PLAY PODCASTS
NEW

NEW

321 episodes — Page 5 of 7

S8 Ep 8NEWs: Rosja szantażuje Zachód wojną na Ukrainie

Rosyjski minister obrony straszy, że Ukraina chce przeprowadzić atak chemiczny w Donbasie. Moskwa gromadzi na granicy z Ukrainą ponad 100 tysięcy żołnierzy, ogłasza ultimatum dla Zachodu – w rzeczywistości szantażując NATO. W Kijowie trwają przygotowania na ewentualne bombardowania. Jak blisko jest wojna i co oznaczają nowe ruchy wojsk rosyjskich? Te pytania Michał Żakowski kieruje do Konrada Muzyki, szefa think tanku Rochan Consulting

Dec 23, 20216 min

S2 Ep 13Gąstał o misjach i powrotach

Podcast jest odcinkiem z cyklu "Daleko od domu" poświęconego wspomnieniom i doświadczeniom żołnierzy polskich, którzy uczestniczyli w misjach NATO i członków ich rodzin. Wsparcie merytoryczne cyklu: Przemysław Wójtowicz.Podcast został zrealizowany ze wsparciem Departamentu Dyplomacji Publicznej NATO.

Dec 22, 202125 min

S6 Ep 30Gruzini potrzebują nadziei

W rozmowie z Piotrem Pogorzelskim w podcaście Po prostu Wschód ksiądz Szulczyński podkreśla, że kiedy przyjechał w latach 90. do Gruzji, w kraju tym panowała straszna bieda. - Nigdy nie wyobrażałem sobie, że będę miał do czynienia z ludźmi, którzy zginęli z głodu lub zimna - mówi. Emerytura wynosiła wówczas kilka dolarów, jak mówili Gruzini, “za dużo żeby umrzeć, za mało żeby żyć”. Sytuacja polepszyła się dopiero po “rewolucji róż” (2003 r.), czyli w czasie I kadencji prezydenta Micheila Saakaszwilego. - Gruzja się rozwijała, przede wszystkim została zwalczona korupcja, była woda, światło, gaz. Zaczęła choć trochę funkcjonować służba zdrowia - zaznacza. W Gruzji wszyscy, poza mundurowymi, otrzymują teraz taką samą emeryturę w wysokości 240 lari, czyli około 320 złotych. Przy cenach produktów spożywczych takich samych, jak w Polsce. Służba zdrowia jest dostępna za darmo jedynie w podstawowym zakresie. Obecnie zmiany w Gruzji są bardzo powolne i większość Gruzinów straciła nadzieję na szybką poprawę sytuacji. - Potrzeba kogoś, kto mógłby poderwać jeszcze raz ten naród, dać mu jakąś nadzieję - mówi duchowny. Ks. Witold Szuldziński zwraca też uwagę, że zeszły i ten rok były dla Gruzji, żyjącej w dużej mierze z turystyki, bardzo trudny ze względu na pandemię koronawirusa. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Dec 16, 202118 min

S8 Ep 7NEWs: Drakońskie wyroki na przeciwników Łukaszenki

Białoruski reżim znowu uderza w opozycjonistów. Skazuje aktywistów i blogerów na kilkanaście lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze lub ciężkiego więzienia. Wśród nich jest mąż Swiatłany Cihanouskiej, która de facto wygrała sfałszowane wybory prezydenckie w ubiegłym roku. Siarhiej Cichanouskiego skazano aż na 18 lat. Co te wyroki oznaczają dla białoruskie opozycji? Co to znaczy być więźniem w kolonii karnej? Czy Zachód może być szantażowany takimi decyzjami? Na pytania Michała Żakowskiego odpowiada Wojciech Konończuk, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Dec 15, 20216 min

S7 Ep 13Nauka, Covid-19 i strach

Omikron, Delta, Lambda, to nazwy kolejnych wariantów koronawirusa, które niewiele zmieniają. Wirusolog Tomasz Dzieciątkowski podkreśla, że nacisk na warianty i następujące po sobie fale Covid-19 służy przede wszystkim mediom potrzebującym tytułów, sensacji i emocji, a nie walce z pandemią. Kolejnym aspektem, który nie pomaga w walce z chorobą jest jej upolitycznienie.- W 2019 r. pojawił się nowy wirus o dużej zakaźności i sporej śmiertelności w niektórych grupach wiekowych, z którym początkowo nie wiedzieliśmy, co robić - mówi Dzieciątkowski.Na początku pandemii eksperci musi wrócić do starych, niefarmakologicznych metod "przecięcia łańcucha transmisji", co, jak podkreśla lekarz, stanowi podstawę epidemiologii. Stąd maseczki, dystans społeczny, kwarantanny czy wymogi higieniczne. Jednak natychmiast ruszyły prace nad szczepionkami i lekami na niespotykaną dotąd, międzynarodową skalę. Na przykład wydawnictwa naukowe zrezygnowały z opłat za dostęp do artykułów dotyczących Covid-19. Szczepionki są skutkiem tej niespotykanej współpracy między naukowcami i instytutami badawczymi. Co więcej, nawet jeżeli pojawią się nowe, groźne warianty choroby, naukowcy w ciągu kilku miesięcy znajdą rozwiązanie.Oczywiście same leki nie wystarczą i konieczne jest stosowanie reguł, a przede wszystkim zrozumienie choroby, czemu nie służy brak zaufania do nauki i naukowców. Dlatego tak ważna jest walka z infodemią. Wirusolog podkreśla, że wiedza i spokojne informowanie pozwala także poradzić sobie ze strachem przed chorobą. Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Dec 13, 202122 min

S2 Ep 12Różański z córką o wojnie w Iraku

Podcast jest odcinkiem z cyklu "Daleko od domu" poświęconego wspomnieniom i doświadczeniom żołnierzy polskich, którzy uczestniczyli w misjach NATO i członków ich rodzin. Wsparcie merytoryczne cyklu: Przemysław Wójtowicz.Podcast został zrealizowany ze wsparciem Departamentu Dyplomacji Publicznej NATO.

Dec 12, 202130 min

S6 Ep 29UE walczy z dezinformacją Rosji i Białorusi

Granica między kłamstwem a dezinformacją jest cienka. Dezinformacja opiera się na manipulacji, która potrafi być czasem bardzo wyrafinowana. Na granicy polsko – białoruskiej Mińsk stosuje tradycyjne podejście do dezinformacji z użyciem wszelkich, dostępnych mediów, od telewizji po internet. Często są to działania "siermiężne" i podejmowane przede wszystkim z myślą o samych Białorusinach, na co wskazuje dr Martyna Mildziukiewicz, szefowa East Stratcom Task Force. W rozmowie z Piotrem Pogorzelskim szefowa unijnej grupy do walki z rosyjską dezinformacją podkreśla współpracę mediów białoruskich i rosyjskich. Jej zdaniem problemem jest dostęp do granicy tylko z jednej strony, czyli od strony Białorusi. Co prawda dziennikarze międzynarodowi starają się pokazać jak najbardziej wyważony i prawdziwy obraz sytuacji, lecz już sam fakt, że są po jednej stronie granicy wpływa na przekaz. Baza danych dotyczących dezinformacji prowadzona przez East Stratcom Task Force pokazuje, że celem propagandowych wysiłków Moskwy od lat jest Ukraina. Od dawna główne narracje dotyczą Krymu, lecz ostatnio powróciła kwestia niepodległości i suwerenności Ukrainy. Do grupy głównych narracji wyraźnie inspirowanych przez Kreml dołączyła kwestia szczepień przeciwko Covid-19, a w szczególności podważanie skuteczności szczepionek zachodnich. Dezinformacja i propaganda podlega ciągłej ewolucji, co utrudnia jej zwalczanie. Kampanie dezinformacji zmieniają się w miarę doskonalenia narzędzi ich zwalczania. Stąd coraz mniej wielkich kampanii, a coraz więcej niszowych, lokalnych, których sponsorzy nadrabiają ograniczone zasięgi rosnącą liczbą równocześnie podejmowanych działań. Zdaniem Martyny Mildziukiewicz odpowiedzią jest rozpowszechnianie rzetelnych informacji na temat dezinformacji i zwiększanie świadomości tego, jak bardzo przekaz jest zmanipulowany. Trzeba przy tym pamiętać, że nie tylko Moskwa używa narzędzi dezinformacyjnych. Fakt, że Kreml dysponuje obecnie najlepszymi narzędziami do manipulacji informacją, czego przykładem jest skuteczne pranie, czy wybielanie informacji fałszywych powoduje, że ze wzorów rosyjskich korzysta też wielu graczy państwowych i niepaństwowych z różnych części świata. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Dec 7, 202119 min

S7 Ep 12Dane pokazują tylko ogólny obraz pandemii Covid-19

Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Dec 5, 202118 min

S8 Ep 6NEWs: Czy Covid-19 pomoże Orbanowi utrzymać władzę na Węgrzech

Czy Węgry czeka przesunięcie wyborów planowanych na wiosnę? I czy rządząca partia Fidesz chce wykorzystać pandemię by głosowanie zawiesić w czasie z obawy przed rosnącą w siłę opozycją? Kim są przeciwnicy polityczni Wiktora Orbana to pytania do dr Dominika Hejja, autora portalu Kropka. Hu oraz analityka Instytutu Europy Środkowej.

Dec 3, 20216 min

S6 Ep 28Wagnergate i pytania o rolę prezydenta Ukrainy

Ukraińskie służby pod przykrywką fałszywej firmy werbowały rosyjskich najemników do rzekomej pracy przy ochronie obiektów naftowych. Podczas rozmów Wagnerowcy chwalili się walkami w Donbasie myśląc, że w ten sposób podkreślają swoje kwalifikacje w oczach pracodawcy. Planem służb ukraińskich było zebranie dowodów i zatrzymanie Rosjan, jednak ostatecznie sama operacja nie udała się. Wagnerowcy zostali zatrzymani przez służby białoruskie i przekazani Rosji. Przy jej okazji pojawiła się jednak seria pytań na temat funkcjonowania prezydenta Wołodymyra Zełenskiego i jego otoczenia. - Największa wątpliwość polega na tym dlaczego szef państwa nie brał udziału w spotkaniu z szefem wywiadu i przedstawicielem Służby Bezpieczeństwa, a przecież to prezydent ma prawo przesunięcia i akceptowania takich operacji. - mówi Piotr Andrusieczko w podcaście Po prostu Wschód Piotra Pogorzelskiego. - Dlaczego robił to szef Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak ?Dziennikarz Outriders i Gazety Wyborczej zwraca też uwagę, że przez długi czas prezydent i jego otoczenie unikało jasnej deklaracji w sprawie przeprowadzenia czy choćby planowania operacji wymierzone w członków Grupy Wagnera, czyli prywatnej firmy wojskowej bezpośrednio powiązanej z ministerstwem obrony i służbami specjalnymi Rosji.- To była operacja, która była jedną z operacji ukraińskich służb i w ogóle służb światowych na najwyższym poziomie przygotowania - dodaje. Piotr Andrusieczko zauważa, że wśród “Wagnerowców” mogły być osoby posiadające informacje cenne dla śledztwa w sprawie zestrzelenia pasażerskiego samolotu malezyjskich linii lotniczych nad Donbasem w lipcu 2014 roku. Niemal 300 osób zginęło, gdy lot MH17 z Amsterdamu do Kuala Lumpur został trafiony rakietą ziemia powietrze z wyrzutni Buk dostarczonej separatystom przez Rosję. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Dec 2, 202120 min

S9 Ep 6Begin w Polsce postanowił walczyć o Izrael

Marzenia o państwie żydowskim Menachem Begin wyniósł z domu w Brześciu Litewskim. Co prawda początkowo sympatyzował z lewicą, jednak z czasem stał się działaczem prawicowego Bejtaru. Z czasem wyrósł na jednego z najbardziej radykalnych przywódców syjonistycznej prawicy. W latach 30. XX w. sympatyzował nawet z włoskim faszyzmem, który cenił za bezkompromisową walkę z komunizmem.Przyszłego premiera Izraela ukształtowały lata spędzone w Warszawie, gdzie ukończył prawo na Uniwersytecie Warszawskim. Nigdy tego zawodu nie praktykował, ale wiedza w połączeniu ze zdolnościami oratorskimi i niewątpliwą charyzmą zaprocentowały. Menachem Begin studiował w czasie nasilającego się nacjonalizmu i antysemityzmu. Widział też, jak do władzy we Włoszech doszedł Benito Mussolini, w Niemczech Adolf Hitler, a Wielka Brytania nie wywiązuje się z obietnicy, danej pod koniec pierwszej wojny światowej, stworzenia państwa żydowskiego w Palestynie. Był przekonany, że Żydzi nie mogą biernie obserwować i wiecznie czekać na cud, ani nawet jedynie bronić swojej obecności w osiedlach na terenie mandatu brytyjskiego. Mówił o konieczności podjęcia walki zbrojnej przeciwko imperium, co wywoływało sprzeciw nawet wśród rewizjonistów, a więc syjonistycznej prawicy. Do wielkiej kłótni pomiędzy Menachemem Beginem a Włodzimierzem Żabotyńskim, twórcą rewizjonizmu syjonistycznego, doszło podczas zjazdu Bejtaru w 1938 r. zorganizowanego w stojącym do dzisiaj budynku akademika żydowskiego na warszawskiej Pradze. Stanowisko przyszłego, pierwszego prawicowego premiera Izraela przeważyło, czego dowodem było wpisanie do przysięgi Bejtaru słów o konieczności walki o państwo.Wychowanie i dorastanie w międzywojennej Polsce miało wielki wpływ na Begina, który wielokrotnie powoływał się na słowa i myśli polskich romantyków na czele z Mickiewiczem i Słowackim. Cenił też Piłsudskiego i legendę legionową. Nie bez znaczenia musiał mieć też fakt, iż w Brześciu ukończył gimnazjum im. Traugutta, gdzie poznawał, między innymi, historię Powstania Styczniowego. Radykalizm Begina przejawiła się nie tylko w gotowości do walki o prawo Żydów do własnego państwa, ale w bezkompromisowym dążeniu do zapewnienia mu bezpieczeństwa. Dlatego to właśnie Menachem Begin podpisał z prezydentem Anwarem Sadatem izraelsko-egipskie porozumienie pokojowe, za co obaj zostali uhonorowani Pokojową Nagrodą Nobla.Podcast powstał w ramach projektu Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego sfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2021”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 29, 202120 min

S1 Ep 30Łukaszenka torpedą Putina przeciw Zachodowi

Doktryna militarna Związku Białorusi i Rosji (ZBiR) nie została ujawniona, jednak wiadomo, że następuje integracja zarówno militarna jak i gospodarcza obu państw. Prof. Larysa Leszczenko, kierowniczka Zakładu Badań Wschodnich Uniwersytetu Wrocławskiego podkreśla, że w razie zagrożenia dla jednego z państw związkowych, Rosja użyje swojego potencjału nuklearnego do odstraszania potencjalnych wrogów, a w razie konieczności, do powstrzymania agresji. Co więcej, w takiej sytuacji, na tryby militarne przestawiony zostanie także połączony przemysł obu krajów. Doktryna zawiera także listę państw wrogich, których jednak formalnie nie ujawniono, bo jak poinformowano prasę "dobrych sąsiadów i tak znamy." W ten sposób postępująca integracja daje Moskwie dodatkowe narzędzia wywierania presji na Zachód z wykorzystaniem terytorium jak i potencjału Mińska.Gen. rez. Mirosław Różański, prezes fundacji Stratpoints podkreśla, że sama Białoruś i jej armia nie stanowi zagrożenia dla Polski, która "na papierze", ale także w sojuszu z NATO jest znacznie silniejsza. Bardziej niepokoi zapowiedź budowy bazy obrony lotniczej i przeciwlotniczej ZBiR na zachodniej Białorusi, co oznacza przemieszczenie w kierunku granicy Polski defensywnych i ofensywnych systemów wojsk rosyjskich. Odpowiedzią Warszawy na te posunięcia powinno być większe zaangażowanie partnerów Polski na Zachodzie i pokazywanie zagrożenia.Ofensywa dyplomatyczna w odpowiedzi na wydarzenia za wschodnią granicą Polski jest słuszna, choć spóźniona i mniej efektywna, niż na pozór mogłoby się to wydawać. Gen. rez. Jarosław Stróżyk, Fundacja Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints, zaznacza, że wyraźnym fiaskiem jest brak konsultacji NATO w oparciu o art. 4 Traktatu Północnoatlantyckiego, co świadczy o słabości Warszawy w relacjach z partnerami. Co więcej, każdy kraj zobowiązany jest także budować własny potencjał obronny, a nie tylko polegać na sile sojuszu. Tutaj pojawia się pytanie, na ile działania rządu polskiego są elementem przemyślanej strategii odpowiedzi na konwencjonalne i informacyjne zagrożenia ze Wschodu, a na ile wynika wyłącznie z kalkulacji bieżących.Integrująca się "Białorosja" jest także coraz większym problemem dla Ukrainy, która dotychczas traktowałą długą, liczącą ponad tysiąc kilometrów, granicę z Białorusią jako rubież bezpieczną. Tymczasem wzrost militarnych wpływów Rosji powoduje, że Kijów musi zacząć brać pod uwagę także militarne zagrożenie od północy. Eksperci zaznaczają, że los Białorusi nie jest przesądzony, a sam Łukaszenka jest także zainteresowany zachowaniem jak największej niezależności, nie mówiąc już o obywatelach kraju, którzy nie chcą rezygnować z suwerenności i niezależności. Niemniej Polska powinna traktować wydarzenia za Wschodnią granicą w sposób znacznie poważniejszy, niż tylko w kontekście obecnego kryzysu migracyjnego i powiązanych z nim, stosunkowo niewielkich napięć militarnych.Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 28, 202148 min

S9 Ep 5Idea rabina z Białegostoku nadal jest aktualna w Izraelu

W centrum Białegostoku stoi zaniedbany budynek, który na pierwszy rzut oka w żaden sposób nie sugeruje roli, którą odegrał w historii Izraela. Może nie tyle sam budynek, co słynny rabin Samuel Mohylewer, który w nim pracował i nauczał w mieszczącej się w nim synagodze pod koniec XIX w. O dawnym przeznaczeniu budynku przekonać się można jedynie przechodząc na zaplecze, gdzie widać łuki wieńczące okna i przybudówkę, w której niegdyś mieścił się Aron Hakodesz służący do przechowywania zwoju Tory.Gdy Samuel Mohylewer został naczelnym rabinem gminy białostockiej w 1883 r., w której pozostał do śmierci w 1898 r., był już doświadczonym i znanym nauczycielem i duchownym. Urodził się w 1924 r. w Głębokiem na terenie dzisiejszej Białorusi i od początku spodziewano się po nim wielkości, którą osiągał nauczając najpierw w Suwałkach, później w Radomiu, aż wreszcie w Białymstoku.Mohylewer uważał, że Żydzi, podobnie jak inne narody budzące się w XIX w., powinni mieć własny dom, którym, w jego rozumienia była Palestyna. Tam powinno znaleźć się też centrum duchowe judaizmu, aby zrealizować słowa proroków. Jednocześnie nie odrzucał wiedzy i edukacji świeckiej. Sam znał kilka języków europejskich, a przekonywał nie tylko do osiedlania się w Palestynie, ale także do nauki języka arabskiego. Idee pracy, nauki i wiary rozwijane i upowszechniane przez rabina z Białegostoku są do dzisiaj kultywowane w Izraelu, do którego przeniesiono jego szczątki. W państwie żydowskim, niedaleko Hadery, między Tel Awiwem a Hajfą, znajduje się jeszcze jedna, namacalna pamiątka po działalności wielkiego rabina i wizjonera. Podczas pobytu w osmańskiej wówczas Palestynie, w 1893 r. Samuel Mohylewer zasadził gaj cytrynowy, który z czasem przerodził się w osiedle rolnicze Gan Szmuel, Ogród Samuela. Podcast powstał w ramach projektu Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego sfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2021”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 25, 202115 min

S6 Ep 27Śmierć i narodziny, wojna i baśń w Doniecku

Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Nov 22, 202115 min

S1 Ep 29Kryzys migracyjny na granicy Litwy i Białorusi

Kryzys graniczny wywołany przez reżim Alaksandra Łukaszenki jest dla Litwinów nie tylko bardzo namacalny, ale także potencjalnie bardzo niebezpieczny. Z jednej strony z Wilna, stolicy kraju, do granicy można dojechać samochodem w pół godziny. Kwestia napływu migrantów przez długą granicę to tylko część problemu. Litwini obawiają się także położonej niedaleko granicy elektrowni jądrowej, która, w przypadku awarii, może zagrozić mieszkańcom Wilna w taki sposób, w jaki Czarnobyl zniszczył Prypeć.Podejście do Białorusi i migracji jest kolejną, obok pandemii Covid-19, kwestią, która politycznie dzieli Litwinów, chociaż w sposób nie tak gwałtowny i emocjonalny, jak Polaków. Wilno spokojnie i racjonalnie stara się rozwiązać sprawę migracji wysyłając dyplomatów do krajów, z których samolotami są przywożeni do Mińska. O wsparcie poproszono także Frontex. Nikodem Szczygłowski od lat mieszkający w Wilnie podkreśla, że ich obecność wywołała pewne zdziwienie, bo funkcjonariusze europejskiej agencji z siedzibą w Warszawie przyjechali samochodami na polskich numerach rejestracyjnych. Równocześnie powstaje bariera na długiej granicy i stosowany jest push back, choć osoby szczególnie zagrożone otrzymują pomoc i nie są wypychane za granicę. Migranci mają też możliwość złożenia wniosków azylowych. Obozy uchodźców wywołały protesty sympatyków prawicy. Z kolei obozy odwiedził katolcki biskup z Wilna zapewniając o wsparciu i pomocy kościoła. Pomimo wprowadzenia stanu wyjątkowego w rejonie granicy, rząd tylko na krótko zamknął ten obszar przed dziennikarzami. Obecnie mogą relacjonować wydarzenia, a straż graniczna udziela wyczerpujących informacji. Szczygłowski podkreśla, że Litwini zdają sobie sprawę ze złożoności sytuacji i wielu z nich nie ma wątpliwości, że jest to sztuczny kryzysy wywołany przez Łukaszenkę, który równie szybko może go rozwiązać. Przy tym w tle jaki się Rosja Putina, która ma tu także swoje interesy. Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 21, 202124 min

S3 Ep 12Ukraina nie może "odpłynąć" na wschód

Jan Krzysztof Bielecki, który w 1991 r. pełnił urząd premiera Polski, podkreśla, że podejmując decyzję o uznaniu niepodległości Ukrainy przede wszystkim kierował się wartościami, na których dekadę wcześniej wyrosła Solidarność. Po upadku komunizmu Polska zawierała traktaty, które miały zagwarantować trwałość granic. Stąd umowa o solidarności i przyjaźni z Francją, czy o dobrym sąsiedztwie z Niemcami. Granica kwestia granicy wschodniej nie była jeszcze uregulowana, lecz po spóźnionej reakcji rządu Tadeusza Mazowieckiego na dążenia niepodległościowe Litwinów, gabinet Bieleckiego działał szybko i jako pierwszy na świecie uznał niezawisłość Ukrainy. Poseł Paweł Kowal podkreśla, że w ten sposób ówczesny szef rządu dał niezwykły argument w rozmowach z Kijowem wszystkim kolejnym premierom, politykom i dyplomatom z Warszawy. Niejednokrotnie, gdy relacje między Polską a Ukrainą wikłały się, między innymi w kwestiach historycznych, a przedstawicielom Warszawy brakowało argumentów, zawsze mogli i mogą powołać się na posunięcie rządu Bieleckiego z 1991 r.Zdaniem Kowala, Ukraina obecnie potrzebuje równie znaczącego gestu, aby zapobiec "odpłynięciu na wschód" naszego sąsiada, co spowodowałoby powrót nowego imperium rosyjskiego do granic Polski. Bielecki zauważa jednak, że poparcie dla europejskich ambicji Ukraińców, za które wielu z nich zapłaciło życiem i zdrowiem, nie może być udzielane z perspektywy "starszego brata", tylko na zasadach partnerstwa. Ułatwić może to fak, iż w ciągu trzech dekad od upadku Związku Radzieckiego, Polacy i Ukraińcy poznali się i często ze sobą pracują i żyją, a o wzajemnym znaczeniu świadczyć może fakt, że - zdaniem byłego premiera - bez Ukraińców w Polsce, gospodarkę naszego kraju dotknęłaby głęboka recesja.

Nov 20, 202121 min

S9 Ep 4Rabin z Torunia wskazał drogę do państwa żydowskiego

Odległość między pomnikiem Kopernika na rynku w Toruniu a drzwiami do kamienicy, w której w drugiej połowie XIX w. żyła rodzina wybitnego rabina Cwi Hirsza Kaliszera dzieli dwadzieścia kroków. O ile jednak ten pierwszy jest powszechnie znany, to o drugim nie słyszano nawet w księgarni znajdującej się obecnie na parterze jego dawnego domu. Nawet nie przetłumaczono na Polski jego wielkiego dzieła "Deriszat Syjon", które dało religijne podstawy dla powrotu Żydów do ziemi Izraela.Rabin Kaliszer z rodziną zamieszkał w Toruniu na początku XIX w. i pozostał w mieście do śmierci w 1874 r. Pracował w synagodze, która znajdowała się kilkadziesiąt metrów dalej, a jego słowa odbijały się szerokim echem w całej Europie. Nie tylko interpretował pisma, ale także twierdził, że Żydzi powinni powrócić do Palestyny i ją skolonizować. Nie oczekiwał jednak cudu i nie zamierzał obarczać Boga odpowiedzialnością za ziszczenie tego marzenia. Był przekonany, że tylko "narodowa zaradność", czyli ciężka praca i pomysłowość pozwolą ten cel zrealizować.O zaradności świadczy też historia jego wielodzietnej rodziny. O ile sam wynagrodzenia nie pobierał, bo twierdził, że praca rabina jest służbą, nie interesem, to już jego synowie należeli do elity finansowej Torunia, o czym świadczą udokumentowane podatki, które płacili. Samemu Kaliszerowi wielokrotnie też oferowano pracę w innych, większych miastach, gdzie, jak można przypuszczać, warunki również mogły być lepsze. Wielki wizjoner i myśliciel pozostał jednak w Toruniu, a o szacunku, którym był darzony najlepiej świadczy opis jego ceremonii pogrzebowej. Niemiecka gazeta „Thorner Zeitung" opisała, jak żydzi i chrześcijanie, ze łzami żegnali rabina Kaliszera, który spoczął na toruńskim cmentarzu żydowskim. Obecnie w tym miejscu jest jedynie park z kamieniem przypominającym, że było to miejsce pochówku toruńskich Żydów. Nie zachowałą się też macewa Kaliszera, a koronę upamiętniającego go drzewa trzeba było ściąć, bo trafił w nią piorun.Podcast powstał w ramach projektu Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego sfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2021”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 15, 202124 min

S1 Ep 28Białoruś to nie tylko kryzys na granicy

Michał Kacewicz podkreśla, że wydarzenia na Białorusi trzeba postrzegać jako osobny, nowy proces historyczny i polityczny. Proste przenoszenie doświadczeń z przeszłości nie pomaga zrozumieć tego, co dzieje się w Mińsku. Ekspert mówi, że Polacy mają tendencję do patrzenia na Białoruś przez pryzmat historii Solidarności i walki z komunizmem. Jego zdaniem analogie są naturalne, choć nie zawsze pomagają w zrozumieniu to, co się dzieje. Innym obciążeniem jest postrzeganie Białorusi, ale też Ukrainy i Litwy, w odniesienie do tzw. Kresów i dalszej historii Polski, czy też proste porównywanie "Białoruskiego przebudzenia" z ukraińskim majdanem. Także widzenie Białorusi niemal jako części Rosji utrudnia zrozumienie trwających procesów społecznych. Utrudniany przez reżim Alaksandra Łukaszenki dostęp do informacji, w tym represjonowanie dziennikarzy, znacznie utrudnia obserwację i rozumienie tego co dzieje się na Białorusi. Michał Kacewicz zaznacza, że pomimo ekstremalnego ryzyka podejmowanego przez dziennikarzy i protalnego represjonowania mediów, niezależne informacje nadal udaje się uzyskać przede wszystkim dzięki ludziom informującym o wydarzeniach z wykorzystaniem Internetu. Z kolei władza propaguje toporną propagandę, która ma siać strach przed wojną wewnątrz Białorusi, a na Zachodzie szerzyć zwątpienie w możliwość dokonania realnych zmian. Dziennikarze, tacy jak Michał Kacewicz, nie tylko borykają się z wyzwaniem, którym jest docieranie do wiarygodnych informacji, ale także spadek zainteresowania Białorusią. Co więcej, wydarzenia na granicy i celowo wywołany przez reżim w Mińsku kryzys migracyjny odsuwa w cień procesy trwające na Białorusi. Z kolei brak zainteresowania z zewnątrz, przyzwyczajanie się międzynarodowej opinii publicznej, zwiększa swobodę działania Łukaszenki prowadzącemu brutalną kampanię represji przeciwko własnemu społeczeństwu. - Tak jak to bywa z długotrwałymi wojnami na wyczerpanie partyzantami, one są po prostu nudne dla obserwatorów, którzy nie są w emocjonalnie zaangażowani - mówi Kacewicz. - Zaczęliśmy zapominać o tym, że tam Białorusini są, mówiąc dosadnie, po prostu pod okupacją bezprawnie rządzącego reżimu.Ekspert podkreśla, że Białorusinom przede wszystkich chodzi o normalne życie i wyrwanie się z "postsowieckiego skansenu", w którym usiłuje zamknąć ich Łukaszenka. Dlatego konieczne jest opowiadania i informowanie o brutalności reżimu i odrzucenie jego twierdzeń, że wszystko wraca do normy, a emocje opadają. Bardzo dużo do powiedzenia na ten temat mają sami Białorusini, którzy uciekli z kraju, a teraz żyją i pracują w Polsce. Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 14, 202131 min

S6 Ep 26Rosja bliżej zdominowania Białorusi

Zdaniem białoruskiego politologa Pawła Usowa już samo podpisanie map drogowych jest ważnym momentem w stosunkach Mińska i Moskwy. W rozmowie z Piotrem Pogorzelskim w podcaście Po prostu Wschód ekspert zwraca uwagę, że gdyby te dokumenty nie miały dużej wagi, Alaksandr Łukaszenka podpisałby je w 2019 roku. - Jestem pewien, że jest to dalekie posunięcie Moskwy w dominacji politycznej nad Białorusią - dodaje. Dalszym krokiem będzie tworzenie wspólnych instytucji finansowych i gospodarczych. Niewykluczone, że powstanie wspólna służba celna. Już jest daleko posunięta integracja w edukacji i polityce historycznej. Paweł Usow zwraca też uwagę na zachowanie Alaksandra Łukaszenki, który już wyraźnie jest na podrzędnej pozycji wobec Władimira Putina. Rosyjski prezydent nie przyjechał do Mińska, a połączył się jedynie za pomocą internetu z okupowanego Krymu. - Imperator do swojego wasala nie jedzie - zaznaczył politolog. Białoruski dyktator wręcz się wpraszał, aby rosyjski prezydent zaprosił go na Krym “albo chociażby do Petersburga”. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Nov 12, 202115 min

S9 Ep 3Najważniejszy Żyd świata z Wyszogrodu

Jednym z pierwszych wspomnień Nahuma Sokołowa z dzieciństwa była zabawa w rycerzy na placu przed synagogą w Wyszogrodzie. Teraz z dzielnicy żydowskiej tego mazowieckiego miasteczka, w którym się urodził w 1859 r. nie zostało już prawie nic, a w miejscu synagogi zniszczonej przez Niemców jest warzywnik i stare garaże. Gdy chłopiec miał 5, może 6 lat, jego rodzice przeprowadzili się do pobliskiego Płocka. Tam szybko bardzo zdolne dziecko zostało dostrzeżone przez władze miejskie, które zaoferowały mu stypendium w miejscowym gimnazjum, jednym z najlepszych na ziemiach polskich. Sprzeciwił się jednak dziadek Nahuma, który chciał by wnuk został rabinem, a nie uczył się greki czy łaciny. Kompromis polegał na tym, że chłopiec do świeckiego gimnazjum nie poszedł, ale miasto płaciło za prywatne lekcje u nauczycieli z tej szkoły. Solidne podstawy spowodowały, że już w wieku 17 lat Nahum Sokołów zadebiutował na łamach hebrajskojęzycznego magazynu Ha-Cefira, a jego redaktor naczelny Chaim Zelig Słonimski, dziadek Antoniego, wziął młodego chłopaka pod swoje skrzydła. Z czasem Nahum Sokołów został redaktorem naczelnym tego czasopisma, a jego dom stał się miejscem spotkań warszawskich intelektualistów takich jak Ludwik Zamenhof czy Janusz Korczak.Sokołów wiele podróżował i dzielił swoje życie między domy w Polsce i w Londynie. Promując pomysł zbudowania państwa żydowskiego w osmańskiej wówczas Palestynie spotykał się z papieżem Benedyktem XV i przywódcami politycznymi Wielkiej Brytanii czy Francji. Wśród syjonistów uważany był nie tylko za "najważniejszego żyda świata", ale także za jedynego spośród nich, który uważał się i nosił jak polski szlachcic. Pamięć o tym wybitnym dziennikarzu i działaczu trwa do dzisiaj. W Tel Awiwie co roku przyznawana jest nagroda dziennikarska jego imienia będąca uważana za izraelski odpowiednik amerykańskiego Pulitzera. Nie przypadkiem akurat to, największe miasto w Izraelu, szczególnie upamiętnia Nahuma Sokołowa, bo jak często się podkreśla, to właśnie on wymyślił nazwę Tel Awiw, a pierwszy człon tej nazwy, tel, oznaczający miasto z grodem na wzgórzu wprost kojarzy się z jego rodzinnym Wyszogrodem. Podcast powstał w ramach projektu Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego sfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2021”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 9, 202124 min

S7 Ep 11Rosja nie radzi sobie z Covid-19. Kwitną teorie spiskowe

Rosja bardzo źle radzi sobie z pandemią Covid-19. Codzienne przybywa około 40 tysięcy chorych, a ponad tysiąc Rosjan umiera. Dr Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu podkreśla, że sytuacja zaczyna negatywnie odbijać się na popularności prezydenta Władimira Putina, choć system walki z chorobą był tak stworzony, aby odpowiedzialność spadła na regiony Kreml pozostawiając poza krytyką. Wynika to z tego, że nie poradzono sobie ze szczepieniami na co nakłada się powszechne wyparcie pandemii ze świadomości.- To wygląda tak, jakby od początku spodziewano się, że walka z pandemią zakończy się niepowodzeniem – mówi ekspertka. – Rosjanie mają namieszane w głowach, nie chcą się szczepić i oszukują kupując fałszywe certyfikaty. Putin nie lubi przyznawać się do porażek, a walka z pandemią jest bardziej złożona niż podbój Krymu czy wsparcie prezydenta Syrii. Dlatego od początku prezydent unikał zajęcia stanowiska, które mogłoby postawić go w niezręcznej sytuacji i, na przykład, długo unikał odpowiedzi na pytania o to, czy sam się zaszczepił. Gospodarz Kremla, który chętnie pokazuje się z nagim torsem odmówił przyjęcia szczepionki w obecności kamer tłumacząc się wiekiem i nieidealnym ciałem.Rosjanie pokazali, że są podatni na teorie spiskowe i myślenie magiczne, co jest także skutkiem dekad propagandy wojennej skierowanej przeciwko Zachodowi. Bryc podkreśla, że Rosjanie dali sobie wmówić, że szczepionki są nową formą broni biologicznej wykorzystywanej przeciwko ich społeczeństwu – według Instytutu Lewady sądzi tak 61 procent respondentów badania. W rezultacie pojawiła się cała gama teorii spiskowych, poczynając od wiary w wszczepianie chipów pozbawiających człowieczeństwa aż po opowieści o zmianach i degradacji kodu genetycznego. Uzupełniają one nieprawdziwe informacje krążące także w innych częściach świata, jakoby szczepionki produkowano w oparciu o nową, niesprawdzoną technologię, choć w rzeczywistości rozwiązania te zostały opracowane już pod koniec ubiegłego wieku. - To jest efekt mechanizmu prania Rosjan od lat propagandą wojenną w połączeniu ze stałym syndromem społeczeństwa, którym jest brak zaufania do tego, co mówią władze – zaznacza Bryc. – W rezultacie Rosjanie są głęboko zagubieni, jeśli chodzi o kwestie pandemiczne. Te same badania Lewady pokazują, że połowa Rosjan nie boi się zachorowania na Covid-19, bo przetrwają fake-pandemię, 48 procent boi się, ale tylko 19 procent chce się zaszczepić – dodaje.Pomimo rosnącej liczby zgonów Moskwa nie wprowadza obostrzeń, a jedynie ogłosiła praktycznie pełnopłatny tydzień wolny od pracy. Rosjanie potraktowali to jako dodatkowe wakacje i ruszyli do biur turystycznych sprzedających wycieczki, także zagraniczne. Władze nie egzekwują też wprowadzanych przepisów pandemicznych, co sprzyja tworzeniu fałszywej sfery życia, której przejawem jest kupowanie nieprawdziwych paszportów covidowych. - Czarny rynek dostarcza wszelkie możliwe świadectwa szczepień, zarówno rosyjskie jak i zagraniczne. – mówi eksperta. – Władze sugerują, że nawet 80 procent tych, którzy zachorowali ale przedstawili certyfikaty szczepionkowe szczepienia mogło posiadać fałszywe świadectwa. Sami Rosjanie mówią, że nie mniej niż jedna-trzecia wszystkich certyfikatów może być fałszywa. Firma Kaspersky rozpoznała duże zainteresowanie takimi świadectwami w Internecie przy cenach wahających się od 100 do 300 dolarów, w zależności od miejsca i pilności zamówienia. Co więcej, prasa rosyjska potwierdziła, że takie certyfikaty i kody QR działają. Praktycznie nie ma możliwości stwierdzenia, że nie są prawdziwe. W rezultacie jedynie Covid-19 weryfikuje fakt przyjęcia szczepionki lub sfałszowania certyfikatu, bo jak pokazują dane światowe, zdecydowaną większość ofiar stanowią obecnie osoby niezaszczepione, co obejmuje także posiadaczy sfałszowanych paszportów covidowych.Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Nov 7, 202124 min

S6 Ep 25Dla Rosji najważniejsza jest stabilność

Siergiej Utkin zaznacza, że obecna białoruska opozycja nie stanowi dla Kremla alternatywy dla rządzącego w Mińsku Alaksandra Łukaszenki. Moskwa uważa ją za prozachodnią, wspieraną przez Polskę i Litwę. - Jedyna alternatywa może pochodzić z samego systemu białoruskiego - mówi Utkin. - Może być jakaś rotacja białoruskiej władzy, ale tu potrzebna jest zgoda Łukaszenki. On może tutaj wiele stracić. Rosja wie, czego można spodziewać się po białoruskim “prezydencie”, przede wszystkim jeśli chodzi o budowę państwa sojuszniczego. - Te słowa: stabilność, kontrola, często pojawiają się w rosyjskim życiu politycznym - zaznacza politolog. - Struktura władzy na Białorusi, z punktu widzenia oficjalnej Moskwy, jest mniej ważna niż zachowanie stabilności i obecnego charakteru kontaktów między Moskwą a Mińskiem -. Siergiej Utkin mówi także o stosunkach ukraińsko - rosyjskich oraz o błędach, które Kreml popełnił w 2014 roku stawiając na prorosyjskie siły na Ukrainie. Tłumaczy także na czym polega pomyłka popełniana często przez osoby uznające siebie za rosyjskich ekspertów od terytoriów postradzieckich. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Nov 3, 202115 min

S9 Ep 2Kolej w Ełku i język hebrajski

Kolej połączyła nieduże, mazurskie miasto Ełk, w połowie XIX w. pruskie Lyck, ze światem. Zapewne pociągiem przyjechał tutaj David Gordon, żyd litewski, który pierwotnie szukał szczęścia w Anglii, ale ostatecznie dołączył do redakcji tygodnika Hamagid, Kaznodzieja. To pierwsze hebrajskojęzyczne czasopismo na świecie założone przez Eliezera Lipmana Silbermana z czasem stało się ważnym wydawnictwem publikującym najważniejsze prace syjonistyczne.David Gordon uważany jest za jednego z twórców współczesnego języka hebrajskiego. W Ełku tworzył nowe słowa opisujące nowoczesny świat. Potrzebował ich na potrzeby swoich artykułów, w których nie tylko snuł marzenia o państwie żydowskim czy przekładał myśli innych ludzi. Opisywał zjawiska przyrodnicze i na podstawie periodyków zagranicznych relacjonował najważniejsze wydarzenia końca XIX w. Następnie egzemplarze Hamagid trafiały na dworzec kolejowy w Ełku, skąd docierały do najdalszych zakątków Europy i dalej, Imperium Brytyjskiego. Trafiły nawet do Chin.Synagoga i redkacja zostały spalone przez nazisów w Noc kryształową z 9 na 10 listopada 1938 r. Wtedy też zdewastowano cmentarz żydowski, na którym w 1886 r. spoczął David Gordon, wieloletni redaktor naczelny Hamagid i uznawany działacz syjonistyczny. Ruiny synagogi ostatecznie rozebrano po drugiej wojnie światowej, a o cmentarzu przypomina symboliczna macewa w parku im. Jana Pawła II, który obecnie się tu znajduje.Podcast powstał w ramach projektu Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego sfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2021”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Nov 2, 202118 min

S1 Ep 27Białoruski reżim nie odpuści

Reżim białoruski celowo prowokuje problemy w krajach europejskich na poziomie sporów i konfliktów wewnętrznych oraz międzynarodowych. Stymulując falę migracyjną Mińsk chce na tyle poważnie uderzyć w Europejczyków, aby ci poszli na ustępstwa, złagodzili sankcje w zamian za zatrzymanie fali migrantów szturmujących granice Polski czy Litwy i często przedostających się dalej na zachód.Czekając na ustępstwa ze strony Europy reżim Alaksandra Łukaszenki wykorzystuje problemy, które sam stworzyć, aby odwrócić uwagę od represji kierowanych przeciwko własnemu społeczeństwu. W czasie, gdy świat zajmuje się migrantami, wysokie kary więzienia otrzymują zarówno aktywiści jak i zwykli ludzie, którzy odważą się skrytykować reżim, albo przynajmniej komuś po stronie władz wydaje się, że skrytykowali. Do więzienia trafić można nawet za komentarze w mediach społecznościowych czy ubiór kojarzący się z działalnością opozycyjną.Dramat Białorusi pogarsza pandemia Covid-19. Anton Saifullayeu ze Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że trudno jest w Mińsku mówić o spójnej polityce walki z pandemią. Na przykład władze najpierw wprowadziły obowiązek noszenia maseczek, a wkrótce później zniosły wszelkie restrykcje. Białorusini boją się i są nieufni, co także tłumaczy niski poziom wyszczepienia, zwłaszcza że dostępne są wyłącznie szczepionki rosyjskie i chińskie. Pojawiła się nawet turystyka szczepionkowa i ci, którzy mogą, wyjeżdżają tam, gdzie mogą przyjąć szczepionki zachodnie.Wewnętrzny kryzys i represje coraz poważniej uderzają w gospodarkę. Wielu Białorusinów, w szczególności pracowników branży IT, wyjechało z kraju. Poważnym ciosem są kolejne fale sankcji międzynarodowych. Saifullayeu przypuszcza, że im sankcje będą dotkliwsze, tym poważniejsze będą prowokacje reżimu Łukaszenki, także wobec Polski. Zwiększanie liczby migrantów na granicach jest jedną z metod eskalowania konfliktu w nadziei, że Zachód pierwszy ustąpi. Ekspert jest przekonany, że reżim nie ustąpi.Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Oct 31, 202123 min

S6 Ep 24Rosja gra tęsknotą za ZSRR

- W radzieckich podręcznikach uczono, że Związek Radziecki nigdy nie zaczynał wojny, a pod koniec lat 80. ludzie się dowiedzieli, że było inaczej, była wojna radziecko-fińska, interwencja w Afganistanie, a tego co się stało 17 września 1939 roku nie da się nazwać misją pokojową - mówi. Kłopoty gospodarcze początku lat 90. sprawiły, że Rosjanie mniej interesowali się kwestiami historycznymi, a raczej zajmowali się codziennym przeżyciem. Stąd powrót starej wizji historii i marzeń o imperialnej wielkości Rosji. Bardzo dobrze wyczuli ten nurt tacy politycy, jak Władimir Putin. Igor Grecki zwraca też uwagę na różnice między elitą czasów ZSRR, która w dużym stopniu wierzyła w hasła komunizmu, a dzisiejszą. - Dla niej wszystkie kwestie historyczne związane z radziecką narracją są instrumentem kapitalizacji fobii, strachów i traum, które po dziś dzień ma starsze pokolenie, które się rodziło, wyrosło i sformowało w czasach ZSRR.Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Oct 28, 202113 min

S8 Ep 5NEWs: Rosyjsko-mołdawski spór gazowy

Brak dostaw gazu z Rosji dla Mołdawii pokazuje jak kryzys energetyczny uderza w Europę. Kiszyniów negocjuje warunki dostaw, ale UE też zaczęła pomagać. Pierwsze dostawy surowca z dotarły z Polski. O jaką stawkę toczy się spór z Rosją tego najbiedniejszego kraju Starego Kontynentu? Jak mocno Rosja uzależnia Mołdawię od swoich surowców i jaką rolę gra Gazprom w wywołaniu "szoku" cenowego? Daniel Czyżewski z portalu Energetyka24 odpowiada na pytania Michała Żakowskiego.

Oct 27, 20216 min

S9 Ep 1Wrota do Izraela są w Płońsku

David Ben Gurion, a właściwie David Grün, urodził się w Płońsku w 1886 r. Marzenie o państwie żydowskim wyniósł z domu. Jego dziadek i ojciec sympatyzowali z wczesnym ruchem syjonistycznym Miłośników Syjonu, Chowewej Syjon. Już jako nastolatek Dawid z kolegami założyli klub, w którym nie tylko snuli plany o przyszłości w Palestynie, ale także rozmawiali w języku hebrajskim. Miejscem takich spotkań, wspominanym po latach, były łąki i rozlewiska rzeczki Płonki, która obecnie płynie niemal przez centrum miasta.W Płońsku nie zachowało się wiele materialnych pamiątek po Dawidzie Ben Gurionie, który wyemigrował do Palestyny już w 1906 r. Dom, w którym się urodził, został sprzedany, a nowy właściciel jeszcze przed drugą wojną światową rozebrał drewnianą konstrukcję. Praktycznie nic, z niegdyś dużej społeczności żydowskiej, nie przetrwało Zagłady. O przeszłości mówią tablice pamiątkowe, niewielki pomnik na skwerze w miejsce nieistniejącego dom, czy nazwa placu Ben Guriona bądź ulica Wspólna, która prowadziła przez serce części miasta dawniej zamieszkałej przez Żydów.Władze Płońska starają się podtrzymać tradycję. Jednym z oficjalnych partnerów miasta jest Ramat Ha Negew, region na Pustyni Negew w Izraelu, gdzie Dawid Ben Gurion zbudował dom i tam też spoczął po śmierci. Na jednej ze ścian powstał też mural, ale trudno nie zgodzić się z Andrzejem Pietrasikiem, burmistrzem Płońska, że tę historię należy opowiadać i przypominać przy każdej nadarzającej się okazji, zwłaszcza że od początku do końca jest pozytywna. Nie ma w niej nut fałszywych, a o sympatii wybitnego, izraelskiego męża stanu do tej niewielkiej, mazowieckiej miejscowości świadczy złota, carska świnka, którą przed laty podarował miastu na znak wdzięczności za wszystko, czego w Płońsku doświadczył.Podcast powstał w ramach projektu Kolegium Europy Wschodniej im. Jana Nowaka-Jeziorańskiego sfinansowanego przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP. Zadanie publiczne finansowane przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP w konkursie „Dyplomacja publiczna 2021”. Publikacja wyraża wyłącznie poglądy autora i nie może być utożsamiana z oficjalnym stanowiskiem Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Oct 26, 202123 min

S7 Ep 10Covid-19 w Chicago. Antyszczepionkowcy, polityka i pokiereszowana gospodarka

- Chicago dostało białej gorączki z powodu Covid-19, a ludzie przestali być normalni – mówi Zbyszek Kruczalak, polski księgarz i dziennikarz z Chicago. Mówi o wielu upadłościach, w szczególności małych restauracyjnego, takich jak lubiany przez niego lokal meksykański niedaleko Domu Książki. Daje, że wielkie sieci sobie poradziły, choć część mniejszych biznesów ogłosiła upadłość, żeby w ten sposób poradzić sobie z gospodarczym kryzysem.Kruczalak podkreśla, że koronawirus poważnie pokiereszował Amerykę pomimo znaczących programów pomocowych. Jednocześnie zwraca uwagę na ciekawe i dotychczas niewyjaśnione zjawisko, jakim jest brak miejsc do pracy. Gospodarka rusza, ale ludzie, zwłaszcza młodzi, nie garną się do wyjścia z domów i wzięcia się do pracy.Finansowany przez władze federalne program szczepień, w tym w niektórych przypadkach dawką trzecią, uważany jest za metodę powrotu do normalności. Do przyjmowania szczepionek zachęcają zarówno władze federalne, jak i stanowe. Antyszczepionkowców jednak nie brakuje, choć to głównie oni ciężko chorują i znacznie częściej umierają niż osoby zaszczepione. Polak podkreśla, że „oszalali antyszczepionkowcy” są słyszalni i powtarzają w USA te same teorie spiskowe, co w innych częściach świata, nawet jeśli wiadomo, że prawdziwe nie są. Przypomina, że w bardzo podobnej sytuacji był Lois Pasteur oskarżany swego czasu przez francuską Akademię Nauk o morderstwo w związku z wynalezieniem szczepionki na wściekliznę.- Produkcja szajby jest niesamowita – mówi Kruczalak i podkreśla, że ludziom, którzy mówią, że się nie zaszczepią bo to szkodzi zdrowiu, nie przeszkadza chorobliwe tycie na skutek spożywania żywności modyfikowanej genetycznie. Dodaje, że ponad połowa obywateli USA jest otyła, a to niesie ze sobą całą gamę bardzo poważnych chorób i dolegliwości.W Stanach Zjednoczonych trwa też dyskusja na temat szczepień obowiązkowych dla pracowników federalnych czy osób wykonujących szczególnie niebezpieczne zawody. W Chicago przełożyło się to na debatę polityczną i spór między związkami zawodowymi policjantów a burmistrzynią miasta Lori Lightfoot wywodzącą się ze społeczności afroamerykańskiej borykającej się z rasizmem ze strony funkcjonariuszy. Odmowa zgody na szczepienie jest kolejnym elementem batalii między polityczką walczącą z utartymi, dyskryminacyjnymi praktykami w mieście, a policją pochłaniającą około połowy budżetu Chicago.Kruczalak zaznacza przy tym, że w USA istnieje długa tradycja obowiązkowych szczepień, czego najlepszym przykładem był gen. George Washington, który rozkazał swoim żołnierzom szczepić się przeciwko ospie. W ten sposób opanował chorobę dziesiątkującą szeregi jego armii.Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Oct 24, 202122 min

S6 Ep 23UE-Ukraina. Otwarte niebo

E

XXIII szczyt Ukraina - UE nie był przełomowy dla stosunków Brukseli i Kijowa. Jak podkreśla jednak w podcaście Po prostu Wschód Piotra Pogorzelskiego Krzysztof Nieczypor z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jednak zapadły tam decyzje, które zbliżą mieszkańców Wspólnoty i Ukrainy. Chodzi przede wszystkim o porozumienie o tzw. otwartym niebie, dzięki któremu na Ukrainę może zacząć latać więcej niskobudżtowych linii.- Ono ma fundamentalne znaczenie dla rynku lotniczego. [...] Ukraińscy politycy twierdzą, że dzięki przyjęciu odpowiednich dokumentów Ukraina w tej sferze już stała się częścią Unii Europejskiej - podkreślił Krzysztof Nieczypor. Dodał, że umowa oznacza zwiększenie liczby nie tylko przewozów pasażerskich, ale też towarowych. W konsekwencji zwiększy się też wymiana handlowa. Kijów chce przy tym renegocjacji umowy o wolnym handlu, która została podpisana w 2014 roku. Jak zwrócił uwagę Krzysztof Nieczypor, zarówno na Ukrainie, jak i w Unii Europejskiej zmieniła się gospodarka, na przykład rozwinęła się cyfryzacja. - Ta umowa siłą rzeczy, w naturalny sposób, powinna być renegocjowana - dodał. Ekspert OSW zaznaczył, że dla Kijowa bardzo istotne jest wprowadzenie “bezwizowego reżimu przemysłowego”, który ułatwi dostęp ukraińskich towarów na unijne rynki. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Oct 21, 202119 min

S8 Ep 4NEWs: NATO i Rosja wymieniają ciosy. Dyplomatycznie

Dlaczego teraz i co to ma wspólnego z wydaleniem 8 rosyjskich dyplomatów z misji przy NATO w Brukseli pod zarzutem działalności wywiadowczej? Mocne słowa sekretarza generalnego Sojuszu dla Financial Times i co zmienia się w postrzeganiu Rosji i Chin w oczach Zachodu? Czy to początek wymiany ostrzejszych ciosów dyplomatycznych i politycznych z Rosją w nadchodzących miesiącach?

Oct 20, 20217 min

S1 Ep 26Migranci na granicy. Bezpieczeństwo i człowieczeństwo nie wykluczają się

Polska Straż Graniczna informuje o kolejnych próbach forsowania granicy z Białorusią przez migrantów. Nadchodzi zima, zdarzają się już przymrozki, co dla ludzi, niekiedy całych rodzin z dziećmi, chowających się po lasach to śmiertelnie niebezpieczne. Równocześnie pojawiają się doniesienia o przemytnikach zabierających samochodami migrantów spod granicy.Dr Wojciech Wilk, prezes Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), który od lat zajmuje się migracjami i kryzysami humanitarnymi, wyjaśnia, że wśród migrantów usiłujących nielegalnie przekroczyć granicę w poszukiwaniu lepszego życia w Europie są też uchodźcy. To szczególna grupa ludzi, którzy uciekają przed prześladowaniami w krajach takich, jak Afganistan czy Syria. Ekspert podkreśla jednak, że zgodnie z prawem humanitarnym, każdy człowiek ubiegających się o azyl, czyli o ochronę międzynarodową, musi udowodnić, że w kraju pochodzenia grozi mu prześladowanie. W przeciwnym wypadku może zostać deportowany.Wilk zaznacza, że potencjalni uchodźcy napotykają w Polsce praktyczne przeszkody w złożeniu wniosku azylowego, bo nie zawsze trafiają do jednostek Straży Granicznej, gdzie mogliby to zrobić zgodnie z prawem polskim. Z drugiej strony, część z nich woli nie prosić o ochronę międzynarodową w Polsce, tylko przedostać się do Niemiec i tam złożyć wniosek. Uchodźca jest formalnie związany z pierwszym krajek, w którym prosił o ochronę, a w Niemczech łatwiej jest ją uzyskać niż w Polsce, nie mówiąc już o znacznie lepszym poziomie opieki socjalnej.Prezes PCPM podkreśla dwa sposoby postrzegania kryzysu na granicy polsko – białoruskiej. Z jednej strony konieczna jest ochrona nienaruszalności rubieży państwa i Unii Europejskiej. Nie można pozwolić ani na swobody przepływ migrantów, wśród których mogą być także ludzie niebezpieczni, ani na wjazd osób nie posiadających żadnych dokumentów. Zaznacza, że migranci przejeżdżający przez Białoruś muszą mieć paszporty i wizy, w przeciwnym wypadku Mińsk by ich nie przepuścił. Co więcej, także osoby docierający lotami z Damaszku są sprawdzani przez syryjskie służby, a to wymaga nie tylko dokumentów, ale także praktycznie wyklucza prześladowanie danego człowieka. Drugim, nie mniej istotnym punktem widzenia, jest przestrzeganie prawa międzynarodowego i postępowanie zgodnie z zasadami humanitaryzmu. W czasie drugiej wojny światowej, ale także w czasach Solidarności, czyli w niezbyt odległej przeszłości, Polacy także korzystali z opieki innych państw. Zrozumiałym i logicznym byłoby więc udzielenia podobnej pomocy ludziom, którzy uciekają przed prześladowaniami w swoich krajach i mogą to udowodnić.Zdaniem Wilka, oba te podejścia się nie wykluczają, a punktem wyjścia powinny być trzy rodzaje działań. Po pierwsze, osoby usiłujące przekroczyć granicę, powinny mieć możliwość ubiegania się o ochronę międzynarodową w Polsce. Każdy taki wniosek wymaga indywidualnego rozpatrzenia, a osoby nieuprawnione mogą być wydalane z kraju. Po drugie, konieczne jest udzielanie pomocy osobom szczególnie zagrożonym, co przede wszystkim obejmuje dzieci czy kobiety w ciąży. Trzecim postulatem jest zorganizowanie systemu ratownictwa, w tym ratownictwa medycznego, wzdłuż granicy, który przede wszystkim umożliwiłby profesjonalne ratowanie życia ludzi, zwłaszcza w obliczu nadchodzącej zimy. Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Oct 17, 202129 min

S8 Ep 3NEWs: Czesi zmieniają władzę

Dotychczasowy premier Czech żegna się z władzą. Jego partia ANO przegrała wybory. Czy to duże zaskoczenie na scenie politycznej naszych sąsiadów? Dlaczego tak się stało i czy jest to po prostu brak politycznego szczęścia? Jak na sytuację powyborczą wpływa zły stan zdrowia prezydenta tego kraju i co może się zmienić w polityce Czech w nadchodzących dniach? Na te pytania Michała Żakowskiego odpowiada Michał Potocki, Dziennik Gazeta Prawna, który obserwował głosowanie w Pradze.

Oct 13, 20215 min

S6 Ep 22Więzienie zamiast triumfu. Saakaszwili wrócił do Gruzji

Jeszcze 1 października Micheil Saakaszwili, który rządził Gruzją w latach 2004-2013 publikował entuzjastyczne filmy z Batumi, gdzie witał się ze swoją ojczyzną i zachęcał do oddania głosu w wyborach lokalnych na ugrupowanie, którego do niedawna był przewodniczącym, Zjednoczony Ruch Narodowy. Tego samego wieczoru pojawiła się informacja o jego zatrzymaniu w związku z postawionymi mu zarzutami dotyczącymi nadużywania władzy i nielegalnego przekroczenia granicy. W sobotę późnym wieczorem okazało się, że partia związana z Micheilem Saakaszwilim zajęła w wyborach drugie miejsce zdobywając jednak całkiem niezły wynik, czyli ponad 30 procent głosów. - On pewnie zaimponował części wyborców, że nie bojąc się więzienia wrócił do kraju. Spełnił swoje obietnice bo o powrocie mówił już kilkukrotnie - podkreśla Wojciech Górecki. Ekspert OSW przypomniał, że głosowanie cieszyło się ogromnym zainteresowaniem, w tym Zachodu ponieważ po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych doszło do politycznego patu. Opozycja bojkotowała bowiem nowy parlament. W końcu po mediacji Unii Europejskiej, doszło w kwietniu do porozumienia: Gruzińskie Marzenie zgodziło się na to, że w przypadku uzyskania mniej niż 43 procent głosów w wyborach lokalnych, rozpisze przedterminowe wybory do parlamentu. Później wycofała się z tego porozumienia, które zawarto przy mediacji UE. Niemniej jednak w wyborach lokalnych GM zdobyło prawie 47 procent. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Oct 12, 202116 min

S7 Ep 9Izraelczycy mają dość Covid-19

Izraelczycy są zwyczajnie zmęczeni kolejnymi falami koronawirusa i związanym z tym rygorem. Państwo żydowskie jako pierwsze na świecie wprowadziło drakońskie obostrzenia już w 2020 r., a następnie było pierwszym, które rozpoczęło masowe szczepienia. Teraz rząd w Jerozolimie znowu jest w czołówce i jako pierwszy przestał uznawać dwie dawki jako pełną ochronę przeciw Covid-19. W tej chwili tzw. zielona karta, czy paszport covidowy jest ważny wyłącznie dla osób zaszczepionych trzy razy lub takich, które dawkę drugą przyjęły mniej niż sześć miesięcy temu. Niezaszczepieni muszą się testować co dwa dni, co dotyczy także dzieci.Esther Fuerster-Ashkenazi, Izraelka urodzona w Polsce i mieszkająca w Jerozolimie, opowiada o realiach życia w Izraelu i o podejściu mieszkańców tego kraju. Kluczem jest tutaj hebrajskie stwierdzenie „Je beseder”, będzie w porządku, wyrażające podejście mieszkańców tego kraju do trudności. Izraelczycy nie bardzo ufają swojemu rządowi, ale gotowi są podporządkować się wymaganiom rozumiejąc, że jest to jedyny sposób na powstrzymanie choroby i powrót do normalności. Dlatego powszechnie noszą maseczki i szczepią się, gdy mogą.W przypadku pracowników sektora publicznego nie ma wielkiego wyboru. Mąż Esther Fuerster-Ashkenazi jest pracownikiem publicznym i żeby dalej wykonywać swoje obowiązki po prostu musiał przyjąć trzecią dawkę. Dużymi obostrzeniami obwarowany jest także powrót dzieci do szkół. Co dwa dni uczniowie muszą się testować, a stwierdzenie u jednego z nich choroby powoduje, że cała klasa trafia na kwarantannę, podobnie jak rodzice zarażonego dziecka.Obostrzenia są przestrzegane w urzędach, szkołach, centrach handlowych i w większości miejsc publicznych. Zwłaszcza w sklepach są osoby, które zwracają uwagę na potrzebę założenia maseczki. Wyjątkiem są przede wszystkim restauratorzy, którzy już w przeszłości otwarcie buntowali się przeciwko lockdawnowi i polityce rządu. Także teraz, wielu ryzykując mandaty, starają się omijać ograniczenia i prowadzić biznesy uciekając przed bankructwem.Izraelczyków motywuje także poczucie odpowiedzialności za ludzi wokół nich. Za społeczeństwo. To jedno z najważniejszych tłumaczeń ich zachowania, które wynika także z długiej historii zmagań o bezpieczeństwo. Niezależnie od tego, czy jest to zagrożenie terrorem czy chorobą, mieszkańcy państwa żydowskiego mobilizują się, działają solidarnie i gotowi są podejmować duże wyzwania oraz znosić trudności dla wspólnego dobra. Stąd przeświadczenie, że tylko wspólnie i solidarnie działając będą w stanie poradzić sobie z pandemią paraliżującą normalne życie. Co więcej, rozumieją, że pomimo sukcesów, pojawiać się będą kolejne fale mutującego wirusa, a walka z Covid-19 trwać może jeszcze kilka lat. Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Oct 10, 202122 min

S6 Ep 21Najemnicy rosyjscy zamiast Francuzów w Mali

Sytuacja w 20-milionowym Mali nie poprawia się pomimo tego, że od 2013 r. w kraju stacjonują oddziały francuskie. Odpowiedzią na chroniczną niestabilność mają być członkowie tzw. Grupy Wagnera, czyli prywatnej firmy wojskowej ściśle powiązanej z Ministerstwem Obrony w Moskwie. - To próba innego, odmiennego podejścia władz Mali do tej kwestii, do zagrożeń, które w tym kraju są od lat - powiedział afrykanista, dr Cyprian Kozera, w podcaście Po prostu Wschód Piotra Pogorzelskiego.Teraz Francja zapowiada zmniejszenie liczebności swojego kontyngentu w Mali o połowę, do 2,5 tysiąca żołnierzy. Jednocześnie Paryż wyraża głośno niezadowolenie z powodu zaproszenia Rosjan przez rząd w Bamako. Dr Kozera zwraca uwagę, że już sama zapowiedź ewentualnego przyjazdu Grupy Wagnera wywołała głęboki kryzys między Francją a Mali, co samo w sobie jest pewnym sukcesem Rosjan. Moskwa bowiem systematycznie dąży do osłabiania więzi różnych państw na świecie z Zachodem. "Grupa Wagnera" to nieoficjalna nazwa formacji, która - według światowych mediów i ekspertów - brała udział w walkach w ukraińskim Zagłębiu Donieckim (po stronie prorosyjskich separatystów), czy w Syrii (po stronie prezydenta Baszara Asada). Wagnerowcy od lat działają także w Afryce, od Libii na północy, przez Republikę Środkowoafrykańską i Sudan po Madagaskar na południu kontynentu. Specjaliści wiążą "prywatną firmę wojskową" ze zbliżonym do Kremla biznesmenem Jewgienijem Prigożynem obłożonym sakcjami przez USA za rolę w wojnie w Ukrainie.Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Oct 7, 202115 min

S8 Ep 2NEWs: Pandora Papers w Czechach

Dlaczego Czesi nie przywiązują wagi do informacji na temat „dziwnych” milionów euro wydanych przez premiera? Lider partii ANO jest jednocześnie jednym z najbogatszych obywateli Czech. Czy twarda polityka wobec Rosjan podoba się jego wyborcom? Andrej Babiš i Viktor Orbán – o co chodzi w tym najnowszym europejskim politycznym romansie i jak on może wpływać na decyzje wyborcze Czechów? Na pytania Michała Żakowskiego odpowiada Mateusz Gniazdowski, wicedyrektor Ośrodka Studiów Wschodnich.

Oct 6, 20217 min

S3 Ep 12Babi Jar - Wojna o pamięć

Na placu między wysokimi drzewami w kijowskim parku stoi, wysoka na półtora metra, menora wykonana z czarnego żelaza. U jej podnóża, na dwóch kamiennych tablicach zapisano jedno zdanie, po hebrajsku i ukraińsku „Głos krwi brata twego woła do mnie z ziemi". Wokół z głośników rozbrzmiewają hebrajskie lamenty. Niedaleko, na skarpie, stoi niewielka drewniana synagoga o nietypowej, na wpół otwartej konstrukcji. Jej sufit pokazuje symboliczne, rozgwieżdżone niebo nad Kijowem 29 września 1941 r. Wtedy, w najświętszy dzień judaizmu, Jom Kipur, Niemcy rozpoczęli masowe rozstrzeliwania Żydów w Babim Jarze. W ciągu dwóch dni zamordowano tutaj 33 771 osób.Babi Jar jest symbolem Holokaustu w Ukrainie. Chociaż od masakry minęło osiemdziesiąt lat, wciąż toczy się walka o to, jak upamiętnić zbrodnię, a co za tym idzie, odpowiedzieć na pytania o sposób upamiętniania historii w kraju, który nadal walczy o swoją przyszłość. Pamięć o Babim Jarze zawsze była tu problematyczna, a teraz pobrzmiewają w niej nawet echa trwającej wojny z Rosją.Współczesny park nie przypomina piaszczystego parowu sprzed osiemdziesięciu lat, w którym w czasie wojny Niemcy zamordowali prawie 100 tys. ludzi, w większości Żydów, choć także sowieckich jeńców wojennych i partyzantów, ludzi chorych psychicznych, zwykłych, aresztowanych Kijowian i ukraińskich nacjonalistów. Po wojnie milicja nie pozwalała upamiętniać tutaj ofiar, a do wąwozu odprowadzano szlam z pobliskiej cegielni. W 1961 r. doszło do katastrofy i błoto wymieszane z ludzkimi kośćmi zalało okolicę grzebiąc setki ludzi. Jar zasypano, a władze komunistyczne postawiły monument, który nawet nie wspominał o Żydach. Teraz znajduje się tu park i wiele różnych instalacji i pomników poświęconych ofiarom. O utworzenie nowoczesnego, godnego miejsca pamięci konkurują dwie instytucje. Jedna, wspierana przez oligarchów, krytykowana jest za wpisywanie się w rosyjską politykę historyczną i plany stworzenia "Disneylandem Holocaustu”. Jej twórcy stanowczo te oskarżenia odrzucają podkreślając potrzebę przemawiania do odwiedzających w sposób współczesny. Historycy, intelektualiści i aktywiści, którzy nie podzielają tej multimedialnej, „produktowej” wizji pamięci cierpią jednak na brak środków na realizację własnych pomysłów. - Dla mnie bardzo ważne jest to by powstała ukraińska polityka pamięci, nie rosyjska, nie amerykańska, czy nawet polska – mówi Josyf Zisels, przewodniczący związku gmin i organizacji żydowskich w Ukrainie. - Powinna być to ukraińska polityka pamięci, która wyrosła z ukraińskiej kultury pamięci. Oznacza to wypracowany przez naród ukraiński punkt widzenia na obecność Żydów w ich kraju, na II wojnę światową, na Holocaust i na Babi Jar.To jednak wymaga jedności, której w Ukrainie nie ma, a nawet poglądy na upamiętnianie Holokaustu są powodem podejrzeń o udział w rosyjskiej wojnie hybrydowej. Bez wątpienia pamięć o przeszłości jest niezwykle istotna dla umacniania młodego państwa, a tragedia Babiego Jaru stała się jednym z symbolicznych pól bitewnych, na których trwa walka o tożsamość narodową Ukraińców.Podcast został zrealizowany przez Jerzego Sobottę i Aleksandra Ralikota dla Bayerischer Rundfunk. Adaptacja na język polski - Free Range Productions.

Oct 4, 202127 min

S1 Ep 25Jesteśmy zakładnikami uzbrojonego wariata

- Człowiek nosi swoje niebo ze sobą, mówi bohater książki białoruskiego pisarza, Władimira Kratkiewicza. Każdy Białorusin nosi swoją Białoruś ze sobą na tyle, na ile może – podkreśla Andriej Chadanowicz, pisarz, tłumacz, który między innymi, przetłumaczył na język białoruski piosenkę Mury w Polsce znaną z wykonań Jacka Kaczmarskiego. – Niezależnie od tego ma ją ze sobą w Kijowie, we Lwowie, w Wilnie, Berlinie, w Krakowie. Z tego nie powstanie niepodległa Białoruś jako państwo, ale uchodząc przed fizycznym zniszczeniem mnożymy i powielamy Białoruś tam, gdzie jesteśmy – dodaje.Chadanowicz zastanawia się nad tym, jak powinna wyglądać Białoruś „dzień po” i kim jest Białorusin. Z radości jego rodacy wykupią cały zapas szampana ze sklepów, a ulice Mińska zablokują samochody świętujących. To odpowiedź anegdotyczna, ale ma świadomość, że sytuacja nie będzie prosta i natychmiast wybuchnie spór o kształt demokracji. Wielojęzyczność i zróżnicowanie, czyli to, w czym wielu widzi problem, dla pisarza jest jednak siłą społeczeństwa. Dla Chadanowicza nie jest ważne, czy ktoś pisze książki po białorusku, rosyjsku czy po ukraińsku . Nadal jest pisarzem białoruskim z kraju, w którym obok siebie stać będą cerkiew, kościół, synagoga i pomnik Lenina. Artysta podkreśla, że siła jego rodaków leży gdzie indziej. Jej źródłem są cierpliwości i metodyczne działanie. Ukraińcy są Białorusinom najbliżsi spośród sąsiadów, jednak już na pierwszy rzut oka widać różnice. Białorusin ludzi wiedzieć, co będzie się działo jutro, a znając, co przyniesie pojutrze czuł się będzie jeszcze lepiej. Chadanowicz zaznacza, że jego rodacy nie są skorzy do przemocy czy publicznego dawania upustu emocjom. Co prawda reżim Alaksandra Łukaszenki teraz wykorzystuje to przywiązanie do pokoju i praworządności i brutalnie tłumi wszelką krytykę. Zdaniem artysty, jest jak wariat z bronią, który terroryzuje cały kraj, ale i to przeminie.- Nasz wariat zrozumiał, że nikt go już nie lubi – mówi Chadanowicz. Artysta uważa, że właśnie utrata zaufania oraz fakt, że na ulice wychodziły kobiety i nikt nie rzucał kamieniami w OMON świadczy o determinacji jego rodaków, którym droga do wolności zajmie więcej czasu, niż Ukraińcom, ale z niej już nie zawrócą. Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Oct 3, 202129 min

S6 Ep 20Finlandia przygotowuje się do obrony granic

Finlandia nie jest członkiem NATO, ale w nowej strategii obronnej powtórzono, że Helsinki zastrzegają sobie prawo do przystąpienia do Sojuszu. Na razie jednak nie takie działania nie zostaną podjęte. Większość Finów jest co do tego zgodna. Obecnie Helsinki stawiają na współpracę wojskową głównie ze Szwecją, Norwegią i Stanami Zjednoczonymi. Wynika to z tego, że Finlandia przede wszystkim obawia się rywalizacji o Arktykę oraz w basenie Morza Bałtyckiego, co wyraźnie wskazuje na Rosję, jako na źródło zagrożenia. - Strategia odnotowuje pogarszające się środowisko bezpieczeństwa Finlandii - zaznaczył Piotr Szymański z Ośrodka Studiów Wschodnich. Fińskie siły zbrojne oparte są na poborze, co pozwala krajowi posiadającemu nieco ponad 5,5 mln mieszkańców stworzyć armię liczącą nawet 280 tysięcy żołnierzy. Na co dzień, w czasie pokoju, służbę pełni ok. 8 tys. żołnierzy zawodowych. Nowa strategia także w tym obszarze wprowadza istotne zmiany organizacyjne. Więcej na temat zmian w fińskich siłach zbrojnych, przede wszystkim, ogromnych inwestycjach w marynarce wojennej w rozmowie Piotra Pogorzelskiego. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Sep 30, 202116 min

S8 Ep 1NEWs: Koniec ery Merkel w niemieckiej polityce wschodniej

Co zmieni odejście Angeli Merkel w polityce wschodniej Niemiec? Czy kończy się okres wyrozumiałości Berlina dla Warszawy czy Budapesztu? Czy politycy SPD są naturalnymi sojusznikami Rosji? Jak w czasie 16 lat rządów Angeli Merkel zmieniło się patrzenie Niemców na Rosję? Na pytania Michała Żakowskiego odpowiada Agnieszka Łada-Konefał, Wicedyrektorka Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich w Darmstadt.

Sep 29, 20217 min

S7 Ep 8Z pandemią można sobie poradzić. Trzeba zacząć myśleć racjonalnie

Jesienią, wraz ochłodzeniem, przyszła kolejna fala pandemii. Wiele czynników powoduje, że epidemia w różny sposób przebiega niejednakowo. Prof. Krzysztof Simon, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu zaznacza, że wynika to, między innymi, ze sposobów podróżowania czy stosowania lockdownów, które były katastrofalne dla gospodarki, ale zahamowały choroby. Tak było w Polsce jesienią ubiegłego roku, gdy nastąpił szczyt zachorowań i umieralności. Teraz sytuacja się powtarza i zdaniem eksperta, nie jest to nic nadzwyczajnego bo wynika z reakcji na ochłodzenie.- Teraz nie będzie takiego nieszczęścia, bo połowa kraju jest w miarę zaszczepiona, ileś osób przechorowało lub zmarło, to jest ubytek dodatkowych 100 tys. ludzi, nie wiemy ile osób przechorowało bezobjawowo – mówi prof. Simon. – Więc grupa, która potencjalnie mogłaby się zakazić jest zdecydowanie mniejsze. W tej grupie więcej jest młodych niż starych, bo ci po pięćdziesiątce się jednak się zaszczepiło. Skok będzie, choć moim zdaniem nie doprowadzi do ruiny służby zdrowia – dodaje.Trwanie pandemii zależy od mutacji, które są uzależnione od liczby chorych. Ona skończyłaby się, gdyby wszyscy nosili maski, myli ręce, trzymali dystans, stosowali pewne lockdowny i się szczepili. Wirus zostałby wyeliminowany.Prof. Simon uważa, że współpraca z ministerstwem zdrowia układa się dobrze, natomiast rady specjalistów przechodzą przez opinie ekonomiczne i polityczne, czego skutkami niekiedy są „niezrozumiałe potworki”. Jednak niektóre decyzje, takie jak wprowadzenie trzeciej dawki szczepień dla osób po 50-tce, są słuszne. - Ludzie, którzy mają kontakt z nowymi wariantami wirusa muszą być zabezpieczeni – podkreśla prof. Simon i dodaje, że szczepionki nie są idealne dla wszystkich mutacji, jednak trzeba je stosować. Specjalista podkreśla, że technologie produkcji stosowanych obecnie szczepionek mRNA nie są nowe. Powstały ponad 20 lat temu w czasie pandemii Sars-1, którą jednak udało się zatrzymać. Prof. Simon podkreśla, że nie są to szczepionki genetyczne, a odporność nie jest dziedziczona. Zdaniem lekarza szczepionki mRNA są przyszłości ze względu na szybkość dostosowywania ich do kolejnych wariantów chorób. Dzięki tej technologii nową szczepionkę można wyprodukować w ciągu 4-6 tygodni od rozpoznania takiej potrzeby. Prof. Simon ostrzega przed możliwością wykorzystania chorób, takich jak Covid-19 jako broni. Jego zdaniem agresor może zaszczepić swoich, potrzebnych ludzi, wywołać masowe zachorowania w kraju sąsiednim, połączyć to z propagandą i szerzeniem dezinformacji, na przykład o szkodliwości masek, i wygrać wojnę. To szybka metoda zniszczenia przeciwnika.Z perspektywy lekarza, wcześniej czy później ktoś takiej metody użyje, bo jest znacznie tańsza od prowadzenia wojny metodami klasycznymi. Jedyną metodą obrony jest racjonalne myślenie i edukacja. Prof. Simon chciałby także widzieć „normalnych, wykształconych przywódców, którzy mogą się różnić, wykształcone społeczeństwo.Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Sep 26, 202125 min

S6 Ep 19Co zrobić z talibami?

W rozmowie z Piotrem Pogorzelskim w podcaście Po prostu Wschód dr Ludwika Włodek ze Studium Europy Wschodniej i Azji Centralnej Uniwersytetu Warszawskiego przypomniała, że najbardziej zdecydowaną pozycję zajmuje Tadżykistan. - Można powiedzieć, że dzięki temu wzrosła popularność samego prezydenta Tadżykistanu, który wspiera antytalibańską opozycję [...] On miał zawsze na pieńku z talibami i władze Duszanbe są chyba jedynymi w Azji Środkowej, które nie rozpoczęły flirtu z nowymi władzami afgańskimi - mówi. Swoją rolę odgrywa też Rosja, która od wielu lat ma kontakty z talibami. Z drugiej strony, wspiera stanowisko Tadżykistanu. - To jest charakterystyczna polityka Moskwy żeby być w regionie w dobrych stosunkach z dwoma stronami - dodaje. Nie do końca jest jasne też stanowisko Uzbekistanu, który wysyła sprzeczne sygnały. Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu podcastu. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Sep 21, 202118 min

S1 Ep 24Zapad-2021. Demonstracja siły to część gry

Ćwiczenia Zapad-2021 zaczęły się dużo wcześniej, niż zakończona niedawno „dynamiczna część” manewrów prowadzona przez kilkanaście tysięcy żołnierzy z Rosji i Białorusi. Skala przedsięwzięcia robi wrażenie. Zdaniem gen. rez. Mirosława Różańskiego, prezesa fundacji Stratpoints, ta demonstracja siły była konsekwencja ekspansywnej polityki Rosji. Jednym z wniosków płynących z obserwacji ćwiczeń jest iluzoryczna niezależność sił zbrojnych Białorusi. Zdaniem Różańskiego armia Białorusi w praktyce jest częścią sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, co pokazuje nie tylko wyposażenie, ale także procedury. Z tego powodu wojska modelowane i kierowane z Kremla przy naszej wschodniej granicy muszą budzić niepokój, jednak prezes Stratpoints zachęca do racjonalnego, a nie emocjonalnego patrzenia na rzeczywistość. Z tego powodu pamiętać należy że Rosja prowadzi grę globalną, od Bliskiego Wschodu po Biegun Północny i od Chin po Unię Europejską. Także uczestniczy w wyścigu kosmicznym. Zdaniem Różańskiego plan Kremla wobec Europy nie jest militarny militarny i nie należy spodziewać się prób przesuwania granic przez połączone siły rosyjsko-białoruskie. Celem Moskwy na Starym Kontynencie przede wszystkim jest osłabianie Unii Europejskiej, a temu służą, między innymi, narzędzia i metody dostępne w cyberprzestrzeni, szerzenie dezinformacji czy wpływanie na społeczeństwa lub ingerencja w systemy bankowe, energetyczne i inne.Różański podkreśla, że przyszłe agresje nie będą opierać się na artylerii czy zagonach pancernych, tylko na wrogim wykorzystaniu czy wykradaniu informacji. Także ćwiczenia Zapad-2021 można analizować pod tym kontem. To była bardzo skuteczna demonstracja siły zarówno na użytek wewnętrzny Rosji i Białorusi, ale także jako metoda oddziaływania na międzynarodową opinię publiczną. Na przykład niemal każdy wie, że ćwiczyło 200 tys. żołnierzy, czyli prawie dwukrotnie więcej niż liczy armia polska. Co więcej, Rosja pokazała, że nie musi liczyć się z kosztami i potrafi przeprowadzić wielkie manewry, które są znacznie większe niż jakiekolwiek ćwiczenia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Zorganizowanie ćwiczeń przez NATO wymaga wielomiesięcznych uzgodnień międzypaństwowych uwzględniających opinie i interesy każdego z uczestników. Różański podkreśla, że na ostateczną ocenę Zapad-2021 należy poczekać i przestrzega przed pochopnymi wnioskami. Dodanej, że takie ćwiczenia takie są szansą gromadzenia informacji i potwierdzania wiedzy na temat organizacji i działania wojsk rosyjskich i białoruskich. Podczas Zapad-2021 mowa była o przesuwaniu jednostek wojskowych w Polsce w kierunku granicy, a nie o aktywowaniu zdolności rozpoznawczych. Stąd Różański ubolewa, uwzględniając wrażliwy charakter takich informacji, że Polska nie wykorzystała szansy, którą stwarzały ćwiczenia Zapad-2021.Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Sep 19, 202124 min

S6 Ep 18Religijna zasłona dymna w Czarnogórze

E

W rozmowie z Piotrem Pogorzelskim w podcaście Po prostu Wschód ekspertka podkreśliła, że prezydent Milo Đukanović, którego ugrupowanie do zeszłego roku kontrolowało władzę w Czarnogórze, bardzo obawia się możliwych rozliczeń związanych ze swoimi rządami. Niektórzy analitycy określają je, jako kleptokrację z rozwiniętą na dużą skalę korupcją. Dlatego obecnie, aby pokazać swoją siłę Milo Đukanović przedstawia się, jako patriota i obrońca Czarnogóry. - To jest karta, jaką chętnie gra. On przedstawia obecny rząd i cerkiew, jako agentów, którzy działają przeciwko Czarnogórze - dodaje. Marta Szpala zaznacza przy tym, że rzeczywiście w ostatnich latach pojawia się coraz więcej pytań o rolę Serbskiej Cerkwi Prawosławnej w Czarnogórze, na przykład we wspieraniu antyzachodnich tendencji. Czarnogóra odłączyła się od Serbii i stała się niepodległym państwem w 2006 roku. Prawie jedna trzecia ludności identyfikuje się jako Serbowie. Cały czas trwają dyskusje, czym jest tożsamość czarnogórska i na czym się ona opiera. Do Serbskiej Cerkwi Prawosławnej należy znaczna większość prawosławnych mieszkańców kraju. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Sep 15, 202117 min

S7 Ep 7Covid-19 nie zniknie. Infodemia jest niebezpieczna jak wirus

W różnych częściach świata choroby, w tym covid-19 przebiegają w sposób odmienny i w nierównomiernym tempie. Stąd fale pandemii wirusa, który lepiej się rozprzestrzenia w miesiącach chłodnych, uzależnione są od zmian pór roku na poszczególnych kontynentach. Intensywność pandemii zależy także od mobilności ludzi i interakcji między nimi. Kluczowe znaczenie mają próby zaburzania naturalnego cyklu krążenia wirusa w środowisku. Szczepienia, maseczki i lockdowny skutecznie spowalniają rozprzestrzenianie się choroby, choć jej nie eliminują. W miejscach, w których wirus intensywnie się namnaża, zaczyna się zmieniać i mutować w sposób często niemożliwy do przewidzenia. Ludzkość odzwyczaiła się od zagrożeń. Ludzie oczekują, że wszystko będzie miało swój początek i koniec. Pandemia tak nie przebiega i możliwe, że trzeba przygotować się na długą obecność wirusa w naszym otoczeniu. O ile początek pandemii wyglądał stosunkowo optymistycznie dzięki szybkiemu wynalezieniu szczepionek, to nowe warianty wirusa częściowo przełamują odporność poszczepienną. To zwiększa niepewność wśród ludzi, którzy niejednokrotnie otrzymują sprzeczne komunikaty od władz i ekspertów.- Z tego powodu wiele osób odrzuca naukę, bo ktoś, kto tyle razy zmienia zdanie w krótkim czasie, traci wiarygodność – mówi Paweł Grzesiowski. – Cały czas musimy mówić o tym, że wiarygodnym jest tylko ten, kto modyfikuje swoje zdanie w świetle faktów.Zdaniem eksperta, Sars-CoV-2 jest młodym wirusem, który z łatwością mutuje, a nowe warianty są roznoszone po całym świecie w wyniku ruchu ludności. Stąd szybie rozprzestrzenienie się wariantu Dela pochodzącego z Indii i szansa, że wariant Mu z Ameryki Południowej, czy niebezpieczny wariant C1 zaobserwowany w RPA, nie uzyska zasięgu globalnego. Jest szansa, że z czasem, w miarę nabywania odporności przez ludzi, którzy chorowali lub się zaszczepili, Covid-19 stanie się stosunkowo łagodną chorobą dziecięcą, podobnie do innych koronawirusów. Grzesiowski przestrzega, że nie można mieć pewności, że tak się stanie, bo zawsze może pojawić się nowy, groźny wariant nieznany dla pamięci immunologicznej.O ile w przypadku grypy istnieje system przewidywania, jaki wariant może dominować w kolejnym sezonie, co pozwala na dostosowywanie szczepionek, to w przypadku Sars-CoV-2 taki mechanizm nie istnieje. Także żadna z koncepcji walki z chorobą nie przyniosła dotychczas pełnego sukcesu, jednak poszczególnym krajom udaje się zmniejszyć liczbę zachorowań. Dlatego dla spowolnienia pandemii konieczna jest ścisła ochrona granic obejmująca kwarantannę, testy czy paszporty covidowe. Nie chodzi o zamykanie granic, ale o kontrolowanie zdrowia podróżnych, jak Tajwan czy Nowa Zelandia.Grzesiowski podkreśla, że ważnym elementem ochrony osobistej jest oddychanie powietrzem filtrowanym przez maski medyczne. Ponadto niezwykle istotne są szczepienia ograniczające ciężkie zachorowania. Obecne szczepionki nie są w pełni skuteczne, lecz zaszczepieni chorują lżej i krócej, dzięki czemu wirus słabiej mutuje. Z kolei powszechne, bezpłatne i częste testowanie pozwoli sprawne izolować chorych jeszcze bardziej zmniejszając ryzyko mutacji wirusa.Najmniej medycznym, lecz nie mniej ważnym, elementem walki z pandemią jest informacja, a przeciwdziałanie dezinformacji jest równie ważne, jak pozostałe metody walki z pandemią, czyli kontrola granic, maseczki, szczepienia i testy. - Dezinformacja, infodemia jest równie niebezpieczna, a może wręcz bardziej niebezpieczna niż sama pandemia, a fałszywe informacje powodują wśród ludzi straszne szkody – mówi Grzesiowski. – Ludzie wierząc w fałszywe informacje mogą sobie bardziej zaszkodzić, niż gdyby w ogóle Internetu nie czytali.Pandemia jest testem współpracy i myślenia globalnego. Zdaniem Grzesiowskiego choroba pokazała, że ludzie pozbawieni wyobraźni i wiedzy, ale posiadający władzę, potrafią spowodować ogromne szkody w miejscach, w których medycyna i nauka stały się zakładnikami celów politycznych. Poleganie na Świtowej Organizacji Zdrowia (WHO) i organizowanej przez nią wymianie informacji to za mało. Świat potrzebuje ujednoliconej niepodważalnej strategii, która nie jest podporządkowana lokalnym i doraźnym celom politycznym. Tymczasem ludzkość jest rozproszona i zagubiona w działaniach, których cele często nie są czyste. - Róbmy swoje, bądźmy przygotowani, dbajmy o swoje otoczenie – mówi Grzesiowski. - To jest bardzo ważne, choć dotyczy skali mikro. W skali globalnej te działania indywidualne niewiele dadzą, a decyzje muszą zapadać na zupełnie innym szczeblu. Pandemia pokazała, że jesteśmy słabi jako gatunek, bo rezygnujemy ze skutecznych środków walki z zagrożeniem, czego przykładem jest infodemia i niepohamowany zalew dezinformacji czy antynauki na całym świecie - dodaje. Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Sep 12, 202125 min

S6 Ep 17Węgrzy stawiają na gaz z Rosji

Poprzednie długoterminowe porozumienie o kupnie gazu między Węgrami i Rosją zostało zawarte w 1995 roku i właśnie teraz wygasa. Nowe ma obejmować 10 plus 5 lat, co oznacza, że po 10 latach nastąpi zmniejszanie zakupionej ilości, która początkowo ma wynosić 4,5 mld m sześciennych rocznie.Dr Dominik Hejj z Instytutu Europy Środkowej zwrócił uwagę w rozmowie z Piotrem Pogorzelskim w podcaście Po prostu Wschód [], że Węgrzy rozumieją bezpieczeństwo energetyczne inaczej niż Polska. Chodzi głównie o ciągłość dostaw błękitnego paliwa z Rosji. Nie jest wykluczone przy tym, że gaz trafi na Węgry za pomocą gazociągu Nord Stream 2. Paradoksalnie, jak zauważył Dominik Hejj, Budapeszt może stracić w wyniku jego uruchomienia, ponieważ gaz, który przepływa przez Ukrainę, jest później transportowany częściowo przez Węgry. Ekspert dodał przy tym, że w Budapeszcie niemal nie ma dyskusji na temat dywersyfikacji źródeł importu surowców energetycznych. Swoich propozycji w tej sferze nie przedstawia nawet węgierska opozycja.Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.

Sep 8, 202112 min

S1 Ep 23Obraz przyduszonej rewolty

Agresją i terrorem Aleksandr Łukaszenka przytłumił rewoltę. Ludzie są zastraszeni, a kraj ociera się o totalitaryzm. Represje grożą za wpisy w Internecie czy wieszanie symboli w oknach i na balkonach. Kamil Kłysiński, analityk Ośrodka Studiów Wschodnich specjalizujący się w Białorusi podkreśla, że „ludzie są zastraszeni, ale w serach mają poglądy prodemokratycznie i nie dadzą się przekonać do Łukaszenki”.Wyraźnie osłabienie „Białoruskiego przebudzenia” nie oznacza, że władza Łukaszenki jest bezpieczna. Reżim polega wyłącznie na uprzywilejowanym i rozbudowanym systemie bezpieczeństwa, co powoduje, że nie można go uważać za „stabilną dyktaturę z przyszłością” zwłaszcza, że gospodarka jest coraz słabsza. Sankcje wprowadzone przez Unię Europejską i USA wyraźnie uderzają w Mińsk. Nawet Chiny wycofały się i przyjęły bierną postawę rozczarowane destabilizacją kraju, który miał odgrywać istotną rolę tranzytową w globalnym projekcie gospodarczym Pekinu. W rezultacie Łukaszence została już tylko Rosja, która jednak jest dla niego zagrożeniem, a nie szansą. Niezależność Łukaszenki była powiązana z niepodległością Białorusi. Teraz, by zostać u władzy w coraz większym stopniu uzależnia się od Rosji tracąc możliwość grania relacjami z innymi krajami. Ekspert podkreśla, że toczą się negocjacje nad stopniem uzależnienia Białorusi od Rosji. Szczegóły są utajnione, ale jego zdaniem nie chodzi o aneksję. Uważa, że pojawić może się wspólny, rosyjski system podatkowy, wspólny system wizowy, a może także wspólna walut. Najprawdopodobniej jeszcze w tym roku Łukaszenka będzie musiał podpisać jakieś porozumienie pogłębiające uzależnienie od Rosji.Rosja mogłaby zmienić głowę białoruskiego reżimu. Kłysiński uważa, że wystarczyłby sygnał do przedstawicieli sektora siłowego w Mińsku, którzy, z nielicznymi wyjątkami, przeszliby na stronę nowego lidera wskazanego przez Kreml. Jednak władze rosyjskie nie ufają i boją się swojej ulicy podobnie jak białoruskie. Dlatego Moskwa nie chce doprowadzić do sytuacji, w której będzie można odnieść wrażenie, że głos ulicy przeważył i doprowadził do usunięcia Łukaszenki.Wśród Białorusinów widać rozczarowanie i niechęć wobec Władimira Putina, który broni Łukaszenki. Nie znaczy to jednak, że odwrócą się od „rosyjskich braci”, z którymi bardzo wiele ich wiąże. Nie mniej przechodzą „przyspieszony proces wychodzenia z uśpienia narodowego”, na co Rosjanie reagują histerycznie, nie rozumieją go i się obawiają. Ekspert uważa, że na razie Białorusinie mierzą się z Łukaszenką, ale w przyszłości będą musieli stawić czoła rosyjskiemu imperializmowi i odpowiedzieć na pytania o tożsamość narodową, symbole. Zachód, w tym Polska, powinien wspierać białoruskie społeczeństwo obywatelskie, pomagać represjonowanym, ale także dostarczać informacje na Białoruś. Zdaniem Kłysińskiego bardzo ważne jest pokazywanie Białorusinom, że nie są sami, a świat o nich nie zapomniał. Zacząć przy tym należy od wspierania tych, którzy już z kraju wyjechali, zwłaszcza że organizacje działające na emigracji najlepiej znają realia i wiedzą co robić. Równocześnie białoruscy opozycjoniści powinni uporządkować swoje działania, lepiej je koordynować działania, nie kłócić się i unikać sytuacji, w których politycy chcący wspierać Białorusinów nie wiedzą z kim mają rozmawiać. Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Sep 5, 202130 min

S6 Ep 16Niepodległa Ukraina ma 30 lat

E

24 sierpnia Ukraina obchodziła 30-lecie odrodzenia niepodległości. Z tej okazji Piotr Pogorzelski, autor podcastu Po prostu Wschód objechał Ukrainę - od położonego na zachodzie Lwowa, aż do Charkowa, tuż przy granicy z Rosją. Rozmawiał z ekspertami, aktywistami i ludźmi kultury, którzy mówili, czym dla nich jest niepodległość ich kraju. Prorektor Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego, profesor Myrosław Marynowycz, tłumaczył, czy współczesna Ukraina jest tą o jaką walczył w czasach Związku Radzieckiego i dlaczego największą zdobyczą jest wolność słowa i wyznania. Docent Iryna Starowojt z Ukraińskiego Uniwersytetu Katolickiego opowiedziała o tym, jakie były następstwa ubóstwa panującego w tym kraju w latach 90. i dlaczego tak łatwo było podzielić Ukrainę na wschód i zachód oraz sprawić, żeby mieszkańcy tych dwóch krańców tak bali się siebie nawzajem. Sergiusz Tołstichin, właściciel gospodarstwa agroturystycznego koło Kamieńca Podolskiego i działacz, wyjaśnia dlaczego wrócił na Ukrainę w 2004 roku i że zmiany przyniosła dopiero rewolucja godności. Ten temat kontynuuje także Jerzy Wójcicki, aktywista polskiej mniejszości i ekspert do spraw reformy samorządowej. Piotr Pogorzelski odwiedził też Chersoń, Mikołajów, Dniepr i Charków. Te miasta położone są przy anektowanym Krymie i niedaleko od samozwańczych republik donieckiej i ługańskiej. Mieszkający tam działacze, artyści i politycy mówią o tym, czy odczuwają strach przed ewentualną dalszą rosyjską agresją i dlaczego wielu mieszkańców tego regionu, nawet rosyjskojęzycznych, odnosi się do Moskwy z wrogością. W podcaście jest też mowa o roli Polski, a także o stosunkach Warszawy i Kijowa. Podcast został udostępniony bezpłatnie w ramach współpracy pomiędzy autorem i portalem Nowa Europa Wschodnia. Projekt "Po prostu Wschód" można wesprzeć na Patronite.W podcaście wykorzystano następujące utwory: - Boombox, Wachtioram- Iryna Biłyk, Tak prosto- Latexfauna i Tina Karol, Bounty- Mertwyj Piweń, A my u dwoch- Okean Elzy, Majże wesna- Skriabin, Stari fotografii- Tartak, Mene wże nemaje- Taras Czubaj, Wona- TNMK, Hranuly- VV, Wiesna- Wasyl Zinkewicz, Nazarij Jaremczuk, Czerwona ruta

Sep 2, 202148 min

S1 Ep 22Nie wolno przestać pomagać Białorusinom

W Polsce w sposób naturalny sytuacja na Białorusi porównywana jest ze stanem wojennym. Poziom terroru wprowadzony przez reżim Alaksandra Łukaszenki jest jednak niewspółmiernie większy. Mimo to nie brak Białorusinów, którzy nie porzucili nadziei na zbudowanie społeczeństwa obywatelskiego i nadal walczą o wolność w swoim kraju. Część z nich działa wewnątrz Białorusi pomimo represji, a dziesiątki tysięcy wyjechało.Rafał Dzięciołowski, prezes Fundacji Solidarności Międzynarodowej, podkreśla, że Białorusini potrzebują pomocy i otrzymują ją, między innymi od polskiego rządu za pośrednictwem kierowanej przez niego fundacji i innych organizacji pozarządowych. Z powodu niebezpieczeństwa grożącego aktywistom na Białorusi nie może zdradzić szczegółów wsparcia. Podkreśla jednak, że nie jest to pomoc wymierzona przeciwko komukolwiek. Polacy nie kreują rzeczywistości społecznej ani politycznej, a jedynie odpowiadają na potrzeby, których celem jest tworzenie podstaw społeczeństwa obywatelskiego przez samych Białorusinów.Wsparcia potrzebują także imigranci i uchodźcy, którzy trafili do Polski. Na konkretne potrzeby odpowiadają organizacje pozarządowe i znajdujący się w Warszawie Dom Białoruski. Rafał Dzięciołowski jest przekonany, że potrzeby będą rosły i potrzebnych będzie więcej środków umożliwiających ludziom uciekającym przed prześladowaniom rozpoczęcie nowego życia. uważa, że los Białorusi nie jest przesądzony, a obywatele tego kraju rozumieją, że reżim by nie przetrwał bez wsparcia Rosji Władimira Putina. Stąd tak istotne jest, aby pokazywać Białorusinom znaczenie demokracji, praw człowieka i związków z Zachodem.Dzięciołowskiego niepokoi obojętność opinii publicznej, którą trzeba informować o tym, co dzieje się na Białorusi. Jego zdaniem ważne jest szczere rozmawianie nie tylko o sytuacji bieżącej, ale także o historii, stąd duże znaczenie miała wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Zaleszanach i złożenie wieńca pod krzyżem upamiętniającym białoruskie ofiary polskiego podziemia niepodległościowego. Projekt dofinansowany przez Fundację Solidarności Międzynarodowej w ramach polskiej współpracy rozwojowej Ministerstwa Spraw Zagranicznych RP.

Aug 29, 202134 min

S7 Ep 6Szczerość, nawet brutalna, pomaga walczyć z Covid-19

Poziom wiedzy i dyskusji na temat koronawirusa i pandemii nie jest zły, uważa Paweł Reszka, szef działu krajowego tygodnika Polityka i autor książek Mali bogowie i Stan krytyczny. Początkowo władze usiłowały ograniczać dostęp do informacji, a dziennikarze musieli stosować "metody partyzanckie", żeby dostawać się do szpitali i pisać reportaże, albo przynajmniej rzetelnie informować społeczeństwo. Reszka, z własnego doświadczenia, pokazuje, jak udawało się zadać kłam oficjalnej propagandzie. Pomimo dostępu do danych i niezwykłego postępu wiedzy naukowej, nie tylko medycznej, nie brak teorii spiskowych i ludzi, którzy w nie wierzą. Skoro nadal są ludzie kwestionujący krzywiznę ziemi, dziennikarza nie dziwi, że znajdują się tacy, którzy kwestionują coś, czego nie mogą zobaczyć na własne oczy. Nawet, jeśli jest to dla nich śmiertelne niebezpieczne. Najlepszym przykładem reagowania jest tutaj własny przykład, by niektórych żadne argumenty i tak przekonać nie zdołają.- Tak, w tym tygodniu widziałem już trzech takich - powiedział Reszka taksówkarzowi wiozącego go do szpitala w czasie, gdy dziennikarz zatrudnił się jako sanitariusz, żeby zbierać materiały do książki. Kierowca kwestionował pandemię i stąd pytanie do pasażera, czy widział kogoś, kto zmarł na Covid-19.Włosi szybko zrozumieli, że rzetelne, szczere informowanie o sytuacji potrafi ratować życie. Zawsze jest szansa, że przekaz, zwłaszcza bolesny, czy wręcz brutalny, przebije się przez barierę negacji i przekona do zadbania o siebie i ludzi wokół. Co więcej, otwarta informacja ma także wymiar polityczny w sytuacji, gdy pandemia wykorzystywana jest jako narzędzie do dezinformacji.Reszka podkreśla, że Rosjanie mają długą historię wykorzystywania wolności słowa przeciwko Zachodowi. Wykorzystują sytuację, w której kraje demokratyczne nie mogą po prostu zakazać dezinformacji, bo to godziłoby w jeden z fundamentów demokracji, którym jest wolność słowa. Nie jest więc przypadkiem, że tuby propagandowe Kremla wykorzystują pandemię, żeby w sposób zmanipulowany pokazywać, jak bardzo Zachód sobie nie radzi z problemami - nawet, gdy sytuacja w Rosji nie jest lepsza.Rzetelne informowanie jest więc odpowiedzią zarówno na wykorzystywanie Covid-19 w celach propagandowych, jako narzędzie dezinformacji czy poprostu przez ludzi, którzy odrzucają fundamenty nauki. Jest to zadanie zarówno dla zawodowych dziennikarzy, jak i dla dziennikarzy obywatelskich wykorzystujących media społecznościowe. Świetnym przykładem byli i są tutaj lekarze dzielący się własnych, niekiedy bardzo trudnymi doświadczeniami. Podcast został sfinansowany z grantu przyznanego przez Departament Stanu USA. Opinie, stwierdzenia i wnioski zawarte w tym podcaście należą do jego autorów i nie muszą odzwierciedlać stanowiska Departamentu Stanu USA.

Aug 22, 202128 min