PLAY PODCASTS
Radio Wnet

Radio Wnet

3,593 episodes — Page 50 of 72

Ep 12825Nowy porządek świata? Witt ostrzega przed iluzją i cenzurą

W swoim najnowszym felietonie Piotr Witt pisze o złudzeniu, że przyszłość świata można zaplanować i kontrolować. Przypomina, że kolejne „nowe porządki świata” zawsze rodziły się w gabinetach wielkich mocarstw, a ich skutki spadały na zwykłych ludzi.Od traktatu z Tordesillas, przez Wersal i Jałtę, po dzisiejsze rozmowy wokół wojny na Ukrainie, autor pokazuje, że podziały świata nie są teorią spiskową, lecz stałym elementem historii. Z ironią odnosi się do prób uciszania tych, którzy dostrzegają mechanizmy władzy i interesów.W drugiej części felietonu Witt krytykuje pomysły ograniczania wolności słowa w imię „ochrony” – zwłaszcza we Francji, gdzie pod hasłem troski o dzieci pojawiają się projekty kontroli internetu i znoszenia anonimowości. Ostrzega, że to pierwszy krok do cenzury i do świata, w którym państwo zastępuje rodziców, a wolność wypowiedzi staje się przywilejem, nie prawem.Felieton jest gorzką refleksją o historii, władzy i cenie, jaką społeczeństwa płacą za iluzję bezpieczeństwa.

Jan 29, 202610 min

Ep 12824AI JEST WIELKĄ NADZIEJĄ SŁUŻBY ZDROWIA. CZY REALNĄ? 66 odcinek audycji Limes inferior

Dziś w Limes inferior rozmowa z Piotrem Strychalskim, prezesem i założycielem polskiej spółki eGabinet, która zajmuje się budową środowiska pracy lekarza.- czy AI, w szczególności AGI, superinteligencja zmienią radykalnie służbę zdrowia? W jakiej perspektywie czasowej?- w jaki sposób budować rozwiązania, które mają szansę wspomagać lekarzy a nie dodawać im pracy? W jakich ramach definiowanych przez państwo (resort zdrowia, CeZ) i lokalną administrację powstają te rozwiązania? Co jest problemem, ograniczeniem?- jakie są możliwe pozytywne i negatywne scenariusze rozwoju sytuacji wobec dzisiejszych wyzwań polskiej opieki zdrowotnej? Niedobory kadrowe, starzenie społeczeństwa, dług - ekonomika systemu opieki zdrowia... Ale i personalizacja medycyny, poprawa jakości obsługi i usługi, różne możliwości stosowania technologii w leczeniu i administracji.

Jan 29, 202628 min

Ep 12823Od Lwowa po Odessę. Ukraina w cieniu kolejnych uderzeń

We Lwowie minęły ostatnie 24 godziny bez syren, bez eksplozji, bez przymusowego schodzenia do schronów. To rzadkość. Artur Żak mówi o tym spokojnie, ale z wyraźnym dystansem, jakby od razu zaznaczał, że to nie jest normalność, a jedynie krótki wyjątek.Jeżeli chodzi o zachód Ukrainy, o Lwów i ziemię lwowską, to ostatnie 24 godziny można uznać za czas spokojny. Nie było alarmów, nie było uderzeń.– mówi.Ten spokój jest jednak tylko lokalny. W tym samym czasie w innych częściach kraju trwała kolejna noc wojny.

Jan 29, 20264 min

Ep 12822„Tusk najdalej do listopada przyszłego roku”. Czarnek o możliwych scenariuszach

Przemysław Czarnek nie ukrywa, że jego zdaniem obecna władza znajduje się w coraz trudniejszej sytuacji. W rozmowie w Poranku Wnet wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości mówi wprost, że rządy Donalda Tuska mogą zakończyć się wcześniej, niż przewiduje kalendarz wyborczy.Najdalej do listopada przyszłego roku, mam taką nadzieję, a nawet przekonanie, ale liczę, że stanie się to szybciej. Także w tym roku jest to możliwe.– mówi.Czarnek przyznaje, że procedura odwołania rządu nie jest prosta, ale jego zdaniem scenariusz konstruktywnego wotum nieufności nie jest wykluczony.Jest to możliwe, choć prawdopodobieństwo jest mniejsze niż to, że ta koalicja dotrwa do jesieni przyszłego roku. Jeśli jednak pytamy, czy to jest realne – tak, jest, choć niełatwe.– podkreśla.

Jan 29, 202616 min

Ep 12821Kulisy nominacji olimpijskich. Piesiewicz uderza w Małysza

Powołania do kadry olimpijskiej budzą kontrowersje. PKOl unieważnił decyzje PZN i wskazał innych zawodników. Radosław Piesiewicz o szczegółach w Radiu Wnet.Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Radosław Piesiewicz mówi w Radiu Wnet wprost: problem nie dotyczy jedynie dwóch nazwisk, lecz całego systemu kwalifikacji. Jego zdaniem w Polskim Związku Narciarskim, na którego czele stoi Adam Małysz, doszło do decyzji, które były sprzeczne z regulaminem i podjęte bez zachowania transparentnej procedury.powołania, które nie powinny mieć miejsca, czyli pani Nikola Komorowska i Piotr Habdas zostali powołani przy zielonym stoliku, łamiąc regulaminy– mówi.Jak wyjaśnia, sprawą zajęła się najpierw Komisja Sportowa PKOl, a następnie Prezydium oraz Zarząd. Po analizie regulaminów i odwołań zapadła jednomyślna decyzja.Na igrzyska pojedzie pani Aniela Sawicka i pan Michał Jasiczek– podkreśla.

Jan 29, 202616 min

Ep 12820„Wielka Warszawska” wraca po 40 latach. Mary Pawłowska o filmie, marzeniach i klimacie lat 90.

Powrót scenariusza sprzed czterech dekadNa antenie Radia Wnet gościła Mary Pawłowska, odtwórczyni roli Ewy Kłos w filmie „Wielka Warszawska” w reżyserii Bartłomieja Ignaciuka. Produkcja, która od kilku dni jest dostępna w kinach, ma wyjątkową historię — jej scenariusz powstał bowiem już w latach 80.Jak podkreślała aktorka, projekt przez wiele lat czekał na realizację:„Ten scenariusz ma w ogóle czterdzieści lat i czekał na realizację od czterdziestu lat. Teraz w końcu się udało i przenieśliśmy go do kina”.Autorem pierwowzoru był Jan Purzycki, twórca takich filmów jak „Wielki Szu” czy „Piłkarski poker”. W czasach PRL projekt był blokowany przez władze, które obawiały się kompromitacji państwowych torów wyścigowych.Hazard, układy i wyścigi konne„Wielka Warszawska” opowiada o świecie wyścigów konnych, ale — jak zaznacza Pawłowska — nie od strony widowiskowej rozrywki, lecz od kulis.„To nie jest film o samej radości oglądania wyścigów. Bardziej o świecie hazardu, nieczystych układów i oszukiwaniu zakładów”.Głównym bohaterem jest Krzysiek, młody dżokej z Sopotu, który marzy o starcie w prestiżowym wyścigu w Warszawie.„Film opowiada historię młodego chłopaka, który marzy o udziale w Wielkiej Warszawskiej. Czy mu się to uda — tego nie zdradzę, trzeba iść do kina”.Rola Ewy Kłos – „światełko” w mrocznym świecieMary Pawłowska wciela się w postać Ewy Kłos — najlepszej przyjaciółki głównego bohatera. Jej bohaterka wyróżnia się na tle świata hazardu i układów.„To jest osoba spoza tego świata. Takie małe światełko i oddech od trudnych emocji. To był dla mnie zaszczyt móc zagrać taką rolę”.Aktorka podkreślała, że była to dla niej szczególna przygoda — pierwszy tak duży projekt filmowy.„Dla mnie to była naprawdę przygoda życia. Taki debiut”.Podróż w czasie do lat 90.W rozmowie dużo miejsca poświęcono odtworzeniu realiów początku lat 90. — scenografii, kostiumom i atmosferze tamtej epoki.„Pion scenografii i kostiumów stworzył świat jak z tamtych lat. Miałam wrażenie, że wszyscy przenieśliśmy się w czasie”.Jedynym elementem, który przypominał o współczesności, były smartfony na planie:„Między ujęciami wszyscy wyciągali telefony i nagle każdy był ze smartfonem. To trochę burzyło ten świat”.Zdaniem aktorki klimat tamtych lat został na ekranie wiernie oddany.„Wydaje mi się, że widać w tym filmie ducha lat 90.”Kulisy scen wyścigowychJednym z największych wyzwań produkcyjnych były sceny gonitw na torze Służewiec. Pawłowska opowiadała o skomplikowanej organizacji zdjęć.„Mieliśmy konie kaskaderskie i wyścigowe. Na tych pierwszych jeździli aktorzy, na drugich tylko zawodowi dżokeje”.Sceny powstawały poprzez montaż różnych ujęć:„To jest zlepka scen z aktorami i prawdziwymi dżokejami. Dla montażystów to było ogromne wyzwanie”.Efekt końcowy robi — jak podkreśla aktorka — duże wrażenie.„Na ekranie to jest bardzo imponujące i emocjonujące”.Scena-marzenie na plażyJednym z osobistych wspomnień Pawłowskiej z planu była scena otwierająca film.„To była scena galopu po plaży o wschodzie słońca. Scena marzeń. Nie mogłam sobie wymarzyć piękniejszego debiutu”.Choć trwa zaledwie kilka sekund, pozostała dla aktorki wyjątkowym przeżyciem.Film o wierze w marzeniaW drugiej części rozmowy aktorka mówiła o przesłaniu „Wielkiej Warszawskiej”. Jej zdaniem to przede wszystkim opowieść o konsekwencji i determinacji.„To historia młodego człowieka, który bardzo wierzy w swoje marzenia i nie dopuszcza myśli, że mogą się nie spełnić”.Podkreślała, że film może inspirować widzów.„Jeśli człowiek bardzo wierzy, to wszystko się może udać. Wyszłam z kina z takim poczuciem inspiracji”.„Trzeba marzyć intensywnie i być wiernym swoim marzeniom”.Film z historią i przesłaniemNa zakończenie prowadzący przypomniał historię scenariusza Jana Purzyckiego oraz kontekst jego powstania. „Wielka Warszawska” miała domknąć filmową trylogię o świecie hazardu i wielkich pieniędzy.Dziś, po latach, historia wreszcie trafia do widzów — z nową energią, współczesną realizacją i uniwersalnym przesłaniem.„Czy bohater wyrwie się z układów i spełni swoje marzenia — tego dowiedzą się Państwo w kinie”.

Jan 29, 20268 min

Ep 12819„System się sam nie wyreguluje”. Konieczny o likwidacji porodówek i finansach NFZ

Porody na SOR-ach, zamykane oddziały i luka w NFZ. Senator Wojciech Konieczny tłumaczy w Radiu Wnet, dlaczego rząd wybrał drogę, która budzi sprzeciw.Wojciech Konieczny, senator Nowej Lewicy i były wiceminister zdrowia, przekonuje, że nie da się mówić o jednym stanie publicznej ochrony zdrowia. Jego zdaniem system jest wewnętrznie podzielony: inaczej funkcjonuje podstawowa opieka i ambulatoryjna, inaczej szpitale.Część ambulatoryjna i medycyna rodzinna – jak mówi – „ma się nieźle”, choć wymaga pilnego wzmocnienia kadrowego. Inaczej jest w szpitalach.Połowa publicznych szpitali ma się nieźle, a połowa źle, w skali od tragicznie do trochę nieźle– mówi.

Jan 29, 202619 min

Ep 12818Dyrektor Auschwitz obraził prezydenta. Do kogo należy miejsce pamięci?

Prezydent nie został powitany podczas uroczystości w Auschwitz. Wojciech Kolarski w Radiu Wnet mówi o skandalu i ostrzega przed pogłębianiem konfliktu wokół głowy państwa.Wojciech Kolarski, minister w Kancelarii Prezydenta Karola Nawrockiego, mówi o „sytuacji bez precedensu” podczas obchodów rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz-Birkenau. Jak podkreśla, głowa państwa nie została wymieniona w trakcie oficjalnego powitania.Chyba powinienem powiedzieć, co się nie wydarzyło, bo sama uroczystość była godna. Natomiast to, co było niegodne, to fakt, iż prezydent Rzeczypospolitej, głowa państwa, nie został zauważony przez prowadzącego– mówi Wojciech Kolarski.Minister podkreśla, że w swojej wieloletniej pracy w Kancelarii Prezydenta nigdy wcześniej nie spotkał się z podobną sytuacją.W każdej uroczystości, w której brał udział prezydent, organizator zawsze to podkreślał, bo to wielki honor. Po raz pierwszy spotkałem się z sytuacją, w której prezydent nie jest wymieniony– zaznacza.Jak dodaje, Karol Nawrocki przyjechał do Auschwitz, by oddać hołd ofiarom Holokaustu, a sposób jego potraktowania był – jego zdaniem – niezrozumiały.Prezydent jechał na teren byłego obozu, żeby oddać hołd ofiarom Holokaustu. I zupełnie niezrozumiałe, zaskakujące i skandaliczne jest to, że nie został powitany– podkreśla Kolarski.Spór o wystąpienieKolarski wyjaśnia, że zgodnie z decyzją Rady Muzeum nie przewidziano przemówień podczas oficjalnej ceremonii. Jego zdaniem nie zmienia to jednak faktu, że głowa państwa powinna móc zabrać głos.Sam fakt, że prezydent Rzeczypospolitej na terenie państwowej instytucji nie może zabrać głosu, budzi moje wielkie zdziwienie– mówi.Przypomina też, że w przeszłości prezydenci RP przemawiali podczas podobnych uroczystości.To jest nowy obyczaj. Czy on jest dobry? Mam wątpliwości, bo to państwo polskie stoi na straży pamięci– dodaje.Bojkot Pałacu PrezydenckiegoMinister odniósł się także do nieobecności Koalicji Obywatelskiej i Lewicy na spotkaniu z prezydentem.Drzwi do Pałacu Prezydenckiego są zawsze otwarte. Uważam jednak, że to bardzo zły sygnał– mówi Kolarski.Jak ocenia, brak dialogu oznacza brak woli współpracy.Są środowiska, które nie chcą rozmawiać o tworzeniu dobrego prawa. Odbieram to jako kontestację wyboru Polaków– podkreśla.Ambasadorowie i MSZKolarski odniósł się również do rozmów z ministrem spraw zagranicznych.Spotkanie było konstruktywne i przebiegało w dobrej atmosferze. Mam nadzieję, że problem nieobsadzonych placówek przejdzie do historii– mówi.Jak dodał, celem jest szybkie obsadzenie polskich ambasad w kluczowych stolicach.Chcemy, aby prezydent mógł zaakceptować dobrych kandydatów i by wszystkie placówki były obsadzone– zaznacza.

Jan 29, 202612 min

Ep 12817„Monty Python polskiego sądownictwa” – obrońca ks. Olszewskiego o jego procesie

Krzysztof Wąsowski, obrońca ks. Michała Olszewskiego twierdzi, że sąd ignoruje wnioski obrony i wskazuje na chaos wokół składu orzekającego oraz przygotowania ławników do sprawy.Wczoraj w Sądzie Okręgowym odbyła się druga rozprawa w procesie ks. Michała Olszewskiego oraz byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. Sprawa dotyczy nieprawidłowości przy przyznawaniu dotacji z Funduszu Sprawiedliwości i zarzutów nadużycia uprawnień oraz przywłaszczenia środków publicznych.Druga rozprawa w sprawie ks. Michała Olszewskiego i byłych urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości przyniosła – jak relacjonuje mecenas Krzysztof Wąsowski – więcej pytań niż odpowiedzi. Obrońca księdza i jednej z oskarżonych mówi wprost o chaosie, sprzecznościach i sytuacjach, które w jego ocenie nie mają nic wspólnego z rzetelnym procesem.Wreszcie sukces. Sąd, tak jak obiecał, tak zrobił, czyli zmusił wszystkich do odczytania przez prokuratora fragmentów aktu oskarżenia i dość pomieszanych zarzutów. I rzeczywiście wyszło to dość bałaganiarsko, tak jakby prokurator był zaskoczony, że jednak do tego dojdziemówi mec. Krzysztof WąsowskiJak dodaje, sąd zdecydował się na ten krok mimo złożonych w tym samym dniu wniosków o wyłączenie sędzi.Zostało złożonych w tym dniu chyba ponad sześć wniosków o jej wyłączenie. Pani sędzi to zupełnie nie przeszkadzało i nakazała prokuratorowi odczytać akt oskarżenia, w ogóle się nie przejmując tym, co się działo na salipodkreśla WąsowskiŁawnicy „na dzień przed”Jednym z najbardziej kontrowersyjnych wątków jest sposób powołania ławników i ich przygotowania do sprawy.Okazało się, że zarządzenie o wyznaczeniu ławników rezerwowych jest datowane na dzień 20 stycznia, a pierwsza rozprawa miała się odbyć 21 stycznia. Jeżeli mamy kilkaset tysięcy stron do zanalizowania, to w jeden dzień jest to absolutnie niemożliwemówi mecenasJak dodaje, w aktach długo nie było nawet protokołu z pierwszej rozprawy.Poszedłem w poniedziałek do czytelni akt i nie było w nich protokołu z pierwszej rozprawy. Nie wiadomo, co się z nim stałozaznaczaZakaz kontaktu… tylko poza saląKolejną sytuacją, która – jak mówi – pokazuje absurd postępowania, jest decyzja sądu dotycząca zakazu kontaktu między oskarżonymi.Poza salą rozpraw się nie mogą kontaktować, ale na sali rozpraw nie jest to podyktowane potrzebą wyeliminowania możliwości przekazywania sobie tak zwanych grypsówcytuje Wąsowski z uzasadnienia sąduPubliczność zareagowała śmiechem, a sąd poprosił o zachowanie powagi.Jeżeli sąd sugeruje, że Olszewski jest grypsiarzem, to jest to poniżenie w oczach opinii publicznej i zniesławienie. Będziemy to analizowaćdodaje mecenas„Monty Python polskiego sądownictwa”W tym kontekście pada porównanie, które stało się jednym z najmocniejszych momentów rozmowy.To z tego będzie Monty Python polskiego sądownictwa i polskiego procesu sądowegomówi Krzysztof WąsowskiJak podkreśla, nawet sędzia z dorobkiem zawodowym może – jego zdaniem – w sprawach o tle politycznym tracić bezstronność.To jest niesamowite, że ludzie z dorobkiem i osiągnięciami, decydując się na sprawę polityczną, potrafią używać swoich instrumentów w sposób, który potem okazuje się farsąpodkreślaZarzuty wobec ks. OlszewskiegoObrońca streszcza, czego według prokuratury miał się dopuścić jego klient.Na tym, że podpisał umowę z Ministerstwem Sprawiedliwości, przyjął pieniądze i wybudował ośrodek Archipelag Wyspy Wolne od Przemocymówi WąsowskiJak dodaje, chodzi o kwotę ponad 66 milionów złotych, choć – jak twierdzi – sam prokurator mówił, że wartość obiektu przekracza dziś 100 milionów.Domy stoją. Trzy domy stoją. Już tam wykończeniówka się zaczęłazaznaczaCo dalej?Kolejna rozprawa ma odbyć się 10 lutego. Obrona liczy, że wreszcie rozpocznie się przewód dowodowy.Mamy nadzieję, że skoro już sąd tak się uparł, żeby ten proces ruszył, to wreszcie zaczną składać swoje wyjaśnieniapodsumowuje mec. Wąsowski

Jan 29, 202621 min

Ep 12816Czas na Motorsport #142 - Milan Pawelec, mistrz Europy Moto2: jesteśmy wysoko, a możemy być jeszcze wyżej / 27.01.2026 r.

Milan Pawelec w rozmowie m.in. o zdobytym tytule Mistrza Europy Moto2. Podwójne podium Inter Europolu Competition w Daytona 24h w ocenie Kamila Niewińskiego.W programie również podsumowanie pierwszej rundy WRC w tym sezonie - Rajdu Monte Carlo, a także o shakedownie Formuły 1 w Barcelonie.Goście programu:Milan Pawelec - Mistrz Europy Moto2,Michał ,,Mick" Fiałkowski - dziennikarz MotoGP,Kamil Niewiński - redaktor naczelny ,,Kontry".Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!

Jan 28, 202659 min

Ep 12815OZE miały obniżać ceny. Dlaczego rachunki za prąd rosną?

Rosnące ceny energii, niestabilność systemów opartych na OZE i coraz większe obciążenia dla gospodarstw domowych – to główne wątki rozmowy z Mateusz Dzieduszycki, dziennikarzem i współautorem filmu Odnawialne źródła pieniędzy, który na antenie Radia Wnet krytycznie ocenił kierunek europejskiej transformacji energetycznej.Dzieduszycki podkreślał, że praca nad dokumentem o odnawialnych źródłach energii trwała kilka lat i nie zakończyła się wraz z premierą filmu.Ten film produkowałem przez pięć lat i on zostawił trwałe piętno. Problem nie zniknął – film się skończył, ale my dalej płacimy wysokie rachunki za energię– podkreślił. Jak zaznaczył, rozmowy z ekspertami – także tymi zaangażowanymi w ochronę klimatu – prowadziły do podobnych wniosków.Odnawialne źródła energii, które są źródłami niestabilnymi, nie rozwiązują żadnego problemu, a generują nowe problemy– wskazał. W ocenie gościa Radia Wnet Polska nie jest skazana na drogi prąd. Jak mówił, „jesteśmy jednym z krajów z najwyższymi cenami energii w Europie. A to można zmienić. To nie jest sytuacja, na którą jesteśmy skazani”. Dzieduszycki wskazywał, że kluczowe jest porozumienie między ekspertami, przemysłem i opinią publiczną.Energia musi być tania, bezpieczna i czysta – nie tylko nominalnie czysta. Bez taniej i stabilnej energii nie ma przemysłu, nie ma dobrobytu i nie ma ciepłych mieszkań– powiedział. Jednym z centralnych wątków rozmowy była zmiana znaczenia pojęcia „czysta energia”.Słowo ‘czysta’ zostało zawłaszczone, żeby promować nieefektywne rozwiązania. My musimy je odzyskać – czysta energia to taka, która nie szkodzi zdrowiu, a nie tylko taka, która nie emituje CO₂– zwrócił uwagę. Dzieduszycki podkreślał, że inicjatywa ETIC nie zajmuje stanowiska w sporze o dwutlenek węgla, lecz sprzeciwia się cenzurowaniu debaty.Dyskusja o CO₂ nie może być ośmieszana ani cenzurowana. To nie sprzyja racjonalnej transformacji energetycznej– dodał. W ocenie rozmówcy, mimo ogromnych nakładów finansowych, OZE nie spełniły obietnic. Mówił, że „od dziesięcioleci wydajemy biliony euro, dolarów i złotych na odnawialne źródła energii, a dwutlenku węgla w atmosferze nie ubywa”.Jego zdaniem skutkiem jest spadek konkurencyjności europejskich gospodarek.Dzieduszycki odniósł się także do systemu ETS2 i jego wpływu na gospodarstwa domowe. Jak mówił, „przeciętna polska rodzina dokłada dziś około 14 tysięcy złotych rocznie do zielonej polityki Unii Europejskiej. Po wdrożeniu ETS2 ta kwota może zbliżyć się do 20 tysięcy”.Rozmówca krytycznie oceniał dalszą rozbudowę energetyki wiatrowej i fotowoltaicznej.Niestabilne odnawialne źródła energii nie powinny przekraczać 30–40 procent miksu energetycznego. Powyżej tego poziomu system się destabilizuje– mówił. Przestrzegał przed powielaniem doświadczeń innych krajów.Blackout w Hiszpanii czy recesja w Niemczech pokazują, dokąd to prowadzi. Dokładanie kolejnych wiatraków i paneli w naszym klimacie nie ma sensu– powiedział. Zdaniem Dzieduszyckiego alternatywa istnieje.Po co inwestować w niestabilne źródła, skoro te same pieniądze można przeznaczyć na energetykę jądrową, która daje tani, czysty i bezpieczny prąd?– pytał. Wskazywał na planowane elektrownie jądrowe oraz rozwój małych i średnich reaktorów jako realny kierunek dla Polski./fa

Jan 28, 202624 min

Ep 12814Krzysztof Ziemiec: WOŚP przestała łączyć; opiera się głównie na mentalnym szantażu

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy z oddolnego ruchu społecznego stała się - zdaniem Krzysztofa Ziemca - projektem osłoniętym polityczno-medialnym parasolem.

Jan 28, 202621 min

Ep 12813Serwis Międzynarodowy 28.01.2026 r. : możliwa interwencja USA w Iranie, Chiny poszerzają wpływy w Afryce

Mikołaj Murkociński i jego goście omawiają również sytuację w Wenezueli i w Ugandzie.

Jan 28, 202630 min

Ep 12812Prezydent zaprasza partie do Pałacu. Bagiński o znaczeniu rozmów parlamentarnych

W najbliższych dniach w Pałacu Prezydenckim ma dojść do spotkania prezydenta z przedstawicielami klubów i kół parlamentarnych. Nie wszystkie ugrupowania zapowiedziały jednak udział. W Radiu Wnet o znaczeniu tej inicjatywy i jej politycznych konsekwencjach mówił Robert Bagiński z portalu Inna Polityka.Zdaniem Roberta Bagińskiego zapowiedziane rozmowy pokazują, że prezydent Karol Nawrocki wchodzi w politykę nie tylko w wymiarze symbolicznym, ale również praktycznym.Prezydent wchodzi do polityki mocniej, bo jest o czym rozmawiać. Polacy właśnie tego oczekują od głowy państwa – żeby rozmawiała, bo mamy dziś ogrom spraw, którym trzeba nadać bieg– komentował. Jak podkreślał gość Radia Wnet, brak rozmowy między najważniejszymi instytucjami państwa staje się sam w sobie problemem politycznym.Brak rozmowy jest politycznym grzechem. I ten grzech dziś popełniają rządzący – w tym przypadku Koalicja Obywatelska oraz Lewica– mówi. Bagiński odnosił się wprost do zapowiedzi nieobecności części ugrupowań na spotkaniu w Pałacu Prezydenckim. Jego zdaniem nie jest to gest wobec osoby prezydenta, lecz wobec państwa jako takiego.Jeżeli ktoś myśli, że w ten sposób bojkotuje Karola Nawrockiego, bo wchodzi na ich poletko, to nie. Oni bojkotują instytucję państwa– dodaje. Dziennikarz zwracał uwagę, że taki gest wpisuje się w szerszy problem osłabiania autorytetu instytucji publicznych.Nie bylibyśmy tym zdziwieni, gdyby nie fakt, że wiele innych instytucji państwowych jest po prostu niszczonych– wskazał. Ustawy prezydenckie bez biegu w SejmieJednym z powodów zaproszenia partii do rozmów – jak wskazywał Bagiński – jest impas wokół prezydenckich inicjatyw legislacyjnych.W Sejmie jest kilka ustaw prezydenckich, którym nie nadano żadnego biegu. Nie są procedowane w żaden sposób– zwrócił uwagę. Wśród nich wymieniał m.in. projekty dotyczące cen energii – jego zdaniem kluczowe społecznie.Sprawa obniżenia cen energii, szczególnie po mroźnej zimie, może być dla wielu Polaków wręcz zabójcza– dodał. Gość Radia Wnet przekonywał, że niechęć do rozmów z prezydentem ma także wymiar czysto wizerunkowy.Rządzący nie chcą, aby prezydent był pokazywany jako ktoś, kto prowadzi dialog w ważnych dla obywateli sprawach– komentował. Jak dodał, koliduje to z narracją, w której prezydent ma być przedstawiany wyłącznie jako hamulcowy działań rządu./fa

Jan 28, 202624 min

Ep 12811Codzienne przedmioty, niezwykłe historie. Rusza akcja przechowane.org

Akcja przechowane.org zachęca do fotografowania przedmiotów związanych z życiem polskich Żydów i dzielenia się ich historiami. Gościmy Magdalenę Waligórską z Uniwersytetu Humboldta w Berlinie, inicjatorkę projektu.Akcja przechowane.org jest to platforma internetowa, tak zwana platforma crowdsourcingowa, w której zapraszamy właściwie wszystkich mieszkańców Polski do uczestniczenia w projekcie badawczym, który realizujemy właśnie tutaj na Uniwersytecie Humboldta.~ wyjaśnia badaczka. Projekt zaprasza mieszkańców Polski do fotografowania przedmiotów związanych z codziennym życiem polskich Żydów sprzed wojny. Jak zaznacza Magdalena Waligórska, chodzi o przedmioty codziennego użytku:Nie muszą to być przedmioty wartościowe i nie muszą to być takie przedmioty, które normalnie określalibyśmy jako judaika.~ podkreśla nasz gość i dodaje:Może być to stół, może być to garnek, może być to talerz.Kluczowe znaczenie mają historie związane z obiektami. Na stronie przechowane.org istnieje możliwość nie tylko wgrania zdjęcia, ale także dodania opisu. Na zakończenie rozmowy pojawia się zapowiedź finału projektu:Na końcu tego projektu ma powstać wędrująca przez Polskę wystawa fotograficzna~ zapowiada Magdalena Waligórska i podsumowuje:Chodzi o dar pokazania i o dar opowieści.

Jan 28, 20267 min

Ep 12810Fra Angelico we Florencji, Mikroświaty we Wrocławiu i przedmioty codziennego użytku w domu – Cała naprzód 28.01.2026 r.

Juliusz Gałkowski zdaje relacje z fascynującej wystawy Fra Angelica, która miała miejsce w słonecznej Florencji. W swojej opowieści nie tylko przenosi nas do tego malowniczego miasta, ale również do światła i duchowości, jakie niosą ze sobą dzieła tego wielkiego artysty. W rozmowie z redaktorem Konradem Mędrzeckim nasz gość nie tylko odkrywa malarski styl Fra Angelica, który łączył gotyk międzynarodowy z elementami renesansu, ale także odsłania jego osobowość i oddanie sztuce religijnej. Z Florencji kierujemy się do Muzeum Narodowego we Wrocławiu, gdzie aktualnie trwa wystawa czasowa Mikroświaty. Na ekspozycji prezentowane są dzieła takich malarzy jak Jan Matejko, Aleksander Gierymski, czy Bolesław Biegas. Kluczem przewodnim jest rozmiar obrazów – nie znajdziemy tam płótna większego niż o wymiarach 40 x 40 cm! O wystawie opowiada jej kuratorka Anna Jezierska. Na koniec łączymy się z Magdaleną Waligórską (Humboldt University Berlin) inicjatorką akcji przechowane.org. Projekt ma za zadanie udokumentowanie życia codziennego polskich Żydów. Akcja zachęca do fotografowania zachowanych przedmiotów należących niegdyś do polskich Żydów, aby na ich podstawie stworzyć cyfrowe archiwum oraz wystawę, która opowiada historię poprzez rzeczy codziennego użytku.

Jan 28, 202645 min

Ep 12809„To okradanie społeczeństwa”. Przedsiębiorca ostro o ustawie ROP

Rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP) ma – według założeń ustawodawcy – wzmocnić system recyklingu i przenieść większą część kosztów na wytwórców opakowań. Przedsiębiorcy alarmują jednak, że projekt nie naprawia systemu, który już działa, a jedynie dokłada kolejne opłaty i obowiązki biurokratyczne. W Radiu Wnet o skutkach tej ustawy mówił Zbigniew Przybysz, prezes firmy Kram.Rozszerzona odpowiedzialność producenta – po co i dla kogo?Zdaniem Przybysza trudno doszukiwać się w ustawie realnych celów środowiskowych. Jak podkreślał w rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim, nie chodzi o dekarbonizację ani naprawę systemu odzysku surowców, który w Polsce już funkcjonuje.Moim zdaniem wchodzi po to, żeby utrudnić życie przedsiębiorcom i zbierać kolejny podatek. Taki jest naprawdę cel. Nie celem jest dekarbonizacja. Polska należy do najczystszych krajów, a nasz system odzyskiwania surowców wtórnych działa poprawnie– wskazuje. Przybysz zwracał uwagę, że nowe przepisy nie zastępują dotychczasowych regulacji, lecz nakładają się na już istniejące opłaty.Najbardziej obrazowym przykładem skutków ROP – jak mówił gość Radia Wnet – są zwykłe opakowania jednorazowe.Produkujemy m.in. kubki papierowe. Koszt produkcji takiego kubka to około 10 groszy. Ale płacicie państwo poprzez nas opłatę produktową, opłatę recyklingową, opłatę konsumencką. Teraz proponowana jest opłata opakowaniowa, a nawet obowiązek finansowania publicznych kampanii edukacyjnych. W efekcie opłat będzie około 60 groszy– wyjaśnia. Jak podkreślał przedsiębiorca, formalnie obciążenia ponosi producent, ale faktycznie koszty są przerzucane na klientów.My jesteśmy zobowiązani to odprowadzić, ale to państwo za to płacicie. A przecież każdy obywatel już dziś płaci za wywóz śmieci, w czym zawarte są koszty recyklingu– dodaje. System kaucyjny i korporacjePrzybysz krytycznie oceniał także powiązanie ROP z systemem kaucyjnym. Jego zdaniem nie wzmacnia on lokalnego rynku, lecz sprzyja dużym, międzynarodowym graczom.System kaucyjny służy zburzeniu dobrze funkcjonującego systemu i dalszemu drenowaniu kieszeni Kowalskiego na rzecz wielkich koncernów. Właścicielami firm obsługujących ten system są w większości duże korporacje międzynarodowe– mówi. Jednym z zarzutów wobec ustawy są – jak mówił gość Radia Wnet – nieprecyzyjne i absurdalne definicje prawne.Ustawa mówi, że opakowanie z tworzywa sztucznego to takie, które jest wykonane z tworzywa sztucznego lub zawiera tworzywo sztuczne. To tak, jakby uznać mięso wołowe za żelazo, bo zawiera żelazo– ironizuje. Do tego dochodzą obowiązki sprawozdawcze.Przybysz wskazywał, że skutki finansowe regulacji są realne i mierzalne.Przy przychodach około 300 milionów złotych koszty dostosowania do przepisów to około 3 miliony złotych rocznie. Nie licząc kosztów energii– wyjaśnia. W jego ocenie nadmiar regulacji osłabia konkurencyjność całej Europy.„Europa sama się ogranicza. Tworzy się nowe rozporządzenia, nowe urzędy, a nikt nie patrzy, w jakim kierunku powinniśmy iść. Jeśli chcemy gospodarki, to potrzebne są niskie koszty energii, ograniczenie biurokracji i edukacja. Inaczej będziemy się kisić we własnym sosie.”/fa

Jan 28, 202610 min

Ep 12808Studio Białoruskie 28.01.2026 r.: wzrost zainteresowania Ukrainy sprawami białoruskimi

Szef ukraińskiego MSZ zapowiedział wyznaczenie specjalnego przedstawiciela ds. Białorusi. Komentują: Olga Siemaszko i Artur Żak.

Jan 28, 202628 min

Ep 12807Dekalog książek Krzysztofa Masłonia - Prawo cytatu: audycja Jana Majchrowskiego - 27.01.2026 r.

Tym razem Jan Majchrowski sięga do tekstów znanego literaturoznawcy i publicysty Krzysztofa Masłonia, który swego czasu zaprezentował książki - dobre i złe - jakie w zamyśle ich autorów miały przeorać i zmienić polski charakter narodowy w XX wieku.

Jan 28, 202631 min

Ep 12806Burakowski o umowie UE–Indie: „Największe otwarcie Indii w historii po 1947 roku”

Po 20 latach negocjacji UE i Indie dopinają umowę handlową. Burakowski: impuls dały amerykańskie cła, a obniżki obejmą większość towarów, z wyjątkami m.in. dla mięsa i nabiału.Prof. Adam Burakowski, były ambasador RP w Indiach, przypomina, że rozmowy o umowie handlowej Unii Europejskiej z Indiami ciągnęły się niemal dwie dekady. Jak mówi, pierwsze wzmianki pojawiły się w 2006 roku, a proces negocjacji ruszył w 2007, po czym na długo utknął.Ta umowa była negocjowana przez prawie 20 lat. Pierwsze wzmianki pojawiły się w 2006, w 2007 zaczęto proces, później był przez długi czas zamrożony. Rosyjska agresja na Ukrainie w 2022 roku przeformatowała układ światowy i spowodowała, że zaczęto znowu rozmawiać, ale impuls do dokończenia przyszedł w 2025 roku, kiedy Stany Zjednoczone ogłosiły cła na różne kraje, między innymi na Indie. Wtedy Unia Europejska i Indie zaczęły traktować tę sprawę poważnie– mówi prof. Adam Burakowski.Zastrzega przy tym, że finalny tekst nie jest jeszcze upubliczniony — dokument jest „doszlifowywany” od strony prawnej i musi uwzględnić porządki prawne obu stron.Tekst końcowy nie jest jeszcze znany, bo jest na etapie doszlifowywania pod względem prawnym, żeby uwzględnić prawo Unii Europejskiej i Indii. Natomiast to, co podano do wiadomości publicznej, daje pewien obraz– zaznacza prof. Burakowski.

Jan 28, 202611 min

Ep 12805Bartosz Arłukowicz: Największym problemem ochrony zdrowia jest organizacja, nie pieniądze

Były minister zdrowia i europoseł Koalicji Obywatelskiej w rozmowie o kondycji polskiej ochrony zdrowia przekonuje, że obecne problemy finansowe NFZ są skutkiem decyzji rządów PiS.

Jan 28, 202613 min

Ep 12804Niemcy między triumfem a kryzysem. Fedorska: nie chodzi o sympatię do von der Leyen, lecz o geopolityczny rewanż

"W niemieckiej debacie publicznej nie chodzi dziś o realną popularność Ursuli von der Leyen, ale o symboliczny triumf nad Donaldem Trumpem i odzyskanie poczucia sprawczości na arenie międzynarodowej"

Jan 28, 202615 min

Ep 12802Już 5 tys. podpisów pod wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Miszalski mówi o "kampanii hejtu"

W audycji przenosimy się do Krakowa, gdzie – jak poinformowano – powstał Obywatelski Komitet Referendalny w celu odwołania Aleksandra Miszalskiego z urzędu prezydenta miasta. Ruszyła zbiórka podpisów, a inicjatorzy uzasadniają ją m.in. „lawinowo-rosnącym zadłużeniem Krakowa”. Na czele komitetu stanął Jan Hoffman, przewodniczący Rady i Zarządu Dzielnicy Stare Miasto, określany jako osoba bezpartyjna.Na antenie przywołano fragment wczorajszej konferencji prasowej prezydenta Krakowa, który ostro odniósł się do próby uruchomienia referendum. W jego ocenie referendum nie powinno być „dogrywką” po wyborach.„Instytucja referendum nie jest instytucją dogrywki, nie jest instytucją odwołania się od wyroku wyborców. Jeżeli jakieś środowiska przegrały, to powinno się poczekać do normalnych kolejnych wyborów.”Prezydent mówił też o pieniądzach, które – jego zdaniem – stoją za akcją przeciwko niemu. Pada wprost sugestia, że kampania ma charakter zorganizowany i kosztowny, a pytanie brzmi: kto ją finansuje.„Nie da się sobie kupić Krakowa. (…) Skąd ci biedni obywatele mają setki tysięcy złotych, a może miliony złotych na kampanię hejtu, nienawiści, którą obserwujemy przez ostatnie miesiące w Krakowie. Kto to finansuje?”Miszalski wskazywał, że w mieście mają krążyć liczne materiały – „gazetki” – które „niezbyt obiektywnie przedstawiają rzeczywistość” i trafiają „do prawie każdej skrzynki”. W tej narracji referendum ma być podszyte nie tyle oddolnym ruchem, co kapitałem i politycznym zapleczem.„Jest przynajmniej pięć tytułów różnego rodzaju gazetek (…) w prawie każdej skrzynce w krakowskich domach. (…) Krakowa nie da się tak łatwo kupić na 100%.”Prezydent dodał również, że Kraków jest miastem „wyważonym”, a za inicjatywą mają – według niego – stać środowiska skrajne.„Kraków nigdy nie był skrajny. Kraków jest zawsze miastem o poglądach trochę centrowych, a trochę po prostu wyważonych. I już widzimy, że środowiskami, które za tym referendum będą stały (…) są środowiska skrajne.”Jednocześnie zadeklarował, że choć ma poważne zastrzeżenia do motywacji i zaplecza inicjatorów, to uznaje prawo do zbierania podpisów.„Oczywiście szanuję to, że jest taka możliwość, każdy ma prawo te podpisy zbierać, więc będziemy się tej inicjatywie przyglądać.”Pierwszy dzień zbiórki: „widać ruch, widać zainteresowanie”Naszym gościem był Michał Drewnicki, radnym miasta Krakowa z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. W rozmowie padła informacja, że media donosiły rano o „pięciu tysiącach podpisów”, a radny potwierdził, że zbiórkę widać na ulicach.„Tak, ewidentnie jest ruch, jest zainteresowanie. Już wczoraj, tuż po rejestracji Komitetu Referendalnego można było zauważyć na ulicach ludzi, którzy te podpisy zbierali. W kamizelkach oznaczeni, z identyfikatorami, z kartkami, z planszami do podpisu.”Drewnicki podkreślał, że w Krakowie kluczowe jest nie tylko poparcie, ale logistyka – bo formalnie potrzeba 58 tys. podpisów, a realnie (z „górką” na błędy) trzeba zebrać około 80 tys., i to w zimie, tuż przed feriami.„Zebranie 58 tysięcy podpisów, a de facto musimy zebrać 80 tysięcy podpisów, żeby mieć górkę (…) to jest olbrzymie wyzwanie, zwłaszcza w zimie, zwłaszcza gdy ferie przed nami, no ale pierwszy dzień naprawdę bardzo na plus.”W rozmowie pojawia się też wątek sondażu: 64% krakowian ma deklarować udział w referendum, a większość z nich – poparcie dla odwołania prezydenta. Radny studzi entuzjazm, ale tłumaczy, że i tak „jesteśmy na granicy” wymaganej frekwencji.„Ten sondaż naprawdę brzmi fantastycznie. Ja sądzę, że aż tak dobrze nie jest. (…) w Zabrzu (…) finalnie poszło tylko 41% z tych, co deklarowali w sondażu, że pójdą. (…) Na Kraków przekłada się to mniej więcej tak, że (…) możemy liczyć (…) na frekwencję na poziomie około 27%.”Wypowiadając tę liczbę, Drewnicki od razu przypomniał warunek skuteczności referendum – minimalną frekwencję, którą przelicza na konkretną liczbę głosujących.„A właśnie 27% to jest ta minimalna, wymagana frekwencja 158 tysięcy osób. Tyle musi pójść na wybory.”O co jest spór: „całokształt”, a nie jedna decyzjaProwadząca dopytywała o powody powstania komitetu i zarzuty wobec prezydenta. Drewnicki przyznał, że nie chodzi o „jedno jaskrawe działanie”, które natychmiast porwałoby wszystkich do podpisu. W jego ujęciu to suma decyzji, stylu rządzenia i rozczarowania obietnicami.„Prezydent Miszalski tak naprawdę nie ma takiego jednego działania, które byłoby tak jaskrawie. Nie ma takiego jednego działania.”Radny buduje szerszą opowieść: o braku wizji, „nierealizowaniu obietnic”, wizerunkowym stylu działania i rosnących kosztach życia w mieście. Wśród przykładów wymienia m.in. komunikację miejską.„Brak jakiejkolwiek wizji, nierealizowanie obietnic. (…) W czasie, gdy ludziom podnieśli opłaty za bilety. W Krakowie mamy teraz najdroższy bilet w Polsce. 8 zł kosztuje bilet godzinny.”Wymienia także cięcia środków w obszarze opieki nad dziećmi, a w tle stale powraca temat finansów miasta – zadłużenia oraz – jak mówi – premii dla zastępców prezyde

Jan 28, 202615 min

Ep 12803Chińskie auta to zagrożenie dla cyberbezpieczeństwa? „Samochód to zintegrowany system IT”

Albert Gryszczuk z Adaptive Motors Poland, związany z elektromobilnością, tłumaczy, że dyskusja o chińskich autach nie dotyczy wyłącznie konkurencji cenowej czy jakości wykonania, ale przede wszystkim bezpieczeństwa – rozumianego bardzo dosłownie.Chodzi o bezpieczeństwo i to rozumiane w taki sposób bezpośredni. Dzisiaj samochód, nieważne czy elektryczny, czy spalinowy, to zintegrowany system IT. Dotyczy to również autobusów, ciężarówek, tramwajów, wszystkiego, co jeździ. To nie jest już mechanika jak kiedyś – mamy kamery, lidary, skanowanie otoczenia, a także kwestię możliwości zdalnego sterowania takimi pojazdami– mówi Albert Gryszczuk.W rozmowie przywołuje przykład z Izraela, gdzie – jak relacjonuje – wycofano z użytkowania chińskie samochody służbowe ze względu na ryzyka cyberbezpieczeństwa.Była słynna sprawa w Izraelu, gdzie ponad 700 samochodów kupionych od chińskich producentów, używanych przez wysokiej rangi oficerów, zostało wycofanych całkowicie ze względu na ryzyko cyberbezpieczeństwa– zaznacza.

Jan 28, 202611 min

Ep 12802„To jest de facto podatek”. Sławomir Brzózek ostro o projekcie UC100 i rewolucji w gospodarce odpadami

W rozmowie na antenie Radia Wnet Sławomir Brzózek, dyrektor Biura Zarządu Związku Pracodawców Przemysłu Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK, skrytykował projekt ustawy UC100 dotyczący opakowań i odpadów opakowaniowych. Kluczowym elementem zmian ma być nowy model rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP), wynikający z unijnych regulacji.Gość programu zwrócił uwagę, że sama idea ROP nie jest dla branży nowością, ale sposób jej wdrażania w Polsce budzi poważne wątpliwości.„To jest koncepcja, która mówi, że producenci powinni brać odpowiedzialność za opakowania w całym cyklu ich życia – od projektowania, przez użytkowanie, aż po zagospodarowanie. Projektowanie powinno być z myślą o recyklingu albo ponownym użyciu” – podkreślał.Jak zaznaczył, Polska jest ostatnim krajem Unii Europejskiej, który nie wdrożył jeszcze pełnego systemu ROP.„Jesteśmy już ponad dwa lata spóźnieni. Będziemy za chwilę karani za opieszałość legislacyjną” – ostrzegał.„Opłata, która ma wszystkie cechy podatku”Zdaniem Sławomira Brzózka obecny projekt UC100 wprowadza rozwiązania, które w praktyce oznaczają nową daninę publiczną.„Minister ma na poziomie rozporządzenia ustalać wysokość opłaty opakowaniowej. Nie znamy żadnych szczegółów. To jest kolizja konstytucyjna, bo wprowadza daninę, która ma wszystkie znamiona podatku” – mówił.Jak wyjaśniał, opłata ma być pobierana w wysokości wyższej, niż wynikałoby to z realnych kosztów systemu.„Danina publiczna powinna być pobierana w takiej wysokości, jaka jest potrzebna na konkretny cel. Tutaj te przesłanki nie są zachowane. De facto wprowadza się podatek w postaci opłaty opakowaniowej”.Konsument zapłaci więcejW ocenie przedstawiciela branży skutki finansowe zmian odczują przede wszystkim konsumenci.„Każdy, kto sprzedaje cokolwiek w opakowaniu, ten koszt wliczy w cenę produktu. I to my, jako klienci, zapłacimy więcej” – podkreślał.Choć – jak zaznaczył – sama zasada płacenia za przyszłe zagospodarowanie odpadów nie budzi sprzeciwu, problemem jest sposób jej realizacji.„Nikt rozsądny nie ma problemu z tym, że płacimy za zagospodarowanie odpadu. Problem w tym, że to jest rozwiązanie stricte podatkowe”.Koniec Organizacji Odzysku?Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu ma być marginalizacja dotychczasowych organizacji odzysku.„Ten model upaństwawia cały obszar gospodarki odpadami. Organizacje odzysku będą wymazane z systemu, a to są podmioty z ogromnym know-how” – zaznaczył Brzózek.Wyjaśniał, że obecnie pełnią one kluczową rolę w organizowaniu przepływów finansowych i kontroli realizacji obowiązków producentów.„Dają producentom pewność, że w ich imieniu dopilnują wszystkich procesów, że zapłacą tyle, ile trzeba i osiągną wymagane poziomy recyklingu”.Według rozmówcy ich eliminacja oznacza utratę rynkowych mechanizmów kontroli.Odpowiedzialność spadnie na państwo i obywateliZdaniem gościa audycji nowy system przenosi odpowiedzialność za realizację celów recyklingowych na administrację publiczną – a pośrednio na wszystkich obywateli.„W świetle tego projektu odpowiedzialność będzie na państwie, czyli na każdym z nas. Jeśli państwo się nie wywiąże, zapłacimy kary” – mówił.Jednocześnie środki z opłaty mają trafiać do Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i być rozdzielane w trybie konkursowym.„Samorządy i firmy będą musiały składać wnioski. Jeśli będą wątpliwości, wypłata może być mniejsza albo opóźniona”.„To wywraca podwaliny myślenia gospodarczego”Sławomir Brzózek ocenił, że projekt UC100 może mieć długofalowe, negatywne skutki dla całego sektora.„To mechanizm, który wywraca podwaliny myślenia gospodarczego w Polsce. Zdejmuje odpowiedzialność, a zarządza nim strona, która nie ma presji na efektywność”.Jak dodał, w systemie nie przewidziano jasnych kryteriów oceny jego skuteczności.„Nawet nie wiemy, co będziemy musieli wykazać, żeby udowodnić, że system działa dobrze”.„Kto naprawdę jest zanieczyszczającym?”Rozmówca zakwestionował również prostą interpretację zasady „zanieczyszczający płaci”.„Kto jest realnym zanieczyszczającym? Producent, który musi pakować produkty, bo wymaga tego prawo? Czy konsument, który decyduje, co zrobi z opakowaniem?” – pytał.Jego zdaniem obecny projekt nie uwzględnia odpowiedzialności użytkowników końcowych.„Mówi się: producenci zapłacą. A nie mówi się ludziom, że to oni zapłacą, kupując droższe produkty”.Niejasny los ustawyProjekt UC100 przeszedł konsultacje społeczne, w trakcie których zgłoszono ponad 1600 uwag. Do dziś nie opublikowano pełnego raportu z konsultacji.„Ministerstwo ciągle pracuje nad poprawkami. Nie wiemy, kiedy projekt trafi dalej. Na pewno w tym półroczu nie będzie w komisji sejmowej” – relacjonował Brzózek.Wyraził też obawy co do transparentności procesu.„Nie spodziewam się poprawy jakości. Półtora roku pracy pokazuje, że kluczowi interesariusze są mniej ważni niż sam fakt uchwalenia ustawy”.„Ustawa dla sukcesu, nie dla systemu”Na zakończenie rozmowy gość Radia Wnet podsumował swoje obawy dotyczące kierunku zmian.„Najważniejsze jest to

Jan 28, 202616 min

Ep 12801Bosak o umowie UE–Indie i SAFE: „Nikt nic nie wie. To nie jest normalne”

Bosak krytykuje sposób negocjowania umów handlowych UE i brak informacji o funduszach SAFE: Nie wiemy, dla kogo i na co – mówi w Radiu Wnet. Wskazuje też na koszt sporu o ambasadorów.Wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak odniósł się w rozmowie w Radiu Wnet do wypowiedzi prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który wskazał go jako polityka, z którym można rozmawiać o ewentualnej współpracy. Bosak studzi jednak emocje i podkreśla, że dziś nie ma do tego żadnych realnych podstaw.Jesteśmy w połowie kadencji i partie opozycji rywalizują ze sobą o wyborców. Niech nam żadne rozważania koalicyjne nie zakrywają tej perspektywy, ponieważ w tej chwili żadne rozmowy koalicyjne nie toczą się i toczyć się nie będą, bo nie ma do tego kontekstu konstytucyjnego czy demokratycznego. Większość rządząca jest dość stabilna i co będzie za dwa lata, tego nie wie nikt– mówi Krzysztof Bosak.W jego ocenie pochwała pod jego adresem jest elementem gry politycznej i próbą „zrównoważenia” krytyki wymierzonej w Konfederację.Ta wypowiedź jest elementem rywalizacji z nami. Dobre słowo pod moim adresem było po to, żeby zrównoważyć ogólną krytykę Konfederacji. Problem jest taki, że w publicznych wypowiedziach prezes PiS przypisuje Konfederacji program, którego Konfederacja nie ma. Buduje stereotyp partii groźnej, nieodpowiedzialnej i skrajnie liberalnej — to jest literalnie nieprawda– podkreśla.Bosak przekonuje, że Konfederacja ma zaplecze polityków o konserwatywnych poglądach, a różnice programowe z PiS są rzeczywiste, ale nie takie, jak je przedstawiają przeciwnicy.Konfederacja jest pełna dobrych ludzi, polskich patriotów o poglądach konserwatywnych z bardziej wolnościowym akcentem lub bardziej narodowych. W większości spraw dotyczących Polski mieliśmy rację wtedy, kiedy PiS popełniał bardzo poważne błędy rządząc. My byliśmy ignorowani jako konstruktywna opozycja, a do dziś z tego, co mamy do powiedzenia, nie zechcieli wyciągnąć wniosków– zaznacza.Jednocześnie ostrzega, że jego zdaniem samodzielna większość PiS jest mało prawdopodobna, a ewentualny wpływ Konfederacji na większość sejmową będzie oznaczał inne podejście do personaliów.Moim zdaniem samodzielna większość dla PiS już nie będzie. Jeżeli będziemy mieć wpływ na większość w Sejmie, na pewno nie pozwolimy, żeby ludzie odpowiedzialni za różne patologie wrócili na te stanowiska i drugi raz robili te same numery– mówi.Umowa UE–Indie i logika „ucieczki do przodu”Bosak komentuje też zapowiedzi dużej umowy handlowej UE–Indie. Jego zdaniem Unia próbuje odzyskać konkurencyjność przez kolejne porozumienia handlowe, ale nie jest jasne, czy takie podejście zadziała.Unia Europejska, ze względu na utracenie konkurencyjności, próbuje przywracać sobie witalność gospodarczą, zawierając kolejne umowy handlowe. To próba ucieczki do przodu, charakterystyczna dla elit państw zachodnich o wielopokoleniowej tradycji handlowej. Czy to wyjdzie, czy nie wyjdzie, to inna sprawa — to myślenie doktrynalne, a nie stricte ekonomiczne oparte na analizie przepływów handlowych– ocenia.Zwraca uwagę, że Polska ma w tych procesach ograniczony wpływ, a negocjacje w praktyce toczą się poza społeczną kontrolą.W wyniku zrzeczenia się suwerenności w sprawach handlowych państwa członkowskie często nie wiedzą, co dokładnie Komisja Europejska negocjuje. My nie wiemy dokładnie, co zostało wynegocjowane. Wiemy tylko o niektórych wyłączeniach. Państwa takie jak Brazylia czy Indie prowadzą nacjonalistyczną politykę gospodarczą, ochronę swojego rynku, a w Europie stało się to tematem tabu– podkreśla.SAFE: „Nikt nic nie wie. To nie jest normalne”W rozmowie pada też wątek programu SAFE i wielkich kwot, które mają trafić na zbrojenia. Bosak twierdzi, że kluczowy problem to brak jawnej informacji o projektach, beneficjentach i celach.Sytuacja jest trochę typu „nikt nic nie wie”. Nie jest jawne, ani nawet nie jest przedmiotem szerszej wiedzy kuluarowej, jaka jest treść wniosku złożonego przez ministra obrony do Komisji Europejskiej. Wiemy, że zatwierdzono transfery na wielkie kwoty, ale nie wiemy dla kogo. Nie wiemy, jaka jest lista firm, priorytetów, ani alokacja środków– mówi.Jako przykład wskazuje doświadczenia z KPO i ryzyko, że projekty mogą rozbić się o zdolności wdrożeniowe i terminy.Zwracam uwagę, że rząd ogłaszał KPO jako ogromny sukces, a potem wycofywał się z pewnych elementów, bo realizacja nie mieściła się w terminach Komisji Europejskiej. Gotowość techniczna do absorpcji środków ma znaczenie. W tej chwili mówiąc uczciwie: nikt nic nie wie — i to nie jest normalne– zaznacza.Dodaje, że w innych państwach da się to komunikować bardziej przejrzyście.W Rumunii ogłoszono publicznie tabelę z projektami, kwotami i celami. Można to zrobić bez ujawniania tajemnic. Nie wiem, dlaczego rząd robi wokół tego aurę tajemnicy. Być może mają coś do ukrycia — na przykład niewielki udział firm polskich– podkreśla.Spór o ankietę bezpieczeństwa CzarzastegoBosak odniósł się także do wezwań, by marszałek Włodzimierz Czar

Jan 28, 202620 min

Ep 12800Trzęsienie ziemi w chińskiej armii. Antykorupcyjna czystka sięga samego szczytu

W Chinach doszło do bezprecedensowego wstrząsu w strukturach wojskowych. W weekend ogłoszono, że śledztwem antykorupcyjnym objęci zostali członkowie najwyższego dowództwa armii, w tym wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej. To wydarzenie odbiło się szerokim echem w chińskich elitach politycznych i wojskowych. O szczegółach mówił w Poranku Radia Wnet Andrzej Zawadzki-Liang, gospodarz Studia Szanghaj.Członek Biura Politycznego Komisji Partii Chin i wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej, generał Zhang Youxia, oraz generał Liu Zhenli zostali objęci śledztwem antykorupcyjnym. To oznacza, że sprawa sięga absolutnych szczytów dowodzenia armią– mówi Andrzej Zawadzki-Liang.

Jan 28, 202617 min

Ep 12799Dlaczego PiS nie dogada się Braunem? „Braun jest na rękę części sceny politycznej”

Braun wprowadza chaos na prawicy i utrudnia jej konsolidację – mówi w Radiu Wnet Marek Wróbel. Jego zdaniem Korona to partia protestu, której wzrost już się zatrzymał.Słowa prezesa Jarosław Kaczyński o wykluczeniu szerszej współpracy z Grzegorzem Braunem nie są zaskoczeniem – ocenia w Poranku Radia Wnet Marek Wróbel, prezes Fundacji Republikańskiej. Jego zdaniem dystans między Prawem i Sprawiedliwością a środowiskiem Korony jest dziś nie tylko ideowy, ale i strukturalny.PiS to partia jednoznacznie atlantycka, nastawiona na współpracę z USA i więzi transatlantyckie. Korona w tym sensie bardzo mocno się z PiS-em rozmija– mówi Wróbel.Jak podkreśla, Prawo i Sprawiedliwość jest w tej kwestii konsekwentne od lat, podczas gdy środowisko Grzegorza Brauna porusza się w zupełnie innym kierunku.Ideologiczny rozjazdZdaniem Wróbla kluczowe są nie tylko kwestie geopolityczne, ale także charakter samego ugrupowania.Do tego dochodzą liberalne, a raczej libertariańskie, i zdecydowanie antyukraińskie motywy w działalności Grzegorza Brauna oraz jego środowiska. To wszystko pokazuje, że dystans między PiS-em a Koroną jest bardzo duży– ocenia.W jego opinii często podnoszony argument o rywalizacji o ten sam elektorat nie jest decydujący.Owszem, jakiś obszar wspólny istnieje, ale główna konkurencja toczy się raczej między dużą Konfederacją a Braunem oraz partiami operującymi na elektoracie labilnym, jak Polska 2050– dodaje.To właśnie na wyborcach zmieniających sympatie z wyborów na wybory opierał się – jak przypomina – sukces Szymona Hołowni sprzed kilku lat.Korona jako partia protestuPopularność ugrupowania Grzegorza Brauna Wróbel interpretuje jako klasyczny przykład buntu wobec głównego nurtu polityki.To partia protestu, zrodzona ze strachu i frustracji wobec polityki głównego nurtu – polskiej, europejskiej i światowej– tłumaczy.Jego zdaniem ten mechanizm nie jest nowy. Wcześniej podobną rolę pełniły inne formacje antysystemowe.Ruch Palikota, Kukiz’15, częściowo Polska 2050, a wcześniej Nowoczesna – one nie tworzyły spójnej wizji. Były reakcją na stan systemu– mówi Wróbel.Dlatego, jak ocenia, potencjał wzrostowy Korony jest ograniczony.Trend wzrostowy tej formacji już się zatrzymał wraz z jej rozpoznawalnością. Sufit Brauna jest tam, gdzie on sam go postawi – i tyle, ile będzie w stanie udźwignąć– dodaje.Braun „na rękę” części sceny politycznejWróbel zwraca uwagę na jeszcze jeden aspekt – istnienie Grzegorza Brauna jako osobnego bytu politycznego może być korzystne dla niektórych aktorów sceny politycznej.Pewnym siłom istnienie Brauna jest na rękę, bo wprowadza on ogromne zamieszanie na prawicy. Utrudnia konsolidację i ewentualne porozumienie PiS-u z Konfederacją– ocenia.Jak zaznacza, oddziałuje to zarówno na dawnych współpracowników Brauna, jak i na wyborców oraz polityków innych ugrupowań prawicowych, którzy muszą się do jego działań stale odnosić.PiS bez wewnętrznego kryzysuWbrew spekulacjom Wróbel nie widzi dziś poważnego kryzysu wewnątrz Prawa i Sprawiedliwości.Jesteśmy w okresie międzywyborczym. Po kampanii prezydenckiej i chwilowych spekulacjach o możliwym załamaniu koalicji w PiS-ie nastąpiła konsolidacja– zauważa.Późniejsze tarcia interpretuje raczej jako naturalny proces rywalizacji.To wyścig, nie wojna. Nagromadzona energia działaczy musiała znaleźć ujście– mówi.Jego zdaniem scenariusz rozłamu byłby dla PiS-u skrajnie niekorzystny.Podzielony PiS straciłby zdolność zwycięstwa i zdolność koalicyjną. Myślę, że wszyscy w tej partii doskonale sobie z tego zdają sprawę– podsumowuje.

Jan 28, 202614 min

Ep 12798„To jest wojna kognitywna”. Były rosyjski urzędnik o prawdziwym celu Putina

Putin nie chce zdobywać terytoriów, tylko złamać europejskie elity. Taką diagnozę stawia w Radiu Wnet Władimir Ponomariow, były członek rosyjskich władz.Wojna w Ukrainie to tylko pierwszy akt znacznie większego konfliktu – twierdzi Władimir Ponomariow, były członek rosyjskich elit politycznych, dziś działający w Radzie Deputowanych Ludowych na emigracji. W rozmowie w Radiu Wnet przekonywał, że prawdziwym celem Władimira Putina nie jest Ukraina, lecz Europa.To nie jest wojna gorąca. To jest wojna kognitywna. Celem Putina od samego początku jest zniszczenie elit europejskich– mówił Ponomariow.Jak podkreślał, rosyjski prezydent wcale nie ukrywa swoich zamiarów. Jego zdaniem problem polega na tym, że Zachód nie traktuje rosyjskich deklaracji poważnie.Putin mówi wszystko wprost, publicznie. Tylko nikt mu nie wierzy. A potem wszyscy są zaskoczeni, kiedy okazuje się, że dokładnie to zrobił– zauważył.

Jan 27, 20261h 21m

Ep 12796Nielegalne kasyna on-line. Miliardy wyciekają z Polski, a rządzący nic z tym nie robią

Nielegalne kasyna online wyprowadzają z Polski miliardy złotych rocznie. Grzegorz Maksel mówi w Radiu Wnet o bezkarności influencerów i bezsilności państwa.Nielegalne kasyna internetowe działające poza Polską są dziś jednym z największych źródeł strat dla budżetu państwa. Jak przypominała na antenie Radia Wnet prowadząca Jaśmina Nowak, nawet 40 proc. rynku znajduje się w szarej strefie, a większość graczy korzysta z nielegalnych platform. Straty państwa szacowane są już na około 6 miliardów złotych rocznie.Gościem audycji był Grzegorz Maksel – działacz społeczny i influencer, który od miesięcy nagłaśnia temat nielegalnego hazardu w internecie i jego promocji w mediach społecznościowych.Przez cały poprzedni rok nagłaśnialiśmy ten temat. Tak naprawdę tylko posłowie Prawa i Sprawiedliwości zajęli się tym systemowo, składając wnioski do Komisji do Spraw Dzieci i Młodzieży. W grudniu taka komisja się zebrała, a minister finansów potwierdził, że z Polski wyprowadzane są dziesiątki miliardów złotych rocznie – na zagraniczne konta tych kasyn, rejestrowanych głównie na Ukrainie, w Rosji i w rajach podatkowych, m.in. na Malcie.– mówił Maksel.Jak relacjonował, stanowisko resortu finansów było jednoznaczne – państwo ma w tej sprawie związane ręce.Minister powiedział wprost, że systemowo nic nie mogą zrobić. Jedyne, co mogą, to uświadamiać społeczeństwo. A społeczeństwo samo powinno wiedzieć, że to jest nielegalne.

Jan 27, 202616 min

Ep 12795Spotkanie Meloni-Merz w Rzymie - Włochy i Niemcy zacieśniają współpracę

Spotkanie premier Włoch Giorgii Meloni i kanclerza Niemiec Friedricha Merza w Rzymie zakończyło się podpisaniem ambitnego planu współpracy, obejmującego bezpieczeństwo, obronność, migrację i reformę U

Jan 27, 202615 min

Ep 12794Plan Trumpa to dla Palestyny „systemowe odbieranie nadziei”

Ambasador Palestyny w Polsce Mahmud Kalifa ostrzega, że celem Izraela jest wypchnięcie Palestyńczyków z Gazy. Krytykuje plan Trumpa i mówi o „systemowym odbieraniu nadziei”.Ambasador Palestyny w Polsce dr Mahmud Kalifa był gościem Radia Wnet. W rozmowie odniósł się do planu pokojowego Donalda Trumpa, sytuacji w Strefie Gazy oraz realiów życia Palestyńczyków pod izraelską okupacją. Jak podkreślił, bez udziału strony palestyńskiej nie ma mowy o trwałym pokoju.Kalifa przypomniał, że Palestyńczycy początkowo przyjęli inicjatywę amerykańską z nadzieją na zatrzymanie wojny.Powitaliśmy plan Trumpa jako próbę zatrzymania tej wojny i tej zbrodni przeciwko cywilom w Strefie Gazy– mówił ambasador.Jednocześnie zaznaczył, że powołana w jego ramach Rada Pokoju jest całkowicie nieprzejrzysta.Schemat tej rady nie jest jasny ani dla nas, Palestyńczyków, ani dla całego świata. Nawet nie zaproszono do niej rządu palestyńskiego– podkreślił Kalifa.Według ambasadora Europa coraz wyraźniej dystansuje się wobec tego formatu, uznając go za pozbawiony realnych podstaw do mediacji.

Jan 27, 202622 min

Ep 12793Eko-renesans zamiast betonowania. Agata Kwarc-Niedek o ratowaniu wsi, demografii i jakości życia

Ratunek dla kryzysu demograficznego, środowiskowego i gospodarczego leży poza wielkimi aglomeracjami – przekonuje Agata Kwarcy-Niedek, urbanistka i geolog.

Jan 27, 202622 min

Ep 12792Serwis międzynarodowy 27.01.2026 r.: echa tragedii w Mineapolis, umowa handlowa UE-Indie

W audycji również analiza sytuacji w Syrii, gdzie trwają walki sił kurdyjskich z armią rządową.

Jan 27, 202629 min

Ep 12791Warunkiem jest energetyka jądrowa – prof. Pieńkowski o przyszłości ciepłownictwa w Polsce

W audycji padają trzy tezy: bez energetyki jądrowej nie ma „zeroemisyjnego” ciepłownictwa, kadry uciekną bez inwestycji, a ekogroszek wypierany jest z systemu. Rozmowa jest częścią programu Stowarzyszenie Antywiatrakowców im. Don Kichota, w którym biorą udział redaktor Konrad Mędrzecki, prof. Ludwik Pieńkowski i Zbigniew Zieliński.

Jan 27, 202626 min

Ep 12790Ustawa o zawodzie artysty; Monachijczycy w Lublinie; Opowieści o koniach ciąg dalszy – Cała naprzód 27.01.2026 r.

Dziennikarz Rafał Chabasiński (portal bezprawnik.pl) komentuje projekt ustawy Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o zabezpieczeniu socjalnym artystów zawodowych. Następnie łączymy się z dr Andrzejem Frejlichem, kuratorem wystawy Monachijczycy. Gierymscy, Stryjeńska, Wierusz-Kowalski, Chełmoński i inni w Muzeum Narodowym w Lublinie. Nasz gość wyjaśnia dlaczego warto odwiedzić ekspozycję. Jak mówi, na wystawie można zobaczyć prawie 300 prac artystów polskich działających w drugiej połowie XIX w. związanych z Monachium. Opowiada także, co sprowadziło ich do stolicy Bawarii oraz co łączy ich twórczość. Ekspozycja dostępna dla zwiedzających do 8 marca. Na koniec słuchamy drugiej części rozmowy z Marcinem Szczypiorskim o koniach i jeździectwie.

Jan 27, 202649 min

Ep 12789„Tango” Mrożka wraca do Londynu. Klasyka w nowym wydaniu na scenie POSK-u

Na scenie Sceny Polskiej UK w Londynie pojawia się „Tango” Sławomira Mrożka – dramat ponadczasowy, boleśnie aktualny i mocno zakorzeniony w doświadczeniu emigracyjnym.

Jan 27, 202641 min

Ep 12788Zima w Libanie i zmiany w Hezbollahu - Studio Bejrut - 27.01.2026 r.

W audycji omówienie przemówienia przywódcy Hezbollahu Naima Kassema oraz przegląd zimowych atrakcji Libanu. Gościem audycji jest Tony Chury.

Jan 27, 202620 min

Ep 12787Porozmawiajmy o Sporcie: Australian Open, MŚ w lotach narciarskich

W audycji również omówienie kondycji polskiego łyżwiarstwa szybkiego w kontekście zbliżających się igrzysk olimpijskich w Mediolanie-Cortinie d"Ampezzo.

Jan 27, 202657 min

Ep 12786UE przymyka oko na Rosję. Dr Iwanek: To polityczny sukces Indii

Zakończenie negocjacji umowy handlowej między Unią Europejską a Indiami ma wymiar znacznie szerszy niż cła i eksport. W rozmowie z Radiem Wnet Krzysztof Iwanek wskazuje, że to przede wszystkim sygnał polityczny.Unia Europejska, po latach presji na New Delhi, zdecydowała się pójść dalej z umową, mimo że Indie nie potępiły rosyjskiej agresji na Ukrainę i nadal kupują rosyjską ropę.„Unia Europejska przeknęła gorzką pigułkę w postaci współpracy indyjsko-rosyjskiej i uznała, że niezależnie od tego potrzebuje współpracy gospodarczej z Indiami.”Jeszcze w 2022 roku Indie były ostro krytykowane przez Zachód. Dziś ten ton wyraźnie się zmienił. Zdaniem Iwanka Bruksela doszła do wniosku, że interesy strategiczne są ważniejsze niż presja polityczna.„Unia uznała, że presja presją, Rosja Rosją, ale są też inne biznesy niezwiązane z Rosją.”To właśnie dlatego umowa została doprowadzona do końca — mimo wcześniejszych zastrzeżeń wobec relacji New Delhi z Moskwą. W tym sensie to duży sukces Indii, które zdołały zbalansować relacje z Rosją i jednocześnie zacieśnić współpracę z Unią.„Indiom udało się nie oddać wszystkiego ze współpracy z Rosją, a zyskać na zupełnie innym froncie – w relacjach z Unią Europejską.”Zdaniem Iwanka ten manewr pokazuje rosnącą samodzielność Indii jako globalnego gracza, który nie wpisuje się już jednoznacznie w zachodnie podziały świata. /fa

Jan 27, 202617 min

Ep 12785Hołownia gra va banque? Karnowski: To realne zagrożenie dla Tuska

W rozmowie w Radiu Wnet Michał Karnowski zwraca uwagę na jeden moment przełomowy: autonomizację Szymona Hołowni wobec Donalda Tuska. Jego zdaniem to nie jest już tylko retoryka ani medialna zagrywka.„Jeśli Hołownia ma kilkanaście szabel, to zaczyna się nowa jakość. To już nie targowanie się z Tuskiem, tylko realna próba szantażu politycznego.”Karnowski podkreśla, że w wywiadzie dla Polsatu Hołownia jasno dał do zrozumienia, że nie czuje się związany jednym obozem. Rozmawia z Tuskiem, ale nie wyklucza rozmów z PiS-em ani z prezydentem.„On mówi wprost: możemy być z Tuskiem, ale na własnych warunkach. Albo wcale.”Zdaniem publicysty to szczególnie groźne dla premiera, bo większość sejmowa opiera się dziś na bardzo kruchych fundamentach. Kilkunastu posłów może w kluczowych momentach decydować o losach ustaw, a nawet rządu.„Szesnastu posłów przy sprawnej grze może przełożyć się na potężne wpływy. Większość decyduje, czy rządzisz.”Karnowski zwraca też uwagę na motywację samego zaplecza Hołowni. Dla wielu posłów Polski 2050 obecna koalicja nie daje realnych korzyści ani perspektyw na przyszłość.„Oni wiedzą, że dziś są tylko masą upadłościową. Hołownia mówi im: nie bądźcie popiołem, zagrajmy twardo.”W tej logice oferta Hołowni może być dla nich atrakcyjna — nawet jeśli oznacza polityczne ryzyko.„Jeżeli wejdziemy w ich buty, ta propozycja naprawdę ma sens. Daje im podmiotowość.”Karnowski nie przesądza, czy dojdzie do rozpadu koalicji, ale podkreśla jedno: to pierwszy od dawna realny czynnik destabilizujący władzę Donalda Tuska, a nie tylko medialny szum./fa Najnowsze:Dobromir Sośnierz: Konfederacja przygotowuje szczegółowy program i twardą strategię migracyjną27 stycznia 2026, 11:17Policja dementuje oskarżenia prokuratury w sprawie przetrzymywania akt27 stycznia 2026, 10:34Bartosz Gondek: „To ostatni moment”. Instytut Jana Karskiego walczy o pamięć o sowieckiej okupacji27 stycznia 2026, 10:30Prosto z anteny:Olgierd Zbychorski o Trójmieście czyli Sztuka jest magią – 24.01.2026 r.27 stycznia 2026, 10:36Poranek Wnet: Paweł Kukiz, Artur Bartoszewicz – 27.01.202627 stycznia 2026, 06:41Paweł Opitek o noweli KPK: przekreślono znane od Oświecenia normy gwarancyjne26 stycznia 2026, 19:53

Jan 27, 202623 min

Ep 12784Dobromir Sośnierz: Konfederacja przygotowuje szczegółowy program i twardą strategię migracyjną

Jak zapowiada polityk, Konfederacja będzie dalej optować za odrzuceniem paktu migracyjnego UE.

Jan 27, 202626 min

Ep 12783Bartosz Gondek: „To ostatni moment”. Instytut Jana Karskiego walczy o pamięć o sowieckiej okupacji

Instytut Strat Wojennych im. Jana Karskiego uruchomił nowe wydawnictwo – półrocznik naukowy poświęcony badaniom nad polskimi stratami wojennymi, ze szczególnym uwzględnieniem agresji sowieckiej. Jak podkreśla dyrektor instytutu Bartosz Gondek, to efekt wielomiesięcznej pracy zespołu badawczego.Pierwszy numer półrocznika koncentruje się przede wszystkim na wydarzeniach po 17 września 1939 roku oraz na losach ziem wschodnich II RP. Znajdują się w nim także teksty dotyczące przesiedleń i problemów tożsamościowych po 1945 roku.– „Zajmujemy się nie tylko liczeniem strat, ale także długofalowymi skutkami II wojny światowej dla naszego kraju. Ta tożsamość jest dla nas bardzo ważna” – podkreślał Gondek.Dyrektor zaznaczył, że badania obejmują kilka kluczowych okresów: od agresji ZSRR w 1939 roku, przez lata powojenne, aż po dekady obecności Armii Radzieckiej w Polsce.– „Ostatnie oddziały Armii Radzieckiej opuściły nasz kraj dopiero w latach 90. Dopiero wtedy ten ciężki sowiecki but ostatecznie zniknął” – przypomniał.Instytut działa w niewielkim, ale wyspecjalizowanym zespole.– „Nas jest łącznie około 30 osób, a naukowo badawczo pracuje od 8 do 10 osób. To mała, ale zgrana drużyna” – mówił.Jednym z największych problemów są ograniczone źródła i zamknięte archiwa rosyjskie.– „Cały system bardzo mocno pracował, żeby te straty fałszować i zakopywać pod dywan. Skala jest naprawdę ogromna, wręcz przerażająca” – zaznaczył dyrektor.Gondek wskazywał także na konieczność przeciwstawiania się rosyjskiej propagandzie historycznej.– „Pojawiają się teksty, ile to zawdzięczamy Związkowi Radzieckiemu. To jest straszna propaganda. Bardzo dobrze napisana i dla ludzi nieświadomych niezwykle groźna” – ostrzegał.W pierwszym numerze półrocznika znalazły się m.in. teksty o losach profesorów Uniwersytetu Wileńskiego, zrabowanych dobrach kultury ze Lwowa oraz problemach przesiedleńców.– „Już niedługo numer będzie dostępny na naszej stronie. Każdy będzie mógł go pobrać i przeczytać” – zapowiedział.Instytut planuje w tym roku wydanie dwóch numerów oraz kolejnych zeszytów źródłowych. W planach są także monografie i nowe projekty badawcze.Najważniejszym celem pozostaje jednak dokumentowanie prawdy historycznej, zanim odejdą ostatni świadkowie.– „To jest ostatni moment. Świadkowie mają dziś 70–80 lat. My musimy to wszystko zbierać i dawać odpór fałszowi” – mówił nasz rozmówca.Jak podkreślił, działalność Instytutu ma znaczenie nie tylko naukowe, ale także państwowe.– „To jest polska racja stanu. Z jednego okupanta wpadliśmy w ręce drugiego. O tym trzeba mówić systematycznie i konkretnie” – podsumował.https://instytutstratwojennych.pl/

Jan 27, 202612 min

Ep 12782Skąd wziął się Zachód? Iwo Bender o Grecji, alfabecie i kryzysie Europy

Rozmowa z Iwo Benderem, dziennikarzem związanym z EWTN, zaczyna się od genealogii i rodzinnych historii, ale szybko prowadzi znacznie głębiej. Do pytania, skąd właściwie wzięła się cywilizacja, w której dziś żyjemy.Bender cofa się do czasów sprzed trzech tysięcy lat, gdy załamał się świat wielkich, despotycznych imperiów basenu Morza Śródziemnego. W ich miejsce zaczęło powoli rodzić się coś nowego.Po upadku tego systemu Grecja na kilkaset lat straciła nawet umiejętność pisania, ale właśnie tam pojawiły się warunki, w których nie dało się rządzić jak na Wschodzie– mówił. Geografia – wyspy, góry i rozdrobnienie – sprawiła, że nie powstała jedna wszechwładna władza. Rolnicy posiadali własną ziemię, mieli kilka niezależnych źródeł utrzymania i – co kluczowe – czas na myślenie. Jak mówi, „zaczęli się zastanawiać, jak zorganizować społeczeństwo bez jednego despoty”.Drugim momentem przełomowym było pojawienie się alfabetu. Nie w Fenicji – jak często się uważa – lecz wcześniej, w Egipcie.Jakiś geniusz wpadł na pomysł, by hieroglifom nadać wartość dźwiękową. Dzięki temu nie trzeba było znać tysięcy znaków – wystarczyło kilkadziesiąt liter– dodał. To pozwoliło zapisywać myśli, prawa i idee. Grecy przejęli alfabet, a wraz z nim możliwość budowania filozofii, polityki i nauki, które można było przekazywać kolejnym pokoleniom.W tej perspektywie Bender przechodzi do współczesności – i stawia ostrą diagnozę.Zachód postanowił popełnić samobójstwo. Amerykanie dziś mówią Europie: ogarnijcie się, bo jak nie, to was nie będzie– komentuje, Jego zdaniem obecne spory polityczne nie są oderwane od historii. To spór o to, czy Zachód jeszcze rozumie własne fundamenty – wolność, odpowiedzialność i zdolność do samoorganizacji – czy już o nich zapomniał./fa

Jan 27, 202615 min

Ep 12781Paweł Kukiz: To, co robi Żurek, to naprawa bagna, które zostawił po sobie Ziobro

Paweł Kukiz krytycznie ocenia siłowe wejście do KRS i hurtowe tymczasowe aresztowania. W działaniach Waldemara Żurka widzi jednak też próbę naprawy wymiaru sprawiedliwości po rządach Zbigniewa Ziobro.

Jan 27, 202631 min

Ep 12780Ukraina bez prądu i pod ostrzałem. Relacja z Kijowa

Ostatnie 24 godziny przyniosły na Ukrainie kolejną falę zmasowanych ataków. Rosja uderzyła jednocześnie rakietami i dronami w kilka dużych miast. Jak mówi korespondent Radia Wnet na Ukrainie Dmytro Antoniuk, „około 80 procent miasta Charkowa i obwodu charkowskiego jest pozbawione elektryczności. To skutek kombinowanego ataku Rosji”.W nocy silny atak bezzałogowcami dotknął również Odessę.22 osoby są ranne, trzy mogą być pod gruzami. Ratownicy odgruzowują zniszczone bloki. Drony prawie zawsze uderzają w wielopiętrowe budynki cywilne– dodał. Problemy dotknęły także stolicę. Jak wskazał, „w Kijowie ponad tysiąc domów wciąż jest bez elektryczności i ogrzewania. Woda na szczęście jest prawie wszędzie”.Sytuację pogarszają warunki pogodowe: marznący deszcz, opóźnienia pociągów i zapowiadane mrozy do minus 20 stopni. W tym kontekście szczególnie ważna jest pomoc z zagranicy. Antoniuk wskazał, że „agregaty z polskiej pomocy dla Kijowa i innych miast są absolutnie ratujące. Za to bardzo dziękujemy”.Na froncie walki nie ustają. Rosja koncentruje się przede wszystkim na południowym i wschodnim odcinku. Najwięcej starć odnotowano jednak w Donbasie. Coraz trudniejsza jest sytuacja w miastach zaplecza frontu. Mimo zimna i braków sprzętowych ukraińska armia nadal się broni./fa

Jan 27, 202610 min

Ep 12779KSeF jako narzędzie inwigilacji. Dr Bartoszewicz: Państwo wchodzi w miejsce przedsiębiorcy

Pierwszą i fundamentalną tezą dr Artura Bartoszewicza jest uznanie Krajowego Systemu e-Faktur nie za neutralne narzędzie fiskalne, lecz za mechanizm systemowej kontroli zachowań gospodarczych. Ekonomista odrzuca narrację, według której KSeF to jedynie uproszczenie rozliczeń.KSeF to jest symbol państwa opresyjnego. To jest mechanizm totalnej inwigilacji obywateli, podważenie zasad wolności w działaniu gospodarczym i wejście państwa w miejsce rynku– ocenia. Jak podkreśla, pojedyncza faktura rzeczywiście niewiele mówi o przedsiębiorcy. Problem zaczyna się w momencie agregacji danych – gdy państwo ma dostęp do pełnej sieci relacji finansowych, cen, terminów, kontrahentów i wolumenów.Jeżeli zbierze się wszystkie faktury od wszystkich kontrahentów, z datami i opisami, jestem w stanie określić strategię biznesową, relacje cenowe, preferencje i zachowanie na rynku– wskazuje. W ocenie Bartoszewicza oznacza to realną możliwość modelowania całych branż – zarówno przez państwo, jak i przez podmioty zewnętrzne, jeśli dane przestaną być bezpieczne.Jeżeli zagreguję te dane dla całego sektora, jestem w stanie przygotować strategię eliminacji tej branży– mówi. Ryzyko wycieku danych i iluzja bezpieczeństwa państwowej „chmury”Drugim kluczowym wątkiem rozmowy jest bezpieczeństwo danych. Bartoszewicz jednoznacznie odrzuca zapewnienia o pełnej ochronie informacji gromadzonych w KSeF.Ja twierdzę, że dane są niezabezpieczone – tak jak wszystkie dane publiczne, do których co jakiś czas dochodzą ataki cybernetyczne– ocenia. Ekonomista zwraca uwagę, że nawet systemy bankowe i wielkie sieci handlowe padają ofiarą ataków, szantażu i blokad danych. W jego ocenie państwo polskie nie dysponuje zasobami, by skutecznie zabezpieczyć tak ogromną bazę informacji.Polska nie jest w stanie wytworzyć i ochronić własnej chmury danych. Projekt europejskiej chmury Gaia-X powstał jako idea, ale nigdy nie został realnie wypełniony danymi– dodaje. Bartoszewicz rozszerza ten argument, wskazując na zjawisko tzw. nadwyżki behawioralnej – wtórnego przetwarzania danych, które pozwala przewidywać i kształtować zachowania społeczne.Na podstawie zagregowanych danych nie trzeba mieć informacji o wszystkich obywatelach. Wystarczy próba, by opisać zachowania całej populacji– mówi. W tym kontekście KSeF jawi się nie jako pojedyncze rozwiązanie, lecz element szerszego trendu, który – zdaniem rozmówcy – prowadzi do pełnej kontroli finansowej obywateli./fa

Jan 27, 202616 min

Ep 12778Strzały w Minneapolis. Ameryka Trumpa na krawędzi nowego kryzysu?

Amerykańska Minnesota stała się w ostatnich dniach jednym z najbardziej zapalnych punktów na mapie Stanów Zjednoczonych. Przez Minneapolis i St. Paul – tworzące razem tzw. Twin Cities – przetoczyły się wielotysięczne demonstracje po śmierci Aleksa Pretiego, amerykańskiego obywatela zastrzelonego przez funkcjonariusza Agencji ds. imigracji i egzekwowania ceł (ICE) podczas protestu przeciwko działaniom służb imigracyjnych. Jest to już drugie takie wydarzenie w Minneapolis w tym miesiącu. 7 stycznia agenci ICE oddali strzały w stronę innej protestującej, Renne Good, która zginęła na miejscu.O kulisach wydarzeń i ich możliwych konsekwencjach w rozmowie z Radiem Wnet opowiadał korespondent stacji Tomasz Grzywaczewski.Przez główne miasto Minnesoty, a tak naprawdę przez dwa miasta nazywane Twin Cities – Minneapolis i St. Paul – w miniony weekend przetoczyły się ogromne demonstracje, liczące kilkadziesiąt tysięcy osób, związane z zastrzeleniem demonstranta przez funkcjonariusza amerykańskiej Straży Granicznej– opisywał.Jak relacjonuje Grzywaczewski, okoliczności śmierci są wyjątkowo niejasne. Zabity mężczyzna był pielęgniarzem pracującym na oddziale intensywnej terapii i – jak wynika z relacji – próbował wstawić się za inną demonstrantką, popchniętą wcześniej przez funkcjonariusza służb imigracyjnych.Doszło do szamotaniny i w pewnym momencie jeden ze strażników Straży Granicznej miał oddać do tego mężczyzny, do Aleksa Pretiego, dziesięć strzałów– dodaje.Kluczowym elementem sporu stała się kwestia broni. Ofiara miała przy sobie naładowany pistolet, jednak – jak podkreśla korespondent Radia Wnet – w Stanach Zjednoczonych samo posiadanie broni jest prawem konstytucyjnym.Początkowo pojawiały się takie doniesienia, że ten mężczyzna miał tę broń wyciągnąć, potem z opublikowanego wideo wynika, że tak nie było, że on tej broni nie trzymał w ręce– dodaje.To już drugi przypadek śmiertelnego użycia broni przez służby w krótkim czasie. Wcześniej zginęła kobieta, która – według relacji funkcjonariuszy – miała próbować potrącić ich samochodem. Obie sprawy badają obecnie organy śledcze.Co istotne, oburzenie wywołane wydarzeniami w Minnesocie wykracza poza tradycyjne polityczne podziały.Oburzenie na działanie tych funkcjonariuszy w pewien sposób przekroczyło tradycyjne podziały światopoglądowo-polityczne. Nawet konserwatywne amerykańskie media zaczynają zadawać pytania, czy nie doszło do drastycznego przekroczenia uprawnień– wskazuje.Początkowo administracja federalna – z sekretarz Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego na czele – jednoznacznie stanęła po stronie funkcjonariuszy, sugerując nawet możliwość aktu „krajowego terroryzmu”. Jednak już kilka dni później ton Białego Domu zaczął się wyraźnie zmieniać.Z Minneapolis odwołano dowódcę Straży Granicznej, a do Minnesoty ma udać się specjalny wysłannik administracji ds. imigracji. Jednocześnie doszło do rozmowy telefonicznej między prezydentem Donaldem Trumpem a gubernatorem stanu Timem Walzem, którą obie strony określiły jako „dobrą”.Grzywaczewski zwraca jednak uwagę, że Minnesota nie jest typowym barometrem nastrojów ogólnokrajowych.To jest stan mocno lewicowy. Minneapolis i St. Paul były przecież epicentrum zamieszek Black Lives Matter w 2020 roku. Demonstracje, które się tam odbywają, są w dużej mierze zorganizowane – przyjeżdżają demonstranci z innych rejonów Ameryki– dodaje.Jednocześnie nie można wykluczyć, że sprawa stanie się paliwem dla szerszego, antytrumpowskiego ruchu.To wszystko będzie zależało od tego, na ile Biały Dom będzie w stanie pokazać, że śledztwa będą prowadzone rzetelnie, a jednocześnie nie ugnie się pod presją, by zakończyć działania przeciwko nielegalnej imigracji– mówi.Jak podkreśla korespondent Radia Wnet, dotychczas polityka imigracyjna Trumpa przynosiła wymierne efekty – liczba nielegalnych imigrantów zaczęła spadać, a granica z Meksykiem została skutecznie uszczelniona. Dzisiejsze napięcia są więc dla administracji poważnym testem./fa

Jan 27, 202619 min

Ep 12777Paweł Opitek o noweli KPK: przekreślono znane od Oświecenia normy gwarancyjne

Prokurator Paweł Opitek skrytykował rządowy projekt zmian w Kodeksie postępowania karnego. Absurdalna definicja podejrzanego i lekceważenie czynów na szkodę dzieci - to niektóre z jego zarzutów.

Jan 26, 202629 min

Ep 12776Czystki w chińskiej armii. Upadek generała bliskiego Xi Jinpingowi rodzi pytania o stabilność władzy

Nagłe odsunięcie wiceprzewodniczącego Centralnej Komisji Wojskowej Chin, generała Zhanga, wywołało falę spekulacji o zdradzie, korupcji i walkach frakcyjnych.

Jan 26, 202621 min