PLAY PODCASTS
Radio Wnet

Radio Wnet

3,021 episodes — Page 39 of 61

Ep 12802Już 5 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Miszalski mówi o "kampanii hejtu"

W audycji przenosimy się do Krakowa, gdzie – jak poinformowano – powstał Obywatelski Komitet Referendalny w celu odwołania Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta. Ruszyła zbiórka podpisów, a inicjatorzy uzasadniają ją m.in. „lawinowo-rosnącym zadłużeniem Krakowa”. Na czele komitetu stanął Jan Hoffman, przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy Stare Miasto, określany jako osoba bezpartyjna.Na antenie przywołano fragment wczorajszej konferencji prasowej prezydenta Krakowa, który ostro odniósł się do próby uruchomienia referendum. W jego ocenie referendum nie powinno być „dogrywką” po wyborach.„Instytucja referendum nie jest instytucją dogrywki, nie jest instytucją odwołania się od wyroku wyborców. Jeżeli jakieś środowiska przegrały, to powinno się poczekać do normalnych kolejnych wyborów.”Prezydent mówił też o pieniądzach, które – jego zdaniem – stoją za akcją przeciwko niemu. Pada wprost sugestia, że kampania ma charakter zorganizowany i kosztowny, a pytanie brzmi: kto ją finansuje.„Nie da się sobie kupić Krakowa. (…) Skąd ci biedni obywatele mają setki tysięcy złotych, a może miliony złotych na kampanię hejtu, nienawiści, którą obserwujemy przez ostatnie miesiące w Krakowie. Kto to finansuje?”Miszalski wskazywał, że w mieście mają krążyć liczne materiały – „gazetki” – które „niezbyt obiektywnie przedstawiają rzeczywistość” i trafiają „do prawie każdej skrzynki”. W tej narracji referendum ma być podszyte nie tyle oddolnym ruchem, co kapitałem i politycznym zapleczem.„Jest przynajmniej pięć tytułów różnego rodzaju gazetek (…) w prawie każdej skrzynce w krakowskich domach. (…) Krakowa nie da się tak łatwo kupić na 100%.”Prezydent dodał również, że Kraków jest miastem „wyważonym”, a za inicjatywą mają – według niego – stać środowiska skrajne.„Kraków nigdy nie był skrajny. Kraków jest zawsze miastem o poglądach trochę centrowych, a trochę po prostu wyważonych. I już widzimy, że środowiskami, które za tym referendum będą stały (…) są środowiska skrajne.”Jednocześnie zadeklarował, że choć ma poważne zastrzeżenia do motywacji i zaplecza inicjatorów, to uznaje prawo do zbierania podpisów.„Oczywiście szanuję to, że jest taka możliwość, każdy ma prawo te podpisy zbierać, więc będziemy się tej inicjatywie przyglądać.”Pierwszy dzień zbiórki: „widać ruch, widać zainteresowanie”Naszym gościem był Michał Drewnicki, radnym miasta Krakowa z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W rozmowie padła informacja, że media donosiły rano o „pięciu tysiącach podpisów”, a radny potwierdził, że zbiórkę widać na ulicach.„Tak, ewidentnie jest ruch, jest zainteresowanie. Już wczoraj, tuż po rejestracji Komitetu Referendalnego można było zauważyć na ulicach ludzi, którzy te podpisy zbierali. W kamizelkach oznaczeni, z identyfikatorami, z kartkami, z planszami do podpisu.”Drewnicki podkreślał, że w Krakowie kluczowe jest nie tylko poparcie, ale logistyka – bo formalnie potrzeba 58 tys. podpisów, a realnie (z „górką” na błędy) trzeba zebrać około 80 tys., i to w zimie, tuż przed feriami.„Zebranie 58 tysięcy podpisów, a de facto musimy zebrać 80 tysięcy podpisów, żeby mieć górkę (…) to jest olbrzymie wyzwanie, zwłaszcza w zimie, zwłaszcza gdy ferie przed nami, no ale pierwszy dzień naprawdę bardzo na plus.”W rozmowie pojawia się też wątek sondażu: 64% krakowian ma deklarować udział w referendum, a większość z nich – poparcie dla odwołania prezydenta. Radny studzi entuzjazm, ale tłumaczy, że i tak „jesteśmy na granicy” wymaganej frekwencji.„Ten sondaż naprawdę brzmi fantastycznie. Ja sądzę, że aż tak dobrze nie jest. (…) w Zabrzu (…) finalnie poszło tylko 41% z tych, co deklarowali w sondażu, że pójdą. (…) Na Kraków przekłada się to mniej więcej tak, że (…) możemy liczyć (…) na frekwencję na poziomie około 27%.”Wypowiadając tę liczbę, Drewnicki od razu przypomniał warunek skuteczności referendum – minimalną frekwencję, którą przelicza na konkretną liczbę głosujących.„A właśnie 27% to jest ta minimalna, wymagana frekwencja 158 tysięcy osób. Tyle musi pójść na wybory.”O co jest spór: „całokształt”, a nie jedna decyzjaProwadząca dopytywała o powody powstania komitetu i zarzuty wobec prezydenta. Drewnicki przyznał, że nie chodzi o „jedno jaskrawe działanie”, które natychmiast porwałoby wszystkich do podpisu. W jego ujęciu to suma decyzji, stylu rządzenia i rozczarowania obietnicami.„Prezydent Miszalski tak naprawdę nie ma takiego jednego działania, które byłoby tak jaskrawie. Nie ma takiego jednego działania.”Radny buduje szerszą opowieść: o braku wizji, „nierealizowaniu obietnic”, wizerunkowym stylu działania i rosnących kosztach życia w mieście. Wśród przykładów wymienia m.in. komunikację miejską.„Brak jakiejkolwiek wizji, nierealizowanie obietnic. (…) W czasie, gdy ludziom podnieśli opłaty za bilety. W Krakowie mamy teraz najdroższy bilet w Polsce. 8 zł kosztuje bilet godzinny.”Wymienia także cięcia środków w obszarze opieki nad dziećmi, a w tle stale powraca temat finansów miasta – zadłużenia oraz – jak mówi – premii dla zastępców prezyde

Jan 28, 202615 min

Ep 12803Chińskie auta to zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa? „Samochód to zintegrowany system IT”

Albert Gryszczuk z Adaptive Motors Poland, związany z elektromobilnością, tłumaczy, że dyskusja o chińskich autach nie dotyczy wyłącznie konkurencji cenowej czy jakości wykonania, ale przede wszystkim bezpieczeństwa – rozumianego bardzo dosłownie.Chodzi o bezpieczeństwo i to rozumiane w taki sposób bezpośredni. Dzisiaj samochód, nieważne czy elektryczny, czy spalinowy, to zintegrowany system IT. Dotyczy to również autobusów, ciężarówek, tramwajów, wszystkiego, co jeździ. To nie jest już mechanika jak kiedyś – mamy kamery, lidary, skanowanie otoczenia, a także kwestię możliwości zdalnego sterowania takimi pojazdami– mówi Albert Gryszczuk.W rozmowie przywołuje przykład z Izraela, gdzie – jak relacjonuje – wycofano z użytkowania chińskie samochody służbowe ze względu na ryzyka cyberbezpieczeństwa.Była słynna sprawa w Izraelu, gdzie ponad 700 samochodów kupionych od chińskich producentów, używanych przez wysokiej rangi oficerów, zostało wycofanych całkowicie ze względu na ryzyko cyberbezpieczeństwa– zaznacza.

Jan 28, 202611 min

Ep 12802„To jest de facto podatek”. Sławomir Brzózek ostro o projekcie UC100 i rewolucji w gospodarce odpadami

W rozmowie na antenie Radia Wnet Sławomir Brzózek, dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK, skrytykował projekt ustawy UC100 dotyczący opakowań i odpadów opakowaniowych. Kluczowym elementem zmian ma być nowy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), wynikający z unijnych regulacji.Gość programu zwrócił uwagę, że sama idea ROP nie jest dla branży nowością, ale sposób jej wdrażania w Polsce budzi poważne wątpliwości.„To jest koncepcja, która mówi, że producenci powinni brać odpowiedzialność za opakowania w całym cyklu ich życia – od projektowania, przez użytkowanie, aż po zagospodarowanie. Projektowanie powinno być z myślą o recyklingu albo ponownym użyciu” – podkreślał.Jak zaznaczył, Polska jest ostatnim krajem Unii Europejskiej, który nie wdrożył jeszcze pełnego systemu ROP.„Jesteśmy już ponad dwa lata spóźnieni. Będziemy za chwilę karani za opieszałość legislacyjną” – ostrzegał.„Opłata, która ma wszystkie cechy podatku”Zdaniem Sławomira Brzózka obecny projekt UC100 wprowadza rozwiązania, które w praktyce oznaczają nową daninę publiczną.„Minister ma na poziomie rozporządzenia ustalać wysokość opłaty opakowaniowej. Nie znamy żadnych szczegółów. To jest kolizja konstytucyjna, bo wprowadza daninę, która ma wszystkie znamiona podatku” – mówił.Jak wyjaśniał, opłata ma być pobierana w wysokości wyższej, niż wynikałoby to z realnych kosztów systemu.„Danina publiczna powinna być pobierana w takiej wysokości, jaka jest potrzebna na konkretny cel. Tutaj te przesłanki nie są zachowane. De facto wprowadza się podatek w postaci opłaty opakowaniowej”.Konsument zapłaci więcejW ocenie przedstawiciela branży skutki finansowe zmian odczują przede wszystkim konsumenci.„Każdy, kto sprzedaje cokolwiek w opakowaniu, ten koszt wliczy w cenę produktu. I to my, jako klienci, zapłacimy więcej” – podkreślał.Choć – jak zaznaczył – sama zasada płacenia za przyszłe zagospodarowanie odpadów nie budzi sprzeciwu, problemem jest sposób jej realizacji.„Nikt rozsądny nie ma problemu z tym, że płacimy za zagospodarowanie odpadu. Problem w tym, że to jest rozwiązanie stricte podatkowe”.Koniec Organizacji Odzysku?Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu ma być marginalizacja dotychczasowych organizacji odzysku.„Ten model upaństwawia cały obszar gospodarki odpadami. Organizacje odzysku będą wymazane z systemu, a to są podmioty z ogromnym know-how” – zaznaczył Brzózek.Wyjaśniał, że obecnie pełnią one kluczową rolę w organizowaniu przepływów finansowych i kontroli realizacji obowiązków producentów.„Dają producentom pewność, że w ich imieniu dopilnują wszystkich procesów, że zapłacą tyle, ile trzeba i osiągną wymagane poziomy recyklingu”.Według rozmówcy ich eliminacja oznacza utratę rynkowych mechanizmów kontroli.Odpowiedzialność spadnie na państwo i obywateliZdaniem gościa audycji nowy system przenosi odpowiedzialność za realizację celów recyklingowych na administrację publiczną – a pośrednio na wszystkich obywateli.„W świetle tego projektu odpowiedzialność będzie na państwie, czyli na każdym z nas. Jeśli państwo się nie wywiąże, zapłacimy kary” – mówił.Jednocześnie środki z opłaty mają trafiać do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i być rozdzielane w trybie konkursowym.„Samorządy i firmy będą musiały składać wnioski. Jeśli będą wątpliwości, wypłata może być mniejsza albo opóźniona”.„To wywraca podwaliny myślenia gospodarczego”Sławomir Brzózek ocenił, że projekt UC100 może mieć długofalowe, negatywne skutki dla całego sektora.„To mechanizm, który wywraca podwaliny myślenia gospodarczego w Polsce. Zdejmuje odpowiedzialność, a zarządza nim strona, która nie ma presji na efektywność”.Jak dodał, w systemie nie przewidziano jasnych kryteriów oceny jego skuteczności.„Nawet nie wiemy, co będziemy musieli wykazać, żeby udowodnić, że system działa dobrze”.„Kto naprawdę jest zanieczyszczającym?”Rozmówca zakwestionował również prostą interpretację zasady „zanieczyszczający płaci”.„Kto jest realnym zanieczyszczającym? Producent, który musi pakować produkty, bo wymaga tego prawo? Czy konsument, który decyduje, co zrobi z opakowaniem?” – pytał.Jego zdaniem obecny projekt nie uwzględnia odpowiedzialności użytkowników końcowych.„Mówi się: producenci zapłacą. A nie mówi się ludziom, że to oni zapłacą, kupując droższe produkty”.Niejasny los ustawyProjekt UC100 przeszedł konsultacje społeczne, w trakcie których zgłoszono ponad 1600 uwag. Do dziś nie opublikowano pełnego raportu z konsultacji.„Ministerstwo ciągle pracuje nad poprawkami. Nie wiemy, kiedy projekt trafi dalej. Na pewno w tym półroczu nie będzie w komisji sejmowej” – relacjonował Brzózek.Wyraził też obawy co do transparentności procesu.„Nie spodziewam się poprawy jakości. Półtora roku pracy pokazuje, że kluczowi interesariusze są mniej ważni niż sam fakt uchwalenia ustawy”.„Ustawa dla sukcesu, nie dla systemu”Na zakończenie rozmowy gość Radia Wnet podsumował swoje obawy dotyczące kierunku zmian.„Najważniejsze jest to

Jan 28, 202616 min

Ep 12801Bosak o umowie UE–Indie i SAFE: „Nikt nic nie wie. To nie jest normalne”

Bosak krytykuje sposób negocjowania umów handlowych UE i brak informacji o funduszach SAFE: Nie wiemy, dla kogo i na co – mówi w Radiu Wnet. Wskazuje też na koszt sporu o ambasadorów.Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak odniósł się w rozmowie w Radiu Wnet do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał go jako polityka, z którym można rozmawiać o ewentualnej współpracy. Bosak studzi jednak emocje i podkreśla, że dziś nie ma do tego żadnych realnych podstaw.Jesteśmy w połowie kadencji i partie opozycji rywalizują ze sobą o wyborców. Niech nam żadne rozważania koalicyjne nie zakrywają tej perspektywy, ponieważ w tej chwili żadne rozmowy koalicyjne nie toczą się i toczyć się nie będą, bo nie ma do tego kontekstu konstytucyjnego czy demokratycznego. Większość rządząca jest dość stabilna i co będzie za dwa lata, tego nie wie nikt– mówi Krzysztof Bosak.W jego ocenie pochwała pod jego adresem jest elementem gry politycznej i próbą „zrównoważenia” krytyki wymierzonej w Konfederację.Ta wypowiedź jest elementem rywalizacji z nami. Dobre słowo pod moim adresem było po to, żeby zrównoważyć ogólną krytykę Konfederacji. Problem jest taki, że w publicznych wypowiedziach prezes PiS przypisuje Konfederacji program, którego Konfederacja nie ma. Buduje stereotyp partii groźnej, nieodpowiedzialnej i skrajnie liberalnej — to jest literalnie nieprawda– podkreśla.Bosak przekonuje, że Konfederacja ma zaplecze polityków o konserwatywnych poglądach, a różnice programowe z PiS są rzeczywiste, ale nie takie, jak je przedstawiają przeciwnicy.Konfederacja jest pełna dobrych ludzi, polskich patriotów o poglądach konserwatywnych z bardziej wolnościowym akcentem lub bardziej narodowych. W większości spraw dotyczących Polski mieliśmy rację wtedy, kiedy PiS popełniał bardzo poważne błędy rządząc. My byliśmy ignorowani jako konstruktywna opozycja, a do dziś z tego, co mamy do powiedzenia, nie zechcieli wyciągnąć wniosków– zaznacza.Jednocześnie ostrzega, że jego zdaniem samodzielna większość PiS jest mało prawdopodobna, a ewentualny wpływ Konfederacji na większość sejmową będzie oznaczał inne podejście do personaliów.Moim zdaniem samodzielna większość dla PiS już nie będzie. Jeżeli będziemy mieć wpływ na większość w Sejmie, na pewno nie pozwolimy, żeby ludzie odpowiedzialni za różne patologie wrócili na te stanowiska i drugi raz robili te same numery– mówi.Umowa UE–Indie i logika „ucieczki do przodu”Bosak komentuje też zapowiedzi dużej umowy handlowej UE–Indie. Jego zdaniem Unia próbuje odzyskać konkurencyjność przez kolejne porozumienia handlowe, ale nie jest jasne, czy takie podejście zadziała.Unia Europejska, ze względu na utracenie konkurencyjności, próbuje przywracać sobie witalność gospodarczą, zawierając kolejne umowy handlowe. To próba ucieczki do przodu, charakterystyczna dla elit państw zachodnich o wielopokoleniowej tradycji handlowej. Czy to wyjdzie, czy nie wyjdzie, to inna sprawa — to myślenie doktrynalne, a nie stricte ekonomiczne oparte na analizie przepływów handlowych– ocenia.Zwraca uwagę, że Polska ma w tych procesach ograniczony wpływ, a negocjacje w praktyce toczą się poza społeczną kontrolą.W wyniku zrzeczenia się suwerenności w sprawach handlowych państwa członkowskie często nie wiedzą, co dokładnie Komisja Europejska negocjuje. My nie wiemy dokładnie, co zostało wynegocjowane. Wiemy tylko o niektórych wyłączeniach. Państwa takie jak Brazylia czy Indie prowadzą nacjonalistyczną politykę gospodarczą, ochronę swojego rynku, a w Europie stało się to tematem tabu– podkreśla.SAFE: „Nikt nic nie wie. To nie jest normalne”W rozmowie pada też wątek programu SAFE i wielkich kwot, które mają trafić na zbrojenia. Bosak twierdzi, że kluczowy problem to brak jawnej informacji o projektach, beneficjentach i celach.Sytuacja jest trochę typu „nikt nic nie wie”. Nie jest jawne, ani nawet nie jest przedmiotem szerszej wiedzy kuluarowej, jaka jest treść wniosku złożonego przez ministra obrony do Komisji Europejskiej. Wiemy, że zatwierdzono transfery na wielkie kwoty, ale nie wiemy dla kogo. Nie wiemy, jaka jest lista firm, priorytetów, ani alokacja środków– mówi.Jako przykład wskazuje doświadczenia z KPO i ryzyko, że projekty mogą rozbić się o zdolności wdrożeniowe i terminy.Zwracam uwagę, że rząd ogłaszał KPO jako ogromny sukces, a potem wycofywał się z pewnych elementów, bo realizacja nie mieściła się w terminach Komisji Europejskiej. Gotowość techniczna do absorpcji środków ma znaczenie. W tej chwili mówiąc uczciwie: nikt nic nie wie — i to nie jest normalne– zaznacza.Dodaje, że w innych państwach da się to komunikować bardziej przejrzyście.W Rumunii ogłoszono publicznie tabelę z projektami, kwotami i celami. Można to zrobić bez ujawniania tajemnic. Nie wiem, dlaczego rząd robi wokół tego aurę tajemnicy. Być może mają coś do ukrycia — na przykład niewielki udział firm polskich– podkreśla.Spór o ankietę bezpieczeństwa CzarzastegoBosak odniósł się także do wezwań, by marszałek Włodzimierz Czar

Jan 28, 202620 min

Ep 12800Trzęsienie ziemi w chińskiej armii. Antykorupcyjna czystka sięga samego szczytu

W Chinach doszło do bezprecedensowego wstrząsu w strukturach wojskowych. W weekend ogłoszono, że śledztwem antykorupcyjnym objęci zostali członkowie najwyższego dowództwa armii, w tym wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej. To wydarzenie odbiło się szerokim echem w chińskich elitach politycznych i wojskowych. O szczegółach mówił w Poranku Radia Wnet Andrzej Zawadzki-Liang, gospodarz Studia Szanghaj.Członek Biura Politycznego Komisji Partii Chin i wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej, generał Zhang Youxia, oraz generał Liu Zhenli zostali objęci śledztwem antykorupcyjnym. To oznacza, że sprawa sięga absolutnych szczytów dowodzenia armią– mówi Andrzej Zawadzki-Liang.

Jan 28, 202617 min

Ep 12799Dlaczego PiS nie dogada się Braunem? „Braun jest na rękę części sceny politycznej”

Braun wprowadza chaos na prawicy i utrudnia jej konsolidację – mówi w Radiu Wnet Marek Wróbel. Jego zdaniem Korona to partia protestu, której wzrost już się zatrzymał.Słowa prezesa Jarosław Kaczyński o wykluczeniu szerszej współpracy z Grzegorzem Braunem nie są zaskoczeniem – ocenia w Poranku Radia Wnet Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej. Jego zdaniem dystans między Prawem i Sprawiedliwością a środowiskiem Korony jest dziś nie tylko ideowy, ale i strukturalny.PiS to partia jednoznacznie atlantycka, nastawiona na współpracę z USA i więzi transatlantyckie. Korona w tym sensie bardzo mocno się z PiS-em rozmija– mówi Wróbel.Jak podkreśla, Prawo i Sprawiedliwość jest w tej kwestii konsekwentne od lat, podczas gdy środowisko Grzegorza Brauna porusza się w zupełnie innym kierunku.Ideologiczny rozjazdZdaniem Wróbla kluczowe są nie tylko kwestie geopolityczne, ale także charakter samego ugrupowania.Do tego dochodzą liberalne, a raczej libertariańskie, i zdecydowanie antyukraińskie motywy w działalności Grzegorza Brauna oraz jego środowiska. To wszystko pokazuje, że dystans między PiS-em a Koroną jest bardzo duży– ocenia.W jego opinii często podnoszony argument o rywalizacji o ten sam elektorat nie jest decydujący.Owszem, jakiś obszar wspólny istnieje, ale główna konkurencja toczy się raczej między dużą Konfederacją a Braunem oraz partiami operującymi na elektoracie labilnym, jak Polska 2050– dodaje.To właśnie na wyborcach zmieniających sympatie z wyborów na wybory opierał się – jak przypomina – sukces Szymona Hołowni sprzed kilku lat.Korona jako partia protestuPopularność ugrupowania Grzegorza Brauna Wróbel interpretuje jako klasyczny przykład buntu wobec głównego nurtu polityki.To partia protestu, zrodzona ze strachu i frustracji wobec polityki głównego nurtu – polskiej, europejskiej i światowej– tłumaczy.Jego zdaniem ten mechanizm nie jest nowy. Wcześniej podobną rolę pełniły inne formacje antysystemowe.Ruch Palikota, Kukiz’15, częściowo Polska 2050, a wcześniej Nowoczesna – one nie tworzyły spójnej wizji. Były reakcją na stan systemu– mówi Wróbel.Dlatego, jak ocenia, potencjał wzrostowy Korony jest ograniczony.Trend wzrostowy tej formacji już się zatrzymał wraz z jej rozpoznawalnością. Sufit Brauna jest tam, gdzie on sam go postawi – i tyle, ile będzie w stanie udźwignąć– dodaje.Braun „na rękę” części sceny politycznejWróbel zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt – istnienie Grzegorza Brauna jako osobnego bytu politycznego może być korzystne dla niektórych aktorów sceny politycznej.Pewnym siłom istnienie Brauna jest na rękę, bo wprowadza on ogromne zamieszanie na prawicy. Utrudnia konsolidację i ewentualne porozumienie PiS-u z Konfederacją– ocenia.Jak zaznacza, oddziałuje to zarówno na dawnych współpracowników Brauna, jak i na wyborców oraz polityków innych ugrupowań prawicowych, którzy muszą się do jego działań stale odnosić.PiS bez wewnętrznego kryzysuWbrew spekulacjom Wróbel nie widzi dziś poważnego kryzysu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.Jesteśmy w okresie międzywyborczym. Po kampanii prezydenckiej i chwilowych spekulacjach o możliwym załamaniu koalicji w PiS-ie nastąpiła konsolidacja– zauważa.Późniejsze tarcia interpretuje raczej jako naturalny proces rywalizacji.To wyścig, nie wojna. Nagromadzona energia działaczy musiała znaleźć ujście– mówi.Jego zdaniem scenariusz rozłamu byłby dla PiS-u skrajnie niekorzystny.Podzielony PiS straciłby zdolność zwycięstwa i zdolność koalicyjną. Myślę, że wszyscy w tej partii doskonale sobie z tego zdają sprawę– podsumowuje.

Jan 28, 202614 min

Ep 12798„To jest wojna kognitywna”. Były rosyjski urzędnik o prawdziwym celu Putina

Putin nie chce zdobywać terytoriów, tylko złamać europejskie elity. Taką diagnozę stawia w Radiu Wnet Władimir Ponomariow, były członek rosyjskich władz.Wojna w Ukrainie to tylko pierwszy akt znacznie większego konfliktu – twierdzi Władimir Ponomariow, były członek rosyjskich elit politycznych, dziś działający w Radzie Deputowanych Ludowych na emigracji. W rozmowie w Radiu Wnet przekonywał, że prawdziwym celem Władimira Putina nie jest Ukraina, lecz Europa.To nie jest wojna gorąca. To jest wojna kognitywna. Celem Putina od samego początku jest zniszczenie elit europejskich– mówił Ponomariow.Jak podkreślał, rosyjski prezydent wcale nie ukrywa swoich zamiarów. Jego zdaniem problem polega na tym, że Zachód nie traktuje rosyjskich deklaracji poważnie.Putin mówi wszystko wprost, publicznie. Tylko nikt mu nie wierzy. A potem wszyscy są zaskoczeni, kiedy okazuje się, że dokładnie to zrobił– zauważył.

Jan 27, 20261h 21m

Ep 12796Nielegalne kasyna on-line. Miliardy wyciekają z Polski, a rządzący nic z tym nie robią

Nielegalne kasyna online wyprowadzają z Polski miliardy złotych rocznie. Grzegorz Maksel mówi w Radiu Wnet o bezkarności influencerów i bezsilności państwa.Nielegalne kasyna internetowe działające poza Polską są dziś jednym z największych źródeł strat dla budżetu państwa. Jak przypominała na antenie Radia Wnet prowadząca Jaśmina Nowak, nawet 40 proc. rynku znajduje się w szarej strefie, a większość graczy korzysta z nielegalnych platform. Straty państwa szacowane są już na około 6 miliardów złotych rocznie.Gościem audycji był Grzegorz Maksel – działacz społeczny i influencer, który od miesięcy nagłaśnia temat nielegalnego hazardu w internecie i jego promocji w mediach społecznościowych.Przez cały poprzedni rok nagłaśnialiśmy ten temat. Tak naprawdę tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości zajęli się tym systemowo, składając wnioski do Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży. W grudniu taka komisja się zebrała, a minister finansów potwierdził, że z Polski wyprowadzane są dziesiątki miliardów złotych rocznie – na zagraniczne konta tych kasyn, rejestrowanych głównie na Ukrainie, w Rosji i w rajach podatkowych, m.in. na Malcie.– mówił Maksel.Jak relacjonował, stanowisko resortu finansów było jednoznaczne – państwo ma w tej sprawie związane ręce.Minister powiedział wprost, że systemowo nic nie mogą zrobić. Jedyne, co mogą, to uświadamiać społeczeństwo. A społeczeństwo samo powinno wiedzieć, że to jest nielegalne.

Jan 27, 202616 min

Ep 12795Spotkanie Meloni-Merz w Rzymie - Włochy i Niemcy zacieśniają współpracę

Spotkanie premier Włoch Giorgii Meloni i kanclerza Niemiec Friedricha Merza w Rzymie zakończyło się podpisaniem ambitnego planu współpracy, obejmującego bezpieczeństwo, obronność, migrację i reformę U

Jan 27, 202615 min

Ep 12794Plan Trumpa to dla Palestyny „systemowe odbieranie nadziei”

Ambasador Palestyny w Polsce Mahmud Kalifa ostrzega, że celem Izraela jest wypchnięcie Palestyńczyków z Gazy. Krytykuje plan Trumpa i mówi o „systemowym odbieraniu nadziei”.Ambasador Palestyny w Polsce dr Mahmud Kalifa był gościem Radia Wnet. W rozmowie odniósł się do planu pokojowego Donalda Trumpa, sytuacji w Strefie Gazy oraz realiów życia Palestyńczyków pod izraelską okupacją. Jak podkreślił, bez udziału strony palestyńskiej nie ma mowy o trwałym pokoju.Kalifa przypomniał, że Palestyńczycy początkowo przyjęli inicjatywę amerykańską z nadzieją na zatrzymanie wojny.Powitaliśmy plan Trumpa jako próbę zatrzymania tej wojny i tej zbrodni przeciwko cywilom w Strefie Gazy– mówił ambasador.Jednocześnie zaznaczył, że powołana w jego ramach Rada Pokoju jest całkowicie nieprzejrzysta.Schemat tej rady nie jest jasny ani dla nas, Palestyńczyków, ani dla całego świata. Nawet nie zaproszono do niej rządu palestyńskiego– podkreślił Kalifa.Według ambasadora Europa coraz wyraźniej dystansuje się wobec tego formatu, uznając go za pozbawiony realnych podstaw do mediacji.

Jan 27, 202622 min

Ep 12793Eko-renesans zamiast betonowania. Agata Kwarc-Niedek o ratowaniu wsi, demografii i jakości życia

Ratunek dla kryzysu demograficznego, środowiskowego i gospodarczego leży poza wielkimi aglomeracjami – przekonuje Agata Kwarcy-Niedek, urbanistka i geolog.

Jan 27, 202622 min

Ep 12792Serwis międzynarodowy 27.01.2026 r.: echa tragedii w Mineapolis, umowa handlowa UE-Indie

W audycji również analiza sytuacji w Syrii, gdzie trwają walki sił kurdyjskich z armią rządową.

Jan 27, 202629 min

Ep 12791Warunkiem jest energetyka jądrowa – prof. Pieńkowski o przyszłości ciepłownictwa w Polsce

W audycji padają trzy tezy: bez energetyki jądrowej nie ma „zeroemisyjnego” ciepłownictwa, kadry uciekną bez inwestycji, a ekogroszek wypierany jest z systemu. Rozmowa jest częścią programu Stowarzyszenie Antywiatrakowców im. Don Kichota, w którym biorą udział redaktor Konrad Mędrzecki, prof. Ludwik Pieńkowski i Zbigniew Zieliński.

Jan 27, 202626 min

Ep 12790Ustawa o zawodzie artysty; Monachijczycy w Lublinie; Opowieści o koniach ciąg dalszy – Cała naprzód 27.01.2026 r.

Dziennikarz Rafał Chabasiński (portal bezprawnik.pl) komentuje projekt ustawy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o zabezpieczeniu socjalnym artystów zawodowych. Następnie łączymy się z dr Andrzejem Frejlichem, kuratorem wystawy Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni w Muzeum Narodowym w Lublinie. Nasz gość wyjaśnia dlaczego warto odwiedzić ekspozycję. Jak mówi, na wystawie można zobaczyć prawie 300 prac artystów polskich działających w drugiej połowie XIX w. związanych z Monachium. Opowiada także, co sprowadziło ich do stolicy Bawarii oraz co łączy ich twórczość. Ekspozycja dostępna dla zwiedzających do 8 marca. Na koniec słuchamy drugiej części rozmowy z Marcinem Szczypiorskim o koniach i jeździectwie.

Jan 27, 202649 min

Ep 12789„Tango” Mrożka wraca do Londynu. Klasyka w nowym wydaniu na scenie POSK-u

Na scenie Sceny Polskiej UK w Londynie pojawia się „Tango” Sławomira Mrożka – dramat ponadczasowy, boleśnie aktualny i mocno zakorzeniony w doświadczeniu emigracyjnym.

Jan 27, 202641 min

Ep 12788Zima w Libanie i zmiany w Hezbollahu - Studio Bejrut - 27.01.2026 r.

W audycji omówienie przemówienia przywódcy Hezbollahu Naima Kassema oraz przegląd zimowych atrakcji Libanu. Gościem audycji jest Tony Chury.

Jan 27, 202620 min

Ep 12787Porozmawiajmy o Sporcie: Australian Open, MŚ w lotach narciarskich

W audycji również omówienie kondycji polskiego łyżwiarstwa szybkiego w kontekście zbliżających się igrzysk olimpijskich w Mediolanie-Cortinie d"Ampezzo.

Jan 27, 202657 min

Ep 12786UE przymyka oko na Rosję. Dr Iwanek: To polityczny sukces Indii

Zakończenie negocjacji umowy handlowej między Unią Europejską a Indiami ma wymiar znacznie szerszy niż cła i eksport. W rozmowie z Radiem Wnet Krzysztof Iwanek wskazuje, że to przede wszystkim sygnał polityczny.Unia Europejska, po latach presji na New Delhi, zdecydowała się pójść dalej z umową, mimo że Indie nie potępiły rosyjskiej agresji na Ukrainę i nadal kupują rosyjską ropę.„Unia Europejska przeknęła gorzką pigułkę w postaci współpracy indyjsko-rosyjskiej i uznała, że niezależnie od tego potrzebuje współpracy gospodarczej z Indiami.”Jeszcze w 2022 roku Indie były ostro krytykowane przez Zachód. Dziś ten ton wyraźnie się zmienił. Zdaniem Iwanka Bruksela doszła do wniosku, że interesy strategiczne są ważniejsze niż presja polityczna.„Unia uznała, że presja presją, Rosja Rosją, ale są też inne biznesy niezwiązane z Rosją.”To właśnie dlatego umowa została doprowadzona do końca — mimo wcześniejszych zastrzeżeń wobec relacji New Delhi z Moskwą. W tym sensie to duży sukces Indii, które zdołały zbalansować relacje z Rosją i jednocześnie zacieśnić współpracę z Unią.„Indiom udało się nie oddać wszystkiego ze współpracy z Rosją, a zyskać na zupełnie innym froncie – w relacjach z Unią Europejską.”Zdaniem Iwanka ten manewr pokazuje rosnącą samodzielność Indii jako globalnego gracza, który nie wpisuje się już jednoznacznie w zachodnie podziały świata. /fa

Jan 27, 202617 min

Ep 12785Hołownia gra va banque? Karnowski: To realne zagrożenie dla Tuska

W rozmowie w Radiu Wnet Michał Karnowski zwraca uwagę na jeden moment przełomowy: autonomizację Szymona Hołowni wobec Donalda Tuska. Jego zdaniem to nie jest już tylko retoryka ani medialna zagrywka.„Jeśli Hołownia ma kilkanaście szabel, to zaczyna się nowa jakość. To już nie targowanie się z Tuskiem, tylko realna próba szantażu politycznego.”Karnowski podkreśla, że w wywiadzie dla Polsatu Hołownia jasno dał do zrozumienia, że nie czuje się związany jednym obozem. Rozmawia z Tuskiem, ale nie wyklucza rozmów z PiS-em ani z prezydentem.„On mówi wprost: możemy być z Tuskiem, ale na własnych warunkach. Albo wcale.”Zdaniem publicysty to szczególnie groźne dla premiera, bo większość sejmowa opiera się dziś na bardzo kruchych fundamentach. Kilkunastu posłów może w kluczowych momentach decydować o losach ustaw, a nawet rządu.„Szesnastu posłów przy sprawnej grze może przełożyć się na potężne wpływy. Większość decyduje, czy rządzisz.”Karnowski zwraca też uwagę na motywację samego zaplecza Hołowni. Dla wielu posłów Polski 2050 obecna koalicja nie daje realnych korzyści ani perspektyw na przyszłość.„Oni wiedzą, że dziś są tylko masą upadłościową. Hołownia mówi im: nie bądźcie popiołem, zagrajmy twardo.”W tej logice oferta Hołowni może być dla nich atrakcyjna — nawet jeśli oznacza polityczne ryzyko.„Jeżeli wejdziemy w ich buty, ta propozycja naprawdę ma sens. Daje im podmiotowość.”Karnowski nie przesądza, czy dojdzie do rozpadu koalicji, ale podkreśla jedno: to pierwszy od dawna realny czynnik destabilizujący władzę Donalda Tuska, a nie tylko medialny szum./fa Najnowsze:Dobromir Sośnierz: Konfederacja przygotowuje szczegółowy program i twardą strategię migracyjną27 stycznia 2026, 11:17Policja dementuje oskarżenia prokuratury w sprawie przetrzymywania akt27 stycznia 2026, 10:34Bartosz Gondek: „To ostatni moment”. Instytut Jana Karskiego walczy o pamięć o sowieckiej okupacji27 stycznia 2026, 10:30Prosto z anteny:Olgierd Zbychorski o Trójmieście czyli Sztuka jest magią – 24.01.2026 r.27 stycznia 2026, 10:36Poranek Wnet: Paweł Kukiz, Artur Bartoszewicz – 27.01.202627 stycznia 2026, 06:41Paweł Opitek o noweli KPK: przekreślono znane od Oświecenia normy gwarancyjne26 stycznia 2026, 19:53

Jan 27, 202623 min

Ep 12784Dobromir Sośnierz: Konfederacja przygotowuje szczegółowy program i twardą strategię migracyjną

Jak zapowiada polityk, Konfederacja będzie dalej optować za odrzuceniem paktu migracyjnego UE.

Jan 27, 202626 min

Ep 12783Bartosz Gondek: „To ostatni moment”. Instytut Jana Karskiego walczy o pamięć o sowieckiej okupacji

Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego uruchomił nowe wydawnictwo – półrocznik naukowy poświęcony badaniom nad polskimi stratami wojennymi, ze szczególnym uwzględnieniem agresji sowieckiej. Jak podkreśla dyrektor instytutu Bartosz Gondek, to efekt wielomiesięcznej pracy zespołu badawczego.Pierwszy numer półrocznika koncentruje się przede wszystkim na wydarzeniach po 17 września 1939 roku oraz na losach ziem wschodnich II RP. Znajdują się w nim także teksty dotyczące przesiedleń i problemów tożsamościowych po 1945 roku.– „Zajmujemy się nie tylko liczeniem strat, ale także długofalowymi skutkami II wojny światowej dla naszego kraju. Ta tożsamość jest dla nas bardzo ważna” – podkreślał Gondek.Dyrektor zaznaczył, że badania obejmują kilka kluczowych okresów: od agresji ZSRR w 1939 roku, przez lata powojenne, aż po dekady obecności Armii Radzieckiej w Polsce.– „Ostatnie oddziały Armii Radzieckiej opuściły nasz kraj dopiero w latach 90. Dopiero wtedy ten ciężki sowiecki but ostatecznie zniknął” – przypomniał.Instytut działa w niewielkim, ale wyspecjalizowanym zespole.– „Nas jest łącznie około 30 osób, a naukowo badawczo pracuje od 8 do 10 osób. To mała, ale zgrana drużyna” – mówił.Jednym z największych problemów są ograniczone źródła i zamknięte archiwa rosyjskie.– „Cały system bardzo mocno pracował, żeby te straty fałszować i zakopywać pod dywan. Skala jest naprawdę ogromna, wręcz przerażająca” – zaznaczył dyrektor.Gondek wskazywał także na konieczność przeciwstawiania się rosyjskiej propagandzie historycznej.– „Pojawiają się teksty, ile to zawdzięczamy Związkowi Radzieckiemu. To jest straszna propaganda. Bardzo dobrze napisana i dla ludzi nieświadomych niezwykle groźna” – ostrzegał.W pierwszym numerze półrocznika znalazły się m.in. teksty o losach profesorów Uniwersytetu Wileńskiego, zrabowanych dobrach kultury ze Lwowa oraz problemach przesiedleńców.– „Już niedługo numer będzie dostępny na naszej stronie. Każdy będzie mógł go pobrać i przeczytać” – zapowiedział.Instytut planuje w tym roku wydanie dwóch numerów oraz kolejnych zeszytów źródłowych. W planach są także monografie i nowe projekty badawcze.Najważniejszym celem pozostaje jednak dokumentowanie prawdy historycznej, zanim odejdą ostatni świadkowie.– „To jest ostatni moment. Świadkowie mają dziś 70–80 lat. My musimy to wszystko zbierać i dawać odpór fałszowi” – mówił nasz rozmówca.Jak podkreślił, działalność Instytutu ma znaczenie nie tylko naukowe, ale także państwowe.– „To jest polska racja stanu. Z jednego okupanta wpadliśmy w ręce drugiego. O tym trzeba mówić systematycznie i konkretnie” – podsumował.https://instytutstratwojennych.pl/

Jan 27, 202612 min

Ep 12782Skąd wziął się Zachód? Iwo Bender o Grecji, alfabecie i kryzysie Europy

Rozmowa z Iwo Benderem, dziennikarzem związanym z EWTN, zaczyna się od genealogii i rodzinnych historii, ale szybko prowadzi znacznie głębiej. Do pytania, skąd właściwie wzięła się cywilizacja, w której dziś żyjemy.Bender cofa się do czasów sprzed trzech tysięcy lat, gdy załamał się świat wielkich, despotycznych imperiów basenu Morza Śródziemnego. W ich miejsce zaczęło powoli rodzić się coś nowego.Po upadku tego systemu Grecja na kilkaset lat straciła nawet umiejętność pisania, ale właśnie tam pojawiły się warunki, w których nie dało się rządzić jak na Wschodzie– mówił. Geografia – wyspy, góry i rozdrobnienie – sprawiła, że nie powstała jedna wszechwładna władza. Rolnicy posiadali własną ziemię, mieli kilka niezależnych źródeł utrzymania i – co kluczowe – czas na myślenie. Jak mówi, „zaczęli się zastanawiać, jak zorganizować społeczeństwo bez jednego despoty”.Drugim momentem przełomowym było pojawienie się alfabetu. Nie w Fenicji – jak często się uważa – lecz wcześniej, w Egipcie.Jakiś geniusz wpadł na pomysł, by hieroglifom nadać wartość dźwiękową. Dzięki temu nie trzeba było znać tysięcy znaków – wystarczyło kilkadziesiąt liter– dodał. To pozwoliło zapisywać myśli, prawa i idee. Grecy przejęli alfabet, a wraz z nim możliwość budowania filozofii, polityki i nauki, które można było przekazywać kolejnym pokoleniom.W tej perspektywie Bender przechodzi do współczesności – i stawia ostrą diagnozę.Zachód postanowił popełnić samobójstwo. Amerykanie dziś mówią Europie: ogarnijcie się, bo jak nie, to was nie będzie– komentuje, Jego zdaniem obecne spory polityczne nie są oderwane od historii. To spór o to, czy Zachód jeszcze rozumie własne fundamenty – wolność, odpowiedzialność i zdolność do samoorganizacji – czy już o nich zapomniał./fa

Jan 27, 202615 min

Ep 12781Paweł Kukiz: To, co robi Żurek, to naprawa bagna, które zostawił po sobie Ziobro

Paweł Kukiz krytycznie ocenia siłowe wejście do KRS i hurtowe tymczasowe aresztowania. W działaniach Waldemara Żurka widzi jednak też próbę naprawy wymiaru sprawiedliwości po rządach Zbigniewa Ziobro.

Jan 27, 202631 min

Ep 12780Ukraina bez prądu i pod ostrzałem. Relacja z Kijowa

Ostatnie 24 godziny przyniosły na Ukrainie kolejną falę zmasowanych ataków. Rosja uderzyła jednocześnie rakietami i dronami w kilka dużych miast. Jak mówi korespondent Radia Wnet na Ukrainie Dmytro Antoniuk, „około 80 procent miasta Charkowa i obwodu charkowskiego jest pozbawione elektryczności. To skutek kombinowanego ataku Rosji”.W nocy silny atak bezzałogowcami dotknął również Odessę.22 osoby są ranne, trzy mogą być pod gruzami. Ratownicy odgruzowują zniszczone bloki. Drony prawie zawsze uderzają w wielopiętrowe budynki cywilne– dodał. Problemy dotknęły także stolicę. Jak wskazał, „w Kijowie ponad tysiąc domów wciąż jest bez elektryczności i ogrzewania. Woda na szczęście jest prawie wszędzie”.Sytuację pogarszają warunki pogodowe: marznący deszcz, opóźnienia pociągów i zapowiadane mrozy do minus 20 stopni. W tym kontekście szczególnie ważna jest pomoc z zagranicy. Antoniuk wskazał, że „agregaty z polskiej pomocy dla Kijowa i innych miast są absolutnie ratujące. Za to bardzo dziękujemy”.Na froncie walki nie ustają. Rosja koncentruje się przede wszystkim na południowym i wschodnim odcinku. Najwięcej starć odnotowano jednak w Donbasie. Coraz trudniejsza jest sytuacja w miastach zaplecza frontu. Mimo zimna i braków sprzętowych ukraińska armia nadal się broni./fa

Jan 27, 202610 min

Ep 12779KSeF jako narzędzie inwigilacji. Dr Bartoszewicz: Państwo wchodzi w miejsce przedsiębiorcy

Pierwszą i fundamentalną tezą dr Artura Bartoszewicza jest uznanie Krajowego Systemu e-Faktur nie za neutralne narzędzie fiskalne, lecz za mechanizm systemowej kontroli zachowań gospodarczych. Ekonomista odrzuca narrację, według której KSeF to jedynie uproszczenie rozliczeń.KSeF to jest symbol państwa opresyjnego. To jest mechanizm totalnej inwigilacji obywateli, podważenie zasad wolności w działaniu gospodarczym i wejście państwa w miejsce rynku– ocenia. Jak podkreśla, pojedyncza faktura rzeczywiście niewiele mówi o przedsiębiorcy. Problem zaczyna się w momencie agregacji danych – gdy państwo ma dostęp do pełnej sieci relacji finansowych, cen, terminów, kontrahentów i wolumenów.Jeżeli zbierze się wszystkie faktury od wszystkich kontrahentów, z datami i opisami, jestem w stanie określić strategię biznesową, relacje cenowe, preferencje i zachowanie na rynku– wskazuje. W ocenie Bartoszewicza oznacza to realną możliwość modelowania całych branż – zarówno przez państwo, jak i przez podmioty zewnętrzne, jeśli dane przestaną być bezpieczne.Jeżeli zagreguję te dane dla całego sektora, jestem w stanie przygotować strategię eliminacji tej branży– mówi. Ryzyko wycieku danych i iluzja bezpieczeństwa państwowej „chmury”Drugim kluczowym wątkiem rozmowy jest bezpieczeństwo danych. Bartoszewicz jednoznacznie odrzuca zapewnienia o pełnej ochronie informacji gromadzonych w KSeF.Ja twierdzę, że dane są niezabezpieczone – tak jak wszystkie dane publiczne, do których co jakiś czas dochodzą ataki cybernetyczne– ocenia. Ekonomista zwraca uwagę, że nawet systemy bankowe i wielkie sieci handlowe padają ofiarą ataków, szantażu i blokad danych. W jego ocenie państwo polskie nie dysponuje zasobami, by skutecznie zabezpieczyć tak ogromną bazę informacji.Polska nie jest w stanie wytworzyć i ochronić własnej chmury danych. Projekt europejskiej chmury Gaia-X powstał jako idea, ale nigdy nie został realnie wypełniony danymi– dodaje. Bartoszewicz rozszerza ten argument, wskazując na zjawisko tzw. nadwyżki behawioralnej – wtórnego przetwarzania danych, które pozwala przewidywać i kształtować zachowania społeczne.Na podstawie zagregowanych danych nie trzeba mieć informacji o wszystkich obywatelach. Wystarczy próba, by opisać zachowania całej populacji– mówi. W tym kontekście KSeF jawi się nie jako pojedyncze rozwiązanie, lecz element szerszego trendu, który – zdaniem rozmówcy – prowadzi do pełnej kontroli finansowej obywateli./fa

Jan 27, 202616 min

Ep 12778Strzały w Minneapolis. Ameryka Trumpa na krawędzi nowego kryzysu?

Amerykańska Minnesota stała się w ostatnich dniach jednym z najbardziej zapalnych punktów na mapie Stanów Zjednoczonych. Przez Minneapolis i St. Paul – tworzące razem tzw. Twin Cities – przetoczyły się wielotysięczne demonstracje po śmierci Aleksa Pretiego, amerykańskiego obywatela zastrzelonego przez funkcjonariusza Agencji ds. imigracji i egzekwowania ceł (ICE) podczas protestu przeciwko działaniom służb imigracyjnych. Jest to już drugie takie wydarzenie w Minneapolis w tym miesiącu. 7 stycznia agenci ICE oddali strzały w stronę innej protestującej, Renne Good, która zginęła na miejscu.O kulisach wydarzeń i ich możliwych konsekwencjach w rozmowie z Radiem Wnet opowiadał korespondent stacji Tomasz Grzywaczewski.Przez główne miasto Minnesoty, a tak naprawdę przez dwa miasta nazywane Twin Cities – Minneapolis i St. Paul – w miniony weekend przetoczyły się ogromne demonstracje, liczące kilkadziesiąt tysięcy osób, związane z zastrzeleniem demonstranta przez funkcjonariusza amerykańskiej Straży Granicznej– opisywał.Jak relacjonuje Grzywaczewski, okoliczności śmierci są wyjątkowo niejasne. Zabity mężczyzna był pielęgniarzem pracującym na oddziale intensywnej terapii i – jak wynika z relacji – próbował wstawić się za inną demonstrantką, popchniętą wcześniej przez funkcjonariusza służb imigracyjnych.Doszło do szamotaniny i w pewnym momencie jeden ze strażników Straży Granicznej miał oddać do tego mężczyzny, do Aleksa Pretiego, dziesięć strzałów– dodaje.Kluczowym elementem sporu stała się kwestia broni. Ofiara miała przy sobie naładowany pistolet, jednak – jak podkreśla korespondent Radia Wnet – w Stanach Zjednoczonych samo posiadanie broni jest prawem konstytucyjnym.Początkowo pojawiały się takie doniesienia, że ten mężczyzna miał tę broń wyciągnąć, potem z opublikowanego wideo wynika, że tak nie było, że on tej broni nie trzymał w ręce– dodaje.To już drugi przypadek śmiertelnego użycia broni przez służby w krótkim czasie. Wcześniej zginęła kobieta, która – według relacji funkcjonariuszy – miała próbować potrącić ich samochodem. Obie sprawy badają obecnie organy śledcze.Co istotne, oburzenie wywołane wydarzeniami w Minnesocie wykracza poza tradycyjne polityczne podziały.Oburzenie na działanie tych funkcjonariuszy w pewien sposób przekroczyło tradycyjne podziały światopoglądowo-polityczne. Nawet konserwatywne amerykańskie media zaczynają zadawać pytania, czy nie doszło do drastycznego przekroczenia uprawnień– wskazuje.Początkowo administracja federalna – z sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego na czele – jednoznacznie stanęła po stronie funkcjonariuszy, sugerując nawet możliwość aktu „krajowego terroryzmu”. Jednak już kilka dni później ton Białego Domu zaczął się wyraźnie zmieniać.Z Minneapolis odwołano dowódcę Straży Granicznej, a do Minnesoty ma udać się specjalny wysłannik administracji ds. imigracji. Jednocześnie doszło do rozmowy telefonicznej między prezydentem Donaldem Trumpem a gubernatorem stanu Timem Walzem, którą obie strony określiły jako „dobrą”.Grzywaczewski zwraca jednak uwagę, że Minnesota nie jest typowym barometrem nastrojów ogólnokrajowych.To jest stan mocno lewicowy. Minneapolis i St. Paul były przecież epicentrum zamieszek Black Lives Matter w 2020 roku. Demonstracje, które się tam odbywają, są w dużej mierze zorganizowane – przyjeżdżają demonstranci z innych rejonów Ameryki– dodaje.Jednocześnie nie można wykluczyć, że sprawa stanie się paliwem dla szerszego, antytrumpowskiego ruchu.To wszystko będzie zależało od tego, na ile Biały Dom będzie w stanie pokazać, że śledztwa będą prowadzone rzetelnie, a jednocześnie nie ugnie się pod presją, by zakończyć działania przeciwko nielegalnej imigracji– mówi.Jak podkreśla korespondent Radia Wnet, dotychczas polityka imigracyjna Trumpa przynosiła wymierne efekty – liczba nielegalnych imigrantów zaczęła spadać, a granica z Meksykiem została skutecznie uszczelniona. Dzisiejsze napięcia są więc dla administracji poważnym testem./fa

Jan 27, 202619 min

Ep 12777Paweł Opitek o noweli KPK: przekreślono znane od Oświecenia normy gwarancyjne

Prokurator Paweł Opitek skrytykował rządowy projekt zmian w Kodeksie postępowania karnego. Absurdalna definicja podejrzanego i lekceważenie czynów na szkodę dzieci - to niektóre z jego zarzutów.

Jan 26, 202629 min

Ep 12776Czystki w chińskiej armii. Upadek generała bliskiego Xi Jinpingowi rodzi pytania o stabilność władzy

Nagłe odsunięcie wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej Chin, generała Zhanga, wywołało falę spekulacji o zdradzie, korupcji i walkach frakcyjnych.

Jan 26, 202621 min

Ep 12775Wojciech Górecki: Armenia i Azerbejdżan gotowe są na pokój

"Jest obawa, że Rosja jakoś spróbuje w wybory w Armenii ingerować" - mówi ekspert Ośrodka Studiów Wschodnich ds. Kaukazu.

Jan 26, 202615 min

Ep 12774Szef MSZ spotka się z prezydentem ws. ambasadorów. "Do tej pory Sikorski podchodził do sprawy jak rozkapryszone dziecko"

Brak ambasadorów w kluczowych stolicach oraz kontrowersje wokół niemieckiej polityki historycznej realizowanej przez polskie samorządy – to główne wątki rozmowy z Cezarym Gmyzem.

Jan 26, 202625 min

Ep 12773Serwis Międzynarodowy 26.01.26: zamieszki w Minneapolis, Ursula Von der Leyen w Indiach

W programie również o zakazie korzystania z mediów społecznościowych przez nastolatków we Francji oraz normalizacja stosunków azersko-ormiańskich.

Jan 26, 202630 min

Ep 12772Koalicja w kryzysie? Chaos wokół wyborów w Polsce 2050 - Hołownia nie wyklucza opuszczenia partii

B. marszałek Sejmu próbuje dość rozpaczliwej gry na dwóch fortepianach - komentuje Tomasz Grodecki, dziennikarz portalu niezależna.pl.

Jan 26, 202619 min

Ep 12771Luty z muzyką dawną, Albert Camus w Bydgoszczy oraz co słychać u wilków? – Cała naprzód 26.01.2026 r.

Prof. Agata Sapiecha opowiada o muzyce dawnej i mówi dlaczego, nie zawsze nosi ona miano muzyki poważnej. Zaprasza też na szereg interesujących wydarzeń, w których centrum jest ta dziedzina. Przede wszystkim zachęca na zapoznanie się z wydarzeniami organizowanymi przez Fundację Concert Spirituel, odbywające się pod hasłem Concert Spirituel w Warszawie. Są to III Zimowe Klasy Mistrzowskie, które odbędą się na Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie w dniach 5-11 lutego oraz II Ogólnopolski Konkurs Zespołów Muzyki Dawnej szkół II st. (3-4 lutego w Państwowa Szkoła Muzyczna I st. nr 3 im. Juliusza Zarębskiego). Więcej informacji oraz formularze zgłoszeniowe na wydarzenia dostępne są TUTAJ. Nasza rozmówczyni zapowiada też nadchodzący 46. przegląd zespołów muzyki dawnej w Kaliszu Schola Cantorum (17-22 lutego) i opowiada o założeniach wydarzenia oraz jego bogatej historii.Następnie łączymy się z uznanym reżyserem teatralnym Wojciechem Kościelniakiem. Gość opowiada o najnowszej muzycznej adaptacji Dżumy Alberta Camus, która będzie wystawiana w Teatrze Kameralnym im. Wandy Rucińskiej w Bydgoszczy. Rozmowa o spektaklu staje się przyczynkiem do głębszej dyskusji o poszukiwaniu nadziei w sztuce. Dżuma trafi na deski teatralne już 27 marca. Na koniec słuchamy kolejnej rozmowy z cyklu Co w trawie piszczy. Tym razem Marcin Piróg opowiada o tajemniczym świecie wilków.

Jan 26, 202648 min

Ep 12770Program Wschodni 24.01.2026 r.: dalszy ciąg negocjacji ws. zakończenia wojny na Ukrainie, prezydent Nawrocki w Wilnie

Obchody rocznicy Powstania Styczniowego jako etap zacieśniania relacji polsko-ukraińsko-litewskich. Propozycja Zełenskiego ws. utworzenia wolnej strefy ekonomicznej w nieokupowanej części Donbasu.

Jan 26, 202643 min

Ep 12769Profesor Andrzej Nowak w Nieregularniku literackim - 25.01.2026 r.

Dlaczego Jan III Sobieski nie rozważał absolutystycznego zamachu stanu? Czy Stanisław Leszczyński mógł zapobiec rozkładowi Polski w czasach saskich? Jakie zasługi miał dla Rzeczpospolitej ksiądz Stanisław Konarski?To tylko niektóre watki rozmowy z profesorem Andrzejem Nowakiem, odnoszącej się do jego cyklu historycznego pt. "Dzieje Polski", tom VII "1673-1763. Upadanie i powstawanie".

Jan 26, 202657 min

Ep 12768„Ktoś na tej wojnie zawsze zarabia”. Mocne słowa polskiego wolontariusza

Adam Zawadzki z Fundacji „Dziękujemy za Wolność” wrócił z Ukrainy. Mówi o zmęczeniu wojną i tym, dlaczego bez wolontariatu armia nie byłaby w stanie walczyć.Sytuacja na wschodzie Ukrainy wciąż jest bardzo trudna – mówi Adam Zawadzki, prezes Fundacji „Dziękujemy za wolność”, który regularnie uczestniczy w konwojach humanitarnych na Ukrainę.Nie chcę słodzić. Ta sytuacja wygląda źle. Zwłaszcza po nagłym ataku zimy, który dotknął nie tylko Polskę, ale przede wszystkim Ukrainę– mówi Zawadzki.Jak relacjonuje, fundacja współpracuje z ukraińskimi partnerami i co kilka tygodni wysyła transporty z pomocą, głównie samochody wykorzystywane na froncie.Wozi się auta na front, zabiera się z frontu te zniszczone. W ten sposób realnie pomaga się Siłom Zbrojnym Ukrainy– podkreśla.

Jan 26, 20269 min

Ep 12767Davos pod amerykańską kontrolą. Tokenizacja pieniądza, ofensywa USA i zagubiona Europa

Tegoroczne Światowe Forum Ekonomiczne w Davos pokazało wyraźną zmianę globalnych akcentów. Zdaniem Miłosza Lodowskiego, Amerykanie całkowicie przejęli inicjatywę, narzucając światu własną agendę.

Jan 26, 202621 min

Ep 12766Piotr Semka: Hołownia straszy odejściem, ale nie ma dokąd pójść

Piotr Semka nie ma wątpliwości, że zapowiedź odejścia Szymona Hołowni z własnej partii należy czytać jako próbę dyscyplinowania zaplecza, a nie realny plan polityczny. Jego zdaniem lider Polski 2050 znalazł się w sytuacji, w której wszystkie wcześniejsze scenariusze awansu osobistego po prostu się nie zrealizowały.Publicysta przypomina, że Hołownia liczył najpierw na międzynarodową funkcję – pojawiał się wątek wysokiego stanowiska w strukturach ONZ – a później na wariant dyplomatyczny, zakładający objęcie placówki w Waszyngtonie. Ten plan również upadł, m.in. z powodu napiętych relacji z Donaldem Tuskiem.W tej sytuacji, jak ocenia Semka, Hołownia nie ma dokąd odejść, a groźby pod adresem własnej partii są klasycznym „prężeniem muskułów”.Walka o przywództwo w Polsce 2050Semka wskazuje, że konflikt w Polsce 2050 to w istocie walka o kontrolę nad partią, a nie spór ideowy. Zapowiedź kongresu za kilka miesięcy traktuje jako moment, w którym Hołownia spróbuje ponownie umocnić swoją pozycję.Wewnętrzne napięcia – m.in. wokół Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz – nie oznaczają, zdaniem publicysty, żadnego realnego zwrotu programowego. To raczej rywalizacja personalna niż różnice polityczne.Semka studzi także nadzieje części prawicy, która liczy, że osłabienie Hołowni może doprowadzić do rozbicia koalicji rządowej. Jego zdaniem takie kalkulacje są naiwne – konflikty wewnątrz Polski 2050 nie przekładają się automatycznie na zdolność do stworzenia alternatywnej większości.Tusk zjada mniejszych partnerówW ocenie Semki Donald Tusk pozostaje politykiem, który systematycznie marginalizuje mniejszych koalicjantów, nie dopuszczając ich do realnej samodzielności. Relacja z Hołownią nie jest tu wyjątkiem, lecz częścią szerszego mechanizmu.Publicysta nie wierzy również w scenariusz „rządu technicznego” budowanego na części posłów Polski 2050. Taki projekt – nawet gdyby powstał – byłby natychmiast atakowany z obu stron sceny politycznej i szybko straciłby wiarygodność.Semka podsumowuje, że obecne napięcia w Polsce 2050 więcej mówią o słabości pozycji Hołowni, niż o realnym zagrożeniu dla Donalda Tuska. Groźby odejścia z partii traktuje jako element wewnętrznej gry, a nie zapowiedź politycznego trzęsienia ziemi./fa

Jan 26, 202616 min

Ep 12765Piotr Nisztor: Marszałek bez weryfikacji i rosyjski wątek w tle

Piotr Nisztor zwraca uwagę, że Włodzimierz Czarzasty nigdy nie został realnie zweryfikowany przez służby specjalne, mimo że jest dziś drugą osobą w państwie i z mocy ustawy ma dostęp do najtajniejszych dokumentów.Można powiedzieć jasno, że nigdy marszałek Czarzasty faktycznie nie został sprawdzony przez służby– mówi Nisztor.Dziennikarz podkreśla, że jedynym momentem potencjalnej kontroli był koniec lat 90., gdy wchodziła w życie ustawa o ochronie informacji niejawnych. Z relacji funkcjonariuszy UOP wynika jednak, że była to procedura fasadowa.Nisztor zwraca uwagę na decyzję Czarzastego po wyborach 2023 roku, gdy – mimo braku poświadczenia „ściśle tajne” – wszedł do sejmowej komisji ds. służb specjalnych. To gremium zajmuje się m.in. budżetami służb i pracuje w trybie niejawnym.W ocenie dziennikarza rodzi to pytania o motywację i systemową lukę w mechanizmach bezpieczeństwa państwa.Drugim kluczowym wątkiem są powiązania biznesowe związane z Rosjanką z Sankt Petersburga, współwłaścicielką spółki i nieruchomości powiązanych z hotelem Mościcki – przedsięwzięciem przez lata zarządzanym przez Czarzastego, dziś związanym z jego rodziną.Ona do dzisiaj współpracuje. Ona jest w KRS-ie, ona figuruje jako współwłaściciel nie tylko samej spółki, ale co ważne również samej nieruchomości– mówi Nisztor.Jak relacjonuje, kobieta była zatrudniona w rosyjskim domu aukcyjnym w Petersburgu, którego założycielami były m.in. Sbierbank i Koleje Rosyjskie – podmioty kontrolowane przez Kreml. Z ustaleń dziennikarskich wynika, że jej aktywność trwała również po 24 lutego 2022 roku.Nisztor podkreśla, że marszałek Czarzasty nie odpowiedział na pytania dziennikarzy, ani publicznie, ani w korespondencji kierowanej do Kancelarii Sejmu.To jest sytuacja w mojej ocenie niebywała, która może bardzo mocno zagrażać bezpieczeństwu państwa– ocenia./fa

Jan 26, 202625 min

Ep 12764Tomasz Szatkowski: Cofamy się w rozwoju myśli strategicznej

Były ambasador Polski przy NATO Tomasz Szatkowski zwraca uwagę na palący problem braku strategii obronnej. Podkreśla, że obecny stan można określić jako regres polskiej myśli strategicznej.

Jan 26, 202625 min

Ep 12763Mniej pieniędzy na jedzenie w szpitalach. „Rząd bierze pacjentów głodem”

Od 1 stycznia 2026 r. szpitale funkcjonują już bez dodatkowych środków, które przez dwa lata zasilały pilotaż „Dobry posiłek w szpitalach”. Program miał być cywilizacyjnym przełomem w żywieniu pacjentów, ale jego zakończenie zbiegło się z wprowadzeniem nowych formalnych standardów – przy jednoczesnym obniżeniu stawki.W czasie pilotażu dzienna kwota na żywienie pacjenta wynosiła 25,62 zł. Po jego zakończeniu ustalono ją na 21 zł, a w przypadku kobiet w ciąży – 23,50 zł. Dyrektorzy placówek podkreślają, że oznacza to realny spadek finansowania, a dodatkowo pieniądze na posiłki przestały być wydzielone osobnym strumieniem i mogą konkurować z innymi pilnymi wydatkami szpitali.„To był przełom. Teraz cofamy się o krok”Krzysztof Żochowski przypomina, że żywienie pacjentów przez lata było jednym z najbardziej krytykowanych elementów polskiego szpitalnictwa – często symbolizowanym przez zdjęcia i memy z „głodowymi” posiłkami.Przez wiele lat karmienie pacjentów było przedmiotem drwin i pożałowania. Program „Dobry Posiłek” był w tym sensie elementem przełomowym– mówi dyrektor Szpitala Powiatowego w Garwolinie.Jak podkreśla, kluczowe były nie tylko wyższe stawki, ale także to, że pieniądze były sztywno przypisane wyłącznie do żywienia i nie mogły być przeznaczone na inne cele.25 zł 62 grosze to był znaczący wzrost. Co równie istotne – były to środki dedykowane tylko żywieniu pacjentów, a nie pieniądze, które można było przesunąć na inne potrzeby– wskazał.Obniżenie stawki do 21 zł Żochowski nazywa decyzją, której skutki łatwo zrozumieć, jeśli przełożyć ją na realia domowego budżetu.To jest około 20 procent mniej. Każdy, kto prowadzi gospodarstwo domowe i kupuje produkty spożywcze, wie, jak ogromna jest to różnica– podkreśla.W jego ocenie dyrektorzy szpitali nie mają dziś żadnej realnej możliwości, by tę lukę uzupełnić z innych źródeł.Nie mamy pod biurkiem maszynki do drukowania pieniędzy. Przy obcinaniu finansów, braku zapłaty za nadwykonania i obniżaniu wycen procedur nie ma skąd wziąć środków, by wyrównać tę różnicę– zaznacza.Żochowski ostrzega, że w praktyce najbardziej ucierpią pacjenci najsłabsi – osoby starsze, samotne, pozbawione wsparcia rodziny.Część pacjentów ktoś dokarmi – przyniesie coś w siatce. Ale w realiach szpitali powiatowych są osoby zapomniane, do których nikt nie przychodzi. One będą skazane na to, co uda się przygotować z bardzo skromnych budżetów– mówi.Szerszy kryzys systemuDyrektor szpitala wpisuje problem żywienia w szerszy obraz kryzysu finansowania ochrony zdrowia. Jako przykład wskazuje zamykanie oddziałów położniczych i sytuacje, które jeszcze niedawno wydawały się nie do pomyślenia.W jego ocenie niedoszacowanie świadczeń – zarówno w żywieniu, jak i w innych obszarach – prowadzi do realnego obniżenia bezpieczeństwa pacjentów i pogłębia systemowe problemy.Jeżeli wszystkie porodówki są niedochodowe, to nie znaczy, że wszyscy dyrektorzy są niekompetentni. To znaczy, że system wyceny nie działa– podkreśla.Żochowski nie ma wątpliwości, że żywienie pacjentów nie jest dodatkiem, lecz elementem procesu leczenia.Nie rozumiem, co złego zrobili polscy pacjenci, że oszczędności zaczyna się właśnie na nich. To jest decyzja haniebna i bardzo niebezpieczna– mówi.W jego ocenie bez korekty finansowania istnieje realne ryzyko, że szpitale wrócą do praktyk sprzed pilotażu – a poprawa jakości posiłków okaże się tylko krótkim epizodem, a nie trwałą zmianą./fa

Jan 26, 202614 min

Ep 12762„Za Odrą jesteśmy głusi i ślepi”. Szymborski o fatalnym resecie służb specjalnych

Tomasz Szymborski przypomina w Radiu Wnet decyzje podjęte po 1989 roku, które – jego zdaniem – do dziś rzutują na bezpieczeństwo państwa. Wraz z likwidacją struktur wywiadu PRL i budową nowych służb III RP nastąpił faktyczny reset działalności polskiego wywiadu na kierunku niemieckim.Jak podkreśla, nie chodzi o personalne rozliczenia czy weryfikację kadr, lecz o strategiczną decyzję: zwiniecie wszystkich aktywów wywiadowczych w Niemczech. Decyzja ta miała wynikać z założenia, że państw sojuszniczych się nie szpieguje.Krótko mówiąc, uznano, że Niemcy są naszym promotorem na Zachodzie – do NATO i Unii Europejskiej – więc prowadzenie wobec nich działań wywiadowczych byłoby nieeleganckie i nierycerskie– wyjaśnia Szymborski.Efekt? Polska, która jeszcze w czasach PRL dysponowała rozbudowaną siatką wywiadowczą w RFN, po transformacji została na tym kierunku całkowicie rozbrojona informacyjnie.Z rozmów z młodymi funkcjonariuszami Agencji Wywiadu wynika wprost: od lat nie mamy żadnych realnych aktywów w Niemczech. Jesteśmy tam po prostu głusi i ślepi– wskazuje. Drugi kluczowy wątek rozmowy dotyczy ciągłości działań niemieckich służb w Polsce. W przeciwieństwie do strony polskiej, Niemcy – jak mówi Szymborski – nigdy nie porzucili kierunku wschodniego.Dla Niemiec Polska od wieków była głównym przeciwnikiem strategicznym. Bez względu na nazwę i ustrój, niemieckie służby zawsze pracowały na kierunku polskim– zauważa. Publicysta zwraca uwagę na symboliczne i bardzo czytelne sygnały: ambasadorami Niemiec w Polsce byli byli szef i wiceszef BND, czyli cywilnego wywiadu RFN. To – jego zdaniem – nie są nominacje przypadkowe ani grzecznościowe.To jest elita niemieckiego wywiadu. Oni nie przyjeżdżają do Warszawy odpoczywać, tylko dlatego, że Polska jest dla Niemiec państwem absolutnie kluczowym– mówi. Podobnie interpretuje rozbudowaną sieć niemieckich placówek konsularnych na Śląsku i Opolszczyźnie, wskazując, że ich lokalizacja ma znaczenie strategiczne, a nie wyłącznie administracyjne czy związane z mniejszościami narodowymi.W konkluzji rozmowy Tomasz Szymborski podkreśla, że nie chodzi o antyniemiecką histerię ani o kwestionowanie sojuszy, lecz o elementarną zasadę suwerenności informacyjnej.Wywiad – jego zdaniem – powinien być apolityczny i działać niezależnie od aktualnej władzy, patrząc zarówno na Wschód, jak i na Zachód.Państwo, które rezygnuje z rozpoznania jednego z kluczowych kierunków strategicznych, samo pozbawia się narzędzi do podejmowania racjonalnych decyzji– podsumowuje. /fa

Jan 26, 202622 min

Ep 12761Histeria, hipokryzja i wojna. Wildstein o świecie na krawędzi

Bronisław Wildstein odrzuca narrację, według której świat znajduje się jedynie w stanie napięcia. Jego zdaniem mamy już do czynienia z wojną – wielowymiarową i globalną, choć nie zawsze prowadzoną klasycznymi środkami militarnymi.Jesteśmy w sytuacji wojny. Ona ma różne wymiary – mamy gorącą wojnę za naszą wschodnią granicą, czyli na Ukrainie, gdzie Rosja prowadzi klasyczną, ponurą wojnę, próbując podporządkować sobie to państwo– mówił na antenie Radia Wnet.Wildstein podkreśla, że konflikt nie ogranicza się do Ukrainy. Jego przejawy widoczne są także w Afryce, gdzie – jak zaznacza – działają bojówki i państwa inspirowane przez Rosję i Chiny, wypychające Zachód z kolejnych regionów. Równolegle toczy się wojna hybrydowa: cyberataki, sabotaż infrastruktury i presja energetyczna.Rosja atakuje również infrastrukturę państw wspierających Ukrainę. Mieliśmy z tym do czynienia w Polsce, na Zachodzie Europy, a ostatnio bardzo wyraźnie w Berlinie – poprzez uderzenie w infrastrukturę energetyczną– zauważa.W tej logice Wildstein interpretuje także spór wokół Grenlandii. Jego zdaniem nie jest to żadna „imperialna fantazja” Donalda Trumpa, lecz element racjonalnej strategii obronnej wobec rosnącej aktywności Rosji i Chin w Arktyce.To działanie jest ze wszech miar racjonalne i podejmowane na rzecz Zachodu – o ile Zachód jeszcze istnieje. I to jest dziś pytanie fundamentalne– mówi. Drugim, jeszcze głębszym problemem – według Wildsteina – jest rozpad samej wspólnoty Zachodu. Publicysta wskazuje, że przez dekady istniało poczucie cywilizacyjnej jedności, opartej na chrześcijaństwie, tradycji klasycznej oraz wspólnym systemie norm i wartości.Państwa Zachodu różniły się między sobą, ale tworzyły jedną cywilizację, opartą na wspólnym porządku aksjologicznym – systemie zasad i norm, który promieniował na cały świat– podkreśla.Dziś – jego zdaniem – ten fundament został podważony. Prawa człowieka, które wyrosły z cywilizacji zachodniej, zostały „zawieszone w próżni” po odrzuceniu kulturowych podstaw, na których się opierały.Po odrzuceniu fundamentów cywilizacji zachodniej ten porządek praw człowieka nie wiadomo właściwie, co znaczy. Staje się decyzją silniejszych, a nie uniwersalnym systemem norm– mówi Wildstein.W tym kontekście krytycznie ocenia postawę części europejskich elit, zwłaszcza Francji, oskarżając je o arogancję, hipokryzję i prowadzenie partykularnych interesów pod szyldem „wartości europejskich”.Okazuje się, że wspólnota Zachodu nie istnieje – i demonstrują to same państwa zachodnie swoim zachowaniem– ocenia.Wildstein wskazuje, że paradoksalnie to Donald Trump – mimo kontrowersyjnego stylu i retoryki – staje dziś w obronie realnego Zachodu rozumianego jako porządek cywilizacyjny, a nie ideologiczny projekt elit.Zachodu broni dziś Trump – nie cała Ameryka, ale on i te państwa, które wciąż odwołują się do tego porządku. Można krytykować jego styl, ale skala arogancji europejskich elit wobec takich państw jak Polska bywała znacznie większa– konkluduje. Gdzie w tym wszystkim jest Polska?Choć rozmowa dotyczy globalnych procesów, Wildstein wyraźnie sugeruje, że dla Polski stawka jest egzystencjalna. Świat wchodzi w fazę otwartego konfliktu cywilizacyjnego, a iluzja neutralności czy „europejskiego komfortu” przestaje istnieć.Jak podkreśla, dopiero po uświadomieniu sobie skali wojny i rozpadu Zachodu można sensownie odpowiedzieć na pytanie: gdzie Polska jest – i gdzie być powinna./fa

Jan 26, 202618 min

Ep 12759Prof. Krystyna Pawłowicz: PRL-bis ukradł nam konstytucję

W kolejnym odcinku "Prawa bez cenzury" prof. Krystyna Pawłowicz przypomina o genezie i okolicznościach uchwalenia Konstytucji RP z 1997 r. To historia wyjątkowo nasycona komunizmem.

Jan 24, 20267 min

Ep 12760Św. Idzi, Pieśń srebrnozłota i filozofia na co dzień – Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny 24.01.2026 r.

Juliusz Woźny, zainspirowany zeszłotygodniowym odcinkiem Krucjat radiowych, przybliża historię średniowiecznego Kościoła św. Idziego we Wrocławiu. Następnie Jacek Kowalski opowiada o swojej najnowszej płycie powstałej we współpracy z Klubem św. Ludwika – O Bolesławie Chrobrym Pieśń srebrnozłota. Na albumie znajdują się autorskie pieśni aranżowane na średniowieczne instrumenty, które opowiadają historię początków Królestwa Polskiego. Następnie studio odwiedził Daniel Wardziński mówi o pracy w redakcji tygodnika filozoficznego „Teologia Polityczna” oraz zachęca do wspierania wydawnictwa i wzięcia udziału w akcji Wydawaj z nami „Teologię Polityczną Co Tydzień” w 2026 r.

Jan 24, 20261h 19m

Ep 12758Grenlandia jako blef. Dr Jasina: Europa i tak ustąpi

Szczyt w Davos przyniósł jednoznaczny sygnał: spór o Grenlandię nie był incydentem, lecz elementem długofalowej strategii Donalda Trumpa wobec Europy. W ocenie Łukasza Jasiny, byłego rzecznika MSZ, amerykański prezydent osiągnął swój cel już samym pokazem siły, a dalszy ciąg będzie rozgrywany mniej spektakularnie, ale równie konsekwentnie.Posłuchaj całej rozmowy:Trump już doskonale wie, że jego szarża odniosła sukces. Europa, mimo głośnych połajanek i oświadczeń, jest ustępliwa. Gdyby naprawdę chciał przejąć Grenlandię, mógłby to zrobić. Ale nie musi – wystarczyło, że pokazał, że może– mówi gość Radia Wnet.

Jan 23, 202622 min

Ep 12757Doktor zawiesił karierę i ruszył rowerem dookoła świata. Chce pomóc bratu

Patryk Jędrasiak — doktor inżynierii i wieloletni pracownik naukowy jednej z brytyjskich uczelni — zawiesił karierę akademicką i ruszył w podróż rowerową dookoła świata. Wyprawa trwa już ponad dwa lata, a jej cel jest konkretny: 100 tysięcy kilometrów. Wszystko opisuje na swojej stronie internetowej.W październiku 2026 roku podjąłem decyzję, żeby na jakiś czas zawiesić moją karierę akademicką i rozpocząć coś innego.Podróż ma też wymiar osobisty: Jędrasiak mówi wprost, że ważnym impulsem był jego brat — niepełnosprawny intelektualnie od urodzenia.

Jan 23, 202621 min

Ep 12756„Bezzębne służby, brak schronów, chaos”. Szczucki: wraca kartonowe państwo Tuska

Zdaniem prof. Krzysztofa Szczuckiego kolejne działania rządu wobec instytucji państwowych – w tym interwencja policji w siedzibie Krajowej Rady Sądownictwa – wpisują się w szerszy mechanizm, który prowadzi do „oswajania bezprawia” i stopniowego osłabiania państwa. Poseł PiS przekonuje, że nie chodzi już wyłącznie o wizerunek na zewnątrz, ale o rzeczywiste obniżenie odporności Polski na presję i działania hybrydowe ze strony wrogich państw.W rozmowie Szczucki wraca do tezy, że w Polsce wprowadzany jest system „dwóch porządków”: formalnego prawa oraz „prawa” tworzonego doraźnie przez rządzących.To kolejna odsłona bezprawia w wydaniu tego rządu. Ludzie przyzwyczajają się do zła, stają się mniej wrażliwi. Najpierw przejęto nielegalnie media, później prokuraturę, wiele rzeczy złych się działo i dziś to, co stało się w KRS, już w pewnym sensie nie zaskakuje— mówi prof. Krzysztof Szczucki.

Jan 23, 202618 min

Ep 12755„Patoschroniska” i pieniądze. Gumińska: to układ, który trwa latami

Sprawa schroniska Happy Dog w Sobolewie ponownie wróciła na ogólnopolską agendę. W rozmowie na antenie Radia Wnet Joanna Gumińska — komentatorka życia społecznego i osoba zaangażowana w temat od miesięcy — przekonywała, że Sobolew jest tylko jednym z przykładów szerszego, wieloletniego problemu: połączenia dramatycznego losu zwierząt z mechanizmem, w którym kluczową rolę odgrywają pieniądze z gminnych budżetów.Gumińska podkreślała, że zainteresowała się Sobolewem nie z daleka, lecz jako osoba, która weszła w tę historię bezpośrednio.Śledzę tę sprawę od początku, dlatego że wiosną ubiegłego roku adoptowałam dwa bardzo stare pieski z Sobolewa. Wzięłam je, żeby dokonały żywota w godniejszych warunkach– informuje Gumińska.Jak mówiła, dla niej to nie jest wyłącznie kwestia „dobrostanu zwierząt”, ale także test społecznej wrażliwości i ostrzeżenie przed przemocą wobec słabszych.Jeżeli ktoś potrafi i jest w stanie źle traktować zwierzęta, to znaczy, że jest w stanie źle traktować każdą istotę słabszą i zależną„Układ” i pieniądzeW ocenie Gumińskiej sedno sprawy ma charakter systemowy i — jak to ujęła — „nieprzejrzysty”.Od ośmiu lat w gminie Sobolew trwa niepojęty i nieprzejrzysty układ. Jeśli nie wiadomo, o co chodzi, to wiadomo, że chodzi o pieniądzeWskazywała na relacje między władzami gminy a prywatnym schroniskiem, opisując warunki finansowe i mechanikę odłowów.Gmina dzierżawi schronisku teren za 500 zł, a płaci za odłowienie każdego psa 3 tysiące złotychW jej opinii problem nie kończy się na jednym miejscu.Problem Sobolewa i innych patoschronisk w Polsce polega na dwóch poziomach: dobrostan zwierząt i układ korupcyjny z milionami złotychCo dzieje się po odłowieW relacji Gumińskiej kluczową rolę odgrywa konstrukcja finansowania: gmina płaci za odłów, a potem — jak sugerowała — znika realna motywacja, by zwierzę miało zapewnioną opiekę i szansę na adopcję.Raz odłowiony pies za kilka tysięcy złotych dobrze by było, żeby szybko zniknął i zrobił miejsce następnemuWskazywała też na odpowiedzialność instytucji kontrolnych.To są miliony, dziesiątki milionów złotych, które trafiają do kieszeni samorządowców i lekarzy weterynarii, którzy nie sprawdzają i nie stwierdzają nieprawidłowościPostępowanie i przewlekłośćGumińska przypominała, że wątek Sobolewa ma również wymiar procesowy. Mówiła o wieloletnim postępowaniu wobec właściciela schroniska i o tym, że sprawa — w jej ocenie — była przeciągana.Przeciwko właścicielowi schroniska od ośmiu lat toczy się postępowanie. Zgromadzono 40 tomów akt: zdjęć i zeznań„Nie tylko zwierzęta. To też gminne pieniądze”W rozmowie mocno wybrzmiał także argument, że skala finansowa tego typu mechanizmów uderza w mieszkańców, bo środki publiczne można byłoby przeznaczać na realne, profilaktyczne rozwiązania.To nie tylko dobro zwierząt, ale prywatny biznes robiony na gminnych pieniądzach. Te pieniądze mogłyby być przeznaczone na coś innego, chociażby na kastracjęGumińska przekonywała, że bez działań „u źródła” proceder będzie się odtwarzał.Nie można namnażać bezdomności, bo patologie na styku samorządu i biznesu prywatnego robią na tym gigantyczne pieniądzePostulaty zmian: czipowanie i kastracjaJako najpilniejsze rozwiązania wskazywała obowiązkowe czipowanie i kastrację — także zwierząt właścicielskich — by przerwać „dopływ” bezdomnych psów, które napędzają rynek odłowów.Konieczne są zmiany prawne: czipowanie wszystkich zwierząt i kastracja. Po prostu nie można namnażać bezdomnościProtest w Sobolewie i apel „ponad podziałami”Na koniec Gumińska zachęcała do udziału w obywatelskim proteście w Sobolewie i podkreślała, że sprawa może stać się rzadkim polem porozumienia ponad politycznymi podziałami.Niewiele rzeczy nas w Polsce łączy. A taka kwestia jak protest przeciwko znęcaniu się nad istotami zależnymi łączy nas jednakPadł też bezpośredni apel do polityków opozycji, by wzięli tę sprawę na siebie.Wzywam posłów i działaczy opozycji: weźcie się za tę sprawę. To jest ponad jakimikolwiek podziałami

Jan 23, 202616 min

Ep 12754Bardzo nieudana wizyta ministra Sikorskiego w Indiach. "W ogóle nie uważał na to, co mówi"

Jak wskazuje Aleksandra Fedorska w rozmowie z Jaśminą Nowak, minister Sikorski zaskakująco wypowiadał się na temat relacji między Polską a Ukrainą; snując nietrafioną analogię do relacji indyjsko-brytyjskich.Oczywiście, w rozmowach dyplomatycznych trzeba mówić prawdę, ale należy unikać pouczaniamówi gość "Popołudnia Wnet", komentując różnicę występującą między Warszawą a Delhi w podejściu do wojny rosyjsko-ukraińskiej; Indie nigdy nie poparły sankcji nakładanych na Rosję po dokonaniu pełnoskalowej inwazji 24 lutego 2022 r.My w Polsce od dawna wiemy, że minister Sikorski nie kontroluje swoich słów; w Indiach pokazał się od najgorszej stronyMiarą niepowodzenia pobytu szefa polskiej dyplomacji w Indiach jest fakt, iż nie doszło do jego spotkania z premierem ani prezydentem państwa, które odwiedzał.

Jan 23, 202616 min