wiatraki i farmy fotowoltaiczne mają pierwszeństwo w dostępie do sieci, blokując miejsce dla tradycyjnych elektrowni, które mimo wszystko muszą pracować cały czas.Każde odnawialne źródło energii tak naprawdę jest dodatkiem w kosztach do tego, co i tak musimy utrzymać– ocenia.Za źródło problemu uważa „uleganie lewicowej ideologii, antyludzkiej i aspołecznej”, wspieranej przez silne grupy interesu.Orban, Kreml i gest prezydenta NawrockiegoCzarnek odniósł się także do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który odwołał dwustronne spotkanie z Viktorem Orbánem przy okazji szczytu V4. Uzasadnienie Pałacu Prezydenckiego wiązało tę decyzję z niedawną wizytą szefa węgierskiego rządu w Moskwie.Pan prezydent Karol Nawrocki jest osobą ściganą przez Federację Rosyjską Putina za demontaż pomników Armii Czerwonej. Chce dać do zrozumienia naszemu przyjacielowi Wiktorowi Orbanowi, że wizyta face to face z Putinem kilka dni przed spotkaniem z osobą ściganą przez Rosję nie powinna mieć miejsca– tłumaczy Czarnek.Przyznaje, że decyzja „jest kontrowersyjna”, ale wynika z realnej różnicy podejścia do Kremla po 24 lutego 2022 r.Jednocześnie zapewnia, że strategiczna współpraca z Budapesztem trwa.Węgry pozostają naszym ogromnym sojusznikiem w walce o normalność Europy. Tu się nic nie zmienia– zapewnia, przywołując własne projekty naukowe realizowane z węgierskimi partnerami.Weto do „ustawy łańcuchowej” – tak; futerka – niePoseł PiS pochwalił prezydenta za weto wobec tzw. ustawy łańcuchowej, która – jak twierdzi – mogła zwiększyć ryzyko niebezpiecznych ataków psów.Wyszedł naprzeciw oczekiwaniom ogromnej części społeczeństwa, która nie chce narazić siebie i swoich dzieci na niebezpieczeństwo– mówi.Inaczej ocenia brak weta do ustawy likwidującej hodowlę zwierząt futerkowych w Polsce. Uznaje ją za szkodliwą gospodarczo i wątpliwą konstytucyjnie, choć przyznaje, że prezydent działał na wniosek samych hodowców, liczących na gwarancje odszkodowań i możliwość przeniesienia produkcji za granicę.Jestem przekonany, że ta ustawa jest niekonstytucyjna. Podpowiadałbym skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego– mówi.Będziemy z naszych kieszeni płacić za likwidację branży, która i tak odrodzi się poza Polską.„Bankructwo NFZ” i dziura 300 mldW części poświęconej ochronie zdrowia Czarnek mówi wprost o „bankructwie NFZ” i zarzuca rządowi Tuska, że jego jedyną strategią jest ograniczanie świadczeń i „zrzucanie wszystkiego na samorządy”.U nich strategią jest ograniczenie świadczeń, niepłacenie za nadwykonania, dyskusja o likwidacji 30 proc. szpitali, ograniczanie refundacji leków 65+– wylicza.Recepty na wyjście z kryzysu upatruje w zmianie polityki finansowej państwa i pobudzaniu przedsiębiorczości.Jak nie ma pieniędzy w budżecie państwa, w tym w NFZ, to święty Boże nie pomoże . Trzeba wrócić do normalnej polityki finansowej, a nie do dziury budżetowej 300 mld zł.Ostro porównuje własne rządy z obecną ekipą:My podnieśliśmy dochody budżetowe z 290 do ponad 600 mld zł w osiem lat. Oni rządzą dwa lata i przy dobrej koniunkturze dochody urosły o 40 mld. To jest pytanie: dlaczego?Dywersja na kolei i „paraliż służb”Czarnek wraca też do niedawnego aktu dywersji na linii Warszawa–Lublin, przypisywanego grupie działającej na zlecenie Rosji. Najostrzejsze słowa kieruje jednak nie pod adresem funkcjonariuszy, lecz ich przełożonych.Nie mamy pretensji do zwykłych funkcjonariuszy CBA, ABW, policji, straży granicznej. Ma

Dec 3, 202522 min

Ep 12203„Trzeba być naprawdę podłym”. Gramatyka broni Tuska i atakuje prawicę za narrację o reparacjach

Michał Gramatyka broni Donalda Tuska po słowach o reparacjach, zarzuca prawicy „ohydną manipulację” i mówi wprost: na reparacje nie ma szans, ale możliwe są inne formy zadośćuczynienia.Wiceminister cyfryzacji i poseł Polski 2050 Michał Gramatyka w rozmowie w Radiu Wnet bronił Donalda Tuska po jego głośnej wypowiedzi o reparacjach w Berlinie. Zarzucił prawicy „ohydną manipulację”, wyjaśnił, jak rozumie słowa premiera, i stwierdził wprost: na reparacje wojenne Polska nie ma dziś szans – ale możliwe są inne formy zadośćuczynienia. Odniósł się też do relacji z Niemcami, wewnętrznych wyborów w Polsce 2050.Tusk o zadośćuczynieniuGramatyka odniósł się do słów prezydenta Karola Nawrockiego, który skrytykował wypowiedź Donalda Tuska w Berlinie i zaapelował, by premier przeprosił Polaków.Poseł Polski 2050 uznał taką interpretację za świadome zniekształcenie przekazu:To nie jest wyraz niezrozumienia, to jest wyraz ohydnej manipulacji, której dokonują środowiska prawicowe, wyrywając słowa pana premiera Tuska z kontekstu i podając je jako chęć, żebyśmy my płacili ofiarom Niemców.

Dec 3, 202516 min

Ep 12202Porozumienie obronne z Niemcami? Fedorska: dowiadujemy się z X, nie od rządu

Aleksandra Fedorska ujawnia, jak Berlin ocenia rozmowy z rządem Tuska: partner niekonkretny, niedecyzyjny, a o planowanym porozumieniu obronnym Polacy dowiadują się z ARD i X.Aleksandra Fedorska, redaktor naczelna Radio Debata i publicystka, komentuje doniesienia o planowanym polsko-niemieckim porozumieniu obronnym oraz ocenę wizyty Donalda Tuska w Berlinie z perspektywy niemieckiej.„Dowiadujemy się z X i WhatsAppa, nie od własnych rządów”Informacja o planowanym na przyszły rok polsko-niemieckim porozumieniu obronnym pojawiła się najpierw… w niemieckiej telewizji publicznej ARD, a później na profilach w mediach społecznościowych.To jest niezadowalające, że takie informacje dostajemy szybko gdzieś na jakichś kontach na X, czy nawet – jak w przypadku Borisa Pistoriusa – na WhatsAppie, a nie jest to konsultowane z nami– mówi Fedorska.

Dec 3, 20257 min

Ep 12201„Pokój” słowem kluczem. Podsumowanie wizyty Leona XIV w Libanie

Papież Leon XIV opuścił Bejrut, ale w samolocie do Rzymu mówił jeszcze o Gazie, Libanie, Ukrainie i Wenezueli. Murkociński: słowem kluczem tej wizyty pozostaje „pokój”.Mikołaj Murkociński, korespondent Radia Wnet, po kilku dniach relacjonowania pielgrzymki papieża Leona XIV w Bejrucie, tym razem łączy się z Byblos – jednym z najstarszych miast świata. Z Libanu podsumowuje zarówno samą wizytę Ojca Świętego, jak i jego konferencję prasową na pokładzie samolotu do Rzymu.Z ulicy w Byblos: zwykły kadr z niezwykłego krajuKorespondent podkreśla, że Liban to kraj piękny, ale tym razem zamiast ruin czy kościołów pokazuje zwykłą ulicę w Byblos.Dzisiaj witam się z państwem z ulicy w Byblos. Zawsze analizujemy, co najciekawszego można pokazać w tym Libanie, bo to kraj bardzo piękny. Pomyślałem, że dziś będzie zwykła ulica, ale nie w starym Byblos– mówi Murkociński.Przypomina, że nieco dalej w dół znajdują się ruiny fenickie, zamek krzyżowców i stare miasto, które w dzień zachwyca zabytkami, a nocą staje się centrum nocnego życia Libanu.Papież odleciał, ale wizyta „trwała” aż do samolotuWczoraj około 13:48 czasu lokalnego Leon XIV opuścił Liban po Mszy w centrum Bejrutu i ceremonii pożegnania na lotnisku. To jednak nie był koniec jego przesłania z Bliskiego Wschodu.Na pokładzie samolotu do Rzymu papież udzielił drugiej w swoim pontyfikacie konferencji prasowej w przestworzach.Osiemdziesięciu jeden dziennikarzy podróżowało z Ojcem Świętym i to właśnie na ich pytania odpowiadał. Pytania były bardzo ciekawe, odpowiedzi również– relacjonuje Murkociński.Przypomina, że podczas samej wizyty papież konsekwentnie unikał słów i gestów, które mogłyby zaognić sytuację polityczną w regionie – zarówno w Libanie, jak i wcześniej w Turcji. Przykładem jest mówienie o „tragedii narodu ormiańskiego” bez użycia słowa „ludobójstwo”.Zakulisowe kontakty i dwa państwa jako jedyna droga do pokojuNa pokładzie samolotu Leon XIV był bardziej otwarty. Ujawnił, że utrzymuje kontakty zarówno z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, jak i administracją amerykańską. Pytano go wprost, czy jako papież Amerykanin korzysta z sieci kontaktów w USA, by wpływać na proces pokojowy.Murkociński relacjonuje:Papież przyznał, że te kontakty utrzymuje, i odniósł się do sytuacji w Strefie Gazy oraz na południu Libanu, gdzie bombardowania izraelskie wciąż trwają, mimo formalnego rozejmu.Ojciec Święty mówił także o Wenezueli, gdzie narastają napięcia między USA a reżimem Maduro, oraz o Ukrainie. Jednak dla Bliskiego Wschodu kluczowe było potwierdzenie stanowiska Stolicy Apostolskiej w sprawie przyszłości Izraela i Palestyny.Stolica Apostolska nadal uważa, że rozwiązanie dwupaństwowe – państwo izraelskie i państwo palestyńskie – jest najlepszą i jedyną drogą do długotrwałego pokoju– streszcza słowa papieża korespondent.Liban jako laboratorium koegzystencji religiiNa zakończenie wizyty papież Leon XIV podkreślił symboliczny wymiar Libanu jako miejsca spotkania wielu religii i obrządków.Przed prezydentem Josephem Aounem papież powiedział, że nie jest mu łatwo opuszczać Liban i że łączy się z tymi regionami, do których nie mógł się udać, przede wszystkim z południowym Libanem– przypomina Murkociński.Leon XIV wspominał swoje spotkania w Bkerke (z młodymi) oraz w Harissie (z duchowieństwem i osobami konsekrowanymi). W przesłaniu końcowym mocno wybrzmiała myśl, że przyszłość kraju zależy od pokojowej koegzystencji między wszystkimi wyznaniami.Liban to miejsce, w którym wszystkie religie się spotykają. Jedyne, co może zagwarantować jego przyszłość, to pokojowa koegzystencja– mówił papież.Mikołaj Murkociński podsumowuje:Myślę, że słowo „pokój” jest najlepszym słowem, aby streścić całą wizytę papieża Leona XIV w Libanie.Zapowiada też kolejne relacje z Libanu w popołudniowym paśmie Radia Wnet.

Dec 3, 20258 min

Ep 12200Nowy ład po wojnie. Krawczyk, Nowak i Zdzikot w Klubie Metali Ziem Rzadkich: Nie widać polskiego planu

W najnowszym wydaniu Klubu Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich w Radiu Wnet zabrakło Krzysztofa Skowrońskiego (relacjonuje z Libanu pielgrzymkę papieża Leona XIV) ale nie zabrakło mocnych diagnoz. Szczepan Ruman poprowadził rozmowę z byłym szefem Agencji Wywiadu płk. Piotrem Krawczykiem, byłym ministrem rozwoju Piotrem Nowakiem oraz Tomaszem Zdzikotem, byłym prezesem KGHM i Poczty Polskiej.Punktem wyjścia był „kluczowy tydzień” dla Ukrainy – tydzień, w którym z jednej strony przyspieszają rozmowy o zamrożeniu wojny, z drugiej pojawiają się sygnały rosnącego dystansu między USA a Europą. Ruman przypomniał wypowiedź niemieckiego generała, który stwierdził, że Niemcy są „odcięte” od wcześniejszej, niemal stałej komunikacji z Amerykanami.Płk Piotr Krawczyk tonuje słowo „pokój” i pokazuje, co stoi za kulisami tych napięć.To jest rzeczywiście tydzień ważny, aczkolwiek o każdym poprzednim i pewnie każdym następnym będzie można powiedzieć, że jest kluczowy, bo sytuacja rzeczywiście jest dynamiczna i bardzo dużo się dzieje. Natomiast ja bym te słowa pana generała raczej odczytywał w kontekście takim, że rzeczywiście narasta pewna niepewność pomiędzy sojusznikami, Amerykanami i Europejczykami, co do tego w jaki sposób ten pokój wokół Ukrainy, pokój, nie mówmy słowa pokój, bo to jest nieadekwatne, zamrożenie konfliktu się ukształtuje– zaznaczył.Amerykański „gambit” na 210 miliardach i surowcachByły szef AW zwraca uwagę, że za sporem o komunikację kryje się bardzo konkretny konflikt interesów – pieniądze i dostęp do aktywów. Krawczyk przypomniał „28 punktów” planu, w którym zapisano sposób wykorzystania zamrożonych rosyjskich środków.Na przykład te 28 oryginalnych punktów jasno pokazywało, że na tym zamrożeniu zarobią albo Amerykanie, albo właśnie Europejczycy. (…) Od wielu, wielu miesięcy Europejczycy negocjują na temat wykorzystania tych środków do przekazania ich Ukrainie, przy czym to jest hamletyzowanie. Z jednej strony Europejczycy mówią, że chcą te środki wykorzystać na rzecz wsparcia Ukrainy, a z drugiej strony Belgia mówi: ok, wykorzystamy je, tylko wszyscy solidarnie musicie potwierdzić, że gdyby Rosjanie przystąpili do jakichś działań prawnych wymierzonych w nas, to musicie nam zadeklarować, że będziecie solidarnie za to odpowiadać. No i wtedy Europejczycy mówią, że już niekoniecznie– opisuje.Płk Piotr Krawczyk tłumaczy, że Stany Zjednoczone podeszły do kwestii zamrożonych rosyjskich aktywów znacznie odważniej niż Europejczycy. W tzw. 28 punktach jasno zapisano, co miałoby stać się z kwotą 210 mld euro ulokowanych w Euroclearze.Amerykański pomysł jest prosty i politycznie bardzo daleko idący: 100 mld euro miałoby zostać przeznaczone na odbudowę Ukrainy – de facto jako forma reparacji – a pozostałe 110 mld na wspólne inwestycje amerykańsko-rosyjskie, głównie w obszarze metali ziem rzadkich na północy. Na końcu dokumentu dopisano jeszcze kluczową klauzulę: zawarcie porozumienia sprawiłoby, że wszelkie roszczenia i pozwy – także dotyczące tych pieniędzy – przestałyby mieć znaczenie, jeśli tylko strony zgodzą się na układ.To, jak wskazuje Krawczyk, tworzy nie tylko linię sporu między Zachodem a Rosją, ale także ostry konflikt interesów wewnątrz samego obozu sojuszników Ukrainy. Europejskie stolice patrzą na te środki inaczej niż Waszyngton – chciałyby, by to europejskie firmy i instytucje finansowe stały się głównym wykonawcą powojennej odbudowy, a nie amerykańskie korporacje. Za tym idzie pytanie, które będzie wracać w kolejnych miesiącach: kto zapłaci za utrzymanie i dozbrojenie kilkusettysięcznej armii ukraińskiej i kto ostatecznie „skonsumuje” kontrakty odbudowy.Były szef Agencji Wywiadu rysuje też szerszy kontekst: to nie jest pojedynczy manewr, lecz element większej strategii. Od momentu, gdy władzę objął Donald Trump, Stany Zjednoczone konsekwentnie wykorzystują sektor energetyczny jako narzędzie polityki. Kolejne sankcje na rosyjskie koncerny – Rosnieft czy Łukoil – otwierają drogę do przejmowania ich aktywów w różnych częściach świata.W praktyce oznacza to, że Amerykanie stopniowo przejmują zarówno same aktywa, jak i rynki zbytu, na których wcześniej dominowała Rosja. Widać to choćby w Europie: przed wojną w latach 2017–2019 Rosja dostarczała do Unii Europejskiej średnio około 180 mld m³ gazu rocznie. Dziś, jak podkreśla Krawczyk, UE kupuje zaledwie około 10% tego wolumenu, a rosyjski surowiec sprzedawany jest z tak dużym dyskontem, że po odliczeniu kosztów wydobycia, transportu i ubezpieczenia Moskwa zarabia symboliczne kwoty – około 35–37 dolarów za baryłkę, często poniżej opłacalności.Efekt jest potrójny: Rosja traci infrastrukturę i udziały w spółkach, traci rynki, a na dodatek traci też cenę, po której sprzedaje swój surowiec. Stany Zjednoczone w tym samym czasie wzmacniają swoje wpływy – zarówno jako dostawca energii, jak i główny gracz finansowy, który dysponuje kartą 210 mld euro zamrożonych aktywów.„Nie widzę żadnego planu, żadnej strategii”. Polska poza stołem rozmówW tym szerszym układzie pojawia

Dec 2, 202521 min

Ep 12392Studio Lwów 01.12.2025 r.: wspomnienie początków Radia Lwów

Gościem "Studia Lwów" jest Joanna Petry-Mroczkowska, wnuczka twórcy i wieloletniego dyrektora Polskiego Radia Lwów Juliusza Petrego, a także autorka książki "Silva Rerum. Rekonstrukcja losów kresowej rodziny:Warto chyba powiedzieć, że mój dziadek nie pochodził z samego Lwowa, ale tak jak Witold Szałginia, guru, wielki znawca tej tematyki w liście do mojego ojca, właśnie jakby tłumaczył, że wielu ludzi, którzy byli tak bardzo związani z Lwowem jak mój dziadek, też nie byli rdzennymi lwowianinami. Dziadek urodził się w województwie stanisławowskim Dziadek nie był osobą przypadkową, już miał pewien dorobek i taki humanistyczny i też patriotyczny i nie bez powodu jemu powierzono tę funkcję dyrektora Radia Lwów. A początki Radia Lwów były takie, że w porównaniu do innych państw Europy: Moskwa była pierwsza, byliśmy spóźnieni - sytuacja finansowa państwa, które się scalało po ponad stuleciu niepodległości, braku niepodległości była trudna-jednakowoż przyszedł ten dzień, kiedy radiofonia we Lwowie również się pojawiła.

Dec 2, 202526 min

Ep 12199Wojna o służby specjalne. Płk. Kozłowski: Tusk chce aktora w „dużym pałacu”

Były oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, płk Mariusz Kozłowski, mówi w Popołudniu Radia Wnet, że polityczny spór o służby między premierem a prezydentem nie jest wyłącznie wewnętrzną walką o wpływy.Moim zdaniem jest to świetnie prowadzona operacja psychologiczna przez wywiad rosyjski – jak budować narrację– podkreśla.Według niego to, co dziś obserwujemy, to celowe podgrzewanie konfliktu, w którym rząd próbuje ograniczyć prerogatywy prezydenta.Mamy do czynienia z podgrzewaniem temperatury sporu ze strony premiera po to, żeby ograniczać bądź wyeliminować prerogatywy prezydenta. Chodzi o to, żeby strażnik bezpieczeństwa przestał nim być a został po prostu aktorem odgrywającym rolę, która jest reżyserowana z tak zwanego małego pałacu– ocenia.Kozłowski mocno akcentuje, że prezydent ma pełne prawo oczekiwać spotkania z szefami służb.Żadna analiza, prognoza, notatka, pismo nie odpowie na pytanie tak, jak to, kiedy usiądziemy razem do stołu i padnie pytanie: a co będzie, jeśli? Tego nie da się zamknąć w korespondencji– zaznacza ekspert. I ostrzega:„Cena, którą zapłaci państwo polskie za tę sytuację, może być liczona w miliardach złotych albo w życiu ludzkim. Na szali stoi zdrowie i życie naszych obywateli. A szefowie służb są zobowiązani do współdziałania z panem prezydentem.”Dywersja pod Dęblinem: „Potężny cios w kontrwywiad polski”Druga część rozmowy dotyczyła sabotażu na linii kolejowej pod Dęblinem. Kozłowski podkreśla, że cała operacja była zaplanowana profesjonalnie, a jej wymowa jest uderzająca.W języku służb jest to potężny cios w kontrwywiad polski, potężny cios w każdego, kto zajmuje się bezpieczeństwem kraju– stwierdza.Przypomina, że dywersanci – obywatele Ukrainy działający na rzecz Rosji – wjechali do Polski na własnych dokumentach, mimo że jeden z nich miał na Ukrainie wyrok za dywersję. Zauważa, że „ich dane można znaleźć w trzy minuty, łącznie ze zdjęciem”.Najbardziej niepokojące jest jednak to, że „oni to wjechali, zrobili i wyjechali. Natomiast na terenie Rzeczpospolitej istnieje jakieś aktywo bądź aktywa, które pomogły to zrealizować”.„Kontrwywiad bez obywateli jest niepotrzebnym rekwizytem”W końcowej części rozmowy płk Kozłowski ocenia skutki zamieszania wokół służb, komisji śledczych i sporów o poświadczenia bezpieczeństwa. Najmocniejsza diagnoza dotyczy utraty zaufania społecznego.Cała ta dyskusja powoduje w zwykłym obywatelu jedną rzecz – rośnie w nim brak zaufania do kontrwywiadu– mówi.Kontrwywiad wojskowy i cywilny bez obywateli stanie się niepotrzebnym rekwizytem. Bez Pegasusa sobie poradzi, bez podsłuchów sobie poradzi, ale bez rozmowy z obywatelami nie poradzi– zaznacza. Podkreśla, że współpraca z obywatelami musi być dobrowolna.

Dec 2, 202521 min

Ep 12198Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę zakazującą hodowli zwierząt na futra. "Prawica daleko na tym nie zajedzie"

Prezydencka deklaracja, że zamierza zadbać o interesy rolników, jest zbyt słaba. Weto byłoby znacznie silniejszym sygnałem - mówi Piotr Matczuk.

Dec 2, 202531 min

Ep 12197„Polska powinna wypłacić ofiarom, jeśli Niemcy nie chcą”. Dr Rak analizuje zwrot Tuska w Berlinie

W rozmowie z Radiem Wnet dr Krzysztof Rak analizował słowa premiera Donalda Tuska, który w Berlinie zadeklarował, że jeśli Niemcy nie przedstawią „jednoznacznej i szybkiej” decyzji ws. zadośćuczynień dla ofiar II wojny, Polska rozważy wypłatę świadczeń ze swoich środków.Rak przypomniał, że mowa o około 50 tysiącach żyjących ofiar, choć jeszcze półtora roku temu liczba ta wynosiła ok. 60 tys. – i z każdym rokiem maleje.Ekspert podkreślił, że Tusk wyraźnie zmienił swoje dotychczasowe stanowisko. Wcześniej dystansował się od tematu reparacji, argumentując, że Niemcy rozmów nie podejmą. Tymczasem teraz premier powtórzył kluczową tezę dotąd używaną przez PiS: że rzekome zrzeczenie się reparacji w 1953 r. nie ma mocy prawnej, bo Polska była wówczas państwem niesuwerennym.Według Raka oznacza to, że Tusk przesuwa się na pozycje rządu PiS w sprawie reparacji i zadośćuczynienia – i ocenia to pozytywnie.Mamy szansę na zadośćuczynienie tylko wtedy, jeśli sprawa przestanie być w Polsce przedmiotem sporu. Konsensus jest kluczowy– wskazuje.Dr Rak podkreślił też, że ewentualna wypłata świadczeń przez Polskę nie osłabi pozycji Warszawy wobec Berlina, przeciwnie – może stać się silnym argumentem moralnym i politycznym.Państwo polskie poczuło się do solidarności, choć nie było sprawcą. Niemcy – sprawcy – nadal nic nie robią– dodaje.Jego zdaniem taki ruch miałby nawet „efekt zawstydzenia” strony niemieckiej oraz wzmocniłby mandat Polski do dalszych roszczeń.Rak przypomniał również, że Polska i tak częściowo wypłaca dodatki dla ofiar II wojny, lecz skala pomocy jest niewystarczająca wobec ich wieku, cierpienia i sytuacji materialnej.To nasi dziadkowie i pradziadkowie. To nasz moralny obowiązek zapewnić im godną starość– zaznacza,Ocenił, że słowa Tuska to moment przełomowy – mniej zauważony w Polsce, ale znaczący dla przyszłych relacji z Niemcami.

Dec 2, 202520 min