PLAY PODCASTS
Radio Wnet

Radio Wnet

3,593 episodes — Page 62 of 72

Ep 12232Wyrok TK w sprawie słupów. Druga fala „frankowiczów”?

Właściciele działek z liniami energetycznymi zyskują nową broń w sporach z koncernami. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego.Właściciele działek, na których stoją słupy energetyczne i inne urządzenia przesyłowe, mogą odzyskać narzędzia do walki o swoją własność i pieniądze. Warunek jest jeden: rząd musi opublikować wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Bez tego wszystko zawiśnie w prawniczej próżni.O co w ogóle chodzi?Sprawa dotyczy sytuacji, w której na prywatnych nieruchomościach od lat stoją słupy energetyczne czy inne instalacje przesyłowe – bez decyzji wywłaszczeniowej, bez umowy i bez odszkodowania.Przez lata właściciele pozywali przedsiębiorstwa energetyczne, domagając się pieniędzy za korzystanie z ich gruntów. Najczęściej przegrywali, bo sądy przyjmowały, że firmy… zasiedziały służebność przesyłu.

Dec 4, 202515 min

Ep 12231„Efekt Żurka” i państwo na glinianych nogach. Jacek Wilk o służbach, TSUE i demografii

Po wojnie do Polski mogą trafić tysiące weteranów z Ukrainy, a służby są „w fatalnym stanie”. Jacek Wilk w Radiu Wnet ostrzega, że bez radykalnej reformy bezpieczeństwo obywateli będzie fikcją.W rozmowie z Radiem Wnet polityk Konfederacji Jacek Wilk diagnozuje bieżącą sytuację polityczną i ustrojową państwa. Mówi o „efekcie Żurka” w sondażach, ostrzega przed kryzysem bezpieczeństwa po wojnie na Ukrainie, krytykuje wyrok TSUE ws. małżeństw jednopłciowych i wskazuje prawdziwe – jego zdaniem – przyczyny katastrofy demograficznej.

Dec 4, 202516 min

Ep 12230Marcin Gawęda: Podsumowanie cyklu Głos o Polsce 2025. Jak budować wspólnotę i siłę państwa?

W rozmowie z Radiem Wnet wiceprezes Fundacji Archiwum Jana Olszewskiego, Marcin Gawęda, podsumowuje tegoroczną edycję cyklu „Głos o Polsce”. Opowiada o idei tworzenia przestrzeni do refleksji nad polską wspólnotą, historii i przyszłości państwa, o 12 tematycznych spotkaniach oraz o nowej książce „Warto być Polakiem”, powstałej na podstawie wygłoszonych wykładów. Zaprasza również na finałowe wydarzenie w Lublinie, prezentuje plany cyklu na 2026 rok pod hasłem „Siła ducha, siła państwa” i opowiada o działaniach edukacyjnych fundacji, w tym o Akademii Statecraft dla młodych liderów. Wywiad to wgląd w inicjatywy, które mają inspirować do szukania rozwiązań dla Polski i budowania świadomej, aktywnej wspólnoty.

Dec 4, 20259 min

Ep 12229Tajna informacja premiera w Sejmie. Donald Tusk mówi o rosyjskim śladzie ws. zawetowanej ustawy o kryptowalutach

Premier Donald Tusk zapowiedział przedstawienie w Sejmie pilnej, utajnionej informacji dotyczącej bezpieczeństwa państwa.

Dec 4, 20259 min

Ep 1222819. Międzynarodowa Konferencja i Wystawa Lotnictwa Nowej Generacji

W Warszawie odbyła się 19. edycja Międzynarodowej Konferencji i Wystawy Lotnictwa Nowej Generacji, gromadząc przedstawicieli administracji publicznej, sił zbrojnych oraz polskich i europejskich firm.

Dec 4, 20254 min

Ep 12227Paryż gości cykl debat o Józefie Tischnerze. Radio Wnet nadaje z legendarnego domu pallotynów

Radio Wnet rozpoczęło nadawanie z paryskiego domu pallotynów przy Rue Surcouf – miejsca o długiej historii polskiej obecności intelektualnej i religijnej.

Dec 4, 20259 min

Ep 122263 RAZY SZYBCIEJ, TANIEJ I BEZPIECZNIEJ. LEKI REPOZYCJONOWANE. 62 odcinek audycji Limes inferior

Czy można tworzyć nowe terapie oraz leki trzy razy szybciej, taniej i mniej ryzykownie?Gościem Limes inferior jest Łukasz Zybaczyński, prezes i współzałożyciel polskiej firmy Bioresearch Pharma (BRP), lekarz i menedżer z doświadczeniem w największych, globalnych firmach farmaceutycznych w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej (odpowiadał za 20 krajów, w tym Polskę).Istniejąca od 2021 roku BRP działa w nurcie i modelu biznesowym repozycjonowania istniejących leków. Dla odkrytych leków i substancji, przebadanych i stosowanych już klinicznie, znajduje się nowe zastosowania.BRP z powodzeniem rozwija nowe terapie chorób dermatologicznych, w tym m.in. łysienia androgenowego oraz łuszczycy, w oparciu o istniejące już leki i związki. Firma jest członkiem Polski Związek Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed.

Dec 4, 202529 min

Ep 12225Dr Andrzej Sadowski: bez odblokowania innowacji jesteśmy skazani na gospodarczą klęskę

Liczba zakładów, które podają komunikaty o częściowych zwolnieniach lub likwidacji w ostatnich dwóch latach nasila się - mówi o stanie polskiej gospodarki prezydent Centrum im. Adama Smitha.

Dec 4, 202513 min

Ep 12224Krzysztof Żochowski: Znajdujemy się w przełomowym, bardzo groźnym dla służby zdrowia momencie

Dyrektor Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Szpitali Powiatowych Krzysztof Żochowski ocenia, że absurdalne pomysły ministerstwa zdrowia cofają Polskę o kilkadziesiąt lat.

Dec 4, 202510 min

Ep 12223Piotr Gliński uderza w rząd: Ten szaleniec wszczął milion postępowań. Państwo nie działa

„Walec zastraszania” i spadek budżetu kultury. Gliński o polityce resortuProf. Piotr Gliński, były minister kultury i dziedzictwa narodowego, twierdzi, że działalność resortu pod rządami Donalda Tuska należy oceniać przez pryzmat „zniszczeń”, przede wszystkim w instytucjach kultury. Według niego nowa ekipa przeprowadziła falę bezprecedensowych zwolnień.Oni wyrzucili z pracy, zwolnili nielegalnie w trakcie kadencji około 40 dyrektorów instytucji kultury i to w zasadzie w 100 proc. to były osoby profesjonalne– mówił w Odysei Wyborczej Radia Wnet. Jak podkreśla, nie były to decyzje merytoryczne, lecz element „walca”, który miał „zmrozić środowisko urzędników i dyrektorów”. Dodał też, że po latach zwiększania budżetu kultury o ponad 100 proc., po raz pierwszy od lat środki mają spaść.W szerokim opisie swoich wcześniejszych działań Gliński przypomniał m.in. budowę i współprowadzenie ponad 100 instytucji, ratowanie Muzeum Techniki czy wzrost frekwencji w muzeach, wskazując Wawel jako przykład.Krytyka obecnego rządu: „milion kontroli”, chaos i „krach budżetowy”Drugi wątek rozmowy dotyczył oceny funkcjonowania państwa pod rządami Donalda Tuska. Gliński nie ukrywał, że jego zdaniem polskie instytucje zostały skierowane przeciwko poprzednikom.Nastawienie całego państwa na prześladowanie poprzedników jest największym absurdem, jaki można sobie wymyślić– stwierdził. Według byłego wicepremiera działania kontrolne osiągnęły skalę, która sparaliżowała administrację.Szkoda, że Polska w tej chwili tym się zajmuje. Ja obliczyłem tak szacunkowo, patrząc na resorty, na ilość spraw instytucji, że około miliona najróżniejszych postępowań kontrolnych ten szaleniec wszczął w Polsce. No to trudno, żebyś Polska się rozwijała– powiedział.To państwo nie działa. Widzimy straszliwy krach budżetowy. No jednak za Morawieckiego, tak jak żeśmy w 15 roku na kongresie w Katowicach przedstawiali, dziurę VAT-owską udało się zatkać. Wprowadziło się najróżniejsze finansowe działania, które doprowadziły polski budżet do takiego stanu, że mogliśmy przejść także tę pandemię, wojnę na Ukrainie. Przecież myśmy rządzili w strasznych czasach, a mimo tego obroniliśmy rozwój Polski– zaznaczył.Zdrowie: kierunek zmian i zapowiedź rozdzielenia systemówGliński, koordynujący dziś prace programowe w PiS, zapowiedział także kierunek reform, które partia chce zaprezentować 13 grudnia podczas konferencji w Katowicach. Najważniejszym postulatem, który – jak sugeruje – dojrzewa od lat, jest wyraźne oddzielenie systemu publicznego i prywatnego.Trzeba podjąć jakąś decyzję dotyczącą rozdzielenia publicznej i prywatnej służby zdrowia– powiedział.Zwrócił uwagę, że bez pełnej reformy nie da się poprawić jakości usług:„Wszyscy wiemy, że to nie są proste sprawy, ale można wiele spraw polepszyć.”Wskazał też na znaczenie cyfryzacji i rozwiązań podobnych do e-recepty, które – jak zaznaczył – stały się trwałym elementem systemu./fa

Dec 4, 202530 min

Ep 12222Dr Dębski o reparacjach: Rząd broni niemieckiego interesu

Po wizycie w Berlinie premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli Niemcy nie przedstawią satysfakcjonujących propozycji, Polska może sama wypłacić świadczenia dla jeszcze żyjących ofiar nazizmu. W ocenie dr. Sławomira Dębskiego to dowód na brak realnej strategii rządu.W przekonaniu gościa Radia Wnet jest „to desperacka próba wykręcenia kota ogonem", a rząd Tuska nadal „nie ma żadnej polityki wobec Niemiec w sprawie reparacji”.Po dwóch latach mamy do czynienia z absolutnie kuriozalną politycznie propozycją. W moim przekonaniu pojawił się ten pomysł po stronie rządowej w poczuciu absolutnej desperacji. Nie są w stanie opracować polityki rozmów ze stroną niemiecką na ten temat i uciekają się do takich retorycznych manifestacji– komentuje. Jak dodaje, rząd przedstawia pomysły, które mają charakter retoryczny, a nie operacyjny.Dębski podkreślał, że w swojej pracy naukowej nigdy nie spotkał się z sytuacją, w której państwo podejmowałoby decyzje polityczne pod wpływem emocji, takich jak poczucie wstydu. Jak zaznaczył, logika działania rządu nie może opierać się na tym, że „druga strona nas zawstydziła”, bo wstyd nie funkcjonuje w polityce jako jakakolwiek realna waluta czy czynnik sprawczy.„Tusk mówił do polskiego podatnika, nie niemieckiego”Dębski podkreśla, że słowa premiera nie wywołają żadnej presji na Berlin.Niemiecki podatnik wzruszy ramionami. Jeśli Polska chce płacić z własnych pieniędzy – to dlaczego Niemcy mieliby reagować?– komentuje. Jego zdaniem deklaracja była kierowana wyłącznie do polskiej opinii publicznej i nie zmienia realnego układu negocjacyjnego.Historyk krytykuje polityków, którzy sugerują, że Polska została „zadośćuczyniona” poprzez powojenne granice lub że reparacje zamyka rzekome zrzeczenie się ich w 1953 roku. Jak zaznacza, przedstawiciele rządu powielają niemiecką narrację, a nie bronią interesu polskiego społeczeństwa.Dodaje, że współczesna klasa polityczna nie nawiązuje do żadnej realnej tradycji państwowego myślenia o granicy zachodniej i długu odszkodowawczym RFN.1953 rok? „To argument niemiecki, nie polski”Dębski przypomina, że formalne stanowisko PRL z 1953 r. nie ma charakteru międzynarodowo wiążącego, a przede wszystkim nie zostało wyrażone swobodnie, lecz w warunkach zależności od ZSRR.To wspieranie tezy, że sprawa jest zamknięta. A Polacy mają poczucie, że zostali w tej kwestii oszukani– mówi. Zwraca również uwagę, że sam premier Tusk – po raz pierwszy od objęcia urzędu – przyznał w Berlinie, iż „sprawa nie jest uregulowana”.I teraz polskie społeczeństwo ma poczucie, że zostało w tej sprawie oszukane. Mam pretensje o to, że koalicja rządowa i elity rządowe zachowują się nieracjonalnie, czyli bronią interesu niemieckiego, a nie interesu polskiego społeczeństwa– podsumował dr Dębski.

Dec 4, 202517 min

Ep 12221Michał Dworczyk: My spieramy się, kto ma pisać program PiS; w KO spierają się, kto ma skolonizować kolejną spółkę SP

W Poranku Wnet europoseł Michał Dworczyk odnosi się do pytań o konflikt wewnątrz PiS, a także ocenia politykę MSZ prowadzoną wobec Ukrainy.

Dec 4, 202523 min

Ep 12220Piotr Witt: Pluskwy, bezdomni i F-35. O braku myślenia perspektywicznego

W najnowszej „Kronice Paryskiej” Piotr Witt łączy trzy pozornie odległe tematy: pluskwy w paryskich kinach, bezdomnych w stolicy Francji oraz belgijskie myśliwce F-35. Wspólny mianownik? – brak myślenia perspektywicznego, który – jak zauważa – dotyka zarówno administrację miejską, jak i państwa Zachodu.Witt przypomina, że festiwal filmów Orsona Wellesa w Paryżu przerwano z powodu paniki wywołanej... plagą pluskiew. Dyrekcja bagatelizowała sprawę, choć cztery sale trzeba było zamknąć.Drugim problemem Paryża są bezdomni, których liczba sięga dziś ponad czterech tysięcy. Zamiast realnej pomocy – mówi korespondent – miasto instaluje kolce, spadziste ławki i bariery mające zniechęcić do spania. „Ciężką chorobę społeczną leczy się objawowo” – zauważa Witt, dodając, że bezdomni nie mają nie tylko sypialni, ale i łazienek czy kuchni.W trzeciej części felietonu komentuje dostawę do Belgii długo oczekiwanych myśliwców F-35. Po siedmiu latach kraj otrzymał trzy maszyny, a czwartą zatrzymano na Azorach z powodu usterek. Problemem okazuje się coś jeszcze: Belgii brakuje przestrzeni powietrznej, by na nich trenować.Witt puentuje, że podobnie jak kino pełne pluskiew i miasto pełne bezdomnych, tak i drogie samoloty przypominają zakup superszybkiego Ferrari do jazdy po zatłoczonym Paryżu. Najpierw trzeba stworzyć warunki – dopiero później inwestować w efektowne rozwiązania.

Dec 4, 20259 min

Ep 12219Ekspert od kryptowalut o zawetowanej ustawie: To tak, jakby ktoś z lewicy układał program religii

Prezydent Karol Nawrocki zawetował ustawę dotyczącą rynku kryptoaktywów. Kancelaria prezydenta uzasadniała, że projekt dopuszczał możliwość blokowania stron internetowych firm kryptowalutowych „jednym kliknięciem”, przy nieprecyzyjnych zasadach, które mogłyby prowadzić do nadużyć.Kancelaria zwróciła również uwagę na brak przejrzystości części rozwiązań oraz wysokość opłat nadzorczych, które – w ocenie prezydenta – mogłyby utrudnić funkcjonowanie małym firmom i startupom, jednocześnie wzmacniając pozycję zagranicznych instytucji finansowych.Decyzję głowy państwa krytykował wicepremier Krzysztof Gawkowski, który przekonywał, że polski rynek jest „nieuregulowany”, a aż „około 600 tysięcy osób zostało oszukanych na kryptowalutach”.Zdaniem Sławomira Zawadzkiego, dyrektora generalnego firmy Kanga Exchange, ta narracja opiera się na błędnych założeniach.Ta liczba nie pochodzi z żadnej analizy strat. To deklaracje z anonimowej ankiety internetowej. Nie wiemy, kim były te osoby ani czego dotyczyły te zgłoszenia. To były badania, w których – mówiąc zupełnie wprost – ktoś wchodził na stronę i zaznaczał odpowiedź. Nie wiemy, na czym polegało "oszustwo na kryptowaluty", bo w raporcie tego w ogóle nie zdefiniowano. To mogą być przypadki, w których w ogóle nie doszło do zakupu kryptowalut, tylko ktoś został zmanipulowany, żeby przelać pieniądze na fałszywy numer konta– mówił w Poranku Radia Wnet.Ktoś dzwoni, pisze na komunikatorze, proponuje inwestycję. Pieniądze znikają, zanim ktokolwiek kupi choćby jedną kryptowalutę. To nie są oszustwa kryptowalutowe – to oszustwa wykorzystujące słowo krypto jako przynętę– wyjaśniał.Zawadzki dodaje, że Polska była kiedyś jednym z liderów światowych adopcji kryptowalut, lecz dziś znajduje się „na szarym końcu”, m.in. z powodu wieloletniego ostracyzmu instytucjonalnego.Kontrowersyjny projekt ustawy: 100 stron regulacji i ogromna władza dla KNFNajwiększe zastrzeżenia branży budził sam kształt ustawy. Mimo że rozporządzenie w sprawie rynku kryptoaktywów w Unii Europejskiej (MiCA) jest rozporządzeniem stosowanym bezpośrednio, polski projekt liczył ponad 100 stron, podczas gdy inne kraje wdrażały go w zaledwie kilku stronach przepisów.To była ustawa przeregulowana. A najgorsze było to, że tak ogromną władzę nad rynkiem miał dostać KNF – urząd, który przez lata blokował rozwój branży krypto– dodał.Zawadzki wymienia najpoważniejsze zagrożenia: KNF miał decydować, kto może działać na rynku i kto może zasiadać w zarządach firm; miał uzyskać możliwość blokowania stron internetowych jednym kliknięciem, bez procesu i bez prawa odwołania; ;ista ostrzeżeń KNF, na którą już dziś można trafić bez powiadomienia, stałaby się narzędziem jeszcze bardziej opresyjnym.To tak, jakby ktoś z lewicy układał program religii w szkole – absurd. Instytucja, która była przeciwko branży, miała nagle decydować o jej życiu i śmierci– komentuje.Branża alarmowała, że taka implementacja MiCA nie poprawi bezpieczeństwa, a jedynie zwiększy uznaniową kontrolę państwa nad innowacyjnym sektorem.Czy kryptowaluty finansują działania Rosji? „Pokażcie transakcje”Premier Tusk stwierdził, że Rosja „prawdopodobnie używa kryptowalut do finansowania ataków i sabotażu”. Zawadzki podważa ten argument.Kryptowaluty są śledzalne. Każdy przepływ jest publiczny. Jeśli służby mają dowody – niech pokażą konkretne transakcje– stwierdził.Podkreśla, że nawet najbardziej surowa ustawa nie zablokuje nielegalnych transferów, bo odbywają się one poza giełdami i oficjalnymi platformami.Nielegalne operacje zawsze omijają system. To tak, jakby twierdzić, że gotówka znika, gdy zakażemy banknotów– mówi.Według Zawadzkiego nie ma większości w Sejmie, która mogłaby odrzucić weto prezydenta Nawrockiego.Branża przygotowuje natomiast własną wersję ustawy – bardziej przejrzystą, zgodną z MiCA i pozbawioną mechanizmów blokowania firm jednym ruchem urzędnika. Zawadzki ostrzega też przed paradoksalnym scenariuszem:Jeśli do czerwca Polska nie uchwali ustawy, zagraniczne firmy z licencjami z innych krajów będą mogły działać u nas, a polskie – nie. I jednocześnie nie będzie kar za działanie bez licencji. To absurd– stwierdza.

Dec 4, 202517 min

Ep 12218Partia Brauna zniknie z polityki? Roman Fritz: Chcą nas uciszyć, bo rośniemy w sondażach

Groźba delegalizacji Konfederacji Korony Polskiej przestała być polityczną plotką, a stała się realnym scenariuszem rozważanym przez polityków. Roman Fritz, poseł i wiceprezes Korony w rozmowie w Radiu Wnet komentuje zarówno działania marszałka Włodzimierza Czarzastego, jak i głośną petycję Akcji Demokracja, która powołując się na art. 13 konstytucji, domaga się rozwiązania partii Grzegorza Brauna. Polityk odpowiada jednak równie ostro, przekonując, że fala oskarżeń jest efektem rosnącego poparcia KKP i ma przygotować grunt pod decyzje polityczne.Delegalizacja? Fritz: Rośniemy w siłę, to chcą nas wyeliminowaćW centrum sporu znajduje się artykuł 13 konstytucji, zakazujący działalności partii stosujących przemoc lub nienawiść narodowościową. Akcja Demokracja argumentuje, że działania Konfederacji Korony Polskiej – od haseł „stop ukrainizacji Polski”, przez słowa „będziesz pan wisiał”, po sejmowe incydenty – przekroczyły granice legalności. Petycję podpisało już blisko 20 tysięcy osób.Fritz uważa to za polityczną kampanię pod przykrywką obrony demokracji.Rośniemy w siłę. Sondaże pokazują nam 7–10 proc., a ja jestem przekonany, że są zaniżone. Skoro jesteśmy nieprawidłowi, bo nie mamy prawidłowych poglądów, to demokracji będą bronić – przeciwko nam– mówi. Jego zdaniem kolejne wystąpienia polityków koalicji rządzącej, od Andrzeja Rozenka po Bartłomieja Sienkiewicza, mają stworzyć atmosferę, w której delegalizacja będzie przedstawiana jako ruch „obronny”, a nie polityczny.Dodatkowego napięcia dostarczył marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, który ogłosił, że nie zaprosi przedstawicieli KKP na Konwent Seniorów, określając tę formację jako „partię funkcjonującą na pograniczu agentury rosyjskiej”.Mali ludzie używają swoich małych narzędzi, ponieważ nie mogą nic innego, mogą sobie groźnie kiwać palcem. To jest oczywiście blamaż tego nieszczęstnego marszałka. Ja przypomnę, że pan marszałek Czarzasty, gdy jeszcze nie był marszałkiem, czyli w roku 1983, przystąpił do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, partii, której skrót bardzo celnie obnażył swojego czasu śp. Leszek Moczulski – płatni zdrajcy i pachołki Rosji, bo pocież PZPR nic innego nie robiła, tylko służyła właśnie Moskwie przez całe dekady– stwierdził.Happeningi Brauna: paliwo do delegalizacji czy „działania w wyższej konieczności”?W petycji Akcji Demokracja szeroko opisano sejmowe i uliczne incydenty z udziałem Brauna. Fritz widzi je zupełnie inaczej. Przywołuje m.in. akcję przerwania wystawy w Sejmie dotyczącej transpłciowości. W jego ocenie reakcja była uzasadniona, ponieważ „tam szkalowano Polskę. Dzieci wchodzą i widzą plakaty o tranzycjach. To była wyższa konieczność”.Fritz odpiera zarzut, że Braun „zdeptał flagę”, uznając to za manipulację.Grzegorz Braun otrzymał ukraińską flagę, złożył ją elegancko i zawiózł z szacunkiem do ambasady. Nie my ją zdejmowaliśmy i nie my ją deptaliśmy– podkreśla.Dodaje przy tym, że lokalna społeczność w Białej Podlaskiej sprzeciwiała się ekspozycji ukraińskich flag i zaznacza, że „na polskich urzędach powinny wisieć flagi polskie. Skąd pomysł, żeby wszędzie wisiały flagi obcego państwa?”.Wspomina też interwencję poselską w sprawie przerywania ciąży. Jak mówi, „jechałem tam, żeby powstrzymać zabijanie małych dzieci. To była konieczność działania, a nie happening”. Według Fritza to właśnie takie akcje tworzą klimat, w którym można oskarżać KKP o „przemoc polityczną”, co ma posłużyć delegalizacji.

Dec 4, 202522 min

Ep 12217Czas na Motorsport #135 - Jan Przyrowski: pomyślałem, że nie będę się za dobrze bawił na tej gali, jeśli nie będę trzeci / 02.12.2025

Jan Przyrowski w studiu Radia Wnet podsumowuje swój drugi sezon w Hiszpańskiej F4. W programie także o ostatnim akordzie sezonu Formuły 1, gościem obecny na Grand Prix Kataru Adrian Drozdek.W programie również o nowym składzie Red Bulla i Racing Bulls oraz dziewiątym tytule Sébastiena Ogiera.Goście programu:Jan Przyrowski - kierowca Griffin Core by Campos Racing w Hiszpańskiej F4, drugi wicemistrz tej serii,Adrian Drozdek - dziennikarz i oficer prasowy Jana Przyrowskiego.Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Dec 3, 202550 min

Ep 12216Prawda o „dronozie”. Dr Bojemski: Myślimy, że to cudowne rozwiązanie. To błąd

Kiedy premier i minister obrony zapowiadają wysłanie 10 tysięcy żołnierzy do patrolowania torów kolejowych, dr Sebastian Bojemski z Instytutu Wschodniej Flanki patrzy na to jak na symboliczny obraz państwa, które reaguje odruchowo, zamiast sięgać po nowoczesne narzędzia. W rozmowie z Katarzyną Adamiak w Radiu Wnet stawia mocną diagnozę: Polska nie tylko mierzy się z rosyjskimi „środkami aktywnymi”, ale jednocześnie wpada w pułapkę myślenia, że technologia – zwłaszcza drony – załatwi wszystko.Dlatego, że są systemy elektroniczne, są bezzałogowce, one powinny patrolować ten teren, a nie żołnierze– mówi, komentując decyzję o wysyłaniu wojsk na tory.Sto lat środków aktywnych. Rosja ćwiczy to od II RPNa początku rozmowy Bojemski przypomina, że rosyjskie służby nie pojawiły się w Polsce wczoraj ani w 2014 roku.Jeżeli chodzi o obecność wywiadu rosyjskiego na terenie Polski, to już chyba obchodzimy stulecie tej obecności– zauważa. Podkreśla, że dzisiejsze działania – sabotaże, dywersja, operacje wpływu – są tylko kolejną odsłoną tej samej szkoły. Formalnie nazywa się to „środkami aktywnymi”.Ich pierwotna nazwa to są środki aktywne, czyli działania, które mają umożliwić realizację rosyjskich celów strategicznych. Do środków aktywnych zaliczamy dezinformację, decepcję, sabotaż, dywersję, operację wpływu (…) Tak naprawdę środki aktywne są to narzędzia do prowadzenia działań poniżej progu wojny– wyjaśnia.Tania agentura jednorazowego użytkuBojemski szczegółowo opisuje, jak dziś wygląda rekrutacja ludzi do działań sabotażowych w Polsce. To nie są klasyczni agenci szkoleni w Moskwie, ale „single use assets” – jednorazowa, tania agentura.To były trzy czy cztery grupy działające niezależnie od siebie. Tu mamy przykład rekrutacji jednorazowych zasobów, jednorazowej agentury, która nie była szkolona. I jest tania– wskazuje.Tam było 7 dolarów za rozlepienie ulotki, za napisanie napisu na ścianie budynku. To są właśnie takie niskobudżetowe operacje, gdzie nie ma zagrożenia dla wyszkolonych funkcjonariuszy służby wywiadu rosyjskiego– zwraca uwagę.Rekrutacja odbywa się w środowiskach, do których polskie państwo ma słaby wgląd – wśród migrantów, ludzi w prekariacie, żyjących poza naszymi kanałami komunikacji.Bojemski zwraca uwagę, że rosyjskie werbunki w Polsce nie dotyczą środowisk, które znamy z codziennego życia publicznego. To rekrutacja w zupełnie innym świecie – wśród ludzi funkcjonujących poza polskim obiegiem medialnym i społecznym. W grupach zatrzymanych przez służby znalazły się osoby bardzo młode, nawet poniżej 18. roku życia, ale też cudzoziemcy, m.in. Ukraińcy, którzy znaleźli się w Polsce po wybuchu wojny lub mieszkali tu już wcześniej, pracując w różnych branżach, nierzadko bez stabilnego zatrudnienia.To środowiska hermetyczne: komunikują się alfabetem i językiem, którego większość Polaków już nie używa i nie rozumie. Funkcjonują w mediach społecznościowych nieobecnych w zachodnim internecie, a przez to całkowicie poza zasięgiem naszej codziennej percepcji. Właśnie tam – w tej przestrzeni, niewidocznej z perspektywy państwa i opinii publicznej – rosyjskie służby prowadzą rekrutację niemal publicznie, wrzucając ogłoszenia o „dodatkowej pracy” czy „zleceniu do wykonania” na zamkniętych forach i grupach dyskusyjnych.Dlatego – tłumaczy – tak ważne jest rozróżnienie w podejściu do obywateli i cudzoziemców oraz nadzór nad komunikacją elektroniczną osób bez polskiego paszportu. Ale jednocześnie przypomina, że Polska jest „zakładnikiem” własnego modelu liberalnej demokracji i unijnych ram prawnych.Drony zamiast żołnierzy? „Zapanowała dronoza”Najmocniej wybrzmiewa zderzenie diagnozy z reakcją państwa. Rosja od dekad doskonali operacje poniżej progu wojny, uderza w infrastrukturę i prowadzi cyberataki, podczas gdy Polska – zamiast wykorzystać nowoczesne narzędzia – wysyła na tory dziesięć tysięcy żołnierzy.Bojemski wskazuje, że takie działanie jest anachroniczne: w jego ocenie nadzór nad liniami kolejowymi powinien odbywać się przede wszystkim poprzez systemy elektroniczne i flotę dronów, a nie dzięki fizycznym patrolom. Odwołuje się do doświadczeń ukraińskiego frontu, gdzie drony stały się standardem NATO-wskiej walki, choć w realiach skrajnego wysiłku.Byłem na spotkaniu, na którym generał Załużny mówił, że według standardów NATO kilometr frontu obsadza się batalionem, czyli to jest 700–800 żołnierzy. Natomiast na froncie na Ukrainie ten kilometr jest obsadzony czterdziestoma żołnierzami. (…) Ta czterdziestka po prostu zajmuje się obsługą dronów. Więc skoro oni tam mogą chronić swoją linię frontu do głębokości 10 kilometrów dronami, no to wydaje mi się, że nadzór nad liniami kolejowymi za pośrednictwem dronów powinien być możliwy– wskazuje. Z tego wywodzi prostą tezę: infrastruktura krytyczna – od torów po rurociągi i wodociągi – powinna być chroniona w inny sposób niż dotąd. Nie wyłącznie państwową armią, ale wyspecjalizowanymi podmiotami z nowoczesnymi narzędziami.Spółki państwowe, te strategiczne powinny powołać firmy och

Dec 3, 202548 min

Ep 12215Relacja Radia Wnet z Libanu

Relacja Radia Wnet z Libanu

Dec 3, 202523 min

Ep 12214Spacer po Bejrucie. Reporterska opowieść Mikołaja Murkocińskiego

Wędrówka zaczyna się u stóp schodów św. Mikołaja, w dzielnicy Rmeil – chrześcijańskiej części wschodniego Bejrutu.

Dec 3, 202512 min

Ep 12213Relacja Radia Wnet z Libanu. Krzysztof Skowroński: Tu Kościół należy do młodych ludzi

Redaktor naczelny Radia Wnet Krzysztof Skowroński zaczyna swoją relację z Libanu od rzeczy najbardziej zaskakującej: papieska pielgrzymka, która na Bliskim Wschodzie jest wydarzeniem o ogromnym ciężarze duchowym i politycznym, w polskich mediach praktycznie nie istnieje. Jak mówi, „ani na portalach, które są z prawej strony, ani na portalach, które są z lewej strony nie ma ani jednego słowa na temat pielgrzymki Leona XIV”.Tymczasem z Libanu, jak podkreśla, nie płynie mrok i lęk, ale doświadczenie nadziei. Skowroński przypomina, że papież w swoich wystąpieniach mówił nie tylko o Bliskim Wschodzie, lecz także o Ameryce Południowej, Ukrainie czy Kościele w Niemczech, a podczas konferencji prasowej w samolocie „zdradził rąbek tajemnicy na temat polityki watykańskiej”.To polityka bez armii i rakiet – papież nie posiada swojej własnej armii, Watykan nie kupuje rakiet, ale wciąż oddziałuje przez słowo. Na początku było słowo i słowo na szczęście jeszcze w tej współczesnej cywilizacji coś znaczy– podkreśla Skowroński.Cedry, korzeń cywilizacji i pokój, który „przyjdzie pojutrze”W relacji wraca nieustannie obraz Libanu jako miejsca o bardzo długiej pamięci. Skowroński mówi, że w Byblos „cywilizacja trwa bez przerwy od kilku tysięcy lat”, od króla Babilonii, przez cesarstwo rzymskie i krzyżowców, po współczesność. To właśnie tu widać, o czym mówił papież – o konieczności posiadania korzeni.Dziennikarz relacjonuje, że Leon XIV nawiązywał do cedrów libańskich, które stały się symbolem trwałości: mówił, że cedry, które są symbolem Libanu, mają bardzo mocne korzenie, a świątynia w Jerozolimie powstała z cedrów libańskich.Kazimierz Gajowy dopowiada, że podobnie jak alfabet fenicki, pokój nie rodzi się z dnia na dzień.Ten pokój, który teraz zapowiedział papież Leon XIV, nie przyjdzie jutro. On przyjdzie może pojutrze, ale trzeba go zacząć dziś– stwierdził. To „dzisiaj” – podkreśla Gajowy – zaczęło się od samej obecności papieża i pielgrzymów:„Myśmy go zaczęli wczoraj samą obecnością pana redaktora, całej ekipy Radia Wnet, no i tego co było za ekipą, czyli naszych patronów, przyjaciół, sympatyków”.„W Libanie kościół należy do młodych ludzi”Jednym z najsilniejszych obrazów tej pielgrzymki jest msza w Bejrucie. Skowroński przyznaje, że dopiero tam zobaczył Kościół, który naprawdę oddycha młodością:„Jak człowiek sobie rozglądał się w lewo, w prawo, do tyłu, do przodu, to wszędzie byli młodzi ludzi. To nie jest taki Kościół, który gdzieś się czuje, że a może on jest Kościołem schyłkowym, może tylko starsi ludzie wędrują do Kościoła. Nie, w Libanie tak nie jest. W Libanie Kościół należy do młodych ludzi– zaznaczył.Gajowy potwierdza te wrażenia liczbami. Jak wskazał, "wśród tych 150 tysięcy ludzi na tej mszy świętej, 120 tysięcy to byli ludzie w przedziale dzieci do 35 roku życia. Starsi nie przyszli, bo może było za wcześnie. Trzeba było o czwartej rano wstać".To nie tylko statystyka, ale znak libańskiej tożsamości. Gajowy używa dla niej własnego określenia: „tożsamość libańska to jest, takie słowo może nowe, mnichość. Ci wszyscy Libańczycy, chrześcijanie zwłaszcza, niejacy są zarażeni swoimi korzeniami”. Korzeniami, które sięgają tradycji maronickich klasztorów: „Oni nauczyli się cierpieć, modlić, ale też się nauczyli cieszyć. Przecież ci ludzie są radośni”.Ziemia nie na sprzedaż i młode pokolenie, które mówi „bierzemy odpowiedzialność”Podczas spotkania z młodymi szczególnie mocny był gest podarowania garści ziemi.Największe wrażenie zrobiła ta garść ziemi. I to powiedzenie, że ziemia libańska nie jest na sprzedaż. To znaczy, że nikt nie może jej kupić. Nikt nie może jej zdobyć. Ona jest nasza. Ona jest dla nas. I my tutaj zostaniemy. Bo mamy korzenie jak cedr– opisuje.Ważne było jednak nie tylko samo przywiązanie do ziemi, ale także osąd własnej historii. Młodzi wobec swoich rodziców i dziadków nie byli bezkrytyczni.Niestety młodzi ludzie skrytykowali swoich rodziców i dziadków. Powiedzieli, nie udało wam się. (…) My teraz bierzemy na siebie odpowiedzialność za ten kraj. Im się nie udało– relacjonuje Gajowy.

Dec 3, 202523 min

Ep 12212„Życie w zadziwieniu” i Čiurlionisa ciąg dalszy — Cała naprzód 03.12.2025 r.

Amerykański publicysta Rod Dreher zagłębia się w treść swojej najnowszej książki Życie w zadziwieniu. Jak odkryć tajemnicę i sens w epoce zeświecczenia. Mówi o odkrywaniu Boga poprzez sztukę i cuda, zastanawia się nad pojęciem łaski i odpowiada na pytanie, czy żyjemy w „ oczarowanym świecie”. Słuchamy też rozmowy z aktorami wileńskiego Teatru Studio Sabiną Lachowicz i Tomaszem Sokołowskim. Nasi rozmówcy opowiadają o pracy nad rolami, które odgrywają w spektaklu Konstanty Mikolaj Čiurlionis. Trajektorie. Mówią o własnym odkrywaniu postaci wybitnego literwskiego malarza i kompozytora. Przedstawiają też działalność Teatru Studio i dzielą się refleksją na temat pracy z reżyserem spektaklu Mariuszem Malcem.

Dec 3, 202544 min

Ep 12211Studio Białoruskie 03.12.2025 r.: dalsze pogorszenie relacji białorusko-litewskich

Reżim Łukaszenki oskarża Wilno o celowe naruszenie przestrzeni powietrznej Białorusi przy użyciu drona, który miał zbierać dane wywiadowcze i zrzucać biało-czerwono-białe flagi.

Dec 3, 202522 min

Ep 12210Kaci naprzeciwko ofiar. Dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL mówi o niezwykłej wystawie

W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk dyrektor Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL Ada Garnik opowiada o wystawie Patryka Pankowskiego.

Dec 3, 202522 min

Ep 12209Rod Dreher o sensie, cudach i „życiu w zadziwieniu”

Amerykański publicysta Rod Dreher w rozmowie z Konradem Mędrzeckim eksploruje tematy, które opisał w swojej najnowszej książce: „Życie w zadziwieniu. Jak odkryć tajemnicę i sens w epoce zeświecczenia”.

Dec 3, 202525 min

Ep 12208Marek Wróbel: Prezydent nie zadowoli wszystkich. Polityka weszła w bardziej plemienny etap

W Odysei Wyborczej prezes Fundacji Republikańskiej Marek Wróbel komentował aktualne napięcia polityczne: od prezydenckich wet po styl pracy marszałka Sejmu i manewry Donalda Tuska wobec Niemiec.

Dec 3, 202518 min

Ep 12207Mieszane uczucia hodowców zwierząt futerkowych. „Mamy nadzieję, że po wyborach przepisy zostaną zmienione”

Liczymy na pomoc prezydenta i dotrzymanie obietnic przez rząd, jednak wiemy, że w każdej chwili możemy zostać oszukani - mówi prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych Daniel Chmielewski.

Dec 3, 202523 min

Ep 12206Chiny dokręcają śrubę: między Moskwą, Waszyngtonem a Macronem

Pięciogodzinne rozmowy Wang Yi w Moskwie, wizyta amerykańskiego negocjatora i Macron lądujący w Pekinie. Chiny nie ukrywają, że chcą współtworzyć nowy porządek świata.Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi spędził dwa dni w Moskwie. Spotkał się z sekretarzem Rady Bezpieczeństwa Siergiejem Szojgu oraz szefem MSZ Siergiejem Ławrowem, a każde z tych spotkań trwało ponad pięć godzin.Jak relacjonuje Andrzej Zawadzki-Liang ze Studia Szanghaj, w oficjalnych komunikatach podkreślono dalsze „zacieśnianie strategicznych powiązań” i „koordynację działań na rzecz globalnego porządku”. Rosja potwierdziła pełne poparcie dla polityki „jednych Chin” – w sprawie Tajwanu, Tybetu, Sinciangu i Hongkongu.Japonia, Ukraina i USAIstotnym wątkiem była także Japonia. Pekin i Moskwa zapowiadają „przeciwdziałanie odrodzeniu faszyzmu i japońskiego militaryzmu”, wyraźnie zaostrzając ton wobec Tokio.Rozmawiano również o wojnie na Ukrainie. Rosja chwali Chiny za „obiektywne i bezstronne stanowisko”, Pekin zaś podkreśla, że każdy plan pokojowy musi brać pod uwagę interesy Moskwy i opierać się na kompromisie.Symboliczny był termin wizyty amerykańskiego wysłannika ds. rozmów pokojowych, Jareda Kushnera, który pojawił się w Moskwie tuż po Wang Yi.To wygląda tak, jakby Chiny ustawiały scenę, a Amerykanie wchodzili na nią chwilę później– komentuje Zawadzki-Liang. Chińscy eksperci twierdzą jednak, że Pekin nie chce być formalnym mediatorem, raczej „sterować z tylnego siedzenia”, uzgadniając wszystko z Rosją.Macron w ChinachRównolegle do Chin leci Emmanuel Macron, w chińskich mediach przedstawiany wręcz jako „wysłannik Unii Europejskiej”. Pierwszego dnia w programie ma wizytę na Placu Tiananmen i w Zakazanym Mieście, następnego – rozmowy z Xi Jinpingiem i premierem Li Qiangiem.Francuski prezydent przywozi ze sobą delegację kilkudziesięciu szefów największych firm. Spodziewane są nowe kontrakty – m.in. w lotnictwie – ale w tle są ostre spory handlowe: unijne cła na chińskie samochody elektryczne oraz chińskie cła odwetowe na francuskie koniaki.Unia mówi o „uniezależnianiu się” od Chin, ale realnie nie ma na to szans w perspektywie 5–10 lat. Macron będzie próbował przynajmniej obniżyć temperaturę sporu– ocenia Zawadzki-Liang.Pandy na deserWizyta zakończy się w Chengdu, gdzie Macron chce odnowić umowę na wypożyczenie pand do Francji.Pandy są tu najbardziej pewnym punktem programu. Twarde rozmowy gospodarcze i geopolityczne dużo trudniej będzie zamknąć sukcesem– podsumowuje gospodarz Studia Szanghaj.

Dec 3, 202511 min

Ep 12205„Zniszczymy własną branżę i jeszcze zapłacimy odszkodowania” – Bosak o zakazie futerek

Zakaz hodowli futerkowej to niekonstytucyjna aberracja i uleganie szantażowi UE – mówi w Radiu Wnet Krzysztof Bosak, ostrzegając, że na futerkach się nie skończy.Zakaz hodowli zwierząt na futra, podpisany przez prezydenta Karola Nawrockiego, to – zdaniem Krzysztofa Bosaka – „głęboka aberracja” i przykład niszczenia dochodowej gałęzi gospodarki pod presją unijną i lobbingu organizacji antyhodowlanych. Wicemarszałek Sejmu ostrzega, że na futerkach się nie skończy – następne będą drób, bydło i trzoda.

Dec 3, 202520 min

Ep 12205Basia Pospieszalska o pieśniach adwentowych: "To świat piękny, zapomniany i pełen czułości” - NOWA PŁYTA już w sprzedaży

W Radiu Wnet Basia Pospieszalska opowiada o swojej najnowszej płycie Pieśni Adwentowe, nagranej w duecie z Michałem Bąkiem. To trzecia wspólna płyta artystów, którzy od lat zajmują się przywracaniem pamięci o tradycyjnych pieśni katolickich. Jak mówi Basia, wybór padł na adwent, bo „pieśni adwentowe są takie bardzo niedocenione i jakoś gdzieś może zapomniane czy przygłuszone”.W rozmowie artystka tłumaczy, że pieśni adwentowe – podobnie jak sam adwent – dzielą się na dwa typy: „Jedne dotyczą paruzji, czyli ostatecznego przyjścia Pana… A później zaczyna się okres, który przygotowuje nas już do przyjścia małego Pana Jezusa. I te pieśni są bardziej intymne, czułe.”Na płycie znalazło się dziesięć utworów. Część z nich jest znana, lecz wiele pozostaje niemal nieobecnych w powszechnym śpiewie. Basia Pospieszalska przyznaje: „Sami poznawaliśmy te pieśni przy nagrywaniu tej płyty i chcieliśmy też odkryć starsze hymny”, jak chociażby XIV-wieczne „Zdrowaś bądź Maryja”.Artystka opowiada również, jak słuchać tych pieśni w czasie, który dziś bywa pełen pośpiechu: „Warto ich słuchać w adwencie, żeby mieć okazję do zatrzymania się przy tych treściach… Nawet w samochodzie, kontemplacyjnie.”Jednym z jej ulubionych utworów stała się „Gwiazdo Morza Głębokiego”: „Nagrywaliśmy ją jako ostatnią… i przypadkiem powstał zupełnie nowy aranż, który pokazał mi jej niesamowitą czułość i subtelność.”Płytę można kupić na stronie piesni.art. A jak długo wolno śpiewać pieśni adwentowe? „Do Wigilii, nawet do porannych rorat. Ale gdy zabłyśnie pierwsza gwiazdka — wtedy już śpiewamy kolędy.”

Dec 3, 20259 min

Ep 12204„Bankructwo NFZ i upadek Bogdanki”. Czarnek ostrzega przed zapaścią państwa

Bogdanka ze stratą, dziura budżetowa 300 mld, kryzys w służbie zdrowia. Czarnek wylicza w Radiu Wnet porażki rządu Tuska i zapewnia: „Na prawicy nie ma wojny, jest konkurencja”.Były minister edukacji i nauki, poseł PiS prof. Przemysław Czarnek, zaczął wywiad w Radiu Wnet opisem dramatycznej sytuacji w kopalni Bogdanka. Jak mówi, nastroje na Lubelszczyźnie są fatalne.To, co jest udziałem górników Bogdanki, którzy będą mieli jutro najsmutniejszą Barbórkę od wielu, wielu lat, to kompletny brak rozmów zarządu ze związkowcami– podkreśla.Czarnek wylicza dane: 134 mln zł straty operacyjnej, dwukrotnie mniejsze przychody przy niezmienionym poziomie wydobycia, plany zwolnienia 4 tys. z 5 tys. pracowników i rezygnację z możliwości pracy kopalni do 2050 r.Zapotrzebowanie na węgiel wcale nie spada, bo polska energetyka opiera się na węglu i opierać się będzie. A mimo to kopalnia, która miała 700 mln zysku, dziś przynosi stratę– wskazuje.Jego zdaniem skala problemu jest tak duża, że „to zagadka dla służb”, które powinny zbadać, dlaczego przy stałym wydobyciu przychody spadły niemal o połowę.Atak na „zieloną energię”: „bzdura i oszustwo”Czarnek ostro uderza też w politykę klimatyczną i energetyczną obecnego rządu i Unii Europejskiej. Twierdzi, że odnawialne źródła energii są dokładanym kosztem i nie obniżają rachunków.Cała ta bzdura i oszustwo odnawialnych źródeł energii tylko i wyłącznie powoduje podrożenie prądu u Polaków– mówi.Ten prąd drożeje najszybciej w Unii Europejskiej, jest już najdroższy zaraz po Danii. I to jest niebywały skandal.Według polityka PiS wiatraki i farmy fotowoltaiczne mają pierwszeństwo w dostępie do sieci, blokując miejsce dla tradycyjnych elektrowni, które mimo wszystko muszą pracować cały czas.Każde odnawialne źródło energii tak naprawdę jest dodatkiem w kosztach do tego, co i tak musimy utrzymać– ocenia.Za źródło problemu uważa „uleganie lewicowej ideologii, antyludzkiej i aspołecznej”, wspieranej przez silne grupy interesu.Orban, Kreml i gest prezydenta NawrockiegoCzarnek odniósł się także do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego, który odwołał dwustronne spotkanie z Viktorem Orbánem przy okazji szczytu V4. Uzasadnienie Pałacu Prezydenckiego wiązało tę decyzję z niedawną wizytą szefa węgierskiego rządu w Moskwie.Pan prezydent Karol Nawrocki jest osobą ściganą przez Federację Rosyjską Putina za demontaż pomników Armii Czerwonej. Chce dać do zrozumienia naszemu przyjacielowi Wiktorowi Orbanowi, że wizyta face to face z Putinem kilka dni przed spotkaniem z osobą ściganą przez Rosję nie powinna mieć miejsca– tłumaczy Czarnek.Przyznaje, że decyzja „jest kontrowersyjna”, ale wynika z realnej różnicy podejścia do Kremla po 24 lutego 2022 r.Jednocześnie zapewnia, że strategiczna współpraca z Budapesztem trwa.Węgry pozostają naszym ogromnym sojusznikiem w walce o normalność Europy. Tu się nic nie zmienia– zapewnia, przywołując własne projekty naukowe realizowane z węgierskimi partnerami.Weto do „ustawy łańcuchowej” – tak; futerka – niePoseł PiS pochwalił prezydenta za weto wobec tzw. ustawy łańcuchowej, która – jak twierdzi – mogła zwiększyć ryzyko niebezpiecznych ataków psów.Wyszedł naprzeciw oczekiwaniom ogromnej części społeczeństwa, która nie chce narazić siebie i swoich dzieci na niebezpieczeństwo– mówi.Inaczej ocenia brak weta do ustawy likwidującej hodowlę zwierząt futerkowych w Polsce. Uznaje ją za szkodliwą gospodarczo i wątpliwą konstytucyjnie, choć przyznaje, że prezydent działał na wniosek samych hodowców, liczących na gwarancje odszkodowań i możliwość przeniesienia produkcji za granicę.Jestem przekonany, że ta ustawa jest niekonstytucyjna. Podpowiadałbym skierowanie jej do Trybunału Konstytucyjnego– mówi.Będziemy z naszych kieszeni płacić za likwidację branży, która i tak odrodzi się poza Polską.„Bankructwo NFZ” i dziura 300 mldW części poświęconej ochronie zdrowia Czarnek mówi wprost o „bankructwie NFZ” i zarzuca rządowi Tuska, że jego jedyną strategią jest ograniczanie świadczeń i „zrzucanie wszystkiego na samorządy”.U nich strategią jest ograniczenie świadczeń, niepłacenie za nadwykonania, dyskusja o likwidacji 30 proc. szpitali, ograniczanie refundacji leków 65+– wylicza.Recepty na wyjście z kryzysu upatruje w zmianie polityki finansowej państwa i pobudzaniu przedsiębiorczości.Jak nie ma pieniędzy w budżecie państwa, w tym w NFZ, to święty Boże nie pomoże . Trzeba wrócić do normalnej polityki finansowej, a nie do dziury budżetowej 300 mld zł.Ostro porównuje własne rządy z obecną ekipą:My podnieśliśmy dochody budżetowe z 290 do ponad 600 mld zł w osiem lat. Oni rządzą dwa lata i przy dobrej koniunkturze dochody urosły o 40 mld. To jest pytanie: dlaczego?Dywersja na kolei i „paraliż służb”Czarnek wraca też do niedawnego aktu dywersji na linii Warszawa–Lublin, przypisywanego grupie działającej na zlecenie Rosji. Najostrzejsze słowa kieruje jednak nie pod adresem funkcjonariuszy, lecz ich przełożonych.Nie mamy pretensji do zwykłych funkcjonariuszy CBA, ABW, policji, straży granicznej. Ma

Dec 3, 202522 min

Ep 12203„Trzeba być naprawdę podłym”. Gramatyka broni Tuska i atakuje prawicę za narrację o reparacjach

Michał Gramatyka broni Donalda Tuska po słowach o reparacjach, zarzuca prawicy „ohydną manipulację” i mówi wprost: na reparacje nie ma szans, ale możliwe są inne formy zadośćuczynienia.Wiceminister cyfryzacji i poseł Polski 2050 Michał Gramatyka w rozmowie w Radiu Wnet bronił Donalda Tuska po jego głośnej wypowiedzi o reparacjach w Berlinie. Zarzucił prawicy „ohydną manipulację”, wyjaśnił, jak rozumie słowa premiera, i stwierdził wprost: na reparacje wojenne Polska nie ma dziś szans – ale możliwe są inne formy zadośćuczynienia. Odniósł się też do relacji z Niemcami, wewnętrznych wyborów w Polsce 2050.Tusk o zadośćuczynieniuGramatyka odniósł się do słów prezydenta Karola Nawrockiego, który skrytykował wypowiedź Donalda Tuska w Berlinie i zaapelował, by premier przeprosił Polaków.Poseł Polski 2050 uznał taką interpretację za świadome zniekształcenie przekazu:To nie jest wyraz niezrozumienia, to jest wyraz ohydnej manipulacji, której dokonują środowiska prawicowe, wyrywając słowa pana premiera Tuska z kontekstu i podając je jako chęć, żebyśmy my płacili ofiarom Niemców.

Dec 3, 202516 min

Ep 12202Porozumienie obronne z Niemcami? Fedorska: dowiadujemy się z X, nie od rządu

Aleksandra Fedorska ujawnia, jak Berlin ocenia rozmowy z rządem Tuska: partner niekonkretny, niedecyzyjny, a o planowanym porozumieniu obronnym Polacy dowiadują się z ARD i X.Aleksandra Fedorska, redaktor naczelna Radio Debata i publicystka, komentuje doniesienia o planowanym polsko-niemieckim porozumieniu obronnym oraz ocenę wizyty Donalda Tuska w Berlinie z perspektywy niemieckiej.„Dowiadujemy się z X i WhatsAppa, nie od własnych rządów”Informacja o planowanym na przyszły rok polsko-niemieckim porozumieniu obronnym pojawiła się najpierw… w niemieckiej telewizji publicznej ARD, a później na profilach w mediach społecznościowych.To jest niezadowalające, że takie informacje dostajemy szybko gdzieś na jakichś kontach na X, czy nawet – jak w przypadku Borisa Pistoriusa – na WhatsAppie, a nie jest to konsultowane z nami– mówi Fedorska.

Dec 3, 20257 min

Ep 12201„Pokój” słowem kluczem. Podsumowanie wizyty Leona XIV w Libanie

Papież Leon XIV opuścił Bejrut, ale w samolocie do Rzymu mówił jeszcze o Gazie, Libanie, Ukrainie i Wenezueli. Murkociński: słowem kluczem tej wizyty pozostaje „pokój”.Mikołaj Murkociński, korespondent Radia Wnet, po kilku dniach relacjonowania pielgrzymki papieża Leona XIV w Bejrucie, tym razem łączy się z Byblos – jednym z najstarszych miast świata. Z Libanu podsumowuje zarówno samą wizytę Ojca Świętego, jak i jego konferencję prasową na pokładzie samolotu do Rzymu.Z ulicy w Byblos: zwykły kadr z niezwykłego krajuKorespondent podkreśla, że Liban to kraj piękny, ale tym razem zamiast ruin czy kościołów pokazuje zwykłą ulicę w Byblos.Dzisiaj witam się z państwem z ulicy w Byblos. Zawsze analizujemy, co najciekawszego można pokazać w tym Libanie, bo to kraj bardzo piękny. Pomyślałem, że dziś będzie zwykła ulica, ale nie w starym Byblos– mówi Murkociński.Przypomina, że nieco dalej w dół znajdują się ruiny fenickie, zamek krzyżowców i stare miasto, które w dzień zachwyca zabytkami, a nocą staje się centrum nocnego życia Libanu.Papież odleciał, ale wizyta „trwała” aż do samolotuWczoraj około 13:48 czasu lokalnego Leon XIV opuścił Liban po Mszy w centrum Bejrutu i ceremonii pożegnania na lotnisku. To jednak nie był koniec jego przesłania z Bliskiego Wschodu.Na pokładzie samolotu do Rzymu papież udzielił drugiej w swoim pontyfikacie konferencji prasowej w przestworzach.Osiemdziesięciu jeden dziennikarzy podróżowało z Ojcem Świętym i to właśnie na ich pytania odpowiadał. Pytania były bardzo ciekawe, odpowiedzi również– relacjonuje Murkociński.Przypomina, że podczas samej wizyty papież konsekwentnie unikał słów i gestów, które mogłyby zaognić sytuację polityczną w regionie – zarówno w Libanie, jak i wcześniej w Turcji. Przykładem jest mówienie o „tragedii narodu ormiańskiego” bez użycia słowa „ludobójstwo”.Zakulisowe kontakty i dwa państwa jako jedyna droga do pokojuNa pokładzie samolotu Leon XIV był bardziej otwarty. Ujawnił, że utrzymuje kontakty zarówno z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, jak i administracją amerykańską. Pytano go wprost, czy jako papież Amerykanin korzysta z sieci kontaktów w USA, by wpływać na proces pokojowy.Murkociński relacjonuje:Papież przyznał, że te kontakty utrzymuje, i odniósł się do sytuacji w Strefie Gazy oraz na południu Libanu, gdzie bombardowania izraelskie wciąż trwają, mimo formalnego rozejmu.Ojciec Święty mówił także o Wenezueli, gdzie narastają napięcia między USA a reżimem Maduro, oraz o Ukrainie. Jednak dla Bliskiego Wschodu kluczowe było potwierdzenie stanowiska Stolicy Apostolskiej w sprawie przyszłości Izraela i Palestyny.Stolica Apostolska nadal uważa, że rozwiązanie dwupaństwowe – państwo izraelskie i państwo palestyńskie – jest najlepszą i jedyną drogą do długotrwałego pokoju– streszcza słowa papieża korespondent.Liban jako laboratorium koegzystencji religiiNa zakończenie wizyty papież Leon XIV podkreślił symboliczny wymiar Libanu jako miejsca spotkania wielu religii i obrządków.Przed prezydentem Josephem Aounem papież powiedział, że nie jest mu łatwo opuszczać Liban i że łączy się z tymi regionami, do których nie mógł się udać, przede wszystkim z południowym Libanem– przypomina Murkociński.Leon XIV wspominał swoje spotkania w Bkerke (z młodymi) oraz w Harissie (z duchowieństwem i osobami konsekrowanymi). W przesłaniu końcowym mocno wybrzmiała myśl, że przyszłość kraju zależy od pokojowej koegzystencji między wszystkimi wyznaniami.Liban to miejsce, w którym wszystkie religie się spotykają. Jedyne, co może zagwarantować jego przyszłość, to pokojowa koegzystencja– mówił papież.Mikołaj Murkociński podsumowuje:Myślę, że słowo „pokój” jest najlepszym słowem, aby streścić całą wizytę papieża Leona XIV w Libanie.Zapowiada też kolejne relacje z Libanu w popołudniowym paśmie Radia Wnet.

Dec 3, 20258 min

Ep 12200Nowy ład po wojnie. Krawczyk, Nowak i Zdzikot w Klubie Metali Ziem Rzadkich: Nie widać polskiego planu

W najnowszym wydaniu Klubu Przyjaciół Metali Ziem Rzadkich w Radiu Wnet zabrakło Krzysztofa Skowrońskiego (relacjonuje z Libanu pielgrzymkę papieża Leona XIV) ale nie zabrakło mocnych diagnoz. Szczepan Ruman poprowadził rozmowę z byłym szefem Agencji Wywiadu płk. Piotrem Krawczykiem, byłym ministrem rozwoju Piotrem Nowakiem oraz Tomaszem Zdzikotem, byłym prezesem KGHM i Poczty Polskiej.Punktem wyjścia był „kluczowy tydzień” dla Ukrainy – tydzień, w którym z jednej strony przyspieszają rozmowy o zamrożeniu wojny, z drugiej pojawiają się sygnały rosnącego dystansu między USA a Europą. Ruman przypomniał wypowiedź niemieckiego generała, który stwierdził, że Niemcy są „odcięte” od wcześniejszej, niemal stałej komunikacji z Amerykanami.Płk Piotr Krawczyk tonuje słowo „pokój” i pokazuje, co stoi za kulisami tych napięć.To jest rzeczywiście tydzień ważny, aczkolwiek o każdym poprzednim i pewnie każdym następnym będzie można powiedzieć, że jest kluczowy, bo sytuacja rzeczywiście jest dynamiczna i bardzo dużo się dzieje. Natomiast ja bym te słowa pana generała raczej odczytywał w kontekście takim, że rzeczywiście narasta pewna niepewność pomiędzy sojusznikami, Amerykanami i Europejczykami, co do tego w jaki sposób ten pokój wokół Ukrainy, pokój, nie mówmy słowa pokój, bo to jest nieadekwatne, zamrożenie konfliktu się ukształtuje– zaznaczył.Amerykański „gambit” na 210 miliardach i surowcachByły szef AW zwraca uwagę, że za sporem o komunikację kryje się bardzo konkretny konflikt interesów – pieniądze i dostęp do aktywów. Krawczyk przypomniał „28 punktów” planu, w którym zapisano sposób wykorzystania zamrożonych rosyjskich środków.Na przykład te 28 oryginalnych punktów jasno pokazywało, że na tym zamrożeniu zarobią albo Amerykanie, albo właśnie Europejczycy. (…) Od wielu, wielu miesięcy Europejczycy negocjują na temat wykorzystania tych środków do przekazania ich Ukrainie, przy czym to jest hamletyzowanie. Z jednej strony Europejczycy mówią, że chcą te środki wykorzystać na rzecz wsparcia Ukrainy, a z drugiej strony Belgia mówi: ok, wykorzystamy je, tylko wszyscy solidarnie musicie potwierdzić, że gdyby Rosjanie przystąpili do jakichś działań prawnych wymierzonych w nas, to musicie nam zadeklarować, że będziecie solidarnie za to odpowiadać. No i wtedy Europejczycy mówią, że już niekoniecznie– opisuje.Płk Piotr Krawczyk tłumaczy, że Stany Zjednoczone podeszły do kwestii zamrożonych rosyjskich aktywów znacznie odważniej niż Europejczycy. W tzw. 28 punktach jasno zapisano, co miałoby stać się z kwotą 210 mld euro ulokowanych w Euroclearze.Amerykański pomysł jest prosty i politycznie bardzo daleko idący: 100 mld euro miałoby zostać przeznaczone na odbudowę Ukrainy – de facto jako forma reparacji – a pozostałe 110 mld na wspólne inwestycje amerykańsko-rosyjskie, głównie w obszarze metali ziem rzadkich na północy. Na końcu dokumentu dopisano jeszcze kluczową klauzulę: zawarcie porozumienia sprawiłoby, że wszelkie roszczenia i pozwy – także dotyczące tych pieniędzy – przestałyby mieć znaczenie, jeśli tylko strony zgodzą się na układ.To, jak wskazuje Krawczyk, tworzy nie tylko linię sporu między Zachodem a Rosją, ale także ostry konflikt interesów wewnątrz samego obozu sojuszników Ukrainy. Europejskie stolice patrzą na te środki inaczej niż Waszyngton – chciałyby, by to europejskie firmy i instytucje finansowe stały się głównym wykonawcą powojennej odbudowy, a nie amerykańskie korporacje. Za tym idzie pytanie, które będzie wracać w kolejnych miesiącach: kto zapłaci za utrzymanie i dozbrojenie kilkusettysięcznej armii ukraińskiej i kto ostatecznie „skonsumuje” kontrakty odbudowy.Były szef Agencji Wywiadu rysuje też szerszy kontekst: to nie jest pojedynczy manewr, lecz element większej strategii. Od momentu, gdy władzę objął Donald Trump, Stany Zjednoczone konsekwentnie wykorzystują sektor energetyczny jako narzędzie polityki. Kolejne sankcje na rosyjskie koncerny – Rosnieft czy Łukoil – otwierają drogę do przejmowania ich aktywów w różnych częściach świata.W praktyce oznacza to, że Amerykanie stopniowo przejmują zarówno same aktywa, jak i rynki zbytu, na których wcześniej dominowała Rosja. Widać to choćby w Europie: przed wojną w latach 2017–2019 Rosja dostarczała do Unii Europejskiej średnio około 180 mld m³ gazu rocznie. Dziś, jak podkreśla Krawczyk, UE kupuje zaledwie około 10% tego wolumenu, a rosyjski surowiec sprzedawany jest z tak dużym dyskontem, że po odliczeniu kosztów wydobycia, transportu i ubezpieczenia Moskwa zarabia symboliczne kwoty – około 35–37 dolarów za baryłkę, często poniżej opłacalności.Efekt jest potrójny: Rosja traci infrastrukturę i udziały w spółkach, traci rynki, a na dodatek traci też cenę, po której sprzedaje swój surowiec. Stany Zjednoczone w tym samym czasie wzmacniają swoje wpływy – zarówno jako dostawca energii, jak i główny gracz finansowy, który dysponuje kartą 210 mld euro zamrożonych aktywów.„Nie widzę żadnego planu, żadnej strategii”. Polska poza stołem rozmówW tym szerszym układzie pojawia

Dec 2, 202521 min

Ep 12392Studio Lwów 01.12.2025 r.: wspomnienie początków Radia Lwów

Gościem "Studia Lwów" jest Joanna Petry-Mroczkowska, wnuczka twórcy i wieloletniego dyrektora Polskiego Radia Lwów Juliusza Petrego, a także autorka książki "Silva Rerum. Rekonstrukcja losów kresowej rodziny:Warto chyba powiedzieć, że mój dziadek nie pochodził z samego Lwowa, ale tak jak Witold Szałginia, guru, wielki znawca tej tematyki w liście do mojego ojca, właśnie jakby tłumaczył, że wielu ludzi, którzy byli tak bardzo związani z Lwowem jak mój dziadek, też nie byli rdzennymi lwowianinami. Dziadek urodził się w województwie stanisławowskim Dziadek nie był osobą przypadkową, już miał pewien dorobek i taki humanistyczny i też patriotyczny i nie bez powodu jemu powierzono tę funkcję dyrektora Radia Lwów. A początki Radia Lwów były takie, że w porównaniu do innych państw Europy: Moskwa była pierwsza, byliśmy spóźnieni - sytuacja finansowa państwa, które się scalało po ponad stuleciu niepodległości, braku niepodległości była trudna-jednakowoż przyszedł ten dzień, kiedy radiofonia we Lwowie również się pojawiła.

Dec 2, 202526 min

Ep 12199Wojna o służby specjalne. Płk. Kozłowski: Tusk chce aktora w „dużym pałacu”

Były oficer Służby Kontrwywiadu Wojskowego, płk Mariusz Kozłowski, mówi w Popołudniu Radia Wnet, że polityczny spór o służby między premierem a prezydentem nie jest wyłącznie wewnętrzną walką o wpływy.Moim zdaniem jest to świetnie prowadzona operacja psychologiczna przez wywiad rosyjski – jak budować narrację– podkreśla.Według niego to, co dziś obserwujemy, to celowe podgrzewanie konfliktu, w którym rząd próbuje ograniczyć prerogatywy prezydenta.Mamy do czynienia z podgrzewaniem temperatury sporu ze strony premiera po to, żeby ograniczać bądź wyeliminować prerogatywy prezydenta. Chodzi o to, żeby strażnik bezpieczeństwa przestał nim być a został po prostu aktorem odgrywającym rolę, która jest reżyserowana z tak zwanego małego pałacu– ocenia.Kozłowski mocno akcentuje, że prezydent ma pełne prawo oczekiwać spotkania z szefami służb.Żadna analiza, prognoza, notatka, pismo nie odpowie na pytanie tak, jak to, kiedy usiądziemy razem do stołu i padnie pytanie: a co będzie, jeśli? Tego nie da się zamknąć w korespondencji– zaznacza ekspert. I ostrzega:„Cena, którą zapłaci państwo polskie za tę sytuację, może być liczona w miliardach złotych albo w życiu ludzkim. Na szali stoi zdrowie i życie naszych obywateli. A szefowie służb są zobowiązani do współdziałania z panem prezydentem.”Dywersja pod Dęblinem: „Potężny cios w kontrwywiad polski”Druga część rozmowy dotyczyła sabotażu na linii kolejowej pod Dęblinem. Kozłowski podkreśla, że cała operacja była zaplanowana profesjonalnie, a jej wymowa jest uderzająca.W języku służb jest to potężny cios w kontrwywiad polski, potężny cios w każdego, kto zajmuje się bezpieczeństwem kraju– stwierdza.Przypomina, że dywersanci – obywatele Ukrainy działający na rzecz Rosji – wjechali do Polski na własnych dokumentach, mimo że jeden z nich miał na Ukrainie wyrok za dywersję. Zauważa, że „ich dane można znaleźć w trzy minuty, łącznie ze zdjęciem”.Najbardziej niepokojące jest jednak to, że „oni to wjechali, zrobili i wyjechali. Natomiast na terenie Rzeczpospolitej istnieje jakieś aktywo bądź aktywa, które pomogły to zrealizować”.„Kontrwywiad bez obywateli jest niepotrzebnym rekwizytem”W końcowej części rozmowy płk Kozłowski ocenia skutki zamieszania wokół służb, komisji śledczych i sporów o poświadczenia bezpieczeństwa. Najmocniejsza diagnoza dotyczy utraty zaufania społecznego.Cała ta dyskusja powoduje w zwykłym obywatelu jedną rzecz – rośnie w nim brak zaufania do kontrwywiadu– mówi.Kontrwywiad wojskowy i cywilny bez obywateli stanie się niepotrzebnym rekwizytem. Bez Pegasusa sobie poradzi, bez podsłuchów sobie poradzi, ale bez rozmowy z obywatelami nie poradzi– zaznacza. Podkreśla, że współpraca z obywatelami musi być dobrowolna.

Dec 2, 202521 min

Ep 12198Prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę zakazującą hodowli zwierząt na futra. "Prawica daleko na tym nie zajedzie"

Prezydencka deklaracja, że zamierza zadbać o interesy rolników, jest zbyt słaba. Weto byłoby znacznie silniejszym sygnałem - mówi Piotr Matczuk.

Dec 2, 202531 min

Ep 12197„Polska powinna wypłacić ofiarom, jeśli Niemcy nie chcą”. Dr Rak analizuje zwrot Tuska w Berlinie

W rozmowie z Radiem Wnet dr Krzysztof Rak analizował słowa premiera Donalda Tuska, który w Berlinie zadeklarował, że jeśli Niemcy nie przedstawią „jednoznacznej i szybkiej” decyzji ws. zadośćuczynień dla ofiar II wojny, Polska rozważy wypłatę świadczeń ze swoich środków.Rak przypomniał, że mowa o około 50 tysiącach żyjących ofiar, choć jeszcze półtora roku temu liczba ta wynosiła ok. 60 tys. – i z każdym rokiem maleje.Ekspert podkreślił, że Tusk wyraźnie zmienił swoje dotychczasowe stanowisko. Wcześniej dystansował się od tematu reparacji, argumentując, że Niemcy rozmów nie podejmą. Tymczasem teraz premier powtórzył kluczową tezę dotąd używaną przez PiS: że rzekome zrzeczenie się reparacji w 1953 r. nie ma mocy prawnej, bo Polska była wówczas państwem niesuwerennym.Według Raka oznacza to, że Tusk przesuwa się na pozycje rządu PiS w sprawie reparacji i zadośćuczynienia – i ocenia to pozytywnie.Mamy szansę na zadośćuczynienie tylko wtedy, jeśli sprawa przestanie być w Polsce przedmiotem sporu. Konsensus jest kluczowy– wskazuje.Dr Rak podkreślił też, że ewentualna wypłata świadczeń przez Polskę nie osłabi pozycji Warszawy wobec Berlina, przeciwnie – może stać się silnym argumentem moralnym i politycznym.Państwo polskie poczuło się do solidarności, choć nie było sprawcą. Niemcy – sprawcy – nadal nic nie robią– dodaje.Jego zdaniem taki ruch miałby nawet „efekt zawstydzenia” strony niemieckiej oraz wzmocniłby mandat Polski do dalszych roszczeń.Rak przypomniał również, że Polska i tak częściowo wypłaca dodatki dla ofiar II wojny, lecz skala pomocy jest niewystarczająca wobec ich wieku, cierpienia i sytuacji materialnej.To nasi dziadkowie i pradziadkowie. To nasz moralny obowiązek zapewnić im godną starość– zaznacza,Ocenił, że słowa Tuska to moment przełomowy – mniej zauważony w Polsce, ale znaczący dla przyszłych relacji z Niemcami.

Dec 2, 202520 min

Ep 12196Papież w Libanie. Świadek eksplozji w porcie Bejrutu: Miasto wyglądało jak pod śniegiem

Po wizycie papieża Leona XIV w bejruckim porcie dziennikarze Radia Wnet – Krzysztof Skowroński i Mikołaj Murkociński – rozmawiali z panią Dorotą, przewodniczką grupy pielgrzymkowej i świadkiem wydarzeń z 4 sierpnia 2020 roku.Pani Dorota przypomniała, że w magazynach portowych składowano 2750 ton saletry amonowej, o której niebezpieczeństwie władze były wielokrotnie ostrzegane. Eksplozja „w kilka sekund zniszczyła pół miasta”, powodując śmierć około 220 osób, ponad 5 tysięcy rannych i pozbawiając 300 tysięcy mieszkańców domów.W rozmowie opisała moment wybuchu: potężny huk, przerwane połączenia, „grzyb pyłu nad Bejrutem” oraz bezsilność wobec chaosu, który uniemożliwił dotarcie do najbliższych. Wschodnie dzielnice miasta – mówiła – wyglądały o świcie „jak pokryte śniegiem”, od tysięcy odłamków szkła. Wspominała też niezwykłą solidarność Libańczyków, którzy już następnego dnia masowo porządkowali ulice i organizowali pomoc.https://wnet.fm/2025/12/02/studenci-z-libanu-dla-radia-wnet-polska-ma-racje-ws-tych-inzynierow-chwala-karola-nawrockiego/Spotkanie papieża z rodzinami ofiar poruszyło ją szczególnie: Leon XIV przytulał bliskich zmarłych, rozdawał różańce i – jak mówiła – dawał sygnał, że nie zapomina o chrześcijanach Wschodu i ich dramatycznej sytuacji.Pani Dorota oceniła wizytę jako „ogromną nadzieję” dla Libańczyków, podkreślając, że odbyła się pod hasłem pokoju i jedności. Wspomniała również o imponującej organizacji mszy, na którą przygotowano 100 tysięcy krzeseł, oraz o wyjątkowej atmosferze porannego oczekiwania pielgrzymów.Na koniec dodała, że choć obowiązywał zakaz wnoszenia flag narodowych, polska grupa „oczywiście przemyciła biało-czerwone”, a radość była tym większa, gdy odnalazła na miejscu polskich żołnierzy z ONZ.https://wnet.fm/2025/12/02/leon-xiv-opuszcza-liban-wyjazd-jest-trudniejszy-od-przyjazdu/

Dec 2, 202527 min

Ep 12194Studenci z Libanu dla Radia Wnet: Polska ma rację ws. tych „inżynierów”. Chwalą Karola Nawrockiego

Po zakończeniu papieskiej mszy w Bejrucie, kończącej pielgrzymkę Ojca Świętego, dziennikarze Radia Wnet rozmawiali z młodymi Libańczykami, którzy – jak opisuje Mikołaj Murkociński – sami podeszli do polskiej grupy pielgrzymów, widząc biało-czerwone flagi. Studenci mówili, że Leon XIV jest dla nich „papieżem pokoju”, a jego mocne odwołania do wspólnoty międzynarodowej oraz wezwanie do zakończenia konfliktów w regionie bardzo ich poruszyły.Niespodziewanie rozmowa zeszła na temat Polski. Jak relacjonuje Murkociński, młodzi Libańczycy deklarowali sympatię do naszego kraju, podkreślając szacunek dla polskiej mentalności i polityki migracyjnej.Podeszli do nas, ponieważ zobaczyli flagi polskie i powiedzieli, że bardzo lubią prezydenta Karola Nawrockiego, co bardzo nas zaintrygowało, ponieważ nie wiedzieliśmy, że meandry polskiej polityki są tak znane na Bliskim Wschodzie. Powiedzieli, że bardzo lubią mentalność polską i przede wszystkim doceniają to, że Polska nie zgadza się na nielegalną migrację i również, że Polska nie przyjmuje tych wszystkich, jak to powiedzieli, inżynierów i lekarzy.Jak mówili, sami przyjadą do Polski, ale przyjadą legalnie. Natomiast jeżeli chodzi o prezydenta, to stwierdzili, że jest on bardzo popularny w mediach społecznościowych w Libanie– relacjonuje dzienikarz.Silnie zaznaczyła się również obecność pielgrzymów Radia Wnet, którzy razem z dziennikarzami uczestniczyli w uroczystościach.Biało-czerwone flagi były widoczne, a w pewnym momencie nasi pielgrzymi zaczęli skandować: „Niech żyje papież!”– wspomina Krzysztof Skowroński. Do okrzyków dołączyli Libańczycy, którzy potrzebowali czasu, by zorientować się, jak spontanicznie reagować na słowa papieża.Brakowało takich żywiołowych reakcji. Dopiero pod koniec pojawiły się okrzyki „Viva el Papa” w różnych językach. Język jest tu barierą, bo Liban to kraj wielu religii, ale też wielu języków– podkreśla.

Dec 2, 20256 min

Ep 12193Leon XIV zakończył wizytę w Libanie. Relacja Radia Wnet: Kiedy papież odleci, może się zacząć

Papież Leon XIV zakończył we wtorek swoją pielgrzymkę do Libanu. Jak relacjonują z Bejrutu wysłannicy Radia Wnet Krzysztof Skowroński i Mikołaj Murkociński, trzydniowa wizyta przebiegła w atmosferze wielkiego poruszenia, a jej głównym przesłaniem było nawoływanie o pokój i apel o odbudowę zaufania między wspólnotami religijnymi. Papież odleciał z Bejrutu przed 13 lokalnego czasu; w Rzymie spodziewany był po 16.Krzysztof Skowroński relacjonuje, że od pierwszych chwil pobytu Leon XIV akcentował konieczność przebaczenia i pojednania. W Pałacu Prezydenckim spotkał się z prezydentem, premierem i przewodniczącym parlamentu. Przypomniał im, że „w Libanie są rzemieślnikami pokoju”, a odpowiedzialność za przyszłość kraju wymaga wzajemnego zrozumienia i współpracy.Symbolicznym punktem pielgrzymki była wizyta w miejscowości Annaya – miejscu związanym ze św. Charbelem. Papież podkreślał tam uniwersalność przesłania pustelnika.„Tych, którzy żyją bez Boga, nauczył modlitwy, tych, co żyją w hałasie – ciszy, tych żyjących dla pozorów – skromności, tych poszukujących bogactw – ubóstwa”– mówił. Apelował, by „nie bać się wędrować pod prąd” i budować życie na wartościach, które nie ulegają kryzysom politycznym ani ekonomicznym.https://wnet.fm/2025/12/02/libanie-badz-proroctwem-dla-calego-bliskiego-wschodu/Następnego dnia Leon XIV odwiedził narodowe sanktuarium w Harissie, gdzie ofiarował Matce Bożej złotą różę. To jedno z najważniejszych miejsc libańskiego chrześcijaństwa. Papież wzywał tam do odważnej miłości. W sanktuarium przypomniał także o roli osób konsekrowanych, które prowadzą większość szkół i szpitali w kraju – w państwie, gdzie nierzadko to właśnie Kościół wypełnia luki w strukturach publicznych.Istotnym elementem wizyty było również spotkanie na Placu Męczenników – miejscu symbolicznym dla libańskiej historii i tożsamości. Papież przypomniał tam, że Liban jest przestrzenią spotkania religii.„Tu minarety i wieże kościelne stoją koło siebie, kłaniając się niebu.”To odwołanie do tradycji współistnienia wyznań, która od czasów wojny domowej bywa trudna, ale pozostaje fundamentem libańskiej państwowości.https://wnet.fm/2025/12/01/maryja-niosla-boga-papiez-niesie-pokoj-biskup-tarabay-o-znaczeniu-wizyty-leona-xiv-w-libanie/Leon XIV szczególnie mocno zwrócił się do młodzieży. Podczas spotkania w patriarchacie maronickim i w homilii nad Zatoką Świętego Jerzego wezwał młodych, by pozostali w swoim kraju i budowali jego przyszłość mimo dramatycznej sytuacji ekonomicznej:„To wy będziecie budowali Liban przyszłości. Musicie żyć w pokoju z innymi religiami obecnymi tutaj i na całym Bliskim Wschodzie”.Wśród świadectw młodych pojawiły się głosy o rozczarowaniu Zachodem. Jak relacjonował Krzysztof Skowroński, jeden z uczestników spotkania, młody Libańczyk, powiedział: „Zachód nas zdradził. Mamy tylko Watykan, który nas broni”.https://wnet.fm/2025/12/01/leon-xiv-w-libanie-gorace-powitanie-i-tlumy-wiernych-w-sanktuarium-sw-charbela/Pielgrzymka miała także wymiar międzyreligijny – w nuncjaturze apostolskiej papież spotkał się z przedstawicielami islamu i społeczności druzów. Murkociński przypominał, że relacje chrześcijańsko-druzyjskie miały w historii trudne momenty, ale dziś są jednym z modeli odbudowy społecznej zgody.Na zakończenie, podczas dzisiejszej mszy, dziennikarze Radia Wnet usłyszeli od jednego z libańskich żołnierzy podsumowanie atmosfery w kraju. Jak mówił, „dziś jest spokój, ale kiedy Leon XIV odleci, to może się zacząć jeszcze raz”. Nawiązywał w ten sposób do groźby wznowienia izraelskich nalotów rakietowych.Wizyta papieża była chwilą nadziei – ale jak podkreślają korespondenci Radia Wnet – odpowiedź na to, czy papieskie przesłanie wpłynie na libańską politykę i bezpieczeństwo, przyniesie dopiero czas.

Dec 2, 202547 min

Ep 12192Porozmawiajmy o Sporcie: mistrzostwa świata w piłce ręcznej kobiet, polskie kluby w kratkę w Lidze Konferencji

Polki pewnie awansowały do rundy zasadniczej rozgrywanego w Niemczech i Holandii mundialu.

Dec 2, 202557 min

Ep 12189„Służby są sparaliżowane po czystkach nowej władzy. Rosjanie robią, co chcą”

Według Woyciechowskiego głębokie czystki w ABW i SKW po zmianie rządu doprowadziły do paraliżu operacyjnego, który Rosja wykorzystuje, eskalując działania dywersyjne.Ekspert ds. służb specjalnych Piotr Woyciechowski ostro ocenia stan polskich służb po zmianie władzy. Mówi o „paraliżu” po czystkach kadrowych, grzechu założycielskim III RP w obszarze bezpieczeństwa oraz o dywersantach, którzy na terytorium Polski „robią, co chcą, jak chcą i gdzie chcą”.„Po owocach ich poznacie”. Służby po 13 grudniaWoyciechowski twierdzi, że pierwsze miesiące po przejęciu władzy przez obecną koalicję przyniosły głębokie osłabienie polskich służb specjalnych – zwłaszcza kontrwywiadu.

Dec 2, 202515 min

Ep 12188Zamiast reparacji – jałmużna? Ostre słowa Budzisza o polityce Tuska wobec Niemiec

Budzisz podkreśla, że reparacje wojenne od Niemiec dotyczą państwa polskiego, nie tylko żyjących ofiar, a pokój na Ukrainie może zostać wynegocjowany bez udziału Warszawy.Po wizycie w Berlinie premier Donald Tusk zapowiedział, że jeśli Niemcy nie przedstawią satysfakcjonujących propozycji, Polska może sama wypłacić świadczenia dla jeszcze żyjących ofiar nazizmu.Marek Budzisz, analityk Strategy & Future, uważa, że to mylenie pojęć:Tu nie chodzi o zadośćuczynienie dla osób, które przeżyły II wojnę, tylko o zadośćuczynienie dla państwa polskiego za gigantyczne zniszczenia– podkreśla.Zwraca uwagę, że zasadniczą kwestią są reparacje wojenne od Niemiec oraz zwrot zagrabionych dóbr kultury, które wciąż znajdują się za Odrą:Należałoby zacząć od oddania dóbr kultury ukradzionych przez państwo niemieckie– mówi.Wsparcie dla ofiar wojny Budzisz nazywa obowiązkiem państwa polskiego, ale podkreśla, że:To nie pozostaje w żadnym związku z odszkodowaniami ze strony państwa niemieckiego.

Dec 2, 202519 min

Ep 12187Mariusz Błaszczak: Koalicja z Grzegorzem Braunem byłaby jedną wielką kompromitacją

Wiceprezes PiS M. Błaszczak zdecydowanie odżegnuje się od wizji koalicji jego partii z Konfederacją Korony Polskiej G. Brauna. Ten człowiek koncentruje się na radykalizmie - mówi o liderze KKP.

Dec 2, 202524 min

Ep 12186Relacja Radia Wnet: Garść ziemi, cedr i zboże. Symboliczne dary dla Leona XIV w Bejrucie

Bezpośrednia relacja Krzysztofa Skowrońskiego z Bejrutu: „Przygotowujemy się do mszy świętej. To największe zgromadzenie Libańczyków od wizyty Jana Pawła II”.W Bejrucie trwają przygotowania do mszy świętej, która ma zgromadzić największą liczbę Libańczyków od czasu wizyty św. Jana Pawła II w 1997 roku. Na miejscu są dziennikarze Radia Wnet – Krzysztof Skowroński i Kazimierz Gajowy, którzy relacjonują zarówno atmosferę, jak i symboliczne gesty papieża Leona XIV i libańskiej młodzieży.Dzień wczorajszy – jak podkreśla Skowroński – był pełen znaczeń. Zaczęło się od wizyty Ojca Świętego u św. Szarbela.Tam jest przesłanie dla świata dotyczące modlitwy i tego, żeby nie płynąć głównym nurtem– mówi redaktor.Papież zdefiniował, jakim symbolem dla świata jest św. Szarbel: pustelnik, który przez modlitwę i milczenie staje się wyrzutem sumienia dla kultury hałasu i pośpiechu.Harissa w LibanieKolejnym punktem była Harissa – najważniejsze sanktuarium maronickie w Libanie. Leon XIV podarował tam Matce Bożej różę.To też bardzo ważny symbol dla Libańczyków– zaznacza Skowroński. Gest prosty, ale czytelny: zawierzenie kraju, który od lat mierzy się z kryzysem politycznym, gospodarczym i społecznym.Następnie papież wziął udział w spotkaniu ekumenicznym. To właśnie tam padły słowa, które dobrze streszczają libańską mozaikę religijną: Liban jest miejscem, gdzie „krzyże stoją tuż obok meczetów, gdzie znaki i symbole chrześcijańskie towarzyszą znakom muzułmańskim”.Spotkanie z młodymi w BejrucieNajbardziej poruszające okazało się jednak wieczorne spotkanie z młodymi.Młodzież naprawdę pokazała, co potrafi. Ja takiego Leona XIV uśmiechniętego jeszcze nie widziałem– opowiada Kazimierz Gajowy. Młodzi Libańczycy mówili o wojnie, kryzysie, emigracji, ale też o decyzji, by mimo wszystko zostać.Na scenie wystąpiła także młoda muzułmanka, która opowiedziała, jak jej chrześcijańska koleżanka przyjęła ją z rodziną, gdy musieli opuścić południe kraju.Przyjęła ją jak siostrę, a jej matkę jak kuzynkę– relacjonuje Gajowy.Dary dla papieżaNajmocniej zapisały się jednak w pamięci symboliczne dary wręczone papieżowi:garść ziemi – „że ta ziemia nie jest na sprzedaż, że ona jest nasza i my tu zostaniemy”;cedr – znak głębokich, silnych korzeni Libanu;zboże z wysadzonych silosów w bejruckim porcie – przypomnienie tragedii, o której świat szybko zapomniał.Młodzież powiedziała: nikt o nas nie pamiętał. Jest tylko jeden kraj, jest tylko jedna instytucja – Kościół i Watykan. „Liczymy na ciebie, Ojcze Święty, że nam pomożesz, byśmy tu zostali”– relacjonuje korespondent Studia Bejrut.Krzysztof Skowroński podkreśla, że papież usłyszał od młodych coś jeszcze: rachunek sumienia wobec poprzednich pokoleń.Powiedzieli, że ich ojcom i matkom nie udało się doprowadzić do pokoju i dobrobytu. „My jesteśmy nowym pokoleniem – my to zrobimy”. To najbardziej papieża ucieszyło– mówi Gajowy.Msza święta w Zatoce św. JerzegoDziś papież będzie sprawował mszę w Zatoce św. Jerzego, miejscu, gdzie w 1975 roku wybuchła wojna domowa.To właśnie tu rozpoczęła się wojna. Mam nadzieję, że dziś się zakończy– mówi Gajowy.Niebo jest błękitne, choć są chmury– dodaje Skowroński. To zdanie dobrze oddaje stan libańskiej duszy: kraj nadal rozdarty kryzysami, ale wciąż zdolny do nadziei i do słów kluczowych tej pielgrzymki: „pokój” i „zostań”.

Dec 2, 20255 min

Ep 12191Radio Wnet w Libanie - Leon XIV przy grobie św. Charbela

święty Szarbel nie zostawił po sobie żadnych tekstów. Prowadził życie mnicha, żył w izolacji, żył w ciszy. Papież Leon zwracał uwagę na wartość tych zalet, tego stylu życia.

Dec 1, 20251h 17m

Ep 12185Grzegorz Braun wyprzedzi słabnącą Konfederację? Sommer o prawicy, budżecie i książce o niewolnictwie Słowian

Redaktor naczelny "Najwyższego Czasu" ocenia stan Konfederacji, komentuje prognozy dotyczące wzrostu poparcia dla Grzegorza Brauna oraz przedstawia zarys ekonomicznych pomysłów jego środowiska.

Dec 1, 202536 min

Ep 12184Łukasz Pawłowski: wyraźnie widać, że premier Tusk już się podniósł po wyborach prezydenckich

Szefa rządu raczej nie będą martwić spadki sondażowe u koalicjantów - ocenia prezes Ogólnopolskiej Grupy Badawczej.

Dec 1, 202526 min

Ep 12183Niemcy zwrócą Polsce 73 dzieła sztuki. Cezary Gmyz: pytanie, co będą chcieli uzyskać w zamian

Niemcy od dawna mocno naciskają na zwrot tzw. kolekcji Hermanna Göringa. Powinniśmy zdecydowanie odmówić - wskazuje dziennikarz tygodnika "Do Rzeczy".

Dec 1, 202518 min