PLAY PODCASTS
Radio Wnet

Radio Wnet

2,515 episodes — Page 39 of 51

Ep 12303Prof. Adam Burakowski: Z punktu widzenia Indii wizyta Putina w Dehli służyła naciskom na USA i UE

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim były ambasador Polski w Indiach prof. Adam Burakowski tłumaczy meandry polityki Dehli względem Rosji, Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej.

Dec 11, 202522 min

Ep 12302Piotr Witt: Podwyżki, podatki i gniew Francuzów. Historia zaczyna się powtarzać

Posłuchaj korespondencji:W „Kronice Paryskiej” Piotr Witt wskazuje na narastające napięcia społeczne we Francji. Jego zdaniem coraz częściej powraca atmosfera przypominająca czasy poprzedzające rewolucję. Już wtedy — jak podkreśla — lud spisywał swoje skargi w „książkach zażaleń”, dokumentach pełnych gniewu wobec niesprawiedliwości podatkowej i ciężarów nakładanych na najbiedniejszych.„Lud był przygnieciony podatkami i taksami” — przypomina Witt, zauważając, że współczesne problemy mają podobne źródła. Najnowsza podwyżka cen gazu i elektryczności obciąży przede wszystkim zwykłych Francuzów, podczas gdy osoby bardzo zamożne prawie jej nie odczują.Witt ostrzega, że wzrost cen energii pociągnie za sobą podrożenie transportu, żywności i usług. Opisuje też unijny nacisk na „konkurencję” w energetyce, który doprowadził do absurdów — podwójnych rur, prywatnych operatorów i braku faktycznego spadku cen.Ważnym elementem frustracji pozostaje także system podatkowy. „Najbogatsi często nie płacą podatków w ogóle” — zauważa Witt, wskazując na masowe rejestrowanie rezydencji fiskalnych poza Francją.Autor przypomina, że kolejne rządy prywatyzowały państwowe monopole — pocztę, kolej, banki, wodociągi — przez co państwo utraciło stałe źródła dochodu. Jednocześnie rosną koszty administracji, szkolnictwa, służby zdrowia i imigracji.Witt podkreśla paradoks współczesnej Francji:„Nigdy nie powstało tyle luksusowych dóbr, a jednocześnie państwo tonie w długach”.Na koniec wraca do historii. W archiwach zachowało się 60 tysięcy książek zażaleń z 1789 roku — dokumentów, które poprzedziły wybuch rewolucji.„Analogie są frapujące” — mówi, sugerując, że współczesna Francja znów staje na niebezpiecznym zakręcie./fa

Dec 11, 20258 min

Ep 12301Mec. Wąsowski o zawale, przeszukaniach i „demontażu państwa” w sprawie ks. Michała Olszewskiego

Rozmowa z mecenasem Krzysztofem Wąsowskim pokazuje nie tylko chaos śledczy wokół Funduszu Sprawiedliwości i ks. Michała Olszewskiego, ale przede wszystkim dramatyczny los osób, które stały się świadkami w tym postępowaniu. Najmocniej widać to w historii pana Dariusza – dostawcy sprzętu dla katolickich wydarzeń i osoby współpracującej z fundacją Profeto – który po kolejnych czynnościach służb przeszedł trzeci zawał serca.Wąsowski rozpoczął rozmowę od odczytania wiadomości od pana Dariusza, którego jest pełnomocnikiem:„Cześć Krzysztof, dziękuję za modlitwę. Karetka, nasi kochani czarni, zawał, koronografia nie przyniosła ratunku. Od razu blok operacyjny, byłem już po drugiej stronie, ale dzięki Bogu zyskałem nowe życie znowu. Siedmiogodzinna operacja, cztery bajpasy, 11 godzin respiratora… ale żyję z klatą rozdartą, ale jeszcze Polska nie zginęła”.Mecenas podkreślał, że to skutek kolejnego przeszukania – trzeciego – dokonanego przez śledczych, którzy według jego relacji „pogubili sprzęt”, a następnie wrócili, by szukać go… w samochodzie osobowym.Za trzecim razem tak go zmęczyli, że dostał zawału trzeciego– podsumował.Kilka dni przed rozmową Wąsowski opublikował wpis, który odbił się szerokim echem. Wyjaśniał w nim, że o świcie do jego mandanta ponownie weszła ABW, mimo że akt oskarżenia w sprawie Profeto od miesięcy jest już w sądzie.„Po raz kolejny w tej samej sprawie… pomimo tego, że sprawa trafiła już do sądu! Czego szukali? Dowodów do sprawy, która jest już w sądzie!”– pisał.Najbardziej dramatyczny fragment dotyczył chwili przeszukania:„Podczas tych czynności mój Mandant dostał zawał serca i został pilnie odwieziony do szpitala. Jego stan jest bardzo poważny. Teraz właśnie przechodzi ciężką operację kardiologiczną”.Wąsowski podkreślił w rozmowie, że czynności odbywały się bez udziału adwokata, co uważa za naruszenie standardów procesowych. Adwokat wskazał kolejny absurd w śledztwie: rok po skierowaniu aktu oskarżenia służby wracają, by poszukiwać dowodów, które rzekomo już powinny być zgromadzone.To jest szok. Rok po złożeniu aktu oskarżenia śledczy szukają dowodów. To nowy standard w procesie karnym– powiedział Wąsowski.Od miesięcy stoją też niewykończone budynki projektu Profeto przy ul. Dobrodzieja 8. Ocenia, że instytucje państwowe pozwalają, by obiekty niszczały.Brakowało 8 miesięcy do zakończenia inwestycji. Niech prokuratura to wykończy, żeby się nie zniszczyło… a się niszczy– podkreślił.Nowe zarzuty dla ojca ks. Olszewskiego. „To wygląda na próbę zastraszenia”Wąsowski szczegółowo opisał również sytuację pana Jana, ojca ks. Michała Olszewskiego, którego sprawa – wcześniej umorzona – została wznowiona przez obecną prokuraturę i rozszerzona o nowe, poważne zarzuty.To jest jedna z najcięższych kwalifikacji, za to idzie się do aresztu– powiedział adwokat, opisując zarzut udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.Mimo tak poważnego oskarżenia pan Jan otrzymał jedynie 5 tys. zł kaucji i wrócił do domu, co, zdaniem Wąsowskiego, świadczy o instrumentalnym charakterze działań.Jak to inaczej ocenić, jak nie próbę zastraszenia księdza Michała Olszewskiego?– pytał. Co więcej, zatrzymano go bez możliwości zawiadomienia obrońcy.Wąsowski nie ma wątpliwości, że działania wobec Profeto i osób z nim związanych nie są przypadkowe. Wskazał też, że prokuratorzy prowadzący sprawy wokół Funduszu Sprawiedliwości pojawiali się wcześniej w kontrowersyjnych dochodzeniach.Stan psychiczny ks. Michała. Izolacja, zakazy kontaktu, samotnośćAdwokat podkreślił, że najtrudniej jest samemu ks. Michałowi Olszewskiemu, który ma zakaz kontaktu z ojcem, rodziną, prowincjałem, ekonomem zgromadzenia – niemal ze wszystkimi osobami, które mogłyby go wesprzeć.Jak usłyszał o ojcu, powiedział: Oni mnie wykończą. Zapada się w sobie– opisuje Wąsowski. Ksiądz, jak mówi mecenas, radzi sobie jedynie poprzez m.in. modlitwę./fa

Dec 11, 202520 min

Ep 12300Dmytro Antoniuk: To, czego chce Trump, Ukraina odbiera jako kapitulację

Kolejna doba wojny rozpoczęła się dla Ukrainy od serii rosyjskich ataków. Dmytro Antoniuk w rozmowie z Radiem Wnet podkreślił, że noc była wyjątkowo niespokojna – uderzenia dotknęły m.in. obwód kijowski i miasta w rejonie Doniecka.Skutki nocnych ataków były odczuwalne także rano. Kijów obudził się w dźwięku generatorów, a sklepy i mieszkania pozostawały pogrążone w półmroku. Antoniuk mówił, że przechodząc ulicą, widzi miasto funkcjonujące w trybie awaryjnym.Presja na Zełenskiego. „My to odbieramy jako kapitulację”W rozmowie pojawił się również temat politycznych nacisków na Kijów. Donald Trump publicznie sugeruje, że prezydent Zełenski powinien w krótkim czasie przedstawić plan zawieszenia broni. Antoniuk nie miał wątpliwości co do intencji tych propozycji.To, do czego namawia Trump, my określamy jako kapitulację– mówił. Ocenił, że w najbliższych miesiącach nie ma realnych szans na negocjacje, zwłaszcza przy deklaracjach Putina o „pełnej realizacji celów operacji wojskowej”.Choć przesunięcia linii frontu są niewielkie, zachodzą niemal codziennie. Antoniuk zaznaczył jednak, że front się nie załamuje, a ukraińskie działania ofensywne, zwłaszcza uderzenia dronami, przynoszą wymierne efekty. Dodał też, że na cele w Rosji mogło polecieć minionej nocy ponad 200 dronów.Wizyta Zełenskiego w Warszawie budzi zainteresowanie mediówKońcówka rozmowy dotyczyła zaproszenia prezydenta Zełenskiego do Polski. Antoniuk potwierdził, że ukraińskie media szeroko komentują tę informację.– dodał./fa

Dec 11, 20259 min

Ep 12299Patriotyczny plakat o Grudniu ’70 zatrzymany przed stadionem Śląska

Kibic Śląska, były działacz opozycji antykomunistycznej, nie został wpuszczony na stadion z plakatem o Grudniu ’70. – To bardzo smutna sytuacja – mówi Marcin Torz, twórca kanału na YouTube: Ujawniamy.Kibic Śląska Wrocław, były działacz opozycji antykomunistycznej i podziemia demokratycznego, nie został wpuszczony na mecz ze Stalą Rzeszów z plakatem upamiętniającym ofiary Grudnia ’70. Ochrona stadionu zablokowała wejście z patriotycznym hasłem.To prawda, doszło do sytuacji przede wszystkim bardzo smutnej. Kibic Śląska, którego znam osobiście, był członkiem opozycji antykomunistycznej, podziemia demokratycznego w czasach komuny. Chciał wnieść – nawet nie transparent, w zasadzie plakat – nawiązujący do tragedii z grudnia 1970 roku. Ale ochrona niestety tego kibica z tym plakatem nie chciała wpuścić– mówi.Marcin Torz podkreśla, że na meczach Śląska od lat pojawiają się oprawy i hasła o charakterze patriotycznym i politycznym – bez zastrzeżeń ze strony klubu.Dziwię się bardzo podejściu klubu, ponieważ na meczach Śląska Wrocław bardzo często pojawiają się różne plakaty związane również z tematami politycznymi i nikt nigdy nie miał żadnych pretensji czy obiekcji co do tego. A tutaj ofiarą chyba bezmyślnej ochrony padł starszy już człowiek, wieloletni kibic, polski patriota, który po prostu chciał upamiętnić ofiary zbrodni komunistycznej.Zdaniem dziennikarza, nawet jeśli kibic formalnie nie zgłosił wcześniej chęci wniesienia plakatu – co tłumaczy ochrona – zdrowy rozsądek powinien wygrać z paragrafami.Dodam – trochę na usprawiedliwienie ochrony – że ten kibic powinien, w myśl przepisów, zgłosić, że chce wnieść taki transparent. Tak mi się tłumaczą. Natomiast nawet jeśli tego nie zrobił, to po prostu powinni się zgodzić, żeby on ten transparent mógł wnieść. Ten transparent nie nawoływał do przemocy, nie był ksenofobiczny, nie było w nim nic złego, nic kontrowersyjnego. Zwykły, patriotyczny transparent.Plakat ostatecznie nie zawisł na trybunach stadionu. Torz liczy, że klub wyciągnie wnioski i podobne sytuacje nie będą się powtarzać.Mam nadzieję, że następnym razem nie będzie takich nieprzyjemnych, smutnych sytuacji i patriotyczne plakaty będą mogły normalnie, legalnie wisieć na stadionie Śląska Wrocław. Mam też nadzieję, że klub nie wydał odgórnych poleceń, aby nie zezwalać na tego typu plakaty, że stali za tym tylko ochroniarze i zostaną pouczeni, żeby w tak błahych sprawach nie robić problemów.

Dec 10, 202514 min

Ep 12277POLSKA FIRMA PRZYGOTOWUJE PRZEŁOM W MEDYCYNIE. 63 odcinek audycji Limes inferior

Gościem Limes inferior jest dr hab n.med. Jarosław Biliński, hematolog, badacz i odkrywca, a obecnie także przedsiębiorca - prezes Human Biome, polskiej innowacyjnej firmy biotechnologicznej. Przeszczep mikrobioty jelitowej, metoda dekolonizacji lekoodpornych patogentów w organizmie, stworzenie niezwykle efektywnego procesu i laboratorium do gromadzenia jej próbek od superdawców, budowa banku mikrobioty i wreszcie rozwój platformy do tworzenia biosyntetycznej mikrobioty, poszukiwania nowych leków i zastosowań w terapiach.A to wprost przekłada się m.in. na ratowanie życia pacjentów po przeszczepie szpiku, pacjentów choroby "przeszczep przeciw biorcy", chorób jelit i zakażeń, chorób autoimmunologicznych, decydujące wsparcie terapii onkologicznej a nawet witalność - dzięki działaniu w osi jelita-mózg.Rozmawiamy o odkryciach i budowie oraz dokonaniach firmy, o możliwym przełomie w medycynie i wielkiej szansie na strukturalną zmianę w polskiej gospodarce dzięki polskiemu przemysłowi biotechnologicznemu. I wielkim, rosnącym ryzyku utraty tej szansy ze względu na chaos w ekosystemie innowacji i brak decyzyjności państwa.

Dec 10, 202529 min

Ep 12298„Gospodarka, głupcze”. Dlaczego Trump traci grunt pod nogami

Bezpieczeństwo na granicy już nie wystarcza. Dla wielu Amerykanów ważniejsze stają się rachunki za życie — i to właśnie może zdecydować o przyszłości Donalda Trumpa.Miami, Tennessee, Nowy Jork – lokalne wybory w różnych częściach USA układają się w jeden wzór: demokraci zaczynają odzyskiwać teren, a republikanie Donalda Trumpa powoli tracą przewagę. W tle cały czas to samo słowo-klucz: gospodarka.Miami niebieszczejeMiami przez blisko trzy dekady było bastionem kandydatów związanych z Partią Republikańską. Tym razem wygrała tam kandydatka Demokratów, Eileen Higgins, pokonując republikanina Emilio Gonzáleza.Tomasz Grzywaczewski przypomina, że to miasto opierało się na głosach kubańskiej diaspory:Przede wszystkim za sprawą Kubańczyków, którzy konsekwentnie popierają w Ameryce konserwatystów. To oczywiście związane jest z ich absolutnie zadeklarowanym antykomunizmem. […] Kierowca Ubera, z którym jechałem na Florydzie, mówił mi wprost, że komunizm i socjalizm to najgorsze zło na świecie, że Kuba była kiedyś kwitnącym krajem, a teraz ludzie żyją w nędzy. I on zawsze będzie głosował na republikanów– opowiada Grzywaczewski.Tym razem to jednak nie wystarczyło. Najprawdopodobniej kubańska społeczność pozostała przy GOP, ale inni Latynosi – bardziej liberalni – przeważyli na korzyść demokratycznej kandydatki.Seria „drobnych” zwycięstw DemokratówMiami to nie jedyny sygnał. Dziennikarz wylicza:W wyborach lokalnych w różnych miejscach w Stanach Zjednoczonych wygrywają kandydaci Partii Demokratycznej. Zaczęło się od Nowego Jorku, zwycięstwa Zohrana Mamdaniego. […] Później zwycięstwa kandydatów demokratycznych w wyborach na gubernatorów stanów Virginia i New Jersey. Wreszcie wybory uzupełniające w siódmym dystrykcie w stanie Tennessee– mówi.Tennessee to szczególny przykład: republikański bastion, gdzie GOP wygrywał różnicą ponad 20 punktów. Teraz kandydat Republikanów, Matt Van Epps, zwyciężył ledwie o 8 punktów.– To cały czas znacząca przewaga, ale widać ogromną różnicę w poparciu. Wszystko wskazuje na to, że nastroje przesuwają się w stronę Partii Demokratycznej – ocenia Grzywaczewski.„Gospodarka, głupcze” – koszty życiaSkąd ta zmiana?Gospodarka, głupcze– mówi wprost korespondent.Donald Trump zwyciężył dzięki dwóm kwestiom: walce z nielegalną imigracją i złej sytuacji gospodarczej, szczególnie kosztom życia– dodaje.W jego ocenie pierwszy problem został w dużej mierze opanowany:Granica z Meksykiem jest szczelna, trwają deportacje. Krytycy oskarżają go o faszyzm, brutalność służb, łamanie wolności obywatelskich. Ale to są zarzuty, które i tak formułowali ludzie, którzy nigdy na niego nie zagłosują.Znacznie gorzej wygląda drugi filar – portfele Amerykanów:Z punktu widzenia wielu Amerykanów sytuacja nie uległa drastycznej poprawie. Cały czas mamy bardzo wysokie koszty życia. W Nowym Jorku kandydat, który postawił na hasło bezpieczeństwa na ulicach, przegrał z tym, który od początku grał na obniżenie kosztów życia. Pomylił konia, na którego postawił w wyborachTo samo, zauważa, widać w skali całego kraju: tematem numer jeden znów są rachunki, czynsze, kredyty – nie migracja.Trudne równanie Donalda TrumpaGrzywaczewski zwraca uwagę na sprzeczność wpisaną w program gospodarczy obecnego prezydenta:Trump próbuje jednocześnie zrealizować dwa w pewien sposób wykluczające się cele. Z jednej strony chce reindustrializacji Ameryki, powrotu przemysłu, wyrównania bilansu handlowego poprzez cła. Z drugiej strony chciałby obniżyć koszty życia. A te były tak niskie właśnie dlatego, że produkcja była przeniesiona za granicę i istniał globalny wolny rynek, który obniżał ceny produktówPrezydent tłumaczy, że to możliwe, ale potrzebny jest czas. Problem w tym, że polityczny czas liczony jest w miesiącach i latach, a nie w dekadach.Minął już prawie rok od wyborów, niedługo będzie rok od objęcia urzędu przez Donalda Trumpa. A takiej realnej, namacalnej poprawy w portfelach Amerykanów na razie nie widać– podkreśla Grzywaczewski.Jeśli ta sytuacja się nie zmieni, republikanie mogą mieć poważny problem w przyszłorocznych wyborach do Kongresu. A lokalne głosowania w Miami, Nowym Jorku czy Tennessee mogą okazać się zapowiedzią większego politycznego przesilenia.

Dec 10, 202530 min

Ep 12297Pedagogika i łowy — Cała naprzód 10.12.2025 r.

Dr Katarzyna Dyjewska, prodziekan ds. studenckich i kształcenia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz Oskar Wiater, student tej uczelni, zapraszają na wernisaż wystawy Ślady, których miało nie być, przedstawianej w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL w Warszawie. Nasi rozmówcy opowiadają o tym, jak podeszli do tak trudnego tematu oraz jak przygotowywali się do wydarzenia. Wernisaż odbędzie się dzisiaj (10 grudnia) o godz. 18:00. Następnie łączymy się z Marcinem Pirógiem — leśnikiem i myśliwym, pracownikiem Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Rzeszowie. Nasz gość podejmuje temat niedźwiedzi! Wyjaśnia pojęcia synanteopizacji, habituacji i bambinizmu i mówi, dlaczego stanowią one zagrożenie, a także opowiada o letalnych i nieletalnych sposobach ograniczania szkód. Na koniec audycji kompozytor i aranżer Paweł Głowiński zaprasza naszych słuchaczy na Koncert Kolęd na chór mieszany, zespół instrumentów i publiczność, który odbędzie się w sobotę 13 grudnia o godz. 19:00 w Bazylice Najświętszego Serca Jezusowego w Warszawie, na ul. Kawęczyńskiej 53 w Warszawie. Opowiada o tym, jak zamierza włączyć widownię w wykonanie koncertu i jak wpadł na ten pomysł!

Dec 10, 202542 min

Ep 12296Krótka opowieść o administracji - Prawo cytatu: audycja Jana Majchrowskiego - 09.12.2025 r.

Jan Majchrowski opowiada o Napoleonie i o tym, czym różni się obywatelska administracja będąca organizmem od urzędniczej biurokracji, będącej mechanizmem.

Dec 10, 202530 min

Ep 12295Studio Białoruskie 10.12.2025 r.: Litwa wprowadza stan nadzwyczajny z powodu działań hybrydowych reżimu Łukaszenki

Kolejnym krokiem w związku z wysyłanymi przez Białoruś na Litwę balonami mają być nowe sankcje Unii Europejskiej.

Dec 10, 202525 min

Ep 12294„Łamie konstytucję” czy „konieczna dla bezpieczeństwa”? Debata o rynku krypto w Radiu Wnet

W „Odysei Wyborczej” Radia Wnet Krzysztof Skowroński poprowadził debatę poświęconą ustawie o rynku kryptoaktywów, zestawiając odmienne stanowiska dwóch ekspertów:prof. Krzysztofa Piecha – ekonomisty, profesora Uczelni Łazarskiego, dyrektora Centrum Technologii Blockchain;Michała Gromka – eksperta ds. przestępczości finansowej i kryptowalut, doradcy OBWE i Rady Europy.Punktem wyjścia była decyzja premiera Donalda Tuska, który – po wecie prezydenta Karola Nawrockiego – ponownie skierował do Sejmu ustawę o rynku kryptoaktywów, z apelem, by tym razem została podpisana. Skowroński zapowiedział „pojedynek dwóch ekspertów”, ale szybko okazało się, że to raczej spór o to, jak pogodzić bezpieczeństwo państwa z rozwojem polskiego rynku kryptowalut, niż klasyczne „za” i „przeciw”.„Dowcip premiera” i weto prezydentaProf. Piech od początku nie krył dystansu do ruchu rządu, który praktycznie bez zmian wraca z tym samym projektem, który kilka dni wcześniej zawetował prezydent.Taki ciekawy dowcip premier zrobił, bo jeśli byśmy przeczytali, z jakiego powodu pan prezydent zawetował ustawę – a te powody są znane, bo jest uzasadnienie na kilkanaście stron – to nic się nie zmieniło. Absolutnie nic. To, że prezydent czegoś nie wiedział, a teraz, jeśli zwróci się do premiera, to może się o tym dowiedzieć, nie zmienia w żaden sposób zarzutów, które już zostały przez prezydenta na piśmie zgłoszone– podkreśla.Z drugiej strony Michał Gromek przyznaje, że projekt jest daleki od ideału, ale widzi w nim konieczne narzędzie do walki z realną przestępczością.Absolutnie nie neguję, że są aspekty tej ustawy, które wymagają ulepszenia. Pytanie brzmi: czy możemy ją zaakceptować w takiej formie i potem nad nią pracować? (…) Wyzwania związane ze zwalczaniem przestępczości finansowej i tym, co dzieje się na rynku kryptowalut, są tak duże, że mamy obowiązek tę ustawę wprowadzić– argumentuje.Przypomina, że Polska jest ostatnim państwem w UE, które tak fundamentalne spory wokół MiCA (rozporządzenie w sprawie rynku kryptoaktywów w Unii Europejskiej) prowadzi dopiero w 2025 roku, podczas gdy dyskusje na poziomie europejskim ruszyły w 2018 r.Bezpieczeństwo kontra wolność rynkuGromek patrzy na ustawę przede wszystkim przez pryzmat bezpieczeństwa i walki z przestępczością finansową. Opowiada o własnych wizytach w kantorach kryptowalut w Polsce i innych krajach.Z własnego doświadczenia, chodząc do tych różnych podmiotów, w bluzie, mówiąc, że chciałbym kupić kryptowaluty za 50, 100, 150 zł, widzę, że w marginalnej części firm ktoś w ogóle pyta o dowód. Bardzo często podmioty, które oferują sprzedaż i zakup kryptowalut, nie mają żadnych narzędzi, żeby zweryfikować, czy przedstawiony dokument jest prawdziwy– relacjonuje.Jako przykład skali problemu przywołuje handel narkotykami przez komunikator Telegram.Mogę się założyć o swój motor, że można teraz w Google wpisać nazwę narkotyku, ‘Warszawa’, ‘Telegram’ i ‘portfel kryptowalut’. Wyskoczy bot, który pokaże, w jakiej dzielnicy mieszkasz. Wpłacasz na portfel krypto, po 30–40 minutach masz paczkę pod wskazanym drzewem– mówi, podkreślając, że nie jest to tylko polski problem, ale zjawisko paneuropejskie.Podsumowuje to mocnym porównaniem:„Dla wielu podmiotów to jest trochę tak, jakbyśmy mieli sprzedaż broni bez licencji. Biznes się cieszy, podatki wpływają, ale długoterminowo sprzedaż broni bez licencji jest czymś złym dla społeczeństwa”.Prof. Piech: ustawa łamie konstytucję, prawo unijne i dobija polski biznesProf. Piech nie dyskutuje z tym, że regulacje są potrzebne, ale kwestionuje konkretny kształt projektu forsowanego przez rząd.Po pierwsze wskazuje na zarzuty konstytucyjne:W tej ustawie łamana jest nasza konstytucja. Jeśli można czyjąś firmę zamknąć decyzją urzędniczą, bez realnej możliwości odwołania się do sądu, narusza to zasadę zaufania obywatela do państwa i ochronę własności. Jeśli już coś mamy, to tylko wyrokiem sądu można nam to odebrać– podkreśla.Po drugie – proporcjonalność kar i relację do prawa UE.Każdy kraj Unii miał wprowadzić podobne przepisy. Polska bardzo odstaje. Grożą nam skargi do Komisji Europejskiej i postępowania przed TSUE. Chodzi też o proporcjonalność: w innych krajach za drobne przewinienia są drobne kary, za poważne – wysokie. W naszym projekcie mamy głównie bardzo wysokie sankcje i rozwiązania karne, a nie administracyjne. Ta proporcjonalność, o którą chodzi Unii, nie jest zachowana– wylicza.Trzeci kluczowy zarzut to konkurencyjność.Firmy zagraniczne będą miały dużo łatwiejsze możliwości funkcjonowania w Polsce niż polskie. Opłaty będą czasami kilkukrotnie niższe, kontakt z nadzorem bardziej przewidywalny, reputacja nadzoru – lepsza. Racjonalnie rzecz biorąc, jedynym rozwiązaniem dla polskich firm staje się przeniesienie za granicę– mówi.Prof. Piech wskazuje na konkretne kierunki: Czechy, Słowację, Litwę, Słowenię, Maltę, Cypr, a także Niemcy – przywołując niemiecki system podatkowy, w którym sprzedaż kryptowalut po roku od nabycia nie generuje podatku dochodowego.Rynek już się

Dec 10, 202548 min

Ep 12293Danuta Grechuta wspomina męża w 80. rocznicę jego urodzin: Marek stworzył Kraków, a Kraków stworzył jego

W rozmowie z Radiem Wnet Danuta Grechuta – żona Marka Grechuty – opowiada o twórczości, codziennych rytuałach pracy i wyjątkowej wrażliwości jednego z najważniejszych polskich artystów piosenki poetyckiej. W 80. rocznicę jego urodzin wraca do wspomnień, w których domowa codzienność splatała się z narodzinami utworów dziś uznawanych za ikoniczne.Jak mówi, przez lata nie zmieniło się jedno: „ciągle te piosenki działają jak miód na serce”. Wspomina, jak jej mąż tworzył – „Jak wpadał mu jakiś pomysł, od razu notował. A potem musiałam wysłuchać tego wiersza i mogłam krytykować… różnie reagował, ale później widziałam, że moje uwagi jednak przyjmował”.Danuta Grechuta podkreśla, że artystę ukształtowały zarówno wyjątkowe czasy, jak i miejsce: „Ja zawsze twierdziłam, że Marka stworzył Kraków. Gdyby nie przyjechał z Zamościa, nie byłoby Marka Grechuty”. Przełomem okazał się koncert Ewy Demarczyk – to wtedy zrozumiał, że poezję można śpiewać, i że on sam chce to robić „po swojemu”, mimo że w Polsce królował wówczas bigbit.Grechuta od początku przyciągał publiczność. Danuta Grechuta wspomina debiut w Opolu: „Skromna piosenka, a od razu nagroda dziennikarzy. Od pierwszego występu zjednał sobie ludzi”. Telewizja i giełdy piosenki ugruntowały jego pozycję, a twórczość zaczęła się dynamicznie rozwijać. Artysta napisał ok. 300 piosenek, do poetów klasycznych i współczesnych, lecz także tekstów własnych – jak „Świecie nasz”: „On potrzebował trochę zbliżyć się do ludzi” – mówi jego żona.Danuta Grechuta wraca także do ich pierwszego spotkania na studenckim konkursie piosenki. „To były czasy kultury studenckiej. Twórczość była pod cenzurą, trzeba było mówić metaforą. Dlatego te piosenki są takie bogate”.Sporą część rozmowy poświęca problemowi dzisiejszego wykonywania piosenek męża: „Nie może byle kto tych piosenek wykonywać. Jeśli są źle wykonane, to im szkodzi. Ja muszę ocalać od ocalających” – mówi z wyraźną troską.Wspomina też ulubiony utwór – „Pomarańcze i mandarynki” do wiersza Tuwima, usłyszany po raz pierwszy w kabarecie Anawa: „Ta piosenka tak zdobyła moje serce, że do dziś, jak ją słyszę, strasznie się wzruszam”.

Dec 10, 202515 min

Ep 12292Studio Lwów 09.12.2025 r.: zakończenie cyklu "Parandologia"

Projekt przybliżający ciekawostki z życia wybitnego polskiego pisarza Jana Parandowskiego był realizowany od 23 maja br. W ten sposób uczczono 130-lecie urodzin artysty.

Dec 10, 202528 min

Ep 12291W PiS dyskusja, kto będzie premierem. Daniel Obajtek: Na Boga, nie mamy nawet 40 proc. poparcia

W Poranku Radia Wnet europoseł PiS i były prezes Orlenu ostro zareagował na narastające spekulacje dotyczące przyszłości partii oraz wewnętrznych napięć między jej liderami. Jak podkreślał, dyskusje wewnątrz PiS o tym, kto mógłby zostać premierem w razie przyszłej wygranej, są całkowitym oderwaniem od rzeczywistości i jedynie wzmacniają politycznych przeciwników.Mam już dość tych wszystkich spekulacji. Donald Tusk powinien co po niektórym w Prawie i Sprawiedliwości codziennie wysyłać kwiaty i kawę, może jeszcze rajstopy. To zaczyna być śmieszne, bo przykrywamy całe nieudactwo pana premiera Tuska – problemy gospodarcze, problemy w służbie zdrowia – i zastanawiają się wszyscy, kto ma być premierem. Na miły Bóg, my nie mamy dzisiaj 40 proc. poparcia i nie jesteśmy trzy miesiące przed wyborami, żeby na ten temat się zastanawiać– mówił.Obajtek podkreślił, że spotkanie Beaty Szydło, Mateusza Morawieckiego i jego samego, które rozpaliło spekulacje, było zaplanowane „miesiąc wcześniej” i ma wyłącznie pokazać jedność w terenie, a nie rywalizację frakcji.To spotkanie pokazuje, że ponad jakieś kopania dywanowe jesteśmy jednością. To nie jest czas na obszczekiwanie się. Jeżeli tak dalej będzie, to premierem będzie dalej Donald Tusk. Bardzo mocno proszę moich kolegów, by naprawdę zastanowili się nad kiwaniem tej łódki, bo z tej łódki mogą wypaść i nawet nie będą zdawać sobie sprawy, kiedy to się stanie– ostrzegł.Był też pytany o spekulacje, czy szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki mógłby być potencjalnym liderem PiS w przyszłości lub kandydatem na premiera.Mamy doskonałą umiejętność zabijania każdego kandydata. Każdego, kogo nominowaliśmy na bycie premierem, ucinamy mu głowę– stwierdził, dodając, że publiczne kreowanie liderów kończy się tylko produkcją nowych wrogów. Według Obajtka najważniejsze jest dziś powstrzymanie dalszych sporów.To nie pora i czas w ogóle wpychać się w takie rozmowy, kto będzie premierem, kto będzie ministrem. Bo niedługo to większość Prawa i Sprawiedliwości ten bandycki rząd umieści za kratami. To tam możemy ciągnąć sznurki, kto będzie komuś rozdawał, ale fajki, a nie to, że będzie premierem. Więc na litość boską naprawdę bardzo bym prosił wszystkich, że to nie pora i czas na ten temat w ogóle dyskutować.Zaczynam się wewnętrznie denerwować tym, jak słyszę te herezje i głupoty, bo niektórzy do tej pory nie wyleczyli się z tego, że nie są już ministrami. To mam taką propozycję. Niech usiądą z tyłu samochodu, otworzą gazetę i jak samochód nie pojedzie, to znakiem tego nie są ministrami. Niech się wezmą za robotę, ponieważ to, co dziś się dzieje z krajem, to naprawdę jest rzecz straszna pod wieloma względami. Tak naprawdę dziś mamy namiestnika niemieckiego jako premiera Polski i to widzimy w wielu obszarach– ocenił.W końcowej części rozmowy Obajtek przeszedł do tematu regulacji rynku kryptowalut, twierdząc, że działania rządu Donalda Tuska uderzą w polski sektor nowych technologii i przeniosą innowacyjne inwestycje za Odrę.To wszystko jest po to robione, żeby kryptowaluty obracały się w Niemczech, bo tam jest bardziej liberalne prawo. Jeżeli my zaostrzymy, to przepływ nowoczesnego pieniądza nie będzie w polskiej gospodarce, tylko będzie w niemieckiej– ostrzegł.

Dec 10, 202525 min

Ep 12290To strategia Tuska? Anna Bryłka: Sprawa Brauna ma osłabić PiS

W Poranku Radia Wnet europosłanka Konfederacji Anna Bryłka szczegółowo omówiła projekt rozporządzenia Komisji Europejskiej dotyczącego tzw. klauzul ochronnych w umowie z Mercosurem. Jej zdaniem zaproponowane mechanizmy nie dają rolnikom żadnej realnej ochrony, a ich prezentowanie jako „sukcesu” to wprowadzanie opinii publicznej w błąd.Bryłka zaczęła od przypomnienia, że Komisja 8 października przedstawiła projekt rozporządzenia o bilateralnych klauzulach ochronnych. Oficjalnie miały one stworzyć narzędzie do zabezpieczenia europejskiego rolnictwa przed napływem tanich produktów z Ameryki Południowej. Jednak jej zdaniem te przepisy są pozorne.Każdy, kto się wczyta w to rozporządzenie, zda sobie sprawę, że długofalowo ono nic nie zmienia. Traktowanie go jako istotną ochronę rolników to oszukiwanie samego siebie, a przede wszystkim oszukiwanie rolników– podkreśla.Europosłanka podkreśla, że choć przyjęto kilka poprawek, mają one charakter marginalny i nie wykraczają poza to, co UE wcześniej wynegocjowała z Mercosurem.To są kosmetyczne zmiany. Nic nie można zmienić, bo negocjacje zakończono 6 grudnia. Rozporządzenie nie zmienia w żaden sposób sytuacji– zaznacza eurodeputowana Konfederacji. Co więcej, mechanizm ochronny działa dopiero po fakcie, gdy szkoda już wystąpi.To rozporządzenie jest reaktywne. Najpierw gospodarstwa muszą upaść, żeby Komisja wszczęła dochodzenie– komentuje. Bryłka wskazuje też, że aby dopuścić mechanizmy ochronne, trzeba wykazać szkodę na poziomie 50 proc. unijnej produkcji danego towaru – co jest nierealne. Jak podkreśla, „to niewykonalne, bo w tak rozproszonym rolnictwie nie da się wykazać szkody na poziomie 50 proc. unijnego rynku”.Europosłanka podkreśliła, że jedyną realną drogą do zatrzymania Mercosuru jest budowanie mniejszości blokującej w Radzie UE.Cały czas jest szansa na zablokowanie umowy. Francuzi są bardzo zdeterminowani. Cała ich klasa polityczna jest przeciwna Mercosurowi– mówi. I dodaje, że polski rząd powinien zrobić to samo, zamiast udawać, że klauzule ochronne rozwiązują problem.Pakt migracyjnyW drugiej części rozmowy Bryłka odniosła się do głośnej deklaracji premiera Viktora Orbána, który ogłosił bunt wobec paktu migracyjnego. Jak podkreśla europosłanka, Węgry są jedynym państwem w UE, które faktycznie nie wdrażają nowych przepisów.Polski rząd mówił wielokrotnie, że my też nie wdrażamy, ale okazuje się, że Polska współpracuje w sprawie wdrażania paktu migracyjnego z Komisją Europejską, z Unią Europejską– zaznacza eurodeputowana.Bryłka podkreśla, że nie ma jeszcze decyzji wykonawczej Rady UE dotyczącej rocznej puli solidarnościowej, więc mówienie o jakimkolwiek sukcesie jest przedwczesne.Polski rząd ogłasza już któryś raz sukces w zakresie polityki migracyjnej, Natomiast cały czas nie ma jeszcze informacji, nie ma jeszcze podanej do publicznej wiadomości decyzji wykonawczej Rady Unii Europejskiej w sprawie tej rocznej puli solidarnościowej. Owszem, pojawił się ten komunikat, ale z tego komunikatu Rady jak na razie jeszcze nic konkretnego nie wynika. I nie wynika jasno, że Polska została wyłączona z mechanizmu solidarnościowego, czy z relokacji, czy z innej formy wkładu solidarnościowego. Jak będzie decyzja, to dopiero będziemy mogli mieć stuprocentową pewność, że tak faktycznie jest– zaznacza.Przypomina również wcześniejszą sytuację z podatkami od aut spalinowych w KPO.Ogłaszanie przedwczesnych sukcesów przez pana premiera i całą koalicję rządzącą, moim zdaniem jest błędem. Pamiętam jeszcze pod koniec września, jak pan premier ogłaszał sukces, że nie będzie podatków od aut spalinowych, tych podatków, które zostały wynegocjowane przez rząd premiera Morawieckiego w KPO, po czym się okazało, że 20 listopada komisja opublikowała tę rewizję KPO i okazało się, że podatki od aut spalinowych zostały. No i być może był polski rząd na coś z komisją dogadany, tylko okazało się, że z tego dogadania za wiele nie zostało i podatki od aut spalinowych wejdą w życie w pierwszym lub drugim kwartale 26 roku– mówi.Sprawa Grzegorza Brauna. „Koalicja rządząca wzmacnia jego partię”Na koniec rozmowy powrócił krajowy temat – polityczny spór wokół Grzegorza Brauna; przed sądem właśnie ruszył proces tego polityka.Bryłka stwierdziła, że działania koalicji rządzącej nie osłabiają go politycznie, lecz przeciwnie – wzmacniają jego środowisko.Widać, że koalicja rządząca bardzo mocno swoim działaniem wspiera partię Grzegorza Brauna, dlatego że ta partia cały czas zyskuje mocno w sondażach. Z Brauna robi się trochę męczennika, więc to jeszcze bardziej konsoliduje ten elektorat i to poparcie wokół niego. Wydaje mi się być to rozpisaną strategią w koalicji rządzącej, no bo to jest jednak gra na osłabianie PiS-u i z tych wszystkich badań, które są publicznie dostępne, widać te przepływy właśnie ze strony PiS-u na rzecz partii Brauna.Więc jest to pewnego rodzaju rozgrywka polityczna być może koalicji rządzącej wobec PiS-u. To jest strategia wzmacniania partii Grzegorza Brauna.

Dec 10, 202517 min

Ep 12289"Europa zmienia język wobec Chin". Zawadzki-Liang o wizycie Macrona w Pekinie

Prezydent Francji przybył do stolicy ChRL z liczną grupą członków rządu i przedstawicieli francuskich firm.

Dec 10, 202514 min

Ep 12288„Tych ludzi trzeba uczyć od nowa”. Kinga Hałacińska o pamięci stanu wojennego

W Poranku Radia Wnet dziennikarka Kinga Hałacińska podkreśla, że rocznica stanu wojennego przestaje być dla wielu oczywistym punktem odniesienia. Jej zdaniem dzisiejsza młodzież często nie ma nawet elementarnej wiedzy o realiach PRL.Jak mówi, „dziś nie tyle trzeba przypominać o stanie wojennym, ile uczyć o nim od początku – minęło ponad 40 lat i wielu młodych ludzi nie ma w ogóle jasnego wyobrażenia, czym on naprawdę był".Hałacińska przypomina, że po 1989 roku, w atmosferze transformacji i późniejszego kryzysu, pamięć o komunizmie zaczęła się rozmywać. Jej zdaniem widać to choćby w społecznej ocenie dawnych polityków.Po kilku latach wybrali znowu komunistę na swojego prezydenta. Do dziś bardzo dobrze wspominanego– dodaje. Wskazuje także, że fałszywa narracja o rzekomej „obronie Polski przed ZSRR” nadal ma wpływ na świadomość społeczną.Kłamstwem jest, że komuniści wprowadzili stan wojenny, aby ochronić nasz kraj przed wejściem Sowietów– podkreśla.Rozmowa dotyka również wyzwań edukacyjnych. Hałacińska podkreśla, że młodzi ludzie nie widzą dziś jasnych wzorców dobra i zła, a spory dawnych elit tylko komplikują przekaz.Jeżeli nie wiadomo, co jest dobre, a co złe, młodzi ludzie wyciągają z tego różne wnioski– wskazuje.Przypomina też własne doświadczenia z czasów opozycji. Przywołuje m.in. Grzegorza Przemyka, Emila Barchańskiego i akcję pod pomnikiem Dzierżyńskiego.Walka z komunizmem nie polegała na tym, żeby zostać potem politykiem. Tym ludziom należy się szacunek i pamięć. O tę pamięć każdego 13 grudnia walczę– zaznacza.Na koniec zwraca uwagę na niepokojące wyniki badań IPN sprzed dwóch lat.Tylko 35 proc. Polaków powyżej 20 roku życia i 32 proc. uczniów szkół średnich zna przyczynę wprowadzenia stanu wojennego. To znaczy wskazało na chęć zniszczenia Solidarności i zachowania władzy przez komunistów. Co trzeci Polak wyraża przekonanie, że stan wojenny był sposobem na ocalenie kraju przed agresją sowiecką. Co, jak pokazują dokumenty, było nieprawdą– mówi./fa

Dec 10, 202517 min

Ep 12287Serwis międzynarodowy 09.12.2025 r.: interpretacje strategii bezpieczeństwa USA, rosyjska "flota cieni"

W audycji przyjrzymy się również, jak przebiega proces wdrażania planu pokojowego USA dla Strefy Gazy.

Dec 10, 202529 min

Ep 12286Polska stoi na zakręcie bezpieczeństwa. Prof. Andrew Michta ma trzy rady dla polskiego rządu

W Klubie Metali Ziem Rzadkich prowadzonym przez Krzysztofa Skowrońskiego prof. Andrew Michta przedstawił trzy kluczowe działania, które – jego zdaniem – polskie władze powinny podjąć niezwłocznie. Jak podkreślił, są to kwestie fundamentalne, niezależne od bieżących sporów politycznych.Pierwszym z nich jest realna regionalna współpraca wojskowa, oparta na wzajemnym wykorzystaniu atutów państw Europy Północno-Wschodniej.Profesor wskazał, że państwa flanki mają podobną percepcję zagrożeń i powinny działać wspólnie.Regionalna współpraca wojskowa, budowanie relacji, które pozwolą wszystkim tym państwom z tego północn-wschodniego korytarza wykorzystać to, co mają w sensie asetów, a zredukować swoje słabości, czyli polegając na sobie. Mamy tutaj bardzo podobne podejście, jeśli chodzi o zagrożenie– wskazał.Drugim filarem, bardziej cywilizacyjnym niż wojskowym, jest Narodowa Służba Wojskowa, której sens wykracza daleko poza szkolenie.https://wnet.fm/2025/12/09/nowa-strategia-bezpieczenstwa-usa-byly-minister-o-art-5-nato-jezeli-sie-pomylimy-tracimy-niepodleglosc/Michta argumentował, że współczesne społeczeństwa utraciły podstawowe poczucie obywatelskiej odpowiedzialności.Koncept obywatelskości (…) czyli obywatel żołnierz. Ta obywatelskość jako rozumienie odpowiedzialności wobec siebie, nie tylko przywilejów. My żyjemy w świecie, w którym tak naprawdę obywatelskość, być obywatelem, to znaczy: mnie się należy, ale ode mnie się nie należy– komentował. Przywołał też wojskową zasadę „officers eat last”, jako definicję służebnego przywództwa.Trzecim priorytetem jest zbudowanie „systemu systemów” – zintegrowanej architektury obronnej, która pozwala odstraszyć przeciwnika zanim dojdzie do wojny.Tu nie chodzi tylko o to, ile czołgów się kupi, ile HIMARS-ów się kupi, tylko w jaki sposób to będzie spięte w całość. Tu chodzi o świadomość operacyjną, o sensory, możliwość uderzenia na długi dystans– zaznaczył.Przestrzegł również przed myśleniem o konflikcie dopiero na poziomie własnego terytorium.Gdyby doszło kiedyś do wojny, w której Polska musiałaby się bronić na własnym terytorium, byłaby to autentycznie tragedia. Odstraszanie powinno się odbywać komunikując do przeciwnika, że te zdolności istnieją– dodał.Na zakończenie Michta zaznaczył, że sprawy bezpieczeństwa nie mogą być domeną „polsko-polskich sporów”:„Bezpieczeństwo i suwerenność są nieredukowalnymi odpowiedzialnościami każdego, kto pełni jakąkolwiek funkcję publiczną.”

Dec 9, 20252 min

Ep 12285Nowa strategia bezpieczeństwa USA i art. 5 NATO. Były minister: Jeżeli się pomylimy, tracimy niepodległość

W Klubie Metali Ziem Rzadkich prowadzonym przez redaktora Krzysztofa Skowrońskiego rozmowa o nowej strategii bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych szybko zamieniła się w debatę o tym, jak powinna myśleć o swoim bezpieczeństwie Polska.W audycji debatowali ze sobą politolog prof. Andrew Michta, były minister rozwoju Piotr Nowak oraz były prezes Świętokrzyskiej Grupy Przemysłowej Industria, Szczepan Ruman.Prof. Andrew Michta zwracał uwagę, że światowy system bezpieczeństwa jest dziś rozciągany na kilku teatrach jednocześnie. Wskazał na wojnę na Ukrainie, napięcia na Bliskim Wschodzie i potencjalnie wybuchowy Półwysep Koreański.Politolog przypominał też, że amerykańska strategia musi godzić rosnące zadłużenie USA z koniecznością utrzymania przewagi militarnej nad Chinami.Stany Zjednoczone zbliżają do 38 trylionów dolarów zadłużenia. My po raz pierwszy wydajemy więcej na koszt obsługiwania długu niż na budżet obronny– zauważa, wskazując, że jednym z kluczy do zrozumienia strategii jest także kongresowa autoryzacja wydatków zbrojeniowych.Szczepan Ruman zwraca z kolei uwagę na szeroki, wielowymiarowy charakter dokumentu przyjętego w Waszyngtonie.To jest strategia bezpieczeństwa narodowego, czyli ona jest taka wielodomenowa. To nie jest strategia stricte militarna, wojskowa. Ona właśnie obejmuje i rynki finansowe, ekonomię. Są tam też pewne projekcje, powiedziałbym, kulturowe dotyczące Europy– mówi. Podkreśla, że Amerykanie w tej strategii po prostu przyjmują do wiadomości własne ograniczenia i konieczność podzielenia się odpowiedzialnością.Amerykanie powiedzieli sobie: nie możemy dłużej pełnić roli tego żandarma światowego, czyli tak jak to jest w tej strategii wpisane, Atlasa, który niesie cały pokój globalny na swoich barkach. Dłużej nas na to nie stać, musimy się podzielić. Musi Korea wziąć więcej odpowiedzialności, Japonia wziąć więcej odpowiedzialności, Europa wziąć więcej odpowiedzialności– ocenia Ruman.Najbardziej alarmujący ton przyjmuje jednak Piotr Nowak, który patrzy na strategię USA przez pryzmat finansów i konsekwencji dla wschodniej flanki NATO. Najpierw przypomina, jak głęboko gospodarki amerykańska i chińska są ze sobą splecione.Chiny się bogaciły, budowały swoje zasoby. Stany Zjednoczone poszły w kierunku sektora finansowego. I proszę zauważyć tą rzecz, że rezerwy, które zgromadziły Chiny, to było około 4 trilionów dolarów, i w dużej mierze są jednym z większych nabywców amerykańskich obligacji– wylicza. Zwraca uwagę na narastający dług i deficyty:Prezydent Trump zapowiada, pokazuje ścieżkę, że ten deficyt co roku będzie koło 7–8%, są nie do utrzymania. (…) Dochodzimy do takiego momentu, gdzie wszyscy skupiamy się na geopolityce, skupiamy się na militariach, bo to dotyczy naszego regionu, ale de facto to podbrzusze finansowe w Stanach Zjednoczonych stało się bardzo miękkim podbrzuszem– ocenia.Na tym tle Nowak przechodzi do tego, co dla Polski jest kluczowe: wiarygodności amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa i artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego. Przypomina wypowiedź Scotta Bessenta z września, która – w jego ocenie – powinna zapalić w Warszawie wszystkie czerwone lampki.On został zapytany, czy gdyby Rosja zaatakowała wschodnią flankę, to USA pomogą. On powiedział: no możemy dostarczyć broń, czytaj: sprzedać. Nie będziemy wysyłali swojego wojska– mówi.Z jego słów wynika jednoznaczna obawa: w razie rosyjskiej agresji – czy to na państwa bałtyckie, czy nawet na Polskę – Stany Zjednoczone mogłyby uznać, że obrona regionu spoczywa przede wszystkim na samych zagrożonych państwach. Nowak podkreśla, że w takim scenariuszu wiarygodność artykułu 5 NATO mogłaby zostać realnie zakwestionowana, co czyni sytuację szczególnie niepokojącą.Dlatego jego zdaniem polska debata o strategii USA i o zapisach dotyczących relacji z Rosją nie powinna zatrzymywać się na poziomie komentarzy.My jako Polska powinniśmy działać w taki sposób, jakby Ameryka na przykład nie przyjechała nam pomóc. Bo jeżeli my liczymy, że przyjedzie nam pomóc i się pomylimy, to tracimy niepodległość. Koszty pomyłki dla nas są tak duże, że powinniśmy obstawiać najczarniejszy scenariusz– mówi.Z tego wynika bardzo konkretne zadanie dla polskiej dyplomacji i wojska. Nowak apeluje o budowę realnych, gęstych więzi wojskowych i politycznych w regionie – szczególnie z państwami, które poważnie traktują bezpieczeństwo.Powinniśmy zawiązywać relacje z Finlandią, z Norwegią, z Turcją. (…) To, co się dzieje obecnie na świecie, to minister spraw zagranicznych powinien być przynajmniej raz w miesiącu w tych stolicach, nie raz na pół roku– podkreśla. Wskazuje też na brak wspólnych ćwiczeń z kluczowymi sojusznikami na północy.Według byłego ministra rozwoju strategiczne partnerstwo to nie tylko traktaty, ale także osobiste relacje między dowódcami i wspólne planowanie na wypadek kryzysu.Powinniśmy zacząć to ćwiczyć, żeby nasi dowódcy z dowódcami finlandzkimi zjedli sobie kolację, znali się, co miesiąc się widywali, budowali relacje, bo nie daj Boże, przyjdzie

Dec 9, 202524 min

Ep 12284„Polska jest lekceważona”. Gen. Samol ostrzega przed nowym resetem z Rosją

W Popołudniu Radia Wnet generał broni w stanie spoczynku Bogusław Samol – były dowódca Wielonarodowego Korpusu Północno-Wschodniego NATO i wykładowca Akademii Sztuki Wojennej – komentuje nową strategię bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych oraz niedawny wywiad Donalda Trumpa. W centrum jego analizy znajduje się zasadnicza zmiana globalnego układu sił: Ameryka przestaje być jedynym gwarantem bezpieczeństwa Zachodu.Generał przypomina, że kierunek polityki Trumpa nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem, bo „jego poglądy i ideologię poznawaliśmy już w kampanii wyborczej”. Podkreśla, że fundamentem nowej strategii są wartości, które Trump „buduje na bazie chrześcijaństwa”, a w polityce migracyjnej i bezpieczeństwa stawia na twarde, jednoznaczne decyzje.W ocenie generała najważniejsze jest jednak to, że strategiczne dokumenty USA przesuwają punkt ciężkości z roli lidera na rolę państwa broniącego przede wszystkim własnych interesów.Bezpieczeństwo Stanów Zjednoczonych jest na pierwszym miejscu. W drugiej kolejności gospodarka światowa ma służyć interesom amerykańskim– zaznacza. To podejście ma bezpośrednie konsekwencje dla Europy.Ameryka przyjdzie wtedy, kiedy będzie miała w tym interes. I wtedy, kiedy pewne zdolności w Europie będą deficytowe. Nie ma już mowy o roli jedynego lidera światowego– mówi.W rozmowie generał otwarcie ocenia stan europejskiej polityki bezpieczeństwa. Jak podkreśla, „Europa Zachodnia nie ma narzędzi. Ma tylko deklaracje polityczne i chęci”.Samol przypomina, że od początku wojny na Ukrainie europejskie państwa reagowały zbyt wolno, bo „zamiast od razu udzielić pomocy materialnej, jedni dostarczali hełmy, inni zastanawiali się, czy dostarczyć rakiety dalekiego zasięgu. Cały czas były tylko deklaracje”.Wskazuje także dramatyczne różnice w potencjale militarnym poszczególnych państw UE.Francja ma 70 haubic. W porównaniu z tym, co ma dziś Polska, to jest bardzo biedny kraj. Europa dopiero zaczyna myśleć o obronie, ale jeszcze nie dojrzała do tego, by się bronić– zaznacza.Ryzyko resetu z Rosją i pierwsze sygnały pomijania PolskiJednym z najmocniejszych akcentów rozmowy jest ostrzeżenie przed możliwym powrotem do polityki resetu z Moskwą.W strategii bezpieczeństwa USA jest zapis, że Europa musi sobie układać stosunki z Federacją Rosyjską. Ja się obawiam powrotu do resetu 2011 roku– mówi generał. Zwraca uwagę, że w Europie dochodzi już do procesów, w których Polska nie uczestniczy:Francja, Niemcy i Wielka Brytania stworzyły Pakt Bezpieczeństwa – bez Polski, kraju frontowego. To bardzo niepokojący sygnał– stwierdza. Jeszcze większy niepokój budzi informacja o decyzjach dotyczących polskiego terytorium podejmowanych bez konsultacji z Warszawą.Bez naszej zgody ktoś zdecydował, że na terytorium Polski mogą stacjonować europejskie myśliwce. My dowiadujemy się o tym z mediów– podkreśla.Mimo ogromnych nakładów na wojsko, Polska planuje dysponować ok. 1300 czołgami do 2030 roku, zdaniem generała nie jest traktowana jak kluczowy partner.Polska przygotowuje się do obrony, wykłada horrendalne sumy na zbrojenia, ma większy potencjał niż wielu sojuszników. A mimo to jest lekceważona– stwierdza. Samol ostrzega, że dopóki Warszawa nie zmieni filozofii działania, będzie pozbawiona wpływu na decyzje dotyczące jej bezpieczeństwa. Jak ocenia, „w Polsce cały czas jest system naiwności. My mówimy o wartościach, o tolerancji, a bezpieczeństwo buduje się siłą”.Na koniec dodaje, że to Amerykanie od lat przypominają prostą zasadę, którą Europa dopiero musi zinternalizować:„Wywiad, dyplomacja, gospodarka i siły zbrojne – w tej kolejności buduje się bezpieczeństwo. Bez siły nie ma suwerenności”./fa

Dec 9, 202515 min

Ep 12283Prus na nowo odczytany. „Lalka” i „Faraon” jako diagnoza elit oraz lekcja politycznej dojrzałości

W rozmowie z Mateuszem Matyszkowiczem – filozofem i byłym prezesem TVP – powieści Bolesława Prusa ukazują się jako głębokie traktaty filozoficzno-polityczne.

Dec 9, 202522 min

Ep 12282Paweł Mamoń: problem z dzikami w miastach będzie rósł. Nie ma jak prowadzić legalnego odstrzału

"Polskie społeczeństwo bardzo źle postrzega odstrzał, a poza tym odstrzał dzików w miastach jest utrudniony i jest niezgodny z prawem, bo nas wiąże też ustawa o odległościach od budynków"

Dec 9, 20255 min

Ep 12281Tomasz Sztreker o „Szatańskiej rewolucji”: To raport z sekcji zwłok cywilizacji łacińskiej

W studiu Radia Wnet Tomasz Sztreker, twórca Agere Contra i autor książki „Szatańska rewolucja”, wyjaśnia genezę publikacji i ostrzega, że opisane w niej procesy nie są przypadkiem, lecz konsekwencją długotrwałej pracy ideologicznej.Ta książka powstała przez przypadek. Tworzyłem sylabus tego, jak pokonać szatańską rewolucję, i nagle okazało się, że zanim opiszę rozwiązania, muszę wyjaśnić, czym ona jest– mówi.Sztreker określa publikację jako analizę upadku cywilizacji, w której, jego zdaniem, Polska jest jednym z ostatnich miejsc broniących jej fundamentów.To raport z sekcji zwłok naszej cywilizacji. Cywilizacja łacińska leży dziś na zgliszczach– podkreśla.Rozmowa dotyka także współczesnych sporów wokół tożsamości, języka i redefinicji pojęć. Sztreker ostrzega, że relatywizm prawdy prowadzi do absurdów.Jeżeli ktoś zaczyna twierdzić, że jest Napoleonem albo ślimakiem, to jest patologia. Zaprzeczanie własnej płci też nie sprawia, że staję się kimś innym– dodaje.Publicysta wskazuje, że wiele obecnych zjawisk ma korzenie w ideologiach rozwijanych od lat 30. XX wieku.Jeżeli zastanawiamy się, skąd się wzięła mowa nienawiści, musimy cofnąć się do szkoły frankfurckiej. To tam powstawała architektura dzisiejszego chaosu– wyjaśnia.Pytany o to, czy społeczeństwo ma narzędzia, by z tym walczyć, odpowiada jednoznacznie.Po to powstała ta książka: żeby zrozumieć, postawić diagnozę i zacząć działać. To właśnie robi Agere Contra, Forum Kierunek Polska i nasze inicjatywy dla szkół i społeczności lokalnych– mówi./fa

Dec 9, 20259 min

Ep 12280SIM-y kontra mieszkania socjalne. Bartosiak: To walka o filozofię polskiego mieszkalnictwa

Debata o polskim rynku mieszkaniowym ponownie nabrała tempa po dyskusji Krzysztofa Bosaka z Adrianem Zandbergiem. Tomasz Bartosiak, prezes SIM-KZN i przedstawiciel Ruchu Narodowego, podkreśla, że to właśnie stanowisko prawej strony najlepiej odpowiada na dzisiejsze problemy młodych rodzin.W rozmowie z Radiem Wnet ocenia, że w sporze Bosaka z Zandbergiem „wynik był oczywisty”Krzysztof Bosak oczywiście wygrał tę debatę. To musimy na początku tej audycji jasno powiedzieć– zaznacza.Bartosiak tłumaczy, że społeczne inicjatywy mieszkaniowe, które prowadzi w dwunastu gminach województwa łódzkiego, to rozwinięta forma TBS-ów. Jak podkreśla, są to struktury, które realnie pozwalają rodzinom postawić pierwszy krok w stronę własności mieszkania.Społeczne inicjatywy mieszkaniowe to nie są mieszkania komunalne. My nie dajemy ryby, my dajemy wędkę. Państwo pozwala młodym rodzinom iść na swoje– mówi.Wyjaśnia, że kluczową różnicą jest zasada partycypacji i dojścia do własności, co odróżnia program od propozycji Lewicy.Lewica chciała ten program lekko popsuć. Oni chcą budować jak najwięcej mieszkań socjalnych i rozdawać je za darmo. A ludzie, którzy coś dostają, nie zawsze o to dbają. SIM-y zakładają dojście do własności – i to jest istota– podkreśla Bartosiak.Jego zdaniem państwo powinno aktywnie współpracować z samorządami, zwłaszcza w dużych miastach, gdzie brakuje gruntów i rośnie presja cenowa. Programy SIM mogą też odegrać rolę w zupełnie innym obszarze – repatriacji Polaków ze Wschodu. Bartosiak przypomina raport NIK z 2024 roku, według którego na przyjazd do Polski czeka ponad 15 tys. osób.Jednym z problemów jest brak miejsc, gdzie można osiedlić repatriantów. Gdyby każda gmina w spółkach SIM przeznaczyła jedno mieszkanie dla repatrianta, moglibyśmy sprowadzać nawet 500 osób rocznie– mówi.Na koniec podkreśla, że to przedsięwzięcie byłoby zaszczytem dla samorządów.Sprowadzenie rodaka, który w sercu nosi nasz język i historię, byłoby piękną rzeczą. Mam nadzieję, że razem z samorządami zrobimy coś naprawdę wspaniałego– mówi.

Dec 9, 202511 min

Ep 12279Dom Kombatanta w Paryżu zagrożony. Krzysztof Walendzik: To jest pomnik naszych bohaterów, a pomnikami się nie kupczy

Zakupiony w 1947 r. budynek sygnowany imieniem gen. Andersa miał służyć dzieciom, wnukom i dalszym pokoleniom rodzin polskich kombatantów. Dziś w każdej chwili może tam się pojawić komornik. Krzysztof Tadeusz Walendzik, dziennikarz, działacz polonijny, a także członek Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Polskich Kombatantów naświetla słuchaczom Radia Wnet historię Instytucji.

Dec 9, 202512 min

Ep 12278Wizyta Leona XIV dała Libanowi nadzieję - Studio Bejrut - 09.12.2025 r.

W tym wuydaniu rozmawiamy o niedawnej, przełomowej wizycie papieża Leona XIV w Libanie, która okazała się nie tylko duchowym wydarzeniem, ale także momentem nadziei dla mieszkańców tego kraju.

Dec 9, 202522 min

Ep 12276Posłuchaj całej rozmowy: Krajowa Administracja Skarbowa traci skuteczność w walce z oszustwami podatkowymi – ostrzega Agata Jagodzińska, przewodnicząca Związkowej Alternatywy w KAS. Jej zdaniem luka VAT realnie rośnie, choć w oficjalnych przekazach władz

Krajowa Administracja Skarbowa traci skuteczność w walce z oszustwami podatkowymi – ostrzega Agata Jagodzińska, przewodnicząca Związkowej Alternatywy w KAS. Jej zdaniem luka VAT realnie rośnie, choć w oficjalnych przekazach władzy wygląda to inaczej.Z ogromnym niepokojem patrzę na to, co się dzieje. KAS zmniejszyła swoją efektywność. Ta luka VAT-owska w rzeczywistości chyba rośnie, a tylko sztucznie się ją „poprawia” przeksięgowaniami.Mniej presji na mafie VAT-owskieJagodzińska podkreśla, że kluczowa zmiana, którą widzi „od środka”, dotyczy priorytetów. W jej ocenie obecne kierownictwo państwa kładzie mniejszy nacisk na zwalczanie przestępczości podatkowej, w tym zorganizowanych mafii VAT-owskich.Kiedyś bardziej koncentrowano się na tym, żeby mafie VAT-owskie zwalczać w zarodku, bardziej współdziałano z prokuraturą. Teraz – jak mówią koledzy z prokuratury – nacisk na walkę z mafiami VAT-owskimi jest dużo mniejszy– mówi.https://wnet.fm/2025/12/09/koalicja-siega-po-wybory-marcin-dybowski-cofaja-nas-do-czasow-stalinowskich/Nie chodzi o to, że KAS przestała pracować. Urzędnicy wciąż rozliczają podatki, obsługują przedsiębiorców, prowadzą analizy. Ale – jak mówi – zmienił się ciężar zadań:Po prostu kierownictwo kładzie mniejszy nacisk na to, by zwalczać oszustwa podatkowe. Można się na coś „zamknąć oczy”, można pójść w jakąś sprawę, a można nie pójść… I tak to wygląda– wyjaśnia.Rozluźniona współpraca z prokuraturąJednym z kluczowych elementów skutecznej walki z mafiami VAT-owskimi była – według Jagodzińskiej – ściślejsza niż dziś współpraca między KAS a prokuraturą:Kiedyś ta współpraca między prokuraturą a KAS-em w zakresie zwalczania oszustw podatkowych była dużo częstsza, dużo ściślejsza. Dlatego to wszystko lepiej działałoDziś – jak relacjonuje, powołując się na rozmowy z prokuratorami – wyspecjalizowane piony gospodarcze praktycznie nie działają tak, jak powinny:Koledzy z prokuratury mówią wprost: działy do walki z mafiami VAT-owskimi praktycznie już nie działają. To pokazuje skalę problemu.https://wnet.fm/2025/12/09/jacek-saryusz-wolski-amerykanska-diagnoza-europy-jest-trafna-i-bolesna/Zmiana władzy, zmiana priorytetówPytana, kiedy nastąpiło przesilenie, Jagodzińska wskazuje wprost na moment zmiany władzy i wymiany kierownictwa.Zmiana władzy, zmiana kierownictwa. Są po prostu inne cele. Na inne rzeczy stawia się nacisk– mówi.Nie rozwija publicznie wszystkich technicznych szczegółów, ale jej przekaz jest jasny: mechanizmy, które działały w poprzednich latach, zostały poluzowane, a państwo zrezygnowało z części narzędzi i determinacji w ściganiu zorganizowanych oszustw podatkowych.Likwidacja filii szkoły w Przemyślu: „bo to stawiał PiS”Symbolem tej polityki „robienia na złość” ma być – zdaniem Jagodzińskiej – likwidacja filii Krajowej Szkoły Skarbowości w Przemyślu. Właśnie o to apelowała na X, pisząc o „likwidacji prestiżowego ośrodka z zemsty na PiS”.W październiku minister finansów podjął decyzję o likwidacji filii Krajowej Szkoły Skarbowości w Przemyślu. To jest apel, to jest krzyk – bo ta decyzja jest kompletnie niezrozumiała.To jedyna filia KSS na wschodzie kraju, położona tuż przy granicy z Ukrainą. Jak podkreśla, to był ośrodek z międzynarodową renomą:Rocznie szkoliło się tam nawet do 10 tysięcy funkcjonariuszy KAS, przyjeżdżali też funkcjonariusze z innych krajów UE i z Ukrainy. Część szkoleń odbywała się bezpośrednio na granicy – to była realna praktyka, a nie kolejny webinar.W Przemyślu ulokowano też centrum kompetencyjne BASER, wyspecjalizowane w przeszukiwaniu autobusów. Oficjalnym powodem likwidacji są „zbyt wysokie koszty najmu” budynku (ok. 50 tys. zł miesięcznie z mediami).Tymczasem – jak mówi – miasto i uczelnia wyszły z konkretną ofertą obniżenia kosztów, a mimo to decyzji nie zmieniono.Rektor zgodził się znacząco obniżyć czynsz, prezydent Przemyśla zaoferował nawet przekazanie innej nieruchomości Skarbowi Państwa. Mamy gotowe rozwiązania na stole. Pisałam do ministra Domańskiego – nie ma odpowiedzi, nie ma dialogu.Najmocniej wybrzmiewa relacja z rozmowy z jednym z podkarpackich posłów KO:Jeden z posłów Koalicji Obywatelskiej powiedział mi wprost: „bo to stawiał PiS”. Więc można się domyślić, jaki jest prawdziwy powód. Likwidujemy coś tylko dlatego, że zrobiła to poprzednia władza – nieważne, że to działa dobrze i ma renomę w UE.„Jestem państwowcem. To się źle skończy dla budżetu”Na koniec wraca do tego, od czego zaczęła: budżetu i luki VAT. W jej ocenie połączenie dwóch procesów – poluzowania walki z mafiami VAT i jednoczesnego osłabiania zaplecza szkoleniowego – to przepis na kłopoty.Jako osoba, której leży na sercu dobro budżetu państwa, jestem państwowcem. Patrzę na to z ogromnym niepokojem.Osłabiamy realną walkę z mafiami VAT-owskimi, rozluźniamy współpracę z prokuraturą, likwidujemy ważny ośrodek szkoleniowy w Przemyślu – to nie może się skończyć dobrze ani dla państwa, ani dla podatników.I dodaje apel, który wcześniej zamieściła też na X: nie róbmy polityki „na złość” kosztem instytu

Dec 9, 202516 min

Ep 12275Serwis międzynarodowy 08.12.2025 r.: Syria rok po obaleniu Asada

Nowym syryjskim władzom sprzyja fakt stopniowego znoszenia sankcji oraz fakt, iż prezydent Ahmad asz-Szara został przyjęty w Białym Domu. Z drugiej strony, władze w Damaszku nie utrzymują kontroli nad całością państwa. Nic też nie zapowiada demokratycznych wyborów w tym kraju.Czy Wołodymyr Zełenski nie zapoznał się z planem pokojowym Donalda Trumpa? W ocenie Dmytro Antoniuka, korespondenta Radia Wnet w Kijowie, zarzut prezydenta USA jest nietrafiony. Rozmówca Mikołaja Murkocińśkiego podkreśla, że zgoda na wycofanie wojsk z kontrolowanej części obwodu donieckiego byłaby krokiem samobójczym.Tymczasem Władimir Putin został bardzo serdecznie przyjęty w stolicy Indii New Delhi przez premiera Narendrę Modiego. Jakie są perspektywy relacji między obu państwami i co na to Chiny? O tym w Peryskopie Międzynarodowym mówi dr Patryk Kugiel, ekspert Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.

Dec 9, 202529 min

Ep 12274Porozmawiajmy o Sporcie: opowieść o angielskim futbolu i analiza zmiennej formy polskich skoczków

W audycji również rzut oka na sytuację w polskiej Ekstraklasie.

Dec 9, 202555 min

Ep 1227325. Watch Docs – jubileuszowa odsłona festiwalu o prawach człowieka

Trwa 25. edycja festiwalu Watch Docs. Prawa Człowieka w Filmie, jednego z najważniejszych wydarzeń prezentujących zaangażowane kino dokumentalne.

Dec 9, 202516 min

Ep 12272Krypto–Dziki Zachód po polsku. „Obecnie nie bronimy obywateli”

Polska ma najwięcej giełd kryptowalut w UE – ok. 2000 podmiotów. Ekspert ds. przestępczości finansowej ostrzega: „Nie przyszli tu przez podatki. Obecnie nie bronimy obywateli”.Polska jest dziś jednym z najbardziej „nasyconych” krajów kryptowalutami w Unii Europejskiej – ale nie w dobrym znaczeniu. Jak zwraca uwagę Michał Gromek, ekspert ds. przestępczości finansowej i kryptowalut, weto prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy krypto podtrzymuje stan niebezpiecznego chaosu.Rekordowa liczba giełd. „Nie przez podatki ani pogodę”Gromek przypomina, że Polska ma ok. 1800–2000 podmiotów zajmujących się obrotem kryptowalutami, podczas gdy:W takiej Szwecji mamy dziewięć podmiotów. Estonia miała kiedyś około 1200, po porządnej czystce zostało im 40.Według eksperta nie jest tak, że firmy krypto wybierają Polskę, bo to „raj innowacji”:Te podmioty nie przyszły tu dlatego, że mamy świetne podatki czy pogodę. Naprawdę tak nie jest. Jesteśmy ewenementem w skali Europy – i to nie jest komplement.Gromek przypomina, że gdy Estonia i Litwa zaczęły czyścić swoje rejestry z podejrzanych spółek, część biznesu „przeszła” właśnie do Polski i na Słowację.Nadzór iluzoryczny. „Dzieje się tam sporo, czego nie chcemy widzieć”Ekspert opisuje własny „test terenowy”: w cywilu, bez garnituru, objechał z kolegą 11 kantorów kryptowalut w różnych miastach. Chodziło o zdobycie adresów portfeli i prześledzenie przepływów.Korzystając z dostępnego oprogramowania mogliśmy zobaczyć, jakie pieniądze wpływają na te portfele. I dzieje się tam sporo z miejsc, z których naprawdę nie chcielibyśmy tych przepływów widzieć.Jakich?Widać środki z wymuszeń, od podmiotów objętych sankcjami, z giełd kryptowalut oznaczonych jako wysokiego ryzyka.Problem w tym, że polskie firmy krypto nie mają dziś obowiązku korzystania z zaawansowanych systemów analizy transakcji:W bankowości przelew do Iranu czy Syrii system automatycznie może zatrzymać. Technologia istnieje. Firmy krypto nie mają obowiązku jej stosować – a że jest droga, w 95% przypadków po prostu nie jest używana.https://wnet.fm/2025/12/09/koalicja-siega-po-wybory-marcin-dybowski-cofaja-nas-do-czasow-stalinowskich/Do tego dochodzi niemal symboliczna liczba kontroli:W tym roku były może dwie, trzy kontrole, w zeszłym siedem–osiem. A podmiotów mamy około dwóch tysięcy.600–700 tysięcy oszukanych. „Skala problemu jest ogromna”Według danych Polskiego Instytutu Ekonomicznego, na oszustwach krypto mogło się sparzyć 600–700 tysięcy osób. Gromek opisuje jeden z typowych mechanizmów:Dzwoni się do osób starszych. Proponuje „inwestycję dla wnuka” albo „bezpieczną lokatę”. Najpierw proszą o 200–250 euro. Potem przychodzą zrzuty ekranu, na których ta kwota „rośnie”. Ludzie biorą kredyty, ustanawiają hipotekę na swoim domu, wysyłają duże sumy – i wszystko tracą.Dlatego – jego zdaniem – dyskusja o kryptowalutach nie może się sprowadzać wyłącznie do hasła „rozwój innowacji”:Balans między rozwojem rynku a bezpieczeństwem jest konieczny. Ale dziś w praktyce nie bronimy obywateli.„To jak masowa sprzedaż broni – zyski są, ale koszty jeszcze większe”Na koniec Gromek używa obrazu, który dobrze podsumowuje jego ocenę obecnej sytuacji:Gdyby Polska zalegalizowała sprzedaż pistoletów, karabinów i strzelb bez żadnych ograniczeń, byłby to świetny biznes. Firmy zarabiałyby, budżet miałby większe wpływy. Ale konsekwencje społeczne mogłyby całkowicie przyćmić te zyski.Jego zdaniem podobny mechanizm widać dziś na rynku krypto: szybki rozwój i duże pieniądze po jednej stronie, rosnące ryzyko przestępczości i masowych strat zwykłych ludzi – po drugiej.

Dec 9, 202513 min

Ep 12271Koalicja sięga po wybory. Marcin Dybowski: „Cofają nas do czasów stalinowskich”

Zmiana kodeksu wyborczego ograniczy społeczną kontrolę i odda realną władzę nad wynikami wyborów urzędnikom – ostrzega Marcin Dybowski z Ruchu Kontroli Wyborów.Koalicja rządząca po cichu szykuje zmiany w kodeksie wyborczym. Marcin Dybowski z Ruchu Kontroli Wyborów ostrzega, że mogą one cofnąć standardy głosowania „do czasów stalinowskich”.Nowa figura: sekretarz komisjiProjekt wprowadza nową, kluczową funkcję – sekretarza obwodowej komisji wyborczej. Nie będzie to społecznik zgłoszony przez komitety, ale urzędnik z nadania wójta i komisarza wyborczego.Wprowadza się nową postać, nową funkcję tak zwanego sekretarza, który ma możliwości takie decyzyjne na temat całego przebiegu wyborów… a nie będzie ta osoba pochodziła z wyboru komitetów wyborczych, tylko ma być narzucona przez komisarzy wyborczych.Sekretarzem ma być urzędnik samorządowy lub państwowy, z wyższym wykształceniem i odpowiednim wiekiem. Państwowa Komisja Wyborcza ma jedynie określić tryb ich powoływania.Mniej obywateli w komisjach, więcej urzędnikówZmiany uderzają w społeczną kontrolę wyborów na poziomie obwodowych komisji. Komitety wyborcze będą mogły zgłosić tylko jedną osobę do komisji – i to tylko tam, gdzie wystawiają kandydatów. Wakaty mają uzupełniać komisarze, a nie lokalni społecznicy.To będzie polegało na absolutnym ograniczeniu możliwości oddolnego kontrolowania… Przewodniczący praktycznie nie ma już nic do gadania, jest tylko i wyłącznie jakąś tam marionetką.Dybowski ostrzega, że w praktyce kontrolę nad przebiegiem i dokumentowaniem głosowania mogą przejąć „sekretarze” i samorządowi informatycy, zależni od wójta i komisarza.Brak konsultacji i milczenie opozycjiProjekt przeszedł już pierwsze czytanie w Sejmie. Jak podkreśla Dybowski, nie było realnych konsultacji społecznych – na liście widnieją tylko pojedyncze osoby, bez organizacji obywatelskich czy stowarzyszeń zajmujących się wyborami. Pod projektem podpisani są wyłącznie posłowie Koalicji Obywatelskiej.Jestem zdumiony, że w ogóle opozycja nic nie robi, przygląda się, jak demontuje się państwo, jak cofa się nas do czasów stalinowskich.„Nie wszystko na prezydenta”Dybowski przyznaje, że prezydenckie weto – jeśli do niego dojdzie – może zablokować najgorsze zmiany, ale nie wolno całości odpowiedzialności przerzucać na Pałac Prezydencki.Nie możemy wszystkiego zostawić tylko i wyłącznie panu prezydentowi… My jako obywatele musimy sami także wokół tego chodzić i się bronić przed systemem totalitarnym, który się nam tutaj narzuca.Jego zdaniem, bez nagłośnienia sprawy i presji społecznej nowy kodeks wyborczy może zostać przyjęty „po cichu”, a realna kontrola nad wyborami trafi w ręce urzędniczego aparatu władzy.

Dec 9, 20259 min

Ep 12270Jacek Saryusz-Wolski: Amerykańska diagnoza Europy jest trafna i bolesna

W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim doradca prezydenta Jacek Saryusz-Wolski analizuje amerykańską strategię bezpieczeństwa. USA dzielą Europę na tych, którzy rokują i nie rokują na zmianę - mówi.

Dec 9, 202535 min

Ep 12269Plan Zełenskiego pod presją Zachodu. Bobołowicz: to nie są warunki pokoju, lecz kapitulacji

Zełenski szykuje 20-punktowy plan pokoju, Zachód naciska na ustępstwa terytorialne, a od Rosji nikt formalnie niczego nie żąda – relacjonuje Paweł Bobołowicz. Ukraina pod presją „pokoju”. Bobołowicz: warunki stawia się Kijowowi, nie MoskwieTrwają intensywne rozmowy o zakończeniu wojny, a prezydent Wołodymyr Zełenski szykuje 20-punktowy plan pokojowy, który ma trafić m.in. do Donalda Trumpa i innych zachodnich polityków. Paweł Bobołowicz, korespondent Radia Wnet na Ukrainie, zwraca uwagę, że dziś nacisk dotyczy przede wszystkim Kijowa – i nie ma prawie żadnych realnych warunków stawianych Federacji Rosyjskiej.Główne założenia tego planu dobrze znamy, bo Zełenski formułuje je publicznie. Mówił o nich wczoraj kolejny raz do dziennikarzy.Przede wszystkim Ukraina nie zamierza oddawać jakiegokolwiek kawałka swojego terytorium. To jest istota ukraińskiej walki. Strona amerykańska – jak powiedział Zełenski – szuka w tej materii „płaszczyzny kompromisu”– mówi.

Dec 9, 202518 min

Ep 12268Ojciec Rydzyk między rocznicą Radia Maryja a prokuraturą w Rzeszowie

Ojciec Rydzyk świętuje 34 lata Radia Maryja, a jednocześnie musi jechać do prokuratury w Rzeszowie. Jolanta Hajdasz mówi o szykanach i sporze o muzeum „Pamięć i Tożsamość”.Rocznica Radia Maryja w cieniu prokuratury34. rocznica Radia Maryja w Toruniu miała – jak co roku – modlitewno-świąteczny charakter, ale tym razem odbywała się w cieniu działań prokuratury wobec ojca Tadeusza Rydzyka i budowanego Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II.Jolanta Hajdasz, prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, była na miejscu i relacjonuje zarówno atmosferę uroczystości, jak i sposób, w jaki państwo traktuje dziś środowisko Radia Maryja.Rodzina Radia Maryja co roku 8 grudnia świętuje swoje powstanie. Jest modlitwa, a potem świętowanie – tym razem piękny koncert Akademii Ciupagi z Łącka: 250 dzieci ze skrzypcami i akordeonami, w strojach ludowych– mówi.Na scenie zabrzmiały nie tylko pieśni religijne, ale także „Nic dwa razy” Wisławy Szymborskiej w aranżacji Sanah. Publiczność – w większości w „późnej wiośnie życia” – reagowała jak na wielkim koncercie.Telefony komórkowe z włączonymi latarkami, jak na rockowym koncercie młodzieży, tylko że trzymali je ludzie z siwymi włosami, żartobliwie nazywani moherowymi beretami. Klimat specyficzny, ale po prostu piękny– zaznacza.Wezwanie w dniu świętaTegoroczna rocznica zbiegła się jednak z działaniami prokuratury. Ojciec Tadeusz Rydzyk został wezwany jako świadek w sprawie muzeum – nie w Toruniu ani Warszawie, lecz w Rzeszowie, dokładnie na 8 grudnia.Na 8 grudnia prokuratura w Rzeszowie wezwała ojca Tadeusza Rydzyka jako świadka, choć wszystkie dokumenty dawno są zabezpieczone, a osoby z kierownictwa fundacji przesłuchano. Wzywa się 80-letniego człowieka na drugi koniec Polski w dzień, który od lat jest dla tego środowiska wielkim świętem. To wyjątkowa złośliwość– podkreśla.Po protestach i naciskach termin przesłuchania przesunięto na 10 grudnia, ale – jak podkreśla Hajdasz – pokazuje to sposób działania obecnej władzy.Istnieje przecież zwykły mechanizm pomocy prawnej: świadek może być przesłuchany w miejscu zamieszkania przez prokuratora działającego w imieniu jednostki prowadzącej śledztwo. Sama uczestniczyłam w takim postępowaniu w sprawie prześladowania arcybiskupa Baraniaka– mówi.Czarzasty: „będzie tańczył w prokuraturze”Dodatkowe emocje wywołał filmik marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego, komentującego wezwanie dla założyciela Radia Maryja.Zobaczyłam nagranie, na którym marszałek Czarzasty z butą i złośliwością mówi, że ojciec Rydzyk nie będzie tańczył 8 grudnia w Toruniu, tylko będzie tańczył w prokuraturze, bo wreszcie ich rozliczamy.To jest tak poniżej pasa i tak uwłacza godności urzędu, który sprawuje ten komunista, postkomunista. Pokazuje, gdzie on nas wszystkich ma i co naprawdę myśli o tym, co się wokół nas dzieje– zaznacza.Zdaniem prezes SDP nie można mówić o zwykłym „przypadku”.To nie wygląda na pomyłkę prokuratury. To wygląda na świadome działanie władzy: show, które ma upokorzyć konkretne środowisko i uprzykrzyć komuś życie.Spór o Muzeum „Pamięć i Tożsamość”W centrum całej sprawy jest budowane w Toruniu Muzeum „Pamięć i Tożsamość” im. św. Jana Pawła II – inwestycja prowadzona w modelu publiczno-prywatnym, z udziałem Skarbu Państwa, podobnie jak Muzeum POLIN w Warszawie. Obecne kierownictwo Ministerstwa Kultury domaga się zwrotu ponad 260 mln zł przekazanych na projekt.To wieloletnia inwestycja, prowadzona etapami, na podstawie umów, procedur i rozliczeń. To nie jest jednorazowa wrzutka zrobiona miesiąc przed zmianą rządu.Budynki muzeum są gotowe: nowoczesna przestrzeń wystawiennicza, duża sala widowiskowa. Zamiast uroczystego otwarcia – toczy się jednak spór z resortem kultury i prokuraturą.Muzeum jest naprawdę unikatowe. Ma kultywować pamięć i tożsamość polskiego narodu tak, jak opisywał to Jan Paweł II.Szczególnie ważna część zbiorów dotyczy II wojny światowej.W muzeum zgromadzono tysiące relacji Polaków ratujących Żydów. Unikatowe nagrania telefoniczne, relacje wideo, świadectwa spisane. To, co jeszcze udało się ocalić.To potrzebne, żeby zaprzeczyć narracji, że w Polsce mordowano Żydów, bo „był taki klimat”. Holokaust zorganizowali Niemcy, a wielu Polaków ryzykowało życiem, by pomagać. Takiej placówki po prostu nie ma gdzie indziej.„Niech państwo przynajmniej nie niszczy”Na koniec Jolanta Hajdasz kieruje apel pod adresem władz: jeśli nie chcą dalej wspierać tego środowiska, niech przynajmniej przestaną je atakować.Jeżeli ktoś zostawia po sobie tyle materialnych dowodów działalności – 34 lata pracy środowiska, które konsekwentnie buduje wokół mediów rzeczy pożyteczne dla innych – to państwo nie powinno tego niszczyć.Państwo nie musi już więcej pomagać. Niech przynajmniej nie niszczy. Niech pozwoli działać ludziom, którzy mają prawo mieć inne poglądy, inny światopogląd. Na tym polega demokracja– podsumowuje.

Dec 9, 202510 min

Ep 12267"Najpóźniej w 2024 r. należało przygotować plan naprawy ochrony zdrowia". B. minister o zaniedbaniach rządu

Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, kiedy rzeczywiście nie ma ani propozycji systemowych zmian, ani pieniędzy w NFZ - ocenia Katarzyna Sójka.

Dec 8, 202519 min

Ep 12266Start-upy, regulacje i strach przed kryptowalutami. Co o tym myśli Krzysztof Piech?

Krzysztof Piech ocenia debatę o ustawie kryptowalutowej: ostrzega przed przeregulowaniem, uspokaja ws. zagrożeń i wskazuje realne problemy, o których politycy – jego zdaniem – nie mają wiedzy.

Dec 8, 202525 min

Ep 12265"Ustępstwa to najlepsza zachęta dla Putina, by szedł dalej". Korespondent Radia Wnet w Kijowie o procesie pokojowym

Po rozejmie Rosja znowu by uderzyła, i to już ze zbyt wielką dla nas siłą - obawia się Dmytro Antoniuk.

Dec 8, 202511 min

Ep 12264Arkadiusz Mularczyk: premier Tusk bezzasadnie twierdzi, że Polska jest zwolniona z przyjmowania migrantów

O domniemanym wyłączeniu Polski z programu relokacji migrantów szef rządu wspomniał we wpisie na portalu X.

Dec 8, 202519 min

Ep 12263Paryskie opowieści; Żywa muzyka i śpiewająca literatura — Cała naprzód 08.12.2025 r.

Małgorzata Kleszcz oprowadza słuchaczy po grudniowym Paryżu, gdzie przebywa z okazji Dni ks. Józefa Tischnera, organizowanych przez Pallotyńską Fundację Misyjną Salvatti.pl. Karolina Błasik, koordynatorka projektu Żywa muzyka organizowanego przez Fundację ORFEO im. Bogusława Kaczyńskiego, opowiada o tej wyjątkowej inicjatywie, mającej za zadanie zwiększenie dostępności muzyki artystycznej dla podopiecznych domów dziecka. W ramach projektu, organizowane są cykle koncertów i warsztatów w ośmiu placówkach województwa mazowieckiego i lubelskiego. Następnie Jakub Węgrzyn zaprasza na spotkanie poświęcone antologii opowiadań Ptaszki polskie, autorów z grupy literackiej Związek Pisarzy ze Wsi. Opowiada o treściach zawartych w wydawnictwie i zachęca do odwiedzenia Państwowego Instytutu Wydawniczego (ul. Foksal 17:00) w środę 10 grudnia o godz. 18:00. Na koniec audycji, Bogumił Tomasiewicz relacjonuje protest przeciwko likwidacji Muzeum Jana Pawła II w Toruniu i przypomina o ważnym dniu Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny.

Dec 8, 202543 min

Ep 12262Program Wschodni 06.12.25: nowa strategia bezpieczeństwa USA - co oznacza dla Europy; napięcia litewsko-białoruskie

Białoruś przetrzymuje litewskie ciężarówki i wysyła balony, paraliżując wileńskie lotnisko. UE nerwowo reaguje na nową amerykańską strategię.

Dec 8, 202543 min

Ep 12261Łukasz Warzecha: Moment, w którym zabraknie Jarosława Kaczyńskiego będzie sądnym dniem PiS

Publicysta analizuje model debaty wewnętrznej w Prawie i Sprawiedliwości. Według Łukasza Warzechy w PiS nie ma żadnego modelu sukcesji po prezesie Jarosławie Kaczyńskim

Dec 8, 202534 min

Ep 12260Na czym polegał fenomen twórczości Melchiora Wańkowicza? - Nieregularnik literacki - 07.12.2025 r.

Czy pisarz wykazywał aspiracje polityczne? Co łączyło go z wywiadem? Skąd czerpał wenę literacką? Między innymi o tym opowiada Łukasz Garbal, autor książki "Wańkowicz. Życie na kraterze".

Dec 8, 202559 min

Ep 12259Masztafiak o nowej strategii USA: Europa nie powinna popadać w panikę

W Odysei Wyborczej Radia Wnet Gabriela Masztafiak, publicystka i dziennikarka Radia Debata, komentuje nową Narodową Strategię Bezpieczeństwa USA, opublikowaną 4 grudnia przez administrację Donalda Trumpa. Jak podkreśla, dokument wzbudził niepokój w Europie – ale w jej ocenie nie oznacza to realnej próby „rozmontowania Unii Europejskiej”, nawet jeśli Kreml próbuje przedstawiać go jako korzystny dla własnych interesów.Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że ta strategia idzie w sukurs rosyjskim oczekiwaniom, ale warto najpierw zajrzeć do samego dokumentu– mówi.Masztafiak zwraca uwagę, że tegoroczny tekst różni się wyraźnie od strategii sprzed ośmiu lat. Największą zmianą jest sposób, w jaki Stany Zjednoczone opisują Chiny.W poprzedniej strategii Chiny były przedstawiane jako rywal geopolityczny. Teraz pojawiają się dopiero na dziewiętnastej stronie – i wyłącznie jako rywal ekonomiczny– zwraca uwagę.Oznacza to, jak mówi, osłabienie wartościowego podejścia Waszyngtonu. Ameryka w wersji Trumpa przestaje uzależniać współpracę od demokratycznego profilu partnera, skupiając się na korzyściach ekonomicznych i strategicznych:„Administracja USA dopuszcza partnerstwo nawet tam, gdzie państwa nie spełniają zachodnich standardów demokracji. Chodzi o pewne podobieństwo interesów, nie twarde wymagania wartościowe”.W podobnym tonie odnosi się do krytyki europejskich sojuszników, która – jej zdaniem – nie powinna prowadzić do katastroficznych wizji rozpadu Unii:„Kraje europejskie drżą o przyszłość UE, ale ja nie szłabym aż tak daleko”.Kluczowym problemem jest nie tyle sama strategia, co niespójność działań USA w praktyce, szczególnie w kontekście rozmów o przyszłym pokoju na Ukrainie:„Widzimy dużą niekonsekwencję i chaos w negocjacjach. To przekłada się także na sposób, w jaki zbudowana jest strategia – raczej jako zestaw haseł, checklist, niż kompleksowa mapa działań”.Masztafiak podkreśla, że dokument nie daje odpowiedzi, jak miałby wyglądać finalny układ między Ukrainą, Rosją i Zachodem. W jej ocenie strategia pokazuje przede wszystkim transakcyjny, pragmatyczny zwrot USA, ale nie przesądza o jednoznacznym kierunku polityki./fa

Dec 8, 202515 min

Ep 12258Paryskie „Wariacje Tischnerowskie”: żywa myśl, młodość i dialog w reżyserii Artura Więcka

Artur „Baron” Więcek opowiada o paryskiej odsłonie Wariacji Tischnerowskich – o żywej myśli ks. Tischnera, spotkaniu pokoleń i o tym, dlaczego to bardziej warsztat niż klasyczny spektakl.

Dec 8, 202512 min

Ep 12257Demografia to tykająca bomba. Socha: Posiadanie dzieci stało się ekonomicznie nieracjonalne

W Poranku Radia Wnet Barbara Socha, doradca prezydenta Karola Nawrockiego i przewodnicząca prezydenckiej Rady Rodziny i Demografii, przypomina, że o dzisiejszym kryzysie demograficznym demografowie mówili od co najmniej 20 lat.Od 1989 roku nie mamy zastępowalności pokoleń. Rodzi się nas mniej, niż umiera– podkreśla. Zwraca uwagę, że w wieku najlepszym dla rodzenia dzieci są dziś bardzo mało liczne roczniki początku lat 2000, więc obecny kryzys jest „echem” wcześniejszych zapaści.Socha odrzuca proste tezy o rzekomej nieskuteczności programów typu 500 Plus.Pracowaliśmy na to, co mamy, przez wiele dekad. Tego nie da się odwrócić z roku na rok. Mówienie, że 500 Plus nie zadziałało, to gdybologia. Bez takich programów byłoby po prostu jeszcze gorzej– ocenia.Jako jeden z kluczowych czynników wymienia warunki materialne młodych rodzin – przede wszystkim mieszkanie, wysokie koszty życia i niestabilne dochody.Problem mieszkaniowy jest jednym z największych. Śmiem twierdzić, że sto lat temu było łatwiej zbudować dom dla rodziny niż dziś młodemu mężczyźnie po studiach– mówi. Zwraca przy tym uwagę na „lukę edukacyjną”: znacznie więcej kobiet niż mężczyzn ma wyższe wykształcenie, co komplikuje dobór partnerów i decyzje o założeniu rodziny.Kluczowy, jej zdaniem, jest jednak kryzys relacji.Mamy badania, które pokazują, że czterdzieści kilka procent młodych Polaków do 30. roku życia nie jest w żadnym związku. A bez związków nie ma dzieci– zaznacza. Przypomina też, że według badań z 2022 roku dla 86 proc. badanych do 40. roku życia decyzja o dziecku jest skorelowana z decyzją o małżeństwie.Polki nie chcą być samotnymi matkami. To naturalne. Dlatego mówienie, że to "kobiety nie chcą mieć dzieci", jest uproszczeniem– dodaje.Socha akcentuje również ekonomiczny koszt macierzyństwa w dzisiejszym modelu społecznym.Kobiety ponoszą olbrzymi koszt utraconych możliwości. Dzieci zmniejszają staż pracy, dochody i przyszłą emeryturę. W takim systemie posiadanie dzieci jest ekonomicznie nieracjonalne. Dzieci stają się pewnego rodzaju luksusem– mówi.Jako obszar, w którym państwo może zadziałać szybko i praktycznie bezkosztowo, wskazuje ograniczenie dostępu dzieci do smartfonów, mediów społecznościowych i pornografii. Wylicza kraje, które już wprowadziły różne formy regulacji – od Australii po Francję, Danię, Niemcy czy Rumunię – i dodaje:„Te narzędzia dewastują mózgi dzieci, ich zdolność koncentracji, pamięć, ale przede wszystkim umiejętność budowania relacji. Uważam, że szkodzą bardziej niż papierosy. A my w Unii Europejskiej jesteśmy na szarym końcu, jeśli chodzi o reakcję państwa”.Mówiąc o pracach Rady Rodziny i Demografii, Socha zapowiada długofalowe podejście.Pan prezydent oczekuje od nas konkretnych rozwiązań. Zamrażarka dziś jest, za rok może jej nie być. My musimy mieć gotowe projekty, kiedy zmieni się rząd, a nie dopiero wtedy zaczynać pracę. Te rozwiązania nie będą ani proste, ani oczywiste, dlatego potrzebują czasu i debaty publicznej– podkreśla.Na koniec przypomina, że system emerytalny bez demografii po prostu się nie domknie.System zależy od wysokości składek i liczby osób, które je płacą. Osoby wychowujące dzieci i pracujące kontrybuują podwójnie. Moją emeryturą – mam nadzieję – będą moje dzieci– podsumowuje.

Dec 8, 202517 min

Ep 12256Szczepionka na pneumokoki, która nie działa. Surmacz: Państwo znowu ją kupuje

Dziennikarz Wojciech Surmacz w Poranku Radia Wnet ocenia, że nagły rządowy atak na kryptowaluty był politycznym dymem zasłaniającym realny problem – zapaść systemu ochrony zdrowia.Ten frontalny atak na kryptowaluty w Polsce miał przykryć to, co się dzieje w systemie zdrowia. Tam po prostu doszło do jakiejś masakry i to w takim zastraszająco szybkim tempie, że nie można nadążyć z komentarzami– mówi.Surmacz podaje liczby, które „mają wymiar abstrakcyjny”, ale zderzenie z realnymi historiami pacjentów czyni je w pełni zrozumiałymi.W tym roku mamy deficyt około 14 miliardów złotych, a w przyszłym – zaprojektowane 10 miliardów. Sąsiadka zapisała się do ortopedy na grudzień… 2026 roku. To jest skala dramatu– komentuje. Wskazuje też, że szpitale bronią się już „heroicznie”, a niektóre lokalne placówki są na granicy upadku.Szczepionki, które nie działają? Surmacz: Kupujemy je od kilkunastu latDziennikarz szczegółowo opisuje sprawę przetargów na szczepionki przeciw pneumokokom, którymi zajmuje się od miesięcy. Podkreśla, że problem jest znany od lat, a mimo to decyzje zakupowe pozostają niezmienne.Od kilkunastu lat Ministerstwo Zdrowia kupuje szczepionki dla dzieciaków na pneumokoki, te same, które już od dobrych pięciu–sześciu lat po prostu nie działają– mówi. Jak wyjaśnia, problemem jest brak odpowiednich przeciwciał w preparacie.One są nieskuteczne, bo nie zawierają tych przeciwciał, które dzieci powinny mieć, żeby nie chorować na infekcje wywoływane przez pneumokoki– wskazuje. Mimo to, jak relacjonuje, przetarg został ponownie rozstrzygnięty na korzyść tego samego preparatu.Tydzień temu przetarg został znowu rozstrzygnięty. Jeszcze nie zamknięty, ale już wiadomo, że ta szczepionka, która od kilkunastu lat jest stosowana, znów dostanie refundację (...) Piszę o tym od ponad sześciu miesięcy i trudno mi zrozumieć, jak to jest możliwe, że państwo wciąż kupuje preparat, o którym wiadomo, że nie spełnia swojej funkcji– zaznacza.„Grupa hakowa” – stary mechanizm w nowej odsłonieSurmacz wraca do tajnego posiedzenia Sejmu z 2023 roku, na którym ujawniono informacje o wpływach tzw. grupy hakowej w sektorze farmaceutycznym.Działała grupa lobbingowa, która miała wpływy w ABW, WSI, prokuraturze i NFZ. Budżet państwa miał tracić 3–4 miliardy złotych rocznie. Może warto się zastanowić, czy ta grupa nie działa do dziś – tylko w nowej formie– pyta. Przypomina również, że powołania komisji śledczej w tej sprawie nie udało się wówczas przeforsować.Rozmowę kończy refleksja, którą potwierdzają również obserwacje wielu pacjentów.Jesteśmy zakładnikami narastającej zapaści. Tak dramatycznej sytuacji w służbie zdrowia nie było– mówi.

Dec 8, 20258 min

Ep 12255Prof. Andrzej Nowak: W amerykańskiej strategii bezpieczeństwa jest zdanie o rządzie Tuska

Historyk tłumaczy, dlaczego ogłoszenie amerykańskiej strategii bezpieczeństwa wywołało furię premiera D. Tuska. Zdaniem prof. Andrzeja Nowaka w dokumencie tym znalazło się zdanie o polskim rządzie.

Dec 8, 202514 min

Ep 12254Polskie miasta upamiętniają wrogów Polski. Geremek: Tracimy własną narrację historyczną

Reżyser i dokumentalista Rafał Geremek w Poranku Radia Wnet powraca do tematu pamięci na ziemiach zachodnich i północnych – miejsc, które po wojnie wrosły w polską tożsamość, choć ich architektura i część dziedzictwa pozostała niemiecka. W rozmowie podkreśla, że problem nie dotyczy sporów o tożsamość, lecz sposobu, w jaki współczesne samorządy upamiętniają postaci i wydarzenia bez uwzględnienia polskiej perspektywy historycznej.Nakręciłem film o miastach, które powracają do swojej niemieckiej historii, no bo ci ludzie tam mieszkają, prawda, nawet niektórzy niekoniecznie od 45. Ta rzeczywistość ich otacza. Ktoś mieszka u stóp malborskiego zamku albo w cieniu innego zabytku – chce mieć poczucie zakorzenienia– mówi i podkreśla jednak, że część dzisiejszych działań poszła zbyt daleko.Krytykuje przykład Wrocławia, gdzie przywrócono niemiecką nazwę Kaiserbrücke – Mostu Cesarskiego – nawiązującą do Wilhelma II.To jest typowe nadskakiwanie Niemcom. Oni są zażenowani tą progermańskością naszych włodarzy. Przywrócono nazwę z czasów Wilhelma II, który był Polakożercą. To bandzior i przestępca, uciekł do Holandii, żeby nie być sądzonym za zbrodnie wojenne– komentuje.Przypomina, że demokratyczne Niemcy Weimarskie usunęły tę nazwę, nazywając most Mostem Wolności, a jego ponowne przywracanie w XXI wieku ocenia jednoznacznie.Geremek przywołuje szereg przykładów, w których lokalne społeczności – często nieświadomie – gloryfikują osoby nieprzyjazne Polsce. Jednym z nich jest tablica Fryderyka II w Kamiennej Górze.Fryderyk II zwany Wielkim – dla nas wielkim nie był. Był fałszerzem monet, był najeźdźcą. A dzisiaj młodzi ludzie dorastają tam w kulcie Fryderyka II. To jest szalenie niestosowne. Przywrócono tablicę tylko dlatego, że była tam kiedyś po niemiecku– dodaje.Jako kolejny przykład wskazuje pomnik niemieckiego architekta Paula Puchmüllera stawiany przed Urzędem Miasta w Sopocie.Nie mam problemu z upamiętnianiem architekta, który budował piękne wille, ale w momencie, kiedy przed Urzędem Miasta staje jego pomnik, to co robimy? W centralnym miejscu pamięci stawiamy niemieckiego architekta. A można go upamiętnić gdzie indziej– komentuje.Geremek opisuje również przypadki z Raciborza, Morąga czy Olsztyna, gdzie niemieckie postaci otrzymały pomniki lub tablice w miejscach, które nadają im rangę lokalnych bohaterów – choć często ich relacja z polską historią była dramatycznie negatywna.Pod koniec rozmowy Geremek podsumowuje całą diagnozę jednym zdaniem.Mamy problem z polską narracją na ziemiach zachodnich. Jeśli jej nie stworzymy, to ktoś inny zrobi to za nas– mówi./fa

Dec 8, 202511 min