
Radio Wnet
2,515 episodes — Page 45 of 51
Ep 12002Opowieść o dziejach Armenii w Sekcji Lewackiej - 13.11.2025 r.
Gościem Milo Kurtisa jest dr Krzysztof Jabłonka. Rozmowa skupia się również na kwestii patriotyzmu.
Ep 12001Martwa natura z gitarą i Konkurs Chopinowski dla ludzi bez talentu — Cała naprzód 17.11.2025 r.
Dr Anna Manicka, historyk sztuki i kuratorka Muzeum Narodowego w Warszawie, mówi o Pablu Picassie - jego związkach z Polską oraz dziełach w kolekcji MNW. Zaczynem rozmowy jest niedawno odnaleziony obraz artysty - Martwa natura z gitarą (1919 r.). Praca zaginęła przy okazji transportu z Madrytu na wystawę w Granadzie, jednak omyłkowo paczka została pozostawiona na ulicy. Gość analizuje też aktualny stan sztuki współczesnej w Polsce i przedstawia portret polskich odbiorców sztuki.Aktorzy Łukasz Matecki i Wojciech Solarz zapraszają na spektakl Konkurs Chopinowski dla ludzi bez talentu, wystawianego przez Teatrzyk Gędźba. Sztuka podejdzie do minionego wydarzenia muzycznego z szacunkiem, ale i dozą poczucia humoru. W Jury Konkursu zasiądą m.in. Martha Argerich, Jerzy Maksymiuk i Zenek Martyniuk. Program przewiduje też muzykę, wybrzmią piosenki o Chopinie i szeroko pojętej kulturze wysokiej. Spektakl będzie wystawiany 20 i 26 listopada w Teatr Scena Współczesna (al. Jerozolimskie 181A) o godz. 19:30.
Ep 12000Porozmawiajmy o Sporcie: Polacy w barażach do piłkarskiego mundialu
W audycji również omówienie w pozostałych grupach eliminacji w strefie europejskiej oraz rzut oka na tenisowy Billie Jean King Cup.
Ep 11999"Magnat z Pałacu Prasy" - Nieregularnik literacki - 16.11.2025 r.
Dlaczego Marian Dąbrowski jest postacią zapomnianą? Co zawdzięcza mu Zakopane, a co Melpomena? Czym charakteryzował się na niwie polityki? W jaki sposób funkcjonował największy koncern prasowy II RP? To jedynie niektóre kwestie, o których opowiada Piotr Legutko, autor książki pt. "Magnat z Pałacu Prasy".
Ep 11998Prof. Tomasz Grosse: Polska jest w trakcie wojny hybrydowej. To egzamin dla władz państwowych
Rosnące akty dywersji, kryzys polityczny w Warszawie, napięcia w relacjach z UE oraz niepewność wokół przyszłości współpracy transatlantyckiej — zdaniem politologa Polskę czekają ogromne wyzwania.
Ep 11995Rolnicy są na krawędzi upadku. Strajk to gest desperacji – mówi Jan Krzysztof Ardanowski
W rozmowie z Jaśminą Nowak poseł Jan Krzysztof Ardanowski mówi, że ceny za płody rolne osiągnęły dziś poziom sprzed 20 lat. Ostrzega przed krachem tego sektora gospodarki.
Ep 11994Skandaliczna aukcja przedmiotów z Holokaustu. „Niepojęte, że nikt wcześniej nie reagował”
Skandaliczna aukcja w niemieckim domu aukcyjnym została zablokowana po fali oburzenia w Polsce. Dom aukcyjny planował sprzedaż ponad 600 dokumentów i pamiątek po ofiarach niemieckich obozów – od listów i kart pocztowych po akta medyczne więźniów Auschwitz, Dachau i Ravensbrück.Gabriela Masztafiak, dziennikarka i publicystka, podkreśla w rozmowie z Radiem Wnet, że skala tej afery odsłania głębszy problem odpowiedzialności za pamięć o ofiarach. Zwraca uwagę, że to materiały o wyjątkowej wadze historycznej.To były listy, akta osobowe, dokumenty dotyczące pracy przymusowej, a nawet dokumentacja medyczna zawierająca wrażliwe dane. Wszystko wystawione do swobodnej sprzedaży, za kilkaset euro– tłumaczy.Dziennikarka zaznacza, że podobna aukcja odbyła się już w 2019 roku, a informacje o niej… zniknęły z oficjalnej strony domu aukcyjnego. Jej zdaniem rodzi to pytania o to, w jaki sposób prywatne osoby weszły w posiadanie takich zbiorów oraz dlaczego nikt wcześniej nie reagował.Pytanie brzmi: jak dom aukcyjny wszedł w posiadanie tych przedmiotów i jak ta osoba stała się "właścicielem" tak obszernej kolekcji? To nie są rzeczy, które powinny krążyć na wolnym rynku– podkreśla Masztafiak.https://wnet.fm/2025/11/17/andrzej-przylebski-musimy-oduczyc-niemcow-besserwisserstwa/Szczególnie bulwersujący był także plan sprzedaży listu i akwareli autorstwa Bronisława Czecha, legendarnego polskiego narciarza i olimpijczyka zamordowanego w Auschwitz, oraz telegramów z informacjami o śmierci więźniów.Dziennikarka zauważa, że polskie instytucje – MSZ, MKiDN czy Urząd ds. Kombatantów – zareagowały stanowczo, domagając się natychmiastowego wstrzymania licytacji. Jednak, jak mówi, taka czujność powinna być uruchamiana zanim dojdzie do podobnych skandali.To jest zapis tragedii i niewyobrażalnego bestialstwa. Te przedmioty mają nieocenioną wartość muzealną i powinny trafić do rodzin lub do miejsc pamięci. Państwo polskie musi reagować zawczasu, a nie dopiero wtedy, gdy aukcja ma się odbyć za kilka godzin– podkreśla.
Ep 11993„Bieda i wiara”. Polski głos z Burundi: dramatyczna codzienność i apel o wsparcie
Małgorzata Gosiewska, europosłanka PiS, przebywa w Burundi, gdzie odwiedza polskie misjonarki – karmelitanki Dzieciątka Jezus. Siostry prowadzą szpitale, przychodnie i szkoły – od przedszkola po zawodówki – w kraju, który zmaga się z dramatyczną biedą.To miejsce beznadziei, w którym siostry dają ludziom szansę na lepszy los– podkreśla Gosiewska.O sytuacji w swojej placówce mówiła też siostra z Krakowa, misjonarka od 27 lat pracująca w Afryce.Mamy 120 łóżek, ale bywa, że przyjmujemy dwa razy więcej chorych. Na położnictwie kobiety śpią na materacach, bo musimy przyjąć każdą– opowiada. Wiele ciężarnych dociera z odległych wiosek pieszo lub na noszach. Od dwóch lat w Burundi brakuje paliwa – karetki często nie mają jak wyjechać.Życie zwykłych ludzi to przede wszystkim praca na małych poletkach i walka o wyżywienie rodziny. Na wioskach funkcjonują tylko kościół, szkoła i szpital.Prąd znika nawet w stolicy. W szkołach na wioskach nie ma go w ogóle– mówi siostra. Dzieci idą do szkoły nawet półtorej godziny w jedną stronę. Często jedyny posiłek dostają właśnie tam.Bieda jest przytłaczająca. Ludzie stoją na ulicach, bo pracy nie ma. A jednocześnie wszyscy są uśmiechnięci i życzliwi– opisuje Gosiewska.Nie brakuje niebezpieczeństw – napadów, kradzieży, blokad drogowych – ale siostry cieszą się ogromnym szacunkiem mieszkańców.Gosiewska zachęca do wsparcia zbiórki prowadzonej przez parafię na warszawskim Bemowie:Każda złotówka pomoże dzieciom godnie przeżyć święta. Siostry marzą też o budowie porodówki – mają projekt, brakuje im środków– mówi. Link do zbiórki dostępny jest na jej profilu w mediach społecznościowych.
Ep 11992Andrzej Przyłębski: Musimy oduczyć Niemców „besserwisserstwa”
Były ambasador Polski w Niemczech Andrzej Przyłębski komentuje skandaliczne słowa niemieckiego ambasadora Miguela Bergera, skierowane do posła do PE Arkadiusza Mularczyka.W weekend miała miejsce wymiana na portalu X między europosłem Arkadiuszem Mularczykiem (PiS) a ambasadorem Niemiec w Polsce Miguelem Bergerem.Szanowny Panie Ambasadorze, chętnie przekażę Panu osobiście Raport o stratach wojennych – dokument jasno ukazujący skalę zniszczeń oraz nierozliczony dług Niemiec wobec Polski. Jest to kluczowy element zrozumienia, jakie kroki są niezbędne po stronie Niemiec, aby budować prawdziwe, partnerskie i odpowiedzialne relacje polsko- niemieckie– napisał do niemieckiego dyplomaty polski polityk, reagując na wpis reklamujący wywiad w TVN24.Skandaliczna reakcjaW reakcji na wpis Mularczyka ambasador napisał w sposób, który przez polityków PiS i komentatorów związanych z prawicą został uznany za skandaliczny.Szanowny panie pośle, myli się pan sądząc, że pański „raport” i pański aktywizm będą kształtować przyszłość naszych relacji. Ciągłe podziały kreowane przez ludzi takich jak pan, pomagają jedynie Putinowi– zwrócił się Berger do Mularczyka.W Poranku Radia Wnet zachowanie Miguela Berger komentuje były ambasador RP w Niemczech prof. Andrzej Przyłębski. Polski dyplomata przyznaje, że Manuela Bergera zna już kilka lat jako osobę niezbyt przyjazną Polsce.Pamiętam kilka jego wystąpień, m.in. w obronie Nord Stream, czy podczas kurtuazyjnego spotkania z wiceministrem Szymonem Szynkowskim vel Sękiem, kiedy atmosfera się zagęszczała, bo on reprezentował twardą niemiecką linię– mówi Przyłębski.Dyplomacja w niemieckim wydaniuRozmówca Krzysztofa Skowrońskiego dodaje, że w tej perspektywie z jednej strony zachowanie Niemca go nie dziwi, z drugiej jednak strony trzeba je ocenić jako bardzo nieprofesjonalne u dyplomaty z tak dużym stażem.To, co on wypisuje to jest wysoce niestosowne. Branie słowa raport w cudzysłów, kiedy to jest oficjalny dokument, wypracowany przez wiele lat zgodnie z metodologią przez grupę naukowców. Jest to dokument przyjęty przez parlament i przez rząd, opatrzony notą i wysłany do Niemiec. A pan Berger uznaje to za jakiś „pseudo dokument” i obwinia posła Mularczyka o psucie stosunków polsko-niemieckich. A to on je tak naprawdę bardzo mocno psuje– krytykuje Niemca Polak.Zdaniem Andrzeja Przyłębskiego jest oczywiste, że Miguel Berger chciałby opierać relacja polsko-niemieckie o takich ambasadorów, jak Andrzej Byrt, Marek Prawda, czy Jerzy Margański.Którzy kładli po sobie uszy i nigdy nie stali na tej samej wysokości oczu, jak to Niemcy ładnie mówią. Ale takie wiernopoddańćze gesty dawno się już skończyły. Niemcy słabną, a Polska, mimo wszystko, rośnie. I rzeczywiście możemy zaczać rozmawiać jak partnerzy– mówi Przyłębski.Sugestie Bergera, że Mularczyk gra na korzyść Putina były ambasador uważa za żałosne. Przypomina, że przez lata to właśnie Niemcy były adwokatem rosyjskiej polityki. Przyłębski zdecydowane odrzuca „besserwiserstwo” Niemiec.Musimy ich tego oduczyć– podkreśla.
Ep 11991Andrzej Przyłębski: Musimy oduczyć Niemców "besserwisserstwa"
Były ambasador Polski w Niemczech Andrzej Przyłębski komentuje skandaliczne słowa niemieckiego ambasadora Miguela Bergera o raporcie ws. reparacji, skierowane do posła do PE Arkadiusza Mularczyka.
Ep 11990Dlaczego prąd w Polsce jest tak drogi? Ekspert: Płacimy dwa razy, a potem jeszcze VAT
Marcin Izdebski z Centrum Strategii Rozwojowych, współautor projektu „Tani prąd –33%”, w rozmowie z Radiem Wnet szczegółowo opisuje mechanizmy, które od lat windują ceny energii w Polsce i osłabiają konkurencyjność polskiego przemysłu. Jego zdaniem rachunki, które płacą gospodarstwa domowe i przedsiębiorcy, są nie tylko nadmiernie wysokie – ale również strukturalnie niesprawiedliwe.Izdebski zaczyna od uporządkowania tego, co składa się na rachunek za prąd.Koszt produkcji energii to dziś tylko połowa rachunku. Druga połowa to dystrybucja i opłaty, których kilka lat temu nie było. W cenach mamy koszty unijnej polityki ETS, które miały wspierać transformację, ale dokładamy do nich kolejne daniny. Płacimy za to samo dwa razy, a po raz trzeci – przez VAT– wskazuje.W drugiej części rozmowy Izdebski wyjaśnia paradoks, który w debacie publicznej rzadko przebija się do mainstreamu. Wysokie ceny energii w Polsce nie oznaczają, że mieszkańcy krajów zachodnich mają taniej – przeciwnie, tam gospodarstwa domowe płacą często dużo więcej. Ale kluczowy jest inny aspekt.W Europie przyjęto mechanizm, że kosztami transformacji obciąża się gospodarstwa domowe. To standard w krajach zachodnich. U nas też. Ale jest zasadnicza różnica: na Zachodzie to obciążenie nie dotyczy firm na taką skalę jak w Polsce– mówi.W Niemczech ceny prądu dla gospodarstw są dwa, a nawet dwa i pół razy wyższe. Ale firmy płacą mniej, bo państwo chroni ich konkurencyjność. U nas przemysł dźwiga tę samą politykę, co obywatele. Efekt? Polskie przedsiębiorstwa tracą konkurencyjność, choć mają niższe koszty pracy– dodaje. To – jak zaznacza ekspert – nie jest teoria, ale codzienność polskiego biznesu.Izdebski przywołuje rozmowę, którą przeprowadził kilka dni temu z jednym z największych polskich przedsiębiorców energochłonnych.Powiedział wprost: czekam na umowę Mercosur. Mamy fabryki w Brazylii i tam energia kosztuje mnie siedem razy mniej’. Siedem razy! A mówimy o firmie, która zużywa energię w ogromnych ilościach– relacjonuje. To, jak dodaje, dramatyczny przykład, jak polityka energetyczna może decydować o konkurencyjności całej gospodarki.ETS-2 może być druzgocący dla rodzinIzdebski ostrzega także przed skutkami ETS-2.Nasze wyliczenia pokazują, że średnio 3–4 tysiące złotych rocznie zapłaci każde gospodarstwo domowe. To są koszty, które mogą wywołać kryzys społeczny. ETS-2 obejmie każdego: ogrzewanie, transport, zużycie energii– zwraca uwagę.Ekspert wymienia kluczowe fundamenty reformy „Tani prąd –33%”:Wykorzystanie przychodów z ETS bezpośrednio na obniżkę cen energii.Likwidacja dodatkowych opłat przeniesionych na rachunki.Obniżenie VAT na energię elektryczną do 5%.Uproszczenie struktury kosztów i likwidacja wielokrotnego naliczania opłat.Obniżenie cen energii jest możliwe. Ale wymaga odwagi. Europa gra o sumie zerowej: jeśli my zapłacimy mniej, ktoś inny będzie mniej konkurencyjny. Pytanie, czy Polska będzie w tej grze stroną, czy ofiarą– mówi na koniec.
Ep 11989Reporter Radia Wnet o ruinach, strachu i codziennych porachunkach w środkowej Syrii
Choć w łączeniach z Damaszku widać było spokój tła, to w Homs — jak relacjonuje Mikołaj Murkociński — Syria wygląda zupełnie inaczej. Miasto leżące na strategicznym szlaku między Damaszkiem, Aleppo i wybrzeżem to dziś miejsce, gdzie ruiny i napięcia religijne są codziennością.Reporter opisuje miejsce, w którym stoi: z lewej strony cały budynek trafiony pociskiem artyleryjskim, przed nim sklep podziurawiony kulami.Jak mówi:„Budynek obok jest kompletnie zniszczony. Przede mną sklep jest zupełnie postrzelany. Ktoś konkretnie strzelał w ten sklep.”Szczególnie trudna jest sytuacja chrześcijan. Murkociński stoi na wjeździe do dzielnicy Hamdija — chrześcijańskiej części Homsu — i relacjonuje rozmowy z miejscowymi księżmi.„Tych incydentów — prób zastraszań, porwań, morderstw — jest bardzo dużo. W zasadzie codziennie mają tu miejsce.”Dwa dni wcześniej do jednego ze sklepów podjechali mężczyźni podający się za bojowników Państwa Islamskiego, grożąc właścicielowi, że „dostanie nauczkę”, jeśli nie przestanie sprzedawać alkoholu.W pobliżu inny lokal został ostrzelany kilka dni wcześniej.Region pełen porachunków i słabej władzyW prowincji Homs mieszają się chrześcijanie, alawici i sunnici. Te same różnice, które dawniej budowały bogactwo regionu, dziś są zarzewiem przemocy. Reporter opisuje porachunki między grupami, trwające od czasu wojny domowej, którą rozpoczęto w 2011 roku.Władza Damaszku jest obecna głównie na checkpointach obsadzonych przez ludzi prezydenta Ahmeda el-Chary:„Są bardzo brodaci, ubrani na czarno, z karabinami maszynowymi.”Ale — jak dodaje — policja często „przymyka oko”, bo pamięta dawnych uczestników milicji i ich rolę w wojnie. Lokalna zemsta bywa ważniejsza niż porządek administracyjny.Od baz rosyjskich po średniowieczne klasztoryW relacji pojawia się także wątek geopolityczny. Rosjanie — mimo zmiany władzy w Syrii — nie zamierzają opuszczać kraju.„To jedyna rosyjska baza na Morzu Śródziemnym. Wygląda na to, że ich obecność nie jest zagrożona.”Weekend Murkociński spędził w klasztorze św. Mojżesza Abisyńskiego, położonym na pustyni między Damaszkiem a Homsem.„W nocy było 3 stopnie. Syria potrafi być naprawdę zimna.”Teraz rusza dalej — samochodem, a czasem taksówką, bo paliwa w Syrii brakuje — na północ, do Aleppo.
Ep 11988Wildstein: Polska stała się laboratorium Zachodu. Jedyną barierą jest prezydent
Wildstein już na początku rozmowy nie pozostawia wątpliwości: jego zdaniem właśnie na naszych oczach rozgrywa się historyczny przełom, którego większość społeczeństwa jeszcze nie dostrzega.To, co dzieje się w Polsce, to jest uderzenie w fundament demokracji. Zasadą demokracji jest pokojowe polityczne zmaganie – przeciwników nie wsadza się do więzienia, nie morduje się. Prowadzi się z nimi publiczną debatę, a arbitrami są obywatele– wskazuje gość Poranka Radia Wnet.Publicysta wskazuje, że obecna władza „wydrąża z sensu” pojęcia korupcji i defraudacji, stosując je jako narzędzia czysto polityczne.Kiedy przeciwników politycznych za działania polityczne wsadza się do więzienia, to to jest fundamentalne zepsucie demokracji. A z tym mamy w tej chwili do czynienia w Polsce– ocenia.Jako przykład podaje sprawę Zbigniewa Ziobry oraz zapowiedzi aresztowania kolejnych polityków opozycji.Wildstein przypomina, że tymczasowy areszt powinien być wyjątkiem, a tymczasem stał się w polskiej praktyce politycznym środkiem eliminacji.To jest typowe zachowanie dyktatur. Areszt to wyłom w normach prawa – pozbawia się wolności człowieka, któremu nie udowodniono winy. A u nas odebranie immunitetu przeciwnikowi jest jednoznaczne z aresztowaniem go– stwierdza.Weta Nawrockiego: wychodzenie z postkomunizmuDrugi akcent rozmowy dotyczy prezydenta Karola Nawrockiego. Wildstein nazywa go jedyną realną przeszkodą wobec presji rządu. Szczególnie istotne jest – jego zdaniem – ostatnie prezydenckie weto wobec awansów 46 sędziów. Wildstein ocenia, że Nawrocki przeciął w ten sposób układ powstały jeszcze w czasach PRL i utrwalony przy Okrągłym Stole.Niedopuszczenie do awansu 46 sędziów, którzy kwestionowali normy demokracji, to jest wychodzenie z postkomunizmu. Ten układ wywodzi się z czasów PRL i został zabetonowany przy Okrągłym Stole– mówi.Wildstein rozwija ten wątek szeroko – przypomina genezę sędziowskiej nieodwoływalności, jej polityczny rodowód oraz późniejsze konflikty wokół reformy sądownictwa w 2017 roku. W jego ocenie obecne działania rządu są próbą przywrócenia pełni wpływu establishmentu postkomunistycznego nad wymiarem sprawiedliwości, tym razem przy wsparciu instytucji europejskich.Prezydent, odmawiając awansów, zatrzymał proces powrotu do systemu, w którym sędziokracja ma decydować o tym, kto może w Polsce rządzić– dodaje.„Polska laboratorium Zachodu”Wildstein idzie jeszcze dalej, twierdząc, że to, co dzieje się w Polsce, ma znaczenie międzynarodowe.Polska stała się poletkiem doświadczalnym establishmentu europejskiego. Obecne władze z radością zgodziły się, żeby zachodnioeuropejscy mocodawcy sprawdzali, jak daleko mogą się posunąć, żeby obronić swoją władzę i pozbyć się konkurentów Jest jedna przeszkoda na tej drodze. Ta przeszkoda to prezydent Karol Nawrocki– ocenił.Według publicysty scenariusz jest podobny do działań wobec opozycyjnych ugrupowań we Francji, Niemczech czy Wielkiej Brytanii. Różnica polega na tym, że w Polsce – jak twierdzi – mechanizmy sięgają dalej i są stosowane bardziej bezpośrednio.
Ep 12393Program Wschodni 15.11.2025 r.: konferencja historyczna o Polakach na Ukrainie
Audycja nadawana - po raz pierwszy - z Przemyśla; z kuluarów konferencji "Polacy na Ukrainie od powstania styczniowego do XXI wieku. prof. Helena Krasowska (Instytut Slawistyki Polskiej Akademii Nauk), dr Grzegorz Demel ( Instytut Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk): podsumowanie poszczególnych paneli oraz debaty eksperckiej z udziałem konsula generalnego RP we Lwowie Marka RadziwonaArtur Żak (Lwów): omówienie najświeższych doniesień dotyczących afery korupcyjnej z udziałem Andrija Jermakadr Jarosław Książek (Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego): omowienie wyników badań nad tożsamością Polaków mieszkających na Ukrainie
Ep 11987Wrocław, Ramla, Islandia - sztuka, historia i zaskakujące relacje — Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny 15.11.2025 r.
W 311. rocznicę rozpoczęcia budowy Kościoła Świętej Trójcy o.o. bonifratrów we Wrocławiu, prof. Juliusz Woźny odkrywa tajemnice tego budynku i przywołuje liczne związane z nim historie. Mówi też o pracy nad swoim najnowszym dziełem, Ikoną Zjednoczenia Edyty Stein z Boskim Oblubieńcem. Zaprasza też na wernisaż połączony z prelekcją, który odbędzie się 19 listopada na ul. Szewskiej w gmachu Ossolineum. W kolejnej odsłonie programu Krucjaty radiowe dr Bartłomiej Dźwigała przybliża okoliczności i przebieg III Bitwy pod Ramlą, tym samym kończąc cykl audycji o tych bataliach. Opisuje też pierwsze lata Królestwa Jerozolimskiego! Na koniec audycji Konrad Mędrzecki zdzwania się z Ryszardem Derdzińskim, który właśnie wrócił z wielkiej islandzkiej wyprawy. Ta podróż zainspirowała go do opowieści o Pani Addzie, islandzkiej au-pair rodziny Tolkienów.
Ep 11986Kożuszek: Bitwa o media przebiega zgodnie z bolszewicką zasadą "wraz z postępowami rewolucji walka klas zaostrza się"
W rozmowie z Jaśminą Nowak publicysta Maciej Kożuszek analizuje przypadek manipulacji słowami Donalda Trumpa i rzutuje go na szerszy plan walki liberalnych środowisk o dominację w mediach.
Ep 11997Islandzka Au-Pair Tolkiena — Tolkieniada 15.11.2025 r.
Prof. Ryszard Derdziński właśnie powrócił z Islandii! Miniona podróż zainspirowała go do poruszenia kolejnego wątku z biografii Tolkiena.Adda była pochodzącą z Islandii au-pair, która pracowała dla rodziny Tolkienów od 1930 r. Pozostawiła po sobie relacje opisujące członków rodziny oraz ich życie codzienne. Jak mówi prof. Derdziński, islandzkie opowieści, które opowiadała dzieciom, znacząco wpłynęły na kształt powieści Hobbit.
Ep 11996Krucjaty radiowe. Triumf III Bitwy pod Ramlą
Dr Bartłomiej Dźwigała relacjonuje III Bitwę pod Ramlą i opisuje pierwsze lata Królestwa Jerozolimskiego.
Ep 11985Zbigniew Dąbrowski o operacji "Południowa Włócznia"
Ekspert ds. Ameryki Łacińskiej Zbigniew Dąbrowski przytacza analizy ekspertów, z których wynika, że operacja USA na Karaibach "Południowa Włócznia" może zmienić równowagę sił w tym regionie.
Ep 11984Caritas alarmuje: bezdomność rośnie, seniorzy nie mają na leki
W najbliższą niedzielę 16 listopada Caritas wyda w Warszawie tysiąc posiłków z okazji IX Światowego Dnia Ubogich. Jarosz-Jarszewska tłumaczy, że akcja ma wymiar symboliczny, ale jej znaczenie jest głębsze – chodzi o zwrócenie uwagi na ludzi żyjących na marginesie.Ta symboliczna zupa, ten symboliczny posiłek to ma być zaproszenie do tego, żeby rozmawiać o tym, jak zauważyć osoby ubogie, żeby nie były tak samotne i tak niewidzialne– mówi.Caritas prowadzi w całej Polsce około 1600 placówek różnych typów, ale w tym okresie szczególnie akcentuje problemy osób w kryzysie bezdomności. To właśnie dla nich organizacje kościelne i społeczne stają się często jedynym miejscem, gdzie można uzyskać pierwszą pomoc.53 tys. osób bez domu. „To liczba niedoszacowana”Wicedyrektor Caritas przypomina, że skala problemu jest większa, niż wynika z oficjalnych statystyk. Jak mówi, 53 tysiące osób mieszka na ulicy, jest osobami bezdomnymi, a są to tylko osoby, które nie przebywają stale w różnego typu placówkach. Zaznacza, że ta liczba jest niedoszacowana.Jarosz-Jarszewska wskazuje na kilka czynników pogłębiających kryzys: migrację i bezdomność części uchodźców z Ukrainy, wzrost cen oraz ogólne zubożenie społeczeństwa. Caritas prowadzi około 80 jadłodajni, 33 schroniska, ogrzewalnie i łaźnie, ale podkreśla, że pomoc interwencyjna to tylko część działania.Organizacja koncentruje się również na programach wychodzenia z bezdomności, m.in. poprzez zatrudnienie wspierane.„To daje bardziej wędkę, żeby powrócić do normalnego życia, wskazać drogę i pomóc zwalczyć uzależnienia.”W skrajnym ubóstwie jest ponad 1,2 mln osób korzystających z pomocy społecznej. A kolejne prawie 1,95 mln minimalnie przekracza progi, ale też są bardzo potrzebujący– wyjaśnia.Szczególnie trudna sytuacja dotyczy osób starszych.Pomimo że ogólny poziom ubóstwa spada, to poziom ubóstwa wśród seniorów niestety się zwiększa. Już 80 proc. starszych osób deklaruje, że nie jest w stanie wykupić wszystkich recept– mówi.Caritas prowadzi programy profilaktyczne, również dla młodych, ale – jak podkreśla – potrzebne jest większe zaangażowanie państwa i społeczeństwa. Wicedyrektor zaznacza też rolę wsparcia duchowego.
Ep 11983„Strach każdego dnia”. Siostry z Damaszku o przemocy, presji i znikających ludziach
Szkoła należąca do greckokatolickiego patriarchatu leży na styku dwóch skonfliktowanych miejscowości: sunnickiej Mulejhy oraz Dżaramany, zamieszkanej głównie przez druzów i chrześcijan. W tym miejscu granica między codziennością a zagrożeniem bywa wyjątkowo cienka.Dyrektorka szkoły – jedna z sióstr Miłosierdzia – w rozmowie z korespondentem Radia Wnet Mikołajem Murkocińskim wraca pamięcią do nocy, która przypomniała im, jak bardzo niepewne jest bezpieczeństwo w tej części Syrii. W kwietniu budynek szkoły znalazł się dosłownie „między dwiema stronami konfliktu”. Siostra wspomina dramatyczne przebudzenie.Obudziły nas nocne strzały. Milicja z Mulejhy próbowała zaatakować Dżaramanę. Budynek został ostrzelany. Wybite szyby, uszkodzone ściany. My, siostry, pozostałyśmy, żeby chronić szkołę– mówi.Zakonnice nie opuściły miejsca nawet wtedy, gdy wokół zaczęły gromadzić się uzbrojone grupy. Opisują sytuację, w której budynek – strategicznie położony – stał się potencjalnym punktem osłony dla bojowników.Milicje otaczały teren szkoły, próbując wykorzystywać budynek jako osłonę do ostrzału Dżaramany, ale nie weszły do środka. Odmówiłyśmy otwarcia szkoły, choć tego żądały– dodaje.Obrona szkoły była dla sióstr czymś więcej niż odruchem. To miejsce, które przez lata odbudowywały. Poprzedni budynek został zniszczony podczas wojny, a zakonnice przez długi czas funkcjonowały w prowizorycznych salach i kościołach. Dopiero w październiku 2021 roku mogły wrócić do Dżaramany. W tym roku placówka obchodzi stulecie istnienia – symbol trwałości, który nabiera szczególnego znaczenia w realiach syryjskiej wojny i powojennego chaosu.Nowy rząd, nowa edukacja, nowe ograniczeniaPo upadku rządu Assada zmieniła się sytuacja polityczna, ale – jak podkreślają siostry – nie zawsze na lepsze. W społeczeństwie panowało oczekiwanie, że nowe władze przyniosą większą otwartość i złagodzenie napięć. Tymczasem rzeczywistość okazała się inna.Oczekiwaliśmy umiarkowanego rządu, otwartego i demokratycznego. Tymczasem nowy reżim jest niestety bardziej islamistyczny– mówi dyrektorka.Najbardziej widoczne zmiany dotyczą szkół i programów nauczania. Zakonnice mówią o nowych regulacjach, które dotknęły zarówno warstwę obyczajową, jak i treści podręczników.Wiele rodzin uczniów mierzy się dziś z dramatami, które często pozostają poza oficjalną narracją władz. Siostra mówi o aresztowaniach, które odbywają się bez wyroków i bez informacji o losie zatrzymanych. Do tego dochodzi narastająca atmosfera zastraszania – zwłaszcza wobec chrześcijan.Ostatnio pojawiło się wiele gruźb. Napisy na murach kościołów skierowane przeciw chrześcijanom. Chrześcijanie są zaniepokojeni, nawet jeśli ktoś mówi, że to odosobnione przypadki– dodaje.Siostry podkreślają, że lokalna społeczność stara się trwać mimo wszystko, ale nieustanna niepewność – a momentami strach – jest już codziennością.W trudnej sytuacji ogromne znaczenie ma pomoc humanitarna, która trafia do szkoły dzięki zagranicznym darczyńcom, w tym Polakom. Zakonnice zaznaczają, że wsparcie pozwala utrzymać edukację dzieci z najbiedniejszych rodzin.
Ep 11982Prof. Arkady Rzegocki: dyplomacji nie można prowadzić tylko w zamkniętych gabinetach
Skuteczna dyplomacja dziś to dyplomacja otwierająca się na aktywność obywateli, uczelni, firm i samorządów - podkreśla b. ambasador RP w Wielkiej Brytanii i w Republice Irlandii.
Ep 12016Dzięki papieżowi Leonowi XIV cały świat usłyszy o św. Charbelu – Studio Bejrut – 13.11.2025 r.
W audycji nie tylko o przygotowaniach do pielgrzymki Leona XIV do Libanu, ale i o corocznym, świątecznym koncercie charytatywnym organizowanym przez Fundację Fenicja.
Ep 11981Po zaprzysiężeniu prezydent Catherine Connolly - Studio Dublin - 14.11.2025 r.
Polityka, migracja i wielki sportowy powrót Jakuba Grabiasza.
Ep 11980Ks. Roman Sikoń: wiele wiosek w Amazonii funkcjonuje dzięki salezjanom
Ep 11979Technologie, schrony i edukacja. Strzelec ostrzega: musimy przyspieszyć
Związek Strzelecki Strzelec w Rzeszowie uczy młodych budowy dronów i ostrzega, że Polska zbyt wolno wykorzystuje swój technologiczny potencjał – mówi zastępca komendanta głównego Miłosz Elgas.Strzelec w Rzeszowie stawia na nowoczesne technologie i szkoli młodych w budowie oraz obsłudze dronów — zarówno rozpoznawczych, jak i klasy wampir, zdolnych do przenoszenia ładunków. Jak podkreśla Miłosz Elgas, zastępca komendanta głównego Związku Strzeleckiego „Strzelec”, wojna w Ukrainie całkowicie zmieniła rozumienie współczesnego pola walki.Organizacja, która od lat zajmuje się wychowaniem młodzieży i przygotowaniem do służby w wojsku, dostrzegła gwałtowny wzrost znaczenia dronów. Po doświadczeniach z Ukrainy Strzelec wprowadził szkolenia z ich budowy, naprawy i programowania.Konstrukcja wcale nie jest skomplikowana. Rama, silniki, wirniki, układ sterujący i kamera. Młodzi w dwa dni są w stanie zbudować własny dron– mówi Elgas.Taki podstawowy model kosztuje ok. 2 tys. zł. Organizacja uczy też użycia dronów bojowych – wyposażanych w ładunki i działających jako maszyny kamikadze. Elgas zwraca uwagę, że Ukraina produkuje już 3 mln dronów rocznie, podczas gdy polskie możliwości są nadal niewystarczające.Mamy ogromny potencjał, ale wciąż działamy zbyt wolno– ocenia.Podkreśla również znaczenie bezpieczeństwa cywilnego. W Polsce wciąż mało mówi się o aplikacji „Schrony”, która pozwala szybko odnaleźć miejsce doraźnej ochrony.Ignorujemy zagrożenia, dopóki nie pojawią się tuż obok– mówi Elgas.Jego zdaniem państwo powinno szerzej wykorzystywać potencjał społeczny oraz współpracę z NGOs, tak jak robią to kraje nordyckie czy Finlandia.
Ep 12015Dzięki papieżowi Leonowi XIV cały świat usłyszy o św. Charbelu - Studio Bejrut - 13.11.2025 r.
Ep 11978Studio Białoruskie 12.11.2025 r.: Order Orła Białego dla Andrzeja Poczobuta
Prezydent RP Karol Nawrocki nagrodził uwięzionego przez reżim Łukaszenki dziennikarza i działacza polskiej mniejszości na Białorusi Andrzeja Poczobuta najwyższym odznaczeniem państwowym, Orderem Orła Białego. Nawrocki podkreślił, że odznaczenie Poczobuta „wysyła jasny sygnał, że Polska zawsze będzie upominać się o swoich synów, o tych, którzy dla Polski żyją, którzy walczą o ojczysty język i dla których wartość polskości, warta jest także cierpienia w białoruskim więzieniu”. Zadeklarował, że Polska będzie starać się, aby Poczobut odzyskał wolność. Przypomnijmy, że w październiku Andrzej Poczobut otrzymał prestiżową Nagrodę Sacharowa, przyznawaną przez Parlament Europejski za walkę o prawa człowieka i demokrację.
Ep 11977Elżbieta Chojna-Duch: Budżet nie jest ani bezpieczny, ani ambitny
W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk prof. Elżbieta Chojna-Duch wskazuje na ryzyka związane z rozbuchanym budżetem na rok 2026. Nie jest ani ambitny, ani bezpieczny – mówi była wiceminister finansów.
Ep 11976Nieopowiedziane opowiadania; Namalować katolicyzm od nowa — Żebyś wiedział 14.11.2025 r.
Dominik Albiński oddaje hołd swojemu ojcu — pisarzowi Wojciechowi Albińskiemu. Niedawno w warszawskiej dzielnicy Włochy odbyła się uroczystość odsłonięcia upamiętniającej go tablicy i nazwania aleji w Parku Kombatantów jego imieniem. Oprócz tego nasz gość mówi o swojej książce: Opowiadania, o których ojciec mi nie opowiadał, która wkrótce zostanie przetłumaczona na język polski!Następnie odwiedza nas o. Jacek Hajnos, który zaprasza na wernisaż kolejnej odsłony projektu Namalować katolicyzm od nowa. Tym razem, prezentowane obrazy dotykać będą tajemnicy Bożego Narodzenia. Ekspozycja dostępna jest od 14 listopada w podziemiach katedry św. Floriana na warszawskiej Pradze. Dzień później odbędzie się konferencja o współczesnej sztuce sakralnej wraz z premierą filmu o powstawaniu prac. Ojciec Jacek Hajnos, jako jeden z artystów, których prace będą wystawiane mówi o swoim podejściu do malarstwa i połączeniu sztuki z duchowością.
Ep 11976Echa afery korupcyjnej na Ukrainie. Bruszewski: najgorsze jest to, że sporą część pieniędzy transferowano do Rosji
Timur Mindycz, określany jako „najbardziej poszukiwany oligarcha w kraju”, miał kontrolować kluczowe sektory ukraińskiej gospodarki – od energetyki po przemysł zbrojeniowy.
Ep 11975Prof. Pieńkowski: Wiatraki psują energię węglową, a niemiecki model to „czysty biznes ”
Profesor Ludwik Pieńkowski wskazuje, że obecny system priorytetyzujący energetykę wiatrową prowadzi do degradacji elektrowni węglowych. Przez obowiązek odbioru energii z wiatru operator sieci jest zmuszony do redukowania mocy lub jej cyklicznego wyłączania co oznacza ich nieopłacalne redukowanie lub cykliczne wyłączanie.Jeśli elektrownia czterokrotnie zmniejszy swoją nominalną moc, to okaże się, że jej sprawność zmalała dwukrotnie. Co to znaczy? Czterokrotnie spadną przychody, ale jedynie dwukrotnie spadnie zużycie węgla, jedynie dwukrotnie zmniejszy się emisja wszystkich spalin.~ mówi ekspert ds. energetyki i dodaje, że te koszty ponosi również społeczeństwo. Prof. Pieńkowski wskazuje też, że ten mechanizm skutkuje rzeczywistym zwiększeniem emisji CO2:Uruchomianie wiatraków powoduje, że elektrownie węglowe zaczynają pracować w trybie bardzo niekorzystnym dla zarabiania pieniędzy, dla emisji CO2. Ta nadmiarowa emisja CO2 z elektrowni węglowych jest tylko i wyłącznie skutkiem włączenia wiatraków.Oceniając niemiecki model, profesor podkreśla, że u jego podstaw nie stał klimat, lecz „czysty biznes”. Każdy nowy wiatrak zwiększał zapotrzebowanie na gaz, a tanie dostawy z Rosji stały się fundamentem rynku. Do tego doszło wykluczenie atomu, które profesor określa jako konsekwentny element układu. Gdy gaz podrożał, a liczba wiatraków wymknęła się spod kontroli, pojawiła się nadprodukcja energii:Przez 20% czasu nie mogą sprzedawać prądu, bo nie ma odbiorców.Wyłączone elektrownie jądrowe – jak wskazuje Pieńkowski – pozostaną zamknięte „na cztery spusty” przez lata ze względu na przechowywane paliwo.
Ep 11974Chrześcijanie w Syrii: oficjalna jedność, ukryte podziały. Relacja Mikołaja Murkocińskiego
W sercu chrześcijańskiej dzielnicy Damaszku życie wraca powoli na ulice, choć pod powierzchnią codzienności kryją się bieda, napięcia i lęk przed nadchodzącą zimą. Z chrześcijańskiej dzielnicy Bāb Tūmā w centrum Starego Miasta Damaszku Mikołaj Murkociński opisuje codzienny rytm stolicy Syrii – miejsca, w którym na pozór spokojne ulice i tętniące życiem kawiarnie przykrywają głębokie napięcia, biedę i strach przed przyszłością.Korespondent Radia Wnet relacjonuje, że ulice w dzielnicy Bāb Tūmā dopiero budzą się do życia. To tu krzyżują się najstarsze tradycje chrześcijańskie Bliskiego Wschodu – od grekokatolików i maronitów po melchitów i chaldejczyków. Murkociński zwraca uwagę, że oficjalna jedność między kościołami nie zawsze pokrywa się z tym, co mówią biskupi za zamkniętymi drzwiami. Optymizm jednych kontrastuje z ostrymi ocenami innych, którzy mówią wprost o dyskryminacji i trudnych realiach pod obecnymi władzami.Reporter opisuje również codzienność miasta: wieczorne rozmowy w kultowej kawiarni Rāwḍa, tłumy grające w taule, zapach fajek wodnych i nagłą, długo wyczekiwaną burzę, która przerwała wielotygodniową suszę.Taksówkarz powiedział proroczo: zaczęła się zima w Damaszku– relacjonuje.Zrujnowana gospodarkaZa atmosferą życia kryje się jednak twarda rzeczywistość. Średnia pensja Syryjczyka to równowartość nieco ponad 100 dolarów, a ceny – szczególnie energii – mają drastycznie wzrosnąć od nowego roku.Syryjczycy pytają, jak w ogóle będą mogli to udźwignąć– mówi korespondent. Dodaje, że mieszkańcy wielu dzielnic nadal żyją w cieniu niedawnych walk, a nad krajem wisi lęk przed kolejnym przesileniem.Murkociński zapowiada, że w kolejnych dniach rusza poza stolicę – tam, jak mówi, „zobaczymy prawdziwe oblicze Syrii, o wiele trudniejsze niż to, które widać w Damaszku”.
Ep 11973Bogatko: W Niemczech „prawicowiec” to obelga. Tak opisują Marsz Niepodległości
Niemieckie media przedstawiają Marsz Niepodległości jako „manifestację skrajnej prawicy”. Jan Bogatko zauważa, że w RFN słowo „prawica” jest dziś obelgą, a obraz Polski budują stereotypy.Niemiecka prasa szeroko opisała tegoroczny Marsz Niepodległości, przedstawiając go — po raz kolejny — jako wydarzenie środowisk prawicowych i skrajnie prawicowych. Jak relacjonuje Jan Bogatko, gospodarz Studia Za Nysą w Radiu Wnet, w niemieckich mediach utrwalił się schemat interpretacyjny, który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością.Lewicowa Berliner Zeitung napisała, że marsz „stał się największą manifestacją sił prawicowych i skrajnej prawicy w Europie”. Bogatko zauważa, że choć nikt wprost nie używa już słowa „faszyści”, to właśnie taki przekaz między wierszami trafia do czytelników.W Niemczech nazwanie kogoś „prawicowcem” jest obelgą. To ma być odpowiednik określenia „hitlerowiec”– komentuje.Negatywny obraz NawrockiegoZdziwienie w RFN wzbudził także udział prezydenta Karola Nawrockiego. Niemieckie media opisywały go jako „polityka pisowskiego”, choć — jak podkreśla Bogatko — nie ma to nic wspólnego z faktami.To miejsce, gdzie można wpisać dowolną etykietę. Ważne, by brzmiała negatywnie– dodaje.Nie inaczej wygląda reakcja Deutschlandradio. Stacja podała szacunkowe 100 tysięcy uczestników — liczbę, która w niemieckich mediach pojawia się od lat, niezależnie od rzeczywistej skali wydarzenia. Zwrócono też uwagę na słowa prezydenta Nawrockiego o członkostwie Polski w UE, co – jak zauważa Bogatko – dla niemieckich redakcji okazało się zaskakujące: „Jak to, prawicowiec mówi coś takiego?”Fałszywy obraz PolskiKomentator odnosi się również do szerszego kontekstu niemieckiej debaty publicznej. Jego zdaniem media w RFN nierzadko patrzą na Polskę z perspektywy stereotypów i ideologicznych założeń, ignorując fakty — choćby te dotyczące pozycji kobiet czy historii polskiej demokracji.Niemcy często żyją w świecie wyobrażonym. Mają swoje polityczne uprzedzenia i nimi kierują się w ocenie Polski. Fakty nie mają znaczenia– podsumowuje Bogatko.
Ep 11972TERAPIE GENOWE I KOMÓRKOWE: WOJNY MIKROŚWIATÓW Z POLSKIM UDZIAŁEM. 59 odcinek audycji Limes inferior
W Limes inferior gościmy Tomasza Nocunia, prezesa polskiej firmy biotechnologicznej FamiCordTx, która rozwija nowoczesną terapię przeciwnowotworową CAR-T. Nasz gość jest bardzo doświadczonym menedżerem, wcześniej pracował w czołowych polskich firmach spółkach biotechnologicznych Selvita i Ryvu Therapeutics. Podobnie jak FamiCordTx, są to firmy sektora biotechnologii medycznych, które w Polsce skupia Polski Związek Innowacyjnych Firm Biotechnologii Medycznej BioInMed. Sektor o wielkich perspektywach dla polskiej gospodarki i dla pacjentów. Z naszym gościem będziemy rozmawiali o tym:Na czym polega terapia CAR-T?Czym zajmuje się FamiCordTx, czy są to tylko terapie CAR-T?Na jakim etapie są prace i projekty prowadzone przez FamiCordTx?Polski sektor biotechnologii medycznych - jakie są jego szanse?Limes inferior terapii genowych i przebijanie kresu dolnego poznania: czego jeszcze nie wiemy, a czego w wyniku szybkich postępów badań, rozwoju i wdrażania CAR-T możemy się dowiedzieć?Czego dowiadujemy się od strony systemowej, rynkowej - o możliwościach np. wytworzenia terapii dla większości lub wszystkich znanych nowotworów?
Ep 11916Porozmawiajmy o Sporcie: Cavaliada, piłkarska reprezentacja Polski przed kolejnymi meczami el. MŚ
W programie relacja z kolejnej odsłony Cavaliada Tour na Torwarze, a także omówienie bieżącej kolejki w europejskich ligach piłkarskich.
Ep 11971Stefan Truszczyński: Maszyny do wycinki drzew na Helu zostały zabrane
Dziennikarz Stefan Truszczyński mówi o kontrowersyjnym planie budowy apartamentowców na Helu, kosztem wycinki drzew i dewastacji krajobrazu. Okazuje się, że póki co, udało się zatrzymać inwestycję.
Ep 11970Lotniskowiec Gerald Ford u wybrzeży Wenezueli. Ruszy operacja „Południowa Włócznia”?
– Kryzys opioidowy zabił setki tysięcy Amerykanów. Teraz administracja Trumpa chce odpowiedzieć siłą – relacjonuje korespondent Radia Wnet. U wybrzeży Wenezueli znajduje się amerykański lotniskowiec. Stany Zjednoczone są już w pełnej gotowości do dokonania powietrznych uderzeń na cele lądowe w Wenezueli– mówi korespondent Radia Wnet Tomasz Grzywaczewski. To element nowej amerykańskiej operacji przeciw kartelom narkotykowym.Południowa Włócznia uderzy a kartele?Sekretarz wojny Pete Hegseth ogłosił rozpoczęcie operacji „Południowa Włócznia”, której celem ma być walka z narkoterrorystami w całej Ameryce Łacińskiej. Grzywaczewski podkreśla, że do wybrzeży Wenezueli dotarła już grupa uderzeniowa lotniskowca USS Gerald Ford, a w regionie znajdują się amerykańskie okręty, łódź podwodna i samoloty F-35.Nie ma decyzji o bombardowaniach, ale zgromadzony potencjał wskazuje, że takie uderzenia są bardzo możliwe. Celem może być nie tylko infrastruktura karteli, ale także obalenie reżimu Nicolása Maduro– ocenia korespondent.Narkotykowi terroryściUSA uznały wcześniej kartele za organizacje terrorystyczne, co daje podstawy prawne do operacji wojskowych. Sam Maduro – jak przypomina Grzywaczewski – jest oskarżany o kierowanie „państwowym kartelem narkotykowym”. Stany Zjednoczone wyznaczyły nagrodę 50 mln dolarów za jego ujęcie.Korespondent wskazuje, że działania militarne są reakcją na katastrofalny kryzys opioidowy w USA.Fentanyl i inne opioidy doprowadziły do śmierci setek tysięcy Amerykanów. To kryzys, jakiego ten kraj nie widział– mówi.Kryzys opioidowy i Purdue PharmaPrzypomina też, że początkiem epidemii opioidowej była legalna działalność firmy Purdue Pharma, która masowo wprowadzała na rynek lek OxyContin jako „bezpieczny”, mimo gigantycznego potencjału uzależniającego.To był skandal niewyobrażalnej skali– dodaje.Według Grzywaczewskiego USA mogą w kolejnych dniach rozpocząć działania militarne nie tylko w Wenezueli, ale w całej Ameryce Południowej w ramach południowego dowództwa armii.
Ep 11969Piotr Turek: Prokuratura została zdestabilizowana, a na horyzoncie nie widać rozwiązania
W "Prawodajni" Piotr Turek obawia się, czy prokuratorzy nie będą musieli zmierzyć się z próbą łamania im kręgosłupów przez czynnik polityczny. Prokuratura jest od dawna zdestabilizowana - mówi.
Ep 11968Daniel Obajtek: Jeżeli dziś prokuratura chce zarządzać biznesem narodowym, to ten biznes się nie uda
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Daniel Obajtek w rozmowie z Jaśminą Nowak zarzuca prokuraturze, że w upolitycznionych postępowaniach miesza się do działalności biznesowej spółek Skarbu Państwa.
Ep 11967Grzegorz Marek Poznański – Studio Wilno – 13.11.2025 r.
Miłosierdzie, niepodległość i służba. Dyplomacja serca spod Ostrej Bramy – o tym, jak pokój zaczyna się od człowieka, a służba Polsce rodzi się z troski o drugiego.
Ep 11966Hołownia odchodzi. Koziński: „Miał wszystko, ale przegapił swoje najlepsze lata”
Agaton Koziński ocenia, że Hołownia „przegapił swoje najlepsze lata”, a tymczasem Karol Nawrocki konsekwentnie wzmacnia pozycję i narzuca tematy polskiej polityki.Rezygnacja Szymona Hołowni z funkcji marszałka Sejmu wywołała szerokie komentarze wśród analityków i publicystów. W rozmowie z Radiem Wnet Agaton Koziński podkreślił, że choć Hołownia miał wyjątkowo sprzyjające warunki do politycznego wzrostu, nie wykorzystał ich w pełni.Hołownia miał ogromną rozpoznawalność, kulturę osobistą, dowcip i charyzmę. Teoretycznie wszystko, czego trzeba — więc warto zapytać, czemu to nie zadziałało?— mówił publicysta. Jego zdaniem kluczowym błędem lidera Polski 2050 było zbyt duże zaufanie do własnej popularności oraz brak pracy u podstaw.
Ep 11965Dr Ewa Fronczak: rywalizacja amerykańsko-chińska to nie sprint, a maraton; nie boks, a zapasy
Jak deeskalacja między Pekinem a Waszyngtonem wpłynie na nasz region? Czy czeka nas dwubiegunowy świat, gdzie inne państwa będą mogły jedynie podporządkować się Chinom i USA?
Ep 11962Prof. Romuald Szeremietiew: wojna polsko-polska to fałszywe określenie. To ci, którzy nie chcą Polski, walczą z Polakami
Sytuacja, w której pojawiają się intelektualiści i politycy wrodzy własnemu państwu, jest naprawdę dziwna - mówi były wiceminister obrony narodowej.
Ep 11961Prof. Maciej Milczanowski: wojna na linii prezydent-premier bardzo szkodzi bezpieczeństwu Polski
"Żadna ze stron wydaje się niegotowa, by poświęcić swoje partyjne interesy. Kosztowało to nas choćby nieobecność na ważnym spotkaniu europejskich przywódców z Trumpem w Waszyngtonie"
Ep 11960Zamiast strategii – likwidacja. Samorząd lekarski ostrzega przed katastrofą w szpitalach
„Zamiast strategii – likwidacja 1/3 szpitali”Obok siedziby Ministerstwa Zdrowia w Warszawie pojawił się baner z ostrym przekazem: „Zamiast strategii – likwidacja 1/3 szpitali. To plan ministerstwa na poprawę zdrowia Polaków. Zamiast szczuć na lekarzy, weźcie się do roboty”. To odpowiedź samorządu lekarskiego na zapowiedzi Ministerstwa Zdrowia dotyczące zmian w sieci szpitali.Rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej Jakub Kosikowski, w rozmowie z Radiem Wnet przyznaje, że formalnie diagnoza o „nadmiarze łóżek” nie jest całkowicie błędna, ale sposób działania resortu budzi sprzeciw.Faktycznie w Polsce mamy zbyt dużo łóżek szpitalnych czy zbyt dużo szpitali. Problem w tym, że ich rozłożenie nie odpowiada faktycznym potrzebom. Mniejsze miejscowości czy powiaty mają bardzo ograniczony zakres świadczeń. To fakt, którego nikt nie będzie negował– dodaje.Według Kosikowskiego problemem nie jest sama dyskusja o restrukturyzacji, lecz to, że w praktyce rząd próbuje „załatwić sprawę” poprzez rozwiązania, które mogą doprowadzić do zamknięcia wielu szpitali powiatowych – bez realnej strategii, tylko za pomocą prostego rachunku opłacalności. Kosikowski uważa, że część proponowanych rozwiązań wygląda tak, jakby miała stworzyć pretekst do „legalnego zamykania” szpitali.Będzie można powiedzieć: pazerni lekarze nie chcą przyjechać za 36 tysięcy, więc musimy zamknąć szpital. Prawda będzie taka, że nie będą mogli, bo systemowo się tego nie da zrobić– mówi.„Kierunek: prywatyzacja”. Kto zarobi na ograniczeniu leczenia publicznego?Na drugim banerze NIL pojawił się komunikat: „Kierunek prywatyzacja to wasz jedyny pomysł”. Samorząd lekarski uderza w szerszy problem – coraz większy udział sektora prywatnego, który wybiera to, co najbardziej opłacalne.Jeżeli ograniczy się leczenie w sektorze publicznym, ci pacjenci nie znikną. Albo będą dłużej czekać, albo pójdą prywatnie. Beneficjentem nie będą szpitale publiczne, tylko jednostki prywatne– mówi rzecznik NIL. Kosikowski przypomina, że prywatne placówki wybierają głównie zabiegi wysokopłatne i relatywnie proste.Robią to, co się opłaca: kręgosłupy, ortopedię, endoskopię. Jakoś nie znam szpitala prywatnego, który miałby oddział interny, pediatrię albo publiczną porodówkę. Dziwnym trafem tego robić nie chcą– stwierdza.Jego zdaniem jest to patologiczny kierunek, bo osłabia on rolę szpitali publicznych, które muszą brać na siebie także te świadczenia, które się „nie opłacają” – od porodówek po internę.Trzecie od końca finansowanie w UE i 25 miliardów długuW drugiej części rozmowy rzecznik NIL przechodzi do szerszej diagnozy systemu ochrony zdrowia. Przypomina o raportach NIK, ogromnych długach szpitali i chronicznym niedofinansowaniu.Suma długów szpitali to już ponad 25 miliardów złotych. Wyglądałoby na to, że w całej Polsce nie ma ani jednego dobrego menedżera. Raczej system jest tak skonstruowany– mówi.Kosikowski wskazuje, że Polska jest „trzecia od końca”, jeśli chodzi o udział wydatków na zdrowie w PKB.My mamy bitwę o 9 procent. Czechy mają składkę zdrowotną 13,55 proc, Niemcy między 14 a 17 proc. Czesi wydają na publiczną ochronę zdrowia więcej, niż my wydajemy na publiczną i prywatną razem– podkreśla.W jego ocenie potrzebne są jednocześnie większe nakłady i prawdziwa reforma organizacyjna, ale żadna władza nie chce podjąć wysiłku, który wykracza poza jedną kadencję.System wymaga reformy, ale to przekracza horyzont jednej kadencji. Nikt nie chce na tym przegrać wyborów. Wszyscy bawią się w kosmetykę. My potrzebujemy i nakładów, i reformy. Inaczej nie będzie wydolnej ochrony zdrowia– dodaje./fa
Ep 11959Polityczny spór o nominacje sędziowskie. Gursztyn: To element większej gry
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego o zablokowaniu nominacji 46 sędziów stała się kolejnym frontem starcia z rządem Donalda Tuska. Piotr Gursztyn – publicysta, historyk i autor książki „Dlaczego Rosjanie są inni?”, mówi w Radiu Wnet, że nie jest to żaden „nowy etap”, lecz trwająca od pierwszych dni kadencji otwarta wojna polityczna.Publicysta zauważa, że prezydent Nawrocki od początku mierzy się z próbami ograniczenia jego wpływu, m.in. poprzez blokowanie dostępu do informacji niejawnych dla Kancelarii Prezydenta. Ten konflikt – jak podkreśla – „toczy się od dawna, tylko opinia publiczna nie widziała całej skali”.Gursztyn stawia tezę, że działania rządu wobec prezydenta powtarzają schemat znany z czasów Lecha Kaczyńskiego. Jak mówi:„Rząd próbuje zwalczać prezydenta. Trochę na tej zasadzie, którą Donald Tusk miał przećwiczoną jeszcze w czasach Lecha Kaczyńskiego”.Jednocześnie zaznacza, że obecny prezydent jest typem polityka, którego nie da się łatwo zdyskredytować:„Te próby odzierania z godności odbijają się od Karola Nawrockiego. Donald Tusk jest politykiem z przeszłości, a Nawrocki raczej z przyszłości”.„Prezydent korzysta ze swoich uprawnień. Nie da sobie wejść na głowę”Gursztyn podkreśla, że odmowa nominacji sędziowskich była logicznym i legalnym krokiem.Karol Nawrocki – jego zdaniem – wysłał jasny sygnał, że nie zamierza ustępować wobec nacisków rządu.Pan prezydent sam powiedział: skorzystałem ze swojego prawa. To sygnał, że nie da sobie wejść na głowę. On ma silną osobowość i działa konsekwentnie– ocenił.Publicysta podkreśla jednak, że Nawrocki nie jest politykiem kierującym się logiką „wiecznego konfliktu”. Przypomina, że współpraca z MON w sprawie nominacji generalskich przebiegała poprawnie, bo – jak zaznacza –„Kosiniak-Kamysz działał w granicach prawa i nie podrzucał kłód pod nogi prezydentowi”.Nowa odsłona konfliktu o sądyMinisterstwo Sprawiedliwości oczekuje uzasadnienia odmowy nominacji i sugeruje, że decyzja prezydenta otwiera nowy rozdział sporu z rządem. Gursztyn zwraca uwagę, że wbrew narracji Waldemara Żurka nie było realnej szansy, aby Karol Nawrocki podpisał listę, której nie podpisał wcześniej Andrzej Duda.Publicysta dodaje, że to dopiero początek większej konfrontacji, bo rząd Tuska potrzebuje konfliktu.Zakładam, że będzie eskalacja. Dla premiera Tuska to wygodne – nie ma sukcesów gospodarczych ani społecznych, więc konflikt z prezydentem staje się igrzyskiem– mówił.
Ep 11958Najważniejsze wydarzenia z naszej historii najnowszej widzimy jego oczami - wspomnienie fotografa Erazma Ciołka
Trzynaście lat po śmierci Erazma Ciołka — jednego z najważniejszych polskich fotoreporterów dokumentujących działalność opozycji demokratycznej lat 80. — jego twórczość wciąż budzi emocje i wzruszenie. W rocznicę odejścia artysty w audycji radiowej wspominała go żona, Agata Ciołek, opowiadając o jego odwadze, pasji i niezwykłym spojrzeniu na świat.Erazm Ciołek zasłynął zdjęciami, które stały się ikonami najnowszej historii Polski — m.in. fotografiami ze strajku w Stoczni Gdańskiej czy z pogrzebu Grzegorza Przemyka, gdzie uchwycił poruszający moment z księdzem Jerzym Popiełuszką i Barbarą Sadowską, matką zamordowanego maturzysty.— „Myśmy nazywali to zdjęcie Pietą, bo to była taka współczesna Pieta” — wspominała Agata Ciołek.Fotograf był świadkiem i kronikarzem przełomowych wydarzeń lat 80. — wchodził w sam środek demonstracji, by uchwycić emocje protestujących.— „On wchodził na rusztowania, na drzewa, żeby zrobić dobre zdjęcie. Ludzie mają wrażenie, że był wszędzie. No nie był wszędzie, choć pewno chciałby być” — mówiła jego żona z uśmiechem.Ciołek był także znany ze swojej niezwykłej precyzji i kadru doskonałego.— „On właściwie swoje zdjęcie jak robił, to już je kadrował. To było sto procent kadru. Nie trzeba było nic wycinać” — dodaje Agata Ciołek.Po 1989 roku fotograf stopniowo odsunął się od dokumentowania polityki. Jak opowiada jego żona, momentem przełomowym była sytuacja, gdy na jedno wydarzenie przyszło kilkudziesięciu fotografów.— „Wtedy mój mąż stwierdził, że już w tej chwili tylu jest ludzi, którzy fotografują politykę, że on może z tego zrezygnować” — wspomina.Pamięć o artyście jest jednak wciąż żywa. W 2007 roku otrzymał Laur Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, a dziś jego imieniem przyznawana jest nagroda dla fotografii społecznie zaangażowanej.— „Jestem dumna, że młodzi fotoreporterzy dostają nagrodę imienia mojego męża — za to, że chcą widzieć świat swoimi oczami i dokumentować to, co naprawdę warte zapamiętania” — mówi Agata Ciołek.Na koniec rozmowy Pani Agata Ciołek wspomniała swoje ulubione zdjęcie wykonane przez męża — fotografię Jana Pawła II z pielgrzymki do Częstochowy:— „Ojciec Święty jest rozświetlony, dookoła czerń, a u dołu widać księży w świetle. To bardzo nastrojowe, piękne zdjęcie — tylko jego zarys świetlny”.Wspomnienie o Erazmie Ciołku to przypomnienie, że fotografia może być nie tylko sztuką, ale i świadectwem epoki. Po Erazmie Ciołku został zapis naszej najnowszej historii. I to jest coś, co zostanie na zawsze.
Ep 11957Felieton Piotra Witta o uzdrowisku w Pirenejach
Słynne od czasów starożytnych wody siarkowe - to cel pobytu Piotra Witta w uzdrowisku Marii Amelii w Pirenejach. A w felietonie historie gruźlików, upadków hoteli, czy rozkwitu... domu publicznego.
Ep 11956„Piszę bohaterów, którymi chciałbym być”. Marek Stokowski z Nagrodą Mackiewicza
Marek Stokowski, laureat tegorocznej Nagrody Literackiej im. Józefa Mackiewicza, przyjął wyróżnienie z wyraźnym wzruszeniem. Jak mówi, nagrody nie były czymś, do czego przywykł.Mam 68 lat i pierwszy raz w życiu dostałem nagrodę literacką. To dla mnie ogromny zaszczyt, ale przede wszystkim impuls do pracy – taki zwrot energii– podkreślił.Nagrodzona powieść „Lotnicho” przenosi czytelnika w rok 1975. To czas, który łatwo dziś obrosnąć w sentymentalne klisze, ale Stokowski wyraźnie się od nich odcina.To nie jest rozrzewniona podróż po PRL-u. To historia o dziewiętnastolatku, który musi sobie odpowiedzieć na pytanie, jak żyć. To powieść o dojrzewaniu, nie o systemie– wyjaśnił.Bohaterowie wyruszają w tygodniową wędrówkę po północnej Polsce. Nieustannie coś ich zatrzymuje – a to ludzie, a to miejsca, a to sytuacje, które nagle odsłaniają im zupełnie nowe perspektywy. To właśnie te doświadczenia, jak mówi autor, stają się momentami formującymi na całe życie.W rozmowie z Radiem Wnet Stokowski przywołał pojęcie „głębokiej Polski”, na wzór „głębokiej Francji” de Gaulle’a – Polski, której nie widać z wielkomiejskich salonów.Moi bohaterowie spotykają ludzi potwornych – esbeków – ale też ludzi wspaniałych. Bez takich ludzi Polska by już nie istniała. To oni uczą, jak żyć– podkreślił.Stokowski zdradził też, że jego następna książka jest już na rynku. „Święty Leonard z pól” to opowieść nie o świętości, ale o odnajdywaniu sensu w pomaganiu innym.To historia człowieka w moim wieku, który rozumie, że jeśli nie wyjdzie z domu, będzie staczał się ku śmierci. Ale gdy zaczyna pomagać ludziom – każdy dzień nabiera znaczenia– mówi autor.W jednym z osobistych wyznań przyznaje:„Piszę teksty, żeby przeprosić za to, że sam taki nie jestem. Tworzę bohaterów, którymi chciałbym być”.