
Radio Wnet
2,515 episodes — Page 43 of 51
Ep 12105Muzyczne spotkanie z prokuratorem Robertem Hernandem w Sekcji Lewackiej - 20.11.2025 r.
W pierwszej części audycji: rozmowa o rock n'rollu i bluesie z niespodziewanym gościem. W drugiej: Jaśmina Nowak i analiza sytuacji politycznej na świecie.
Ep 12104Spór premiera z prezydentem. Konstanty Pilawa
W Odysei Wyborczej Radia Wnet Konstanty Pilawa, wiceprezes Klubu Jagiellońskiego, podkreślił, że narastające napięcia między prezydentem Karolem Nawrockim a premierem Donaldem Tuskiem stają się jednym z poważniejszych problemów polskiej polityki w czasie, gdy rozstrzygają się kluczowe kwestie dotyczące bezpieczeństwa Europy.Jego zdaniem obie strony konfliktu wykorzystują go na potrzeby polityki wewnętrznej, co prowadzi do osłabienia pozycji państwa.Zwrócił uwagę, że w przekazie rządowym pojawiają się sprzeczności, które dezorientują opinię publiczną oraz partnerów zagranicznych. Radosław Sikorski ostro skrytykował prezydenta w Sejmie, a jednocześnie sygnalizowano, że to Nawrocki powinien zabierać głos w sprawie „28 punktów” dotyczących Ukrainy.Wydaje mi się, że Polacy powszechnie zaczynają zauważać groteskowość tej batalii. Nie da się przez miesiące mówić, że prezydent nie powinien prowadzić polityki zagranicznej, a później oczekiwać, że będzie twarzą Polski zamiast premiera polskiego rządu w Genewie czy Waszyngtonie– zaznaczył Pilawa.Jednocześnie premier Donald Tusk, przed wylotem na szczyt Unia–Afryka, sugerował, że Polska „nie ma tam szczególnych interesów”, a w rozmowach o pokoju „wolna ręka” należy do prezydenta. Zdaniem Pilawy takie sygnały budują obraz niejednoznacznej polityki państwa.Pilawa ostrzega, że konflikt władzy wykonawczej zbiega się z momentem, w którym w Genewie i Waszyngtonie dyskutowane są kluczowe elementy planu pokojowego dotyczącego Ukrainy.Plan pokojowy zostanie sformułowany bez naszej obecności przy stole. To poważne ryzyko dla Polski– stwierdził.W jego ocenie nie chodzi o to, że Warszawa miałaby decydować o losach negocjacji, ale o to, że powinna być w nich obecna, choćby symbolicznie, jako państwo graniczne i ważny sojusznik Ukrainy w pierwszej fazie wojny.Pilawa podkreślił, że nieobecność Polski w rozmowach pokojowych może w długiej perspektywie wpływać nie tylko na politykę, ale na codzienne życie obywateli.To, czy będziemy mogli korzystać z pociągów, usług cyfrowych czy czuć się bezpiecznie na ulicach, będzie zależało od stabilności na wschodzie– zauważył.W jego opinii pogłębiający się konflikt na linii rząd–prezydent w kluczowym momencie może osłabiać spójność strategiczną państwa.Lekcja z przypadku HołowniPilawa odniósł się także do gwałtownego spadku poparcia dla Szymona Hołowni. Jego zdaniem kariera polityczna byłego marszałka to przestroga dla wszystkich obecnych liderów, w tym prezydenta.Zaznaczył, że Karol Nawrocki zbliża się dziś do rekordowych poziomów zaufania, ale to „momentum”, które może w każdej chwili się odwrócić.Pilawa przywołał również swoje wystąpienie podczas seminarium w Pałacu Prezydenckim, w którym mówił o roli elit i ich odpowiedzialności za budowanie wspólnoty. Cytował Wawrzyńca Rymkiewicza, przypominając, że inteligencja miała w polskiej tradycji łączyć, a nie dzielić społeczeństwo:Inteligent miał łączyć różne warstwy społeczeństwa. Dziś kojarzy się raczej z cwaniakiem z Collegium Humanum– powiedział.Wskazał też, że powrót postaci takich jak Włodzimierz Czarzasty czy Marek Siwiec to „ostatni śpiew postkomunizmu”, choć jego zdaniem naturalny proces pokoleniowy ograniczy ich wpływ na współczesną politykę.
Ep 12103Serwis międzynarodowy 24.11.2025 r.: niejasności wokół planu pokojowego dla Ukrainy, echa spotkania Trump-ibn Salman
Opublikowany plan pokojowy budzi wątpliwości odnośnie faktycznego autorstwa; Amerykanie odnawiają sojusz z Arabią Saudyjską.
Ep 12102Maciej Rusiński: Założenia amerykańskie ws. wojny na Ukrainie są niezmienne
W rozmowie z Magdaleną Uchaniuk dziennikarz polonijny Maciej Rusiński komentuje amerykańskie propozycje zakończenia wojny na Ukrainie, wywołanej rosyjską napaścią.
Ep 12101Czarzasty zatrzymałby zaprzysiężenie Nawrockiego? Poseł Polski 2050 krytykuje nowego marszałka
„Wątpliwości co do obiektywizmu Czarzastego”Poseł Sławomir Ćwik z Polski 2050 od początku sygnalizował, że nie zagłosuje za powierzeniem Włodzimierzowi Czarzastemu funkcji marszałka Sejmu. W Odysei Wyborczej Radia Wnet polityk podkreślił, że jego decyzja wynikała z oceny wcześniejszych działań lidera Lewicy.Postępowanie marszałka Czarzastego pokazywało, że dla niego liczy się interes jego formacji, Lewicy, i że mam wątpliwości, czy będzie obiektywnym marszałkiem reprezentującym wszystkich posłów– powiedział. Jak dodał, ostatecznie wstrzymał się od głosu, co „daje ten sam efekt, co głos przeciw”.Najwięcej emocji wywołało jednak orędzie Włodzimierza Czarzastego, w którym zadeklarował wprowadzenie „weta marszałkowskiego” wobec projektów uznawanych przez niego za populistyczne. Ćwik ocenia ten pomysł jednoznacznie krytycznie.Marszałkowskie weto nie istnieje w żadnym akcie prawnym. Z tego, co wiem, marszałek Czarzasty bardzo szybko wycofał się z tego pomysłu. I mam nadzieję, że stosował go nie będzie– mówi.Podkreśla, że jednym z największych osiągnięć poprzedniego marszałka, Szymona Hołowni, było zlikwidowanie „zamrażarki sejmowej” i równe traktowanie wszystkich projektów ustaw – rządowych, opozycyjnych, obywatelskich i prezydenckich.https://wnet.fm/2025/11/04/sledczy-marszalek-sejmu-mial-obowiazek-stawic-sie-na-wezwanie-prokuratora/Zaprzysiężenie Nawrockiego. „Hołownia wykazał się odpornością”Kolejny wątek rozmowy dotyczył potencjalnego wpływu marszałka Czarzastego na proces zaprzysiężenia prezydenta Karola Nawrockiego. Ćwik przyznał, że nie otrzymał odpowiedzi na swoje publiczne pytanie, czy Czarzasty – gdyby pełnił funkcję marszałka latem – doprowadziłby do zwołania Zgromadzenia Narodowego, tak, jak to zrobił marszałek Hołownia. Nawiązał też do fali spekulacji prawnych i politycznych towarzyszących zmianie prezydenta.Hołownia wykazał się ogromną odpornością i postawą godną męża stanu, doprowadzając do zaprzysiężenia prezydenta Nawrockiego– ocenił odnosząc się do słów Hołowni o tym, że był nakłaniany, by nie zwoływać Zgromadzenia Narodowego w celu zaprzysiężenia prezydenta.Poseł przypomniał, że w czerwcu i lipcu część prawników oraz polityków sugerowała możliwość niezwołania Zgromadzenia Narodowego, przerwania go, przeliczenia głosów czy nawet przejęcia obowiązków głowy państwa przez marszałka Sejmu.Odbierałem te słowa jako naciski na marszałka. Gdyby ktoś nieodpowiedzialnie próbował zatrzymać zaprzysiężenie, mogłoby dojść do zamieszek. Emocje były ogromne– mówi Ćwik.Pytany o to, czy naciski miały charakter polityczny, Ćwik odciął się od narracji o „zamachu stanu”.Nie widzę tutaj udziału premiera. Widziałem natomiast wypowiedzi prawników, polityków, wpisy na X. Niektóre mogły być inspirowane przez boty, ale część ludzi naprawdę w to wierzyła– zaznaczył.
Ep 12100Projekt CPK bez "szprychy nr 3"? Samorządowcy są zaniepokojeni
Koordynator stowarzyszenia TAK dla CPK Paweł Nasiadek przypomina, że projekt CPK to tylko w 20 proc. lotnisko, a 80 proc. to kolej. Mówi o zaniepokojeniu samorządowców kierunkiem rozwoju inwestycji.
Ep 12099Wizyta prezydenta w Pradze. „Polska i Czechy zaczynają współkształtować Europę Środkową”
Jan Rafael Lupomesky, ekspert Warsaw Institute, podkreśla, że wizyta prezydenta Karola Nawrockiego w Pradze miała znaczenie wykraczające poza dyplomatyczny protokół. W Czechach odebrano ją jako sygnał, że Polska świadomie wybiera kierunek współpracy z najbliższym sąsiadem.Przywitanie było bardzo uroczyste. Czesi bardzo doceniają, że była to pierwsza zagraniczna wizyta pary prezydenckiej – odbierano to jako ważny gest– podkreśla ekspert.Choć prezydent odwiedzał już inne kraje, to politycznie liczy się właśnie pierwsza podróż pary prezydenckiej. To, jak mówi, najlepiej oddaje obecny klimat w relacjach polsko-czeskich.Lupomesky przypomina, że jeszcze kilka lat temu dystans między Polakami a Czechami był widoczny. Wszystko zmieniło się po rosyjskiej agresji na Ukrainę – wspólna pomoc i solidarność budowały nową jakość współpracy.Czesi całkowicie zmienili patrzenie na Polskę. Od 2022 roku jest ogromne zainteresowanie Polską, jej gospodarką i rozwojem. Stosunki stały się naprawdę bliskie– mówi. Wskazuje też na rosnącą mobilność, wzajemne inwestycje i cieplejsze więzi społeczne.Europa Środkowa chce odzyskać podmiotowośćJednym z najważniejszych wątków rozmów prezydenta Nawrockiego z czeskimi liderami była współpraca regionalna i rola Europy Środkowej w UE.Polska i Czechy zaczynają współkształtować Europę Środkową– ocenia Lupomesky. Jego zdaniem oba kraje chcą większego wpływu na unijną politykę, a rozmowy dotyczyły m.in. ETS-2, paktu migracyjnego czy kierunków zmian klimatycznych.Ekspert zwraca uwagę, że od lat stanowiska Polski i Czech są w wielu tematach zbieżne, a obecnie stają się coraz bardziej wpływowe:„Państwa Europy Środkowej były bardzo krytyczne wobec Zielonego Ładu. Dziś Parlament Europejski rewiduje te elementy, które były przez nas krytykowane od 2019 roku”.Lupomesky wyjaśnia, że po wyborach parlamentarnych Czechy czeka trudny proces tworzenia rządu. Zwycięzca wyborów, Andrej Babiš, pozostaje w konflikcie z prezydentem Petrem Pavlem, który opóźnia jego nominację ze względu na zarzuty dotyczące konfliktu interesów.To dwa przeciwstawne bieguny czeskiej polityki. Babiš wygrał wybory, ale prezydent Pavel nie chce go tak szybko mianować premierem– mówi ekspert.Dla czeskiej opinii publicznej toczące się negocjacje personalne są dziś główną osią politycznych emocji.W podsumowaniu wizyty Lupomesky zwraca uwagę na słowa prezydenta Nawrockiego, które – jego zdaniem – najlepiej oddają jej sens:„Polskę i Czechy łączy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość”.Ekspert uważa, że oba kraje budują dziś realny, środkowoeuropejski blok, który może wpływać nie tylko na decyzje UE, ale w przyszłości również globalną politykę.
Ep 12098Historyk IPN o "hochsztaplerskiej pracy" badacza zza Odry
Damian Sitkiewicz (IPN) rozbiera na czynniki pierwsze manipulacje pracy niemiecko-polskiego historyka Grzegorza Rossolińskiego-Liebe nt. rzekomego udziału Polaków w Holokauście.
Ep 12097Podzielono sędziów na kolory. Grzegorczyk: To sztuczny i groźny eksperyment
Sądy na granicy wydolnościSędzia Kinga Grzegorczyk z Sądu Okręgowego w Łodzi, która należy do Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów Aequitas nie ukrywa, że polski wymiar sprawiedliwości znalazł się w punkcie krytycznym. Brak nowych etatów, masowe delegacje z sądów rejonowych i napięcia polityczne sprawiają, że system opiera się wyłącznie na nadludzkim wysiłku samych sędziów.Są nieobsadzane nowe etaty sędziowskie, dochodzi do poważnych braków kadrowych, co przekłada się na długość oczekiwania przez obywateli na rozstrzygnięcie ich spraw– zaznacza.Według niej obecny porządek utrzymuje się tylko dzięki pracy wszystkich, także tych powołanych po 2017 roku – choć to właśnie ta grupa dziś doświadcza represji.Podziały wprowadzane przez ministerstwo: zieloni, żółci, czerwoniSędzia krytykuje plan ministra sprawiedliwości zakładający podział ponad tysiąca sędziów na trzy kolorowe kategorie. To – jej zdaniem – mechanizm niezgodny z prawem i zagrażający niezależności orzekania.W naszej ocenie jest to niedozwolony mechanizm (...) przypisano nam takie swoiste kolory, czerwony, żółty i zielony. Ten podział jest sztuczny– wskazuje. I wyjaśnia, że „zieloni” sędziowie to najmłodsi, świeżo po Szkole Sądownictwa i Prokuratury, którym przyznaje się status „nieskazitelnych”, mimo że ich nominacje również przechodziły przez KRS. „Żółci” – do tej grupy należy sama sędzia – to ci, którzy awansowali z rejonu do okręgu po 2017 roku i są dziś pozbawiani funkcji oraz środków wsparcia. „Czerwoni” obejmują sędziów Sądu Najwyższego i prawników, którzy przeszli do zawodu z innych profesji.Jak tłumaczy, równie niewłaściwe jest piętnowanie sędziów określeniem „neosędziowie”.Nie ma czegoś takiego. Są po prostu sędziowie. Wszyscy jesteśmy takimi samymi sędziami– zaznacza.Najbardziej dramatyczna konsekwencja sporów wokół sądów dotyka zwykłych ludzi. Sprawy, które wcześniej trwały 3–5 lat, dziś mogą ciągnąć się nawet dekadę.Sędzia przypomina, że kryzys sądów to nie tylko dramat obywateli, ale i realne straty dla państwa. Jak zaznacza, Polska spadła w światowym rankingu konkurencyjności o 11 miejsc – aż do 52.Nikt nie będzie chciał w Polsce inwestować środków zagranicznych (…) Staniemy się państwem niepewnym gospodarczo, ponieważ inwestorzy nie będą wiedzieli w sytuacji, kiedy będą musieli iść szukać sprawiedliwości do sądu, czy faktycznie będą mieli zapewniony rzetelny proces– ocenia.
Ep 12096Liban przed wizytą papieża. Gajowy: Sytuacja stabilna mimo nalotów
Izraelskie naloty na południowy Bejrut i zabicie jednego z liderów Hezbollahu przyciągnęły tysiące ludzi na pogrzeb. Mimo eskalacji, gospodarz Studia Bejrut Kazimierz Gajowy podkreśla, że dla mieszkańców stolicy nie jest to sytuacja nowa.Od ponad roku, kiedy obowiązuje niby zawieszenie broni, Izrael przynajmniej 3 tysiące razy był swoimi środkami wojskowymi w Libanie. A 331 działaczy Hezbollahu zapłaciło to życiem– relacjonuje. Dodaje, że w bombardowaniach giną także cywile, w tym dzieci.Gajowy wskazuje jednak, że dla zwykłych mieszkańców poziom zagrożenia pozostaje niezmienny.Libańska prasa donosi teraz o użyciu przez Izrael dronów wyposażonych w sztuczną inteligencję – zdolnych do rozpoznawania twarzy i ruchów wytypowanych celów. W ocenie Gajowego zabicie szefa sztabu Hezbollahu ma charakter bardziej izraelsko-irańskiego starcia niż lokalnego konfliktu.My tu widzimy bardziej konflikt izraelsko-irański na nowo niż powiedzmy libańsko-izraelski– ocenia.Mimo napięć trwają intensywne przygotowania do wizyty papieża Leona XIV. Organizatorzy wprowadzają ścisłe zasady bezpieczeństwa, w tym imienne karty wstępu skanowane przy wejściu.Nic się pod względem bezpieczeństwa nie zmieniło. Gdybyśmy mieli najmniejsze wątpliwości, od razu byśmy informowali– zapewnia Gajowy.
Ep 12095Europa kontra „28 punktów” Trumpa. Kijów lepiej ocenia plan pokojowy UE
Europejski plan pokojowy dla Ukrainy coraz wyraźniej odcina się od tzw. 28 punktów kojarzonych z Donaldem Trumpem. Korespondent Radia Wnet na Ukrainie Paweł Bobołowicz podkreśla, że dokument przygotowany przez Unię Europejską i Wielką Brytanię wygląda jak propozycja realnego porozumienia – w przeciwieństwie do wcześniejszego projektu, który w Kijowie i w Waszyngtonie często opisywany jest jako zbiór żądań Kremla.Punkty zaproponowane, czy te, które zostały ustalone przez Unię Europejską, ale też Wielką Brytanię, to są punkty, które rzeczywiście bardziej jednak przypominają porozumienie pokojowe, a nie akt kapitulacji Ukrainy– mówi Bobołowicz.Najważniejsze różnice? Europejski plan nie nakłada ograniczeń na państwa UE, w tym Polskę, i nie zakazuje Ukrainie wejścia do NATO czy Unii.W tych punktach Unii Europejskiej nie ma żadnego punktu, który dotyczyłby państw Unii Europejskiej (…) I nie ma też tej perspektywy politycznej zakazywania Ukrainie wstępowania czy do Unii Europejskiej, czy do NATO– zaznacza korespondent. Podkreśla też, że w przeciwieństwie do „28 punktów” nie ma mowy o trwałej, prawnej rezygnacji z ukraińskich terytoriów.W Kijowie plan europejski jest znacznie lepiej oceniany przez komentatorów, choć oficjalna dyplomacja waży słowa.Wszyscy podkreślają, że doceniają starania pokojowe Donalda Trumpa, ale jednocześnie widać po prostu olbrzymią różnicę pomiędzy jednym i drugim planem– relacjonuje Bobołowicz. Jednocześnie dodaje, że wielu republikańskich senatorów uważa projekt Trumpa „jako zbiór żądań Federacji Rosyjskiej”.Problemem pozostaje jednak nie tylko różnica między Waszyngtonem a Brukselą, ale przede wszystkim brak woli po stronie agresora.Doświadczenia tej nocy, wcześniejsze doświadczenia i to, co dzieje się na froncie, poddaje wątpliwość, czy Federacja Rosyjska jest w ogóle zainteresowana jakimkolwiek działaniem pokojowym– ostrzega Bobołowicz. Zwraca uwagę, że z Moskwy płyną sygnały, iż europejski plan (i jego modyfikacje) są „nie do przyjęcia”, a narzucony termin 27 listopada jako data podpisania porozumienia wygląda dziś nierealnie.Dmytro Antoniuk również nie widzi przestrzeni do szybkiego kompromisu między Zachodem a Kijowem.Z jednej strony Ukraina nie może przyjąć tego, co narzucają nam Amerykanie, a z drugiej strony Amerykanie chyba nie chcą przyjąć tego planu europejskiego. Czyli na razie nie widzę, że jest jakiś konsensus– podsumowuje.
Ep 12094Szczyt klimatyczny w Amazonii bez konkluzji. Prof. Malecha o fikcji „dekarbonizacji”
Choć skala wydarzenia w Amazonii była imponująca – dziesiątki tysięcy delegatów, pływające hotele i deklaracje o ratowaniu planety – rezultat okazał się rozczarowujący. Profesor Ziemowit Malecha podkreślił, że uczestnicy nie byli w stanie uzgodnić nawet treści końcowych konkluzji.W rozmowie wybrzmiewało jego zdumienie rozjazdem między deklaracjami a realnymi interesami państw. Jak relacjonował, część uczestników zablokowała możliwość wpisania do dokumentu stwierdzenia o potrzebie odchodzenia od paliw kopalnych.Państwo, które się tam zebrało nie potrafili się porozumieć jeżeli chodzi o konkluzję szczytu. (…) Bardzo wiele państw sabotowało podpisanie konkluzji, gdyż nie chciały, aby było wpisane tam, że paliwa kopalne są złe i należy je ograniczać– opisuje ekspert.Malecha zwrócił uwagę, że najwięksi gracze światowej gospodarki nie tylko nie planują odchodzenia od paliw kopalnych, ale wręcz biją rekordy wydobycia.Wskazał przede wszystkim Chiny.Chiny biją rekordy wydobycia węgla, dobijając do 5 miliardów ton rocznie. (…) Do tego dochodzą Indie, które już zapowiedziały zwiększenie bardzo duże wydobycia do półtorej miliarda tony– mówi.Stany Zjednoczone, jak zauważył, również nie wykazują entuzjazmu wobec polityki dekarbonizacji.Departament Energii Stanów Zjednoczonych i administracja już dawno porzuciła jakby cały ten pęd w kierunku dekarbonizacji rzekomego ratowania planety– wskazał.Dlatego – jego zdaniem – jakiekolwiek ostateczne deklaracje byłyby jedynie dokumentem bez realnego znaczenia:„To tylko pokazuje pewnego rodzaju fikcję tej sytuacji (…) gdyż wydobycie rośnie jak świat długi i szeroki”.Szczyt klimatyczny budzi też kontrowersje logistyczne i wizerunkowe. Jak opowiadał profesor, uczestników ulokowano na statkach zacumowanych w głębi Amazonii. W rozmowie zabrzmiała ironia dotycząca luksusu delegacji zestawionego z brakiem realnych efektów. Malecha nie ukrywał, że taka wyprawa mogłaby być dla wielu uczestników zwyczajnie atrakcyjną turystycznie podróżą – finansowaną z publicznych pieniędzy.Nowe badania: Amazonia rośnie jak nigdyW końcowej części rozmowy profesor podzielił się zaskakującymi obserwacjami z ostatnich publikacji naukowych. Według nich lasy Amazonii reagują na podwyższoną koncentrację dwutlenku węgla… przyspieszeniem wzrostu.Ku zdziwieniu i zaskoczeniu naukowców okazało się, że przyrost masy drzewnej w Amazonii jest bardzo, bardzo duży. Amazonia rośnie obecnie najlepiej jak tylko może– dodał.
Ep 12093Ruszył kolejny sezon PŚ w skokach narciarskich. Jak pożegna się Stoch, czy Tomasiak dobrze wejdzie do rywalizacji?
Trzykrotny mistrz olimpijski w Lillehammer w obu konkursach weekendu był najlepszym wśród Polaków, notując 13. i 12 miejsce. Debiutujący w PŚ Tomasiak był 18. i 22.
Ep 12092Dyrektor XLIV LO w Krakowie zawieszony. "To sygnał dla rodziców i uczniów, że mogą wszystko"
Po ponad trzech dekadach kierowania XLIV Liceum Ogólnokształcącym w Krakowie dyrektor Mariusz Graniczka został zawieszony decyzją wiceprezydent miasta Marii Klaman.
Ep 12091Dmytro Antoniuk: redukcja armii i uznanie utraty okupowanych terytoriów to dla Ukrainy "czerwone linie"
Nie sądzę, by którykolwiek z ukraińskich polityków podpisał coś takiego - mówi korespondent Radia Wnet w Kijowie, pytany o ocenę 28-punktowego planu pokojowego.
Ep 12090Dr Jan Parys: lepiej by było, gdyby plan pokojowy dla Ukrainy nie wyciekł w atmosferze sensacji
Nie zgodziłbym się z twierdzeniem, że Donald Trump chce kapitulacji Ukrainy - mówi b. minister obrony narodowej.
Ep 12089Polscy przedsiębiorcy górą oraz codzienna przechadzka po wielkich lekturach — Cała naprzód 24.11.2024 r.
Na początku audycji, Małgorzata Kleszcz nadaje ze śnieżnego Krakowa. Tam, rozmawia z założycielem i wspołwłaścicielem firmy Astor Stefanem Życzkowskim. Założone w 1987 r. przedsiębiorstwo obecnie zajmuje się sterownikami i automatyką przemysłową oraz robotyką i intralogistyką w przemyśle. Jak mówi, ich misją jest modernizacja polskiego przemysłu i dołożenie cegiełki do rozwoju polskiej gospodarki. Następnie wracamy do Warszawy, gdzie Konrad Mędrzecki ma dla Państwa propozycje na świąteczny prezent, będący ucztą dla ducha i umysłu. Breviarium Kanonu Kultury, to trzy-tomowa antologia literatury klasycznej w formie brewiarza. Znajdują się tam teksty na każdy dzień roku, poprzez Homera, Wergiliusza, Senekę, aż po Dantego. Całość opatrzona jest wstępami i komentarzami dr Pawła Milcarka, który jest gościem dzisiejszego programu. Dla słuchaczy Radia Wnet, Wydawnictwo Dębogóra, przygotowało kod rabatowy! Na hasło wnet10, otrzymają Państwo 10% zniżki na Breviarium i wszystkie inne pozycje wydawnictwa Dębogóra, dostępne na stronie www.debogora.com Na koniec, łaczymy się z dr hab. Wiesławem Ratajczakiem, który zaprasza na wykład Sylwety emigracyjne pióra Stefanii Kossowskiej, który odbędzie się jutro o godz. 17:30 w Muzeum Archidiecezji Warszawskiej.
Ep 12088Prof. Gliński w Radiu Solidarność: przemiany globalnej kultury niszczą wspólnotę narodową
W rozmowie z Andrzejem Gelbergiem były wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński diagnozuje głębokie przemiany polskiego społeczeństwa: osłabienie patriotyzmu i rosnącą ojkofobię.
Ep 12087Program Wschodni 22.11.25 r.: prof. Żurawski vel Grajewski: plan pokojowy dla Ukrainy to wstęp do przemodelowania Europy
Rosja nie zatrzyma się w tej sytuacji. Nagrodzona za akt agresji będzie dążyła do realizacji swojego celu, którym nawet nie jest zniszczenie państwa ukraińskiego - przestrzega politolog.
Ep 12086Dynamotion: Polscy inżynierowie, którzy automatyzują przemysł
Małgorzata Kleszcz rozmawia z Mateuszem Biegą – prezesem Dynamotion – oraz Grzegorzem Królem, wiceprezesem firmy. Opowiadają o drodze od inkubatora przedsiębiorczości do własnej spółki zajmującej się automatyzacją i robotyzacją procesów przemysłowych. Mówią o wyzwaniach rynku, problemach z zatrudnianiem doświadczonych inżynierów, zmianach w branży automotive oraz technologiach, z których korzystają, m.in. systemach Schneider Electric i robotach mobilnych MIR.
Ep 12085XVII-wieczne wojny i służba wojskowa w PRL - Nieregularnik literacki - 23.11.2025 r.
Jaki przebieg miała bitwa pod Cecorą? Ile trwało - i czym skutkowało - oblężenie Chocimia? Co za młodu porabiał Onufry Zagłoba? O tym porozmawiamy z Adamem Stawickim, autorem powieści pt. „Braterstwo krwi”. A w drugiej części audycji Jerzy Kubrak, autor książki „Idę do woja. Znani Polacy w armii PRL: Jak w Peerelu wyglądała służba wojskowa? Gdzie znajdowały się poligony? i Co kryło nazwa Studium Wojskowe?
Ep 12084"Opieranie się na OZE to droga do katastrofy". Portal Dobitnie.pl zaprasza na konferencję energetyczną
Projekt „Polska Następny Krok, Rozwój, Atom, Węgiel – Dobitnie 2025” to nowy format dyskusji o istotnej dla polskiej racji stanu, bezpieczeństwa energetycznego i gospodarki kwestii – Czy można zatrzymać szaleństwo polityki klimatycznej Unii Europejskiej? Wśród prelegentów m.in. : Wiktor Świetlik, Mariusz Staniszewski, Dominik Kolorz, prof. Ziemowit Malecha, Tomasz Wróblewski, Paweł Przychodzeń. Wydarzenie odbędzie się25listopada w Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu. Transmisja na profilu Polska Następny Krok 2025.
Ep 12083Polska marginalizowana w planach bezpieczeństwa Zachodu. Prof. Szeremietiew: Liczę na Czarzastego
Plan pokojowyRozmowa z byłym ministrem obrony Romualdem Szeremietiewem rozpoczęła się od pytania o ocenę planu pokojowego, omawianego w Genewie przez delegacje USA i Ukrainy. Część komentatorów uznała go za fiasko polityki Donalda Trumpa i zwycięstwo Rosji. Szeremietiew postawił sprawę inaczej. Najpierw zwrócił uwagę na kontekst osobisty i polityczny byłego prezydenta USA.Musimy pamiętać o tym, że Donald Trump ma w świecie wielu przeciwników, również na gruncie polskim. Wzbudza złość w kręgach liberalnych, lewicowych, które po prostu mu źle życzą. No to, że strzelano do niego, to pewnie to nie jest przypadek– wskazał.Jego zdaniem to właśnie ci przeciwnicy próbują przedstawić każdą inicjatywę Trumpa jako porażkę, nawet jeśli jest ona częścią trudnego procesu negocjacyjnego. Szeremietiew podkreślił, że sytuacja militarna na froncie dawno wyszła poza proste schematy „zwycięstwo–porażka”.Rosja wprawdzie nie jest w stanie pokonać Ukrainy i podporządkować ją sobie tak, jakby sobie życzyła, ale z drugiej strony Ukraina też, wyczerpana przecież kilkuletnią wojną, nie jest w stanie odzyskać terenów, które Rosjanie zajęli– ocenił.https://wnet.fm/2025/10/31/zamrozi-ukraine-i-uderzy-w-baltyk-byly-minister-wskazuje-na-przesmyk-suwalski/W tym kontekście – jak tłumaczył – wszelki realny plan musi uwzględniać fakt, że żadna ze stron nie może osiągnąć pełni swoich celów. Trump ma na tym tle jedną obsesję: przerwać przelewanie krwi.Żeby przestali ginąć ludzie na Ukrainie, o czym Donald Trump ciągle mówi, no to trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie, które będzie zaproponowane nie tylko stronie ukraińskiej (…) ale i Putinowi– dodał.Szeremietiew nie zgadza się z tezą, że ujawniony szkic porozumienia to gotowa kapitulacja. Traktuje go raczej jako świadomie wypuszczony balon próby.Jakiś portal ogłasza, że jakiś tam plan 28-punktowy został uzgodniony. No i rozpętuje się to, co rozpętać się miało. (…) To jest w rosyjskiej sztuce wojennej rozpoznanie bojem. Mianowicie Donald Trump wypuszczając tego typu wiadomość bada, jak daleko można posunąć się, jak można się układać i co zostanie generalnie przyjęte– stwierdził.W jego ocenie opowieści o tym, że Trump „zdradził Ukrainę”, są na tym etapie „oczywistą nieprawdą”, bo proces jest wciąż w toku i ma charakter konsultacyjny, a nie dyktatu.https://wnet.fm/2025/11/24/czarzasty-to-wyjatkowo-cyniczny-czlowiek-pial-sie-po-szczeblach-kariery-w-warunkach-najbardziej-podlych/„Polska nie odgrywa żadnej roli”. Najbardziej niepokojący element układankiChoć Szeremietiew broni logiki negocjacji, jednocześnie wskazuje na coś, co uważa za naprawdę niebezpieczne: brak Polski przy stole.To, co mnie bardzo martwi, to jest to, że w tym procesie, bardzo trudnym procesie, Polska nie odgrywa żadnej roli– mówi były minister.Jego zdaniem nie chodzi tylko o genewskie rozmowy, lecz o szerszy obraz – od dyskusji o przywództwie w NATO, po sposób, w jaki Polska jest (albo nie jest) uwzględniana w planach bezpieczeństwa Zachodu. Szeremietiew powiązał to wprost z kondycją obecnej władzy w Warszawie.Polska nie może, Polacy nie mogą tolerować dłużej takiego rządu, jaki obecnie mamy, ponieważ tracimy różnego rodzaju szanse i możliwości naszej obecności również w polityce międzynarodowej. Sam prezydent Nawrocki tutaj nie wystarczy– ocenił.Były minister nie wierzy, że trzeba czekać biernie do kolejnych wyborów. Odniósł się również do roli nowego marszałka Sejmu.Nie musimy liczyć aż na wybory. Ja liczę, przepraszam, na marszałka Czarzastego. On skutecznie doprowadził do tego, że zmarginalizował lewicę i lewica jest w tej chwili tylko mało znaczącą przystawką. Mam nadzieję, że doprowadzi też i do tego, że rząd nie przetrzyma marszałka Czarzastego– mówi.W jego wizji „przesilenie” w koalicji rządzącej jest realne i może doprowadzić do upadku rządu, a w konsekwencji – do powrotu Polski jako poważnego partnera USA w regionie.
Ep 12082Skandaliczny wpis Jad Waszem. „Oczekuję protestu prawnego mojego rządu”
Burza wokół wpisu Jad WaszemInstytut Yad Vashem opublikował w mediach społecznościowych wpis kłamliwie przypisujący Polsce wprowadzenie nakazu noszenia przez Żydów opasek z Gwiazdą Dawida w czasie wojny.Nakaz noszenia opasek z gwiazdą Dawida został wprowadzony 23 listopada 1939 roku przez Hansa Franka – niemieckiego gubernatora okupacyjnego Generalnego Gubernatorstwa. Była to decyzja władz niemieckich, a nie polskich, ponieważ po napaści Niemiec i ZSRR państwo polskie przestało realnie funkcjonować.https://wnet.fm/2025/11/24/szokujaca-arogancja-jad-waszem-instytut-nie-jest-w-stanie-przeprosic-za-antypolska-manipulacje/Aleksandra Fedorska, dziennikarka i publicystka Radia Debata, nie kryje emocji. Podkreśla, że wypowiedź instytutu, który ma być światowym autorytetem badań nad Zagładą, nie jest dla niej tylko błędem, ale osobistą zniewagą.Czuję się bardzo urażona. Jak jest to w ogóle możliwe, że instytucja zajmująca się Holokaustem może napisać coś takiego? To jest amoralne– mówi.Fedorska zaznacza, że mówi także jako osoba, której nazwisko widnieje w Jad Waszem na liście Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.Wielu Polaków ryzykowało absolutnie wszystkim. A tu jesteśmy przedstawiani w takim świetle. To jest karczemny błąd– stwierdziła.Publicystka krytycznie ocenia pierwszą reakcję polskiej dyplomacji.Jedno zdanie na Twitterze jest za delikatne. Nie wyraża naszego oburzenia i rozczarowania. To przekroczenie granicy– podkreśla.Przypomina, że nie jest to pierwszy raz, gdy Polska musi bronić się przed niezgodnymi z prawdą sugestiami. Wcześniej na świecie utrwaliły się m.in. określenia „polskie obozy zagłady” – mimo że były to niemieckie obozy śmierci.IPN również zareagował, wskazując wprost, że wpis Jad Waszem pomija elementarną wiedzę o niemieckiej okupacji i roli Generalnego Gubernatorstwa. Fedorska idzie jednak dalej – jej zdaniem sprawa powinna mieć także wymiar formalny.Oczekuję protestu prawnego mojego rządu. W tym kontekście jesteśmy przedstawiani w sposób skandaliczny– mówi.Czy to przypadek, czy zmiana polityki?W rozmowie pojawia się także pytanie o intencje instytutu. Fedorska nie wierzy, że mógł to być zwykły brak wiedzy.To nie jest efekt ignorancji. Jeśli pojawiło się na świecie przyzwolenie, aby nas w takim świetle przedstawiać, to jest to tragiczne– oceniła.
Ep 12081Warszawa sprzedaje działkę za 300 mln. Spadkobiercy Temlerów: To kradzież naszego majątku
Decyzja Rady Warszawy o sprzedaży działki przy ul. Okopowej 78 – przedwojennego majątku spółki Temler i Szwede – uruchomiła lawinę oskarżeń o powrót „dzikiej reprywatyzacji”. Mimo sprzeciwu części radnych i trwających od dekad roszczeń spadkobierców, miasto przygotowuje przetarg na nieruchomość, której wartość może przekroczyć 300 mln zł.W Poranku Radia Wnet głos zabrali ci, których ta historia dotyczy najbardziej: Karolina Temler-Urbańska, jej mąż Adam Urbański oraz Jan Temler, żyjący w USA spadkobierca właścicieli garbarni.Jan Temler przypomniał, że warszawska garbarnia ma ponad 200-letnią historię. Założył ją na początku XIX wieku Jan Temler, który przyjechał do Polski z Saksonii. Z czasem fabryka stała się jednym z ważnych przedsiębiorstw stolicy, a rodzina mocno wrosła w polskie życie publiczne. Po wojnie fabryka była zniszczona, ale rodzina zdecydowała się ją własnym wysiłkiem odbudować.Moi rodzice zdecydowali razem z zarządem firmy: odbudujmy, bo ona była kompletnie zniszczona. I oni włożyli wielki wysiłek, żeby odbudować i zaczęła ruszać właśnie z tymi 35 ludźmi tam– wspominał Jan Temler.Mimo że garbarnia zatrudniała poniżej 50 osób, a więc – zgodnie z prawem – nie podpadała pod dekret Bieruta, została upaństwowiona. Rodzinny adwokat pisał do władz, wskazując, że „firma ma mniej niż 50 ludzi, czyli nie podlega dekretowi Bieruta”, ale – jak mówił Temler – „to było w ogóle zignorowane”. Ojciec został usunięty z fabryki dopiero po tym, jak z pamięci odtworzył technologie garbowania skór i umożliwił państwowej już garbarni dalsze funkcjonowanie.Jak on to wszystko spisał, ułożył, podał im, żeby firma mogła pracować, oni to zauważyli i powiedzieli, no teraz my jego nie potrzebujemy. Po prostu wyrzucili go na bruk– opowiadał.Po 1989 roku rodzina uwierzyła, że wolna Polska naprawi powojenną krzywdę. Jan Temler mówił, że zwrócili się wtedy „do najróżniejszych miejsc” – od władz miasta po ambasadę – licząc na zwrot majątku albo uczciwe rozliczenie.Polska zrobiła się wolnym krajem i uważałem, że prawodawstwo będzie sprawiedliwe. (…) Miasto odpowiedziało, że nie mamy prawa nic się upominać, ponieważ to była spółka, a nie prywatna własność. Co było nieprawdą, bo późniejsze działania sądowe wykazały, że mamy prawo– zaznaczył. Przypomniał też wojenną rolę fabryki: zatrudnianie ludzi z AK pod przykrywką legalnej pracy, dawanie im kart pracy, które ratowały przed wywózką.„Łowcy roszczeń”, kurator i likwidacja spółki 1 styczniaKarolina Temler-Urbańska opowiedziała o najnowszym rozdziale historii – o próbie reaktywacji spółki i o tym, jak w jej otoczeniu pojawili się „pomocnicy”, którzy w rzeczywistości działali przeciwko rodzinie.Moja walka zaczęła się 10–15 lat temu, kiedy dowiedziałam się o nieuczciwych zamiarach ludzi, którzy próbowali nam pomóc. (…) Zapewniali nas, że pomogą nam w odzyskaniu fabryki, majątku. Niestety, ostatecznie okazało się, że byli to ludzie, którzy próbowali nas oszukać i przez wiele lat zwodzili naszą rodzinę– mówiła.Po zablokowaniu działań „łowców roszczeń” pojawił się kurator Skarbu Państwa. To on – jak wynika z relacji Temler-Urbańskiej – miał doprowadzić do kluczowego zwrotu.Kurator, pracownik Skarbu Państwa, zwołał walne zgromadzenie i na podstawie kilku akcji wyciągniętych z archiwum (…) postanowił zwołać walne zgromadzenie– relacjonowała.Przez miesiące budował zaufanie rodziny, polecając zaprzyjaźnioną mecenas.Zapraszał mnie na spotkania, zapraszał mnie do restauracji, do kawiarni. Przyjeżdżał nawet do mnie do domu, pracownik Skarbu Państwa. I namawiał mnie, żebym podjęła współpracę z jego prawnikiem, który na pewno nam pomoże– opowiadała.Później okazało się, że ta prawniczka ma sprawy karne, a szkody z jej udziałem sięgają „około 18 milionów złotych”. Gdy sąd wydał prawomocną, korzystną dla Temlerów decyzję o prawie do akcji spółki, prawniczka zniknęła, kurator przestał odbierać telefony, a spółkę… zlikwidowano.Kurator również przestał odbierać ode mnie telefon i postanowił zlikwidować spółkę. (…) 1 stycznia 2016 roku– podkreśliła Karolina Temler-Urbańska.Miasto milczy, przetarg ruszaAdam Urbański opisał najnowszy etap sprawy: korespondencję z miastem, odwołania i kulisy listopadowego głosowania Rady Warszawy.Badaliśmy już wtedy, sprawdzaliśmy codziennie prawie internet, co się dzieje z fabryką. (…) Niedawno w styczniu w tym roku dostaliśmy wiadomość od miasta. Takie pytanie, kto jest naszym obecnym mecenasem. Mieliśmy nadzieję, że miasto w końcu chce z nami negocjować– mówił.Zamiast tego przyszła odmowa z ratusza, a odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego i wojewody wciąż pozostają bez odpowiedzi. Rodzina o całej sytuacji dowiaduje się… z dyskusji na Radzie Miasta.Bardzo ciekawa historia wydarzyła na tej Radzie Miasta Warszawa 20 listopada, bo pan dyrektor biura dekretowego (…) z dumą mówił, że już otrzymali 17 listopada decyzję z Samorządowego Kolegium Odwoławczego, odmowną oczywiście. To ja mam pytanie, dlaczego w takim razie 13 i 14 listopada, skoro odbyło się pierwsze i
Ep 12080"Czarzasty to wyjątkowo cyniczny człowiek. Piął się po szczeblach kariery w warunkach najbardziej podłych"
Europoseł Prawa i Sprawiedliwości Mariusz Kamiński tłumaczy, dlaczego przed laty głosował za wyborem Włodzimierza Czarzastego na wicemarszałka Sejmu. Oskarża polityka Lewicy o skrajny cynizm.
Ep 12079Cięcia w kolejowym CPK. „Te linie miały służyć także wojsku”
Rozmowa w Poranku Radia Wnet z Szymonem Huptysiem rozpoczęła się od pytania o realne możliwości finansowania CPK – projektu, który po zmianie władzy ugrzązł w niepewności, a którego koszty narastają z każdym miesiącem zwłoki. Huptyś od razu zaznaczył, że problemem nie jest wartość działek wokół lotniska Chopina ani potencjał samego projektu, lecz brak konsekwencji i rezygnacja z zewnętrznego kapitału, który od początku powinien być fundamentem budowy CPK. Podkreślił, że dopiero dziś, z opóźnieniem, decydenci zaczynają rozumieć skalę inwestycji i fakt, że państwowe porty lotnicze nie będą w stanie jej udźwignąć samodzielnie.Inwestycja w Centralny Port Komunikacyjny – lotnisko i cała sieć kolejowa – jest bardzo kosztochłonna, ale rynkowo uzasadniona. Błędem było zrezygnowanie z wkładu finansowego, jaki oferowało francusko-australijskie konsorcjum. To była krótkowzroczna decyzja, która będzie miała daleko idące konsekwencje– powiedział.Jego zdaniem rezygnacja z kapitału zagranicznego została uzasadniona narracją o „repolonizacji”, choć inwestor i tak miał mieć jedynie pakiet mniejszościowy. Dziś – jak podkreśla – rząd sam dochodzi do wniosku, że bez zagranicznych środków się nie da.Co dalej z lotniskiem Chopina? Ogromna szansa, której nie wolno zmarnowaćHuptyś stonował emocje wokół sprzedaży lotniska, ale zaznaczył, że przestrzeń po jego zamknięciu będzie unikalna.To tak wielka przestrzeń, że jest ogromna szansa, aby stworzyć coś nowego, wartościowego, coś co na długie lata będzie służyć mieszkańcom– stwierdził.Stowarzyszenie TAK dla CPK nie narzuca jednego scenariusza, ale podkreśla, że Warszawa nigdy nie miała potencjału urbanistycznego porównywalnego z taką „uwolnioną” działką.75 proc. cięć w programie kolejowym: cios w bezpieczeństwo i spójność krajuKolejna część rozmowy dotyczyła decyzji obecnego rządu o ograniczeniu programu kolejowego CPK o 75 proc. To zamroziło projekty, które były kluczowe nie tylko dla rozwoju, lecz także dla bezpieczeństwa.https://wnet.fm/2025/11/20/dr-orzel-cpk-tuska-pod-niemieckie-interesy-amerykanie-pytaja-gdzie-tory-na-wschod/Program kolejowy został wycięty o 75 proc. Te inwestycje zostały zamrożone. Przykładem jest linia kolejowa nr 29 – Ostrołęka–Łomża–Giżycko – biegnąca w pobliżu poligonów w Orzyszu. To typowa linia dofrontowa, która mogłaby mieć kluczowe znaczenie dla przerzutu wojsk– wskazał.Huptyś podkreślił, że ta inwestycja miała znaczenie nie tylko dla mieszkańców regionów od lat pozbawionych sensownej komunikacji. W jego ocenie linia 29 była jednym z tych projektów, które równocześnie likwidują „białe plamy” na mapie transportowej i wzmacniają wschodnią flankę NATO, tworząc realne zaplecze logistyczne na wypadek kryzysu militarnego.Czy termin 2032 jest realny?Choć oficjalna data oddania lotniska to 2032 rok, Huptyś przyznał, że ma co do tego poważne wątpliwości. Jednocześnie zaznaczył, że stowarzyszenie nie komentuje kwestii geopolitycznych związanych z negocjacjami USA–Ukraina–Rosja. Skupił się na jednej zasadzie: Polska musi być dobrze skomunikowana, bo to wzmacnia pozycję całego państwa.Huptyś odniósł się także do długofalowych planów rozwoju obszaru wokół CPK.Rok 2044 jest tak odległy jak 2006. A od 2006 roku budowa dróg krajowych była realizowana konsekwentnie – mimo zmian rządów. Jeśli nie będzie wywracania projektów co kadencję, można osiągnąć spektakularne wyniki– komentował.Porównał to z historią programów drogowych: rządy PO rozwijały kierunek wschód–zachód, rządy PiS północ–południe – i oba kierunki finalnie złożyły się na jedną spójną sieć.
Ep 12078Bronisław Wildstein o „Acta 3”: Chodzi o trzymanie obywateli za pysk
Rozmowę w Poranku Radia Wnet zdominował temat najnowszych propozycji „zawieszenia broni”, jakie – według medialnych przecieków – krążą między Waszyngtonem, Kijowem i Moskwą.Bronisław Wildstein od razu ostudził ton dyskusji, wskazując, że tak prezentowane „plany pokojowe” nie mają nic wspólnego z realnym zakończeniem wojny. W jego ocenie wpisują się one w stały schemat rosyjskiej polityki: zamiast kompromisu – żądanie ustępstw, zamiast pokoju – presja na kapitulację Ukrainy i Zachodu.Żadne porozumienie nie wchodzi w grę, dopóki Rosja nie przegra. A jeśli nie przegrała, to domaga się kapitulacji. Wszystkie propozycje wobec Ukrainy to de facto żądanie kapitulacji Ukrainy i Zachodu– komentował.W opinii publicysty, zaakceptowanie takich warunków doprowadziłoby jedynie do chwilowego uspokojenia frontu, ale dałoby Rosji czas na przegrupowanie sił i ponowny atak z korzystniejszych pozycji. Podkreślił też ryzyko destabilizacji wewnętrznej Ukrainy.Gdyby Ukraina zgodziła się na te propozycje, to najprawdopodobniej doprowadziłoby to do napięć, które mogłyby ją rozłożyć od środka – tak jak stało się to z Gruzją– wskazał.Wildstein zauważył jednak pewien pozytywny element – europejskie reakcje, które jego zdaniem są „tym razem bardziej trzeźwe”. Dodał też, że postawa Donalda Tuska w tej jednej, konkretnej sprawie jest właściwa, co podkreślił jako sytuację wyjątkową.Znacznie gorzej ocenił zachowanie prezydenta USA.To, że Donald Trump usiłuje zachowywać się wobec Rosji jak biznesmen, źle rokuje. Rosja prowadzi tę wojnę nie dla zysków, ale z imperialnego impulsu– zaznaczył. Według Wildsteina takie sygnały otwierają Putinowi drogę do dalszych żądań, bo pokazują gotowość Ameryki do kompromisów, których Kreml oczekuje.Cenzura w sieci?Drugim tematem rozmowy była przyjęta w Sejmie ustawa o usługach cyfrowych (DSA), określana przez krytyków jako polska wersja Acta 3. Wildstein nazwał ją wprost wprowadzeniem cenzury.To jest wprowadzanie cenzury. Jednoznaczne wprowadzanie cenzury. Cała tak zwana walka z mową nienawiści to jest cenzura. To jest cenzura w taki perwersyjny sposób, bo obowiązek cenzorski nakłada się na platformy. Jeśli nie będą cenzurować – mogą zostać zrujnowane karami– komentował.Publicysta zwrócił uwagę, że to model „totalitarny”, bo zmusza prywatne podmioty, by kontrolowały nie siebie, lecz użytkowników. Podkreślił, że historia pokazuje, iż każda cenzura uzasadnia się „szczytnymi celami”, a nigdy realnym zamiarem ograniczenia wolności.Mocno akcentował sprzeczność między europejskimi deklaracjami wolności a praktyką.Unia Europejska, która wolność ma na sztandarach, wprowadza oficjalną cenzurę. Zawsze mówi się, że bronimy wartości. Nigdy nie mówi się, że chodzi o trzymanie obywateli za pysk– dodał.Po co Polska to robi?Wildstein zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt: możliwy konflikt ze Stanami Zjednoczonymi. Donald Trump ostrzegł wcześniej, że jeśli Europa wprowadzi przepisy w duchu Digital Services Act, USA odpowiedzą ostrymi retorsjami. Jego zdaniem Bruksela już zaczęła się z tego wycofywać – a Polska robi odwrotnie.Pytanie: po co Polska się z tym wyrywa? Chce się przedstawić jako najlepszy uczeń Brukseli, żeby przełożyło się to na karierę Tuska w Unii? Bo dla Polski to absurd i skandal– stwierdził.Wildstein sugerował, że projekt i tak może nie wejść realnie w życie – m.in. ze względu na spodziewaną reakcję USA oraz ewentualne weto prezydenta.
Ep 12077Relacje zza Oceanów, narodziny polskiego teatru i literackie mody — Tygodniowy Kalejdoskop Kulturalny 22.11.2025 r.
Prof. Mira Modelska-Creech przygląda sie słabnącemu zainteresowaniu Polaków Stanami Zjednoczonymi. Mówi też m.in. o przygotowaniu do Świąt Dziękczynienia i polsko-ukraińsich relacjach w Chicago. Następnie Ryszard Derdziński zdaje sprawozdanie ze statku MS Gabriele, który wkrótce wyruszy z norweskiego Tromsø i będzie zmierzał w kierunku Morza Norweskiego. Szykując się do oglądania wielorybów i innych arktycznych zwierząt, nasz gość korzysta z okazji, aby przybliżyć słuchaczom norweskie wątki i inspiracje w twórczości J.R.R. Tolkiena.Druga godzina audycji rozpoczyna się od opowieści prof. Jerzego Miziołka o niezwykle istotnym, nieistniejącym już punkcie na mapie kulturalnej Warszawy - Operalni, czyli miejsca w którym narodził się polski Teatr Narodowy! 19 listopada minęła 260. rocznica spektaklu Natręci, inaugurującego działalność powołanego przez króla Stanisława Augusta teatru. Na koniec programu, Bogusław Szostkiewicz, antykwariusz i bookinista, rozprawia się z literackim mainstreamem, przestrzegając słuchaczy przed ulegnięciem modzie na m.in. twórczość Szczepana Twardocha i Normana Davies'a.
Ep 12076Norweskie ślady w twórczości Tolkiena — Tolkieniada — 22.11.2025 r.
Ryszard Derdziński nadaje prosto ze statku MS Gabriele, który wyrusza z norweskiego Tromsø w poszukiwaniu wielorybów!Korzystając z okazji, nasz gość przybliża wpływ norweskiej kultury na świat tworzony w książkach twórcy Władcy Pierścieni. Choć prof. Tolkien w Norwegii nigdy nie był, to jego fascynacja językiem nordyckim oraz poematami i legendami z tego regionu, odcisnęła trwały ślad w jego twórczości!
Ep 12075Piotr Semka krytycznie o "Kaiserbrücke" we Wrocławiu
Publicysta Piotr Semka nie zostawia suchej nitki na decyzji wrocławskich, którzy zdecydowali, że niemiecki napis "Kaiserbrücke" wraca na Most Grunwaldzki. Przypomina, kim był Wilhelm II - ów Kaiser.
Ep 12074Nowa strefa wpływów w Europie. „USA wyznaczają linię podziału na Bugu”
Amerykańskie centrum rakietowe i plan, który może zmienić EuropęW relacji dla Radia Wnet Tomasz Grzywaczewski połączył dwa kluczowe dla bezpieczeństwa świata wątki: rozwój amerykańskich wojsk kosmicznych w Huntsville oraz konsekwencje projektu planu pokojowego dla Ukrainy, który – jego zdaniem – może zdefiniować nowe granice wpływów w Europie.Grzywaczewski właśnie wrócił z Huntsville w stanie Alabama – miasta, które określił jako „serce amerykańskich sił kosmicznych i wojsk rakietowych”. Przypominał, że to tam działa baza Redstone Arsenal, gdzie po II wojnie światowej pracował Wernher von Braun.To miejsce, gdzie można wyjść do baru i przy kontuarze spotkać oficera pracującego nad systemami rakietowymi czy obroną przeciwrakietową. A na każde pytanie odpowiada: "Wiem, ale więcej nie mogę powiedzieć”– opisuje.Wskazał również na decyzję administracji Donalda Trumpa, która przewiduje ulokowanie w Huntsville dowództwa amerykańskich sił kosmicznych. Jego zdaniem ośrodek ten „bywa pomijany w europejskich analizach”, mimo że odgrywa fundamentalną rolę w amerykańskim potencjale strategicznym.„Granica wpływów Zachodu kończy się na Bugu” – o projekcie planu pokojowego USADruga część rozmowy dotyczyła 28-punktowego planu pokojowego, który Stany Zjednoczone miały przekazać Ukrainie i Rosji.Amerykanie de facto proponują rozrysowanie nowej strefy wpływów w Europie– ocenił.Podkreślił, że według logiki projektu Zachód uznaje, iż jego granica wpływów przebiega nie na Dnieprze, lecz na Bugu, co oznacza jasne oddzielenie państw NATO od Ukrainy, która miałaby stać się państwem buforowym – niepodległym, ale stale pod presją Rosji.Choć pojawiają się porównania do Jałty, Grzywaczewski uważa je za przesadzone.Ukraina nie traci swojej suwerenności. Staje się państwem buforowym, a ten pokój nie jest rozwiązaniem na 100 lat, tylko okresem międzywojennym, antebellum, które czeka na przyszłe rozstrzygnięcie– dodał.Jego zdaniem Zachód przegapił moment, w którym mógł doprowadzić do militarnego załamania Rosji – jesienią 2022 roku, gdy Ukraina prowadziła udaną kontrofensywę. Brak wystarczającego wsparcia USA i Europy nazwał „świadomie przespaną szansą”.W jego ocenie plan pokojowy jest niesprawiedliwy, wzmacnia poczucie bezkarności Rosji i czyni Ukrainę „szarą strefą”, ale może być w oczach USA jedynym realnym rozwiązaniem przy braku gotowości Zachodu do eskalacji.
Ep 12073Turkijskie dziedzictwo w sercu Europy. Prezes międzynarodowej fundacji o współpracy z Polską
W audycji poświęconej Azerbejdżanowi gościła Aktoty Raimkulova, prezes Międzynarodowej Fundacji Kultury i Dziedzictwa Turkijskiego. Opowiadała o misji organizacji, która zajmuje się ochroną i promocją dziedzictwa narodów turkijskich – od Azerbejdżanu po Kazachstan i Kirgistan – oraz o tym, dlaczego ta praca jest dziś tak potrzebna.Fundacja została powołana, by – jak mówiła – chronić kulturę w czasach, w których wiele państw traci własną tożsamość. Jej działania obejmują badania, renowację zabytków, projekty edukacyjne i współpracę z zagranicznymi uczelniami. Raimkulova podkreśliła, że Polska jest jednym z kluczowych partnerów akademickich.Każde miasto w Polsce ma swoją duszę. Kraków, Warszawa, Białystok – wszystkie zostaną w moim sercu. Polska jest miejscem, w którym naprawdę czuję się jak u siebie– powiedziała.Mówiła też o historycznych relacjach między Polską a regionem turkijskim i o wspólnej pracy nad nowymi projektami badawczymi. Zapowiedziała powołanie Centrum Kultury Narodów Turkijskich na Uniwersytecie Warszawskim oraz dalszą współpracę ze studentami i naukowcami.To, co robimy, nie jest ważne tylko dla narodów turkijskich. Nasze dziedzictwo należy do całego świata i cieszymy się, że Polska tak mocno wspiera jego ochronę– wskazała.Pod koniec rozmowy Raimkulova podkreśliła także znaczenie muzyki w kulturze regionu, wskazując na twórczość ojca współczesnej muzyki Azerbejdżanu. Zachęciła słuchaczy do odwiedzenia Azerbejdżanu, Kazachstanu i Kirgistanu, aby – jak mówiła – „zobaczyć i poczuć tę kulturę na własne oczy i serce”.
Ep 12072Syryjski inżynier: nasz kraj potrzebuje nowej, powojennej umowy społecznej
Ammar Lustan - Syryjczyk, absolwent polskich uczelni, opowiada o bieżącej sytuacji w Syrii oraz o syryjskich Czerkiesach.
Ep 12071Dąbrowski: wyniki I tury wyborów prezydenckich w Chile świadczą o rozczarowaniu rządami Boricia
Do drugiej tury awansowała lewicowa polityk, kontynuatorka koncepcji Boricia (26,9%) oraz Jose Antonio Kast (23%) Kast i inni kandydaci prawicowi zgromadzili większość głosów.
Ep 12070Lila Kiejzik – Studio Wilno – 20.11.2025 r.
O 65-leciu Polskiego Teatru „Studio”, premierze „Čiurlionis. Trajektorie” oraz zmianach w litewskiej polityce kulturalnej – refleksje o roli sztuki, pamięci i odpowiedzialności wspólnoty.
Ep 12069Coraz więcej Irlandczyków myśli o emigracji - Studio Dublin - 21.11.2025 r.
Przede wszystkim Irlandczycy mają dosyć tego, co się teraz dzieje. Mają dosyć wysokich czynszów, drogich produktów w sklepach, braku możliwości dostania się do lekarza, źle działającej komunikacji miejskiej. I w zasadzie wszystkiego, czego dotkniemy w Irlandii, można by powiedzieć, że wymaga zmianyrelacjonuje szef portalu Polska-IE.com Bogdan Feręc na otwarcie "Studia Dublin". Jak podkreśla, wielu Irlandczyków, spośród tych, z którymi rozmawia, coraz poważniej rozważa emigrację, np. do Polski.Mówią otwarcie, że ten rząd się po prostu nie sprawdza, idzie zbyt daleko w stronę europejską, zbyt głęboko słucha tego, co się dzieje w BrukseliW ocenie Bogdana Feręca najbliższe lata przyniosą radykalne zmiany na irlandzkiej scenie politycznej. Prowadzący "Studia Dublin" omawiają ponadto kwestię zmasowanej akcji przeciwko ruchom prawicowym i antyimigranckim na Szmaragdowej Wyspie.
Ep 12068Dywersja na kolei i atak na polskiego ambasadora w Moskwie. Płk Lewandowski: te sprawy mogą, ale nie muszą być powiązane
Rosyjska propaganda komentuje sprawy w sposób następujący, zwracając się do Polaków: "Patrzcie, pchaliście się do wojny, to teraz widzicie konsekwencje" - wskazuje wojskowy.
Ep 12067Co ma kopalnia do wiatraka? Stowarzyszenie Antywiatrakowców im. Don Kichota 21.11.2025 r.
Wiceprezes klubu Zbigniew Zieliński objaśnia budowę turbin wiatrowych i ukazuje znaczącą rolę, jaką metale ziem rzadkich odgrywają w konstrukcji wiatraka.
Ep 12066Donald Tusk wzywa do "zawieszenia broni". Potocki: premier powinien najpierw uderzyć się we własne piersi
Retoryka szefa rządu to nic nowego: jego zdaniem zły jest każdy, kto popiera opozycję - zauważa publicysta tygodnika "Sieci".
Ep 12065Radio Wnet w warszawskim TOP 10! W krótkim czasie skok z 19 na 9 miejsce
Radio Wnet awansowało w badaniach słuchalności w Warszawie z końcówki stawki (19.) do pierwszej dziesiątki. W ciągu nieco ponad roku nasz wynik wzrósł z 1,4 do 3,4 proc., czyli o blisko 143 proc.Krzysztof Skowroński dziękuje słuchaczom:Komitet Badań Radiowych opublikował najnowsze wyniki słuchalności stacji radiowych w Warszawie za okres maj 2025 – październik 2025. Dla Radia Wnet to bardzo dobry raport: osiągnęliśmy 3,4 proc. udziału w rynku i 9. miejsce w stolicy. W okresie listopad 2024 – kwiecień 2024.Jeszcze w pierwszym badanym okresie, listopad 2023 – kwiecień 2024, Radio Wnet miało w Warszawie 1,4 proc. słuchalności. Oznacza to wzrost o 2 punkty procentowe i około 143 proc. względem poprzedniego wyniku – to jeden z największych skoków w zestawieniu.Awansowaliśmy tym samym z końca drugiej dziesiątki stacji do warszawskiego TOP 10, wyprzedzając m.in. Program 3 i Program 1 Polskiego Radia. W najnowszym zestawieniu Trójka jest poniżej Radia Wnet, a Jedynka jeszcze niżej – co dobrze pokazuje, jak bardzo zmienił się obraz radiowego rynku w stolicy w ostatnich latach.Krzysztof Skowroński: Dziękujemy!Do słuchaczy zwrócił się na antenie redaktor naczelny Radia Wnet, Krzysztof Skowroński:Między innymi wyprzedziliśmy Program Trzeci czy Program Pierwszy Polskiego Radia. A Program Trzeci Polskiego Radia wyprzedził Program Pierwszy Polskiego Radia – to też jest fenomen. Kiedy pracowałem w Polskim Radiu, Jedynka miała około 12 proc., a teraz tylko 2,6 proc.Na koniec podkreślił, że to przede wszystkim zasługa słuchaczy:Bardzo serdecznie Państwu dziękuję za to, że słuchają Państwo Radia Wnet w Warszawie, ale nie tylko w Warszawie. Innych wyników jeszcze nie mam – też je wszystkie będziemy podawać. 3,4. Bardzo dziękuję.W kolejnych tygodniach będziemy publikować także wyniki z innych miast i z całej Polski, gdy tylko zostaną udostępnione. A tymczasem – dziękujemy, że jesteście z nami i… włączacie Wnet.
Ep 12064„Fallen Angel” Mateusza Smoczyńskiego – muzyka o ludzkich słabościach
12 grudnia ukaże się najnowszy album skrzypka i kompozytora Mateusza Smoczyńskiego. Jest to zapis Koncertu na skrzypce, fortepian i orkiestrę symfoniczną, zatytułowany „Fallen Angel”. Nasz gość jest nie tylko autorem muzyki zarejestrowanej na krążku, wykonuje również partie skrzypiec. Artyście towarzyszył pianista Dominik Wania oraz Orkiestra Polskiego Radia w Warszawie pod batutą Michała Klauzy. Skrzypek i kompozytor w rozmowie z Konradem Mędrzeckim mówi o źródłach tej muzyki, inspiracjach, nawiązaniach i miłości do pianistyki Janusza Olejniczaka.
Ep 12063Pseudoafera z "Afroamerykanami" to próba zohydzenia Polakom AfD - Jan Bogatko komentuje wpis Donalda Tuska
Korespondent Radia Wnet w Niemczech Jan Bogatko rozbiera na czynniki pierwsze sztucznie nadmuchaną aferę, dotyczącą słów działacza młodzieżówki AfD Fabiana Kuebela.
Ep 12062Amerykański politolog: Kwestia reparacji Polski od Niemiec jest otwarta
Prof. Andrew Michta uważa, że absurdem jest twierdzenie, że Polska zrzekła się prawa reparacji wojennych od Niemiec. Podkreśla, że nieuchronnie czeka nas dyskusja, kto był katem, a kto ofiarą w II WŚ.
Ep 1206122 zabitych, 22 ochrzczonych. Syria między wojną, nadzieją i geopolityką
W dzielnicy, gdzie w czerwcu zamachowcy zamordowali 22 osoby, dziś chrzci się 22 dzieci. Mikołaj Murkociński opowiada o Syrii między wojną, geopolityką i zwykłą ludzką dobrocią.Mikołaj Murkociński, specjalny wysłannik Radia Wnet, nadaje swoją korespondencję z damasceńskiej dzielnicy Doaila – poza Starym Miastem, tuż za Bramą Wschodnią. To miejsce boleśnie doświadczone przez wojnę i terroryzm.Dosłownie około 50 metrów ode mnie znajduje się kościół św. Eliasza. W czerwcu doszło tam do krwawego zamachu terrorystycznego, w którym zginęły 22 osoby. Kościół jest teraz odnawiany, jest bardzo dużo sił bezpieczeństwa, dlatego wolałem nie stawać tuż pod nim– relacjonuje.To samo miejsce stało się jednak symbolem nadziei.To kościół, w którym niedawno ochrzczono 22 dzieci – jako symbol odrodzenia po tym krwawym ataku– podkreśla Murkociński.
Ep 12060Matysiak: całe moje zaangażowanie polityczne związałam z Razem, ale będę pracowała dalej
Paulina Matysiak mówi Radiu Wnet, że decyzja o wyrzuceniu jej z Razem jest ostateczna i osłabia partię. Zapewnia jednak, że jako posłanka niezrzeszona dalej będzie aktywnie pracować w Sejmie.Decyzja o wyrzuceniu Pauliny Matysiak z Partii Razem jest już przesądzona. Posłanka skorzystała z przysługującej jej ścieżki odwoławczej, ale bez skutku.Posiedzenie Rady Krajowej odbyło się w poniedziałek, decyzja została podtrzymana, jest ostateczna– relacjonuje Matysiak.Osiem lat w jednej partiiMatysiak podkreśla, że Razem było jej jedyną formacją polityczną od początku aktywności publicznej.Do tej partii należałam przez osiem lat. Zapisałam się w 2017 roku, w 2025 zostałam z partii wykluczona. Nigdy wcześniej do żadnej innej organizacji nie należałam, więc 100 procent mojego politycznego zaangażowania było związane właśnie z Partią Razem– mówi.Nie ukrywa, że sposób zakończenia tej historii jest dla niej bolesny:Jest dużo żalu, że ta historia właśnie w taki sposób się kończy. Nie spodziewałabym się tego, kiedy do partii dołączałamNiezależność i CPK w tle sporuChoć w uchwale formalnie nie wskazano stowarzyszenia „Tak dla Rozwoju”, to właśnie niezależne działania Matysiak w sprawie Centralnego Portu Komunikacyjnego stały się jednym z głównych źródeł konfliktu.W dużym uproszczeniu można powiedzieć, że chodziło o moją niezależność działania– przyznaje posłankaPrzypomina, że już wcześniej poniosła konsekwencje za założenie stowarzyszenia:W zeszłym roku byłam zawieszona w klubie i partii przez pół roku. To była dotkliwa sankcja. A jednocześnie te działania nie były sprzeczne z programem czy wartościami Partii Razem„Partia, która walczy o każdy głos, nie powinna się osłabiać”Była posłanka Razem ocenia, że wyrzucenie jej z ugrupowania to błąd polityczny, który osłabi lewicę.Osłabianie się przez Partię Razem, wyrzucenie mnie także z koła sejmowego, po prostu jej nie służy. Partia, która walczy o każdy głos i chce w 2027 roku wprowadzić własną reprezentację, powinna robić wszystko, żeby swój elektorat poszerzać– podkreśla.Zwraca uwagę, że Razem rezygnuje z kapitału, który już ma:Partia powinna wykorzystywać wiedzę i merytorykę swoich działaczy, a także ich osobowości. Moja historia pokazuje, że czasami po prostu nie ma na to chęci. W moim przypadku władze partii nie chciały z mojego potencjału skorzystaćPosłanka niezrzeszona: praca w Sejmie trwaMatysiak zaznacza, że mimo utraty legitymacji i miejsca w kole sejmowym nie zamierza wycofywać się z działalności parlamentarnej.To posiedzenie jasno pokazuje, że można być posłem, który nie należy do żadnego klubu, a też działać, zabierać głos i pracować jak do tej pory. Pod tym względem z mojej perspektywy zbyt wiele się nie zmienia– mówi.Dodaje, że ostateczną ocenę tej sytuacji pozostawia wyborcom i obserwatorom polityki:Myślę, że słuchacze, widzowie, odbiorcy, wyborcy mają swoje zdanie na temat tej decyzji i też ją ocenią
Ep 12059„Nie ma wolnego rynku w Unii Europejskiej”. 50 tys. lobbystów w UE, a Polska jest niema
– Polskiego lobbingu przy Komisji Europejskiej prawie nie ma – mówi Cezary Bachański, autor raportu „Prawo dla silniejszych”, opisując 50 tys. lobbystów działających w strukturach UE.Prawie 50 tysięcy lobbystów, około 15 tysięcy organizacji i… prawie nieistniejący polski lobbing. Tak wygląda Unia Europejska widziana oczami Cezarego Bachańskiego, autora raportu „Prawo dla silniejszych” przygotowanego dla Warsaw Enterprise Institute. W rozmowie w Radiu Wnet Bachański, ekonomista i ekspert Warsaw Enterprise Institute pokazał, jak wygląda realna gra interesów w Brukseli – i jak bardzo Polska jest w niej nieobecna.
Ep 12058Czas na Motorsport #133 - Kacper Sztuka: ostatnie sezony uczą mnie przyjmować z pokorą to, co się osiąga
Kacper Sztuka kończy sezon Eurocup-3 na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej. Z kolei Jan Przyrowski zostaje drugim wicemistrzem Hiszpańskiej Formuły 4.W programie również o ostatniej rundzie EuroCup-3 Maciej Gładysza oraz o obfitym w emocje sezonie NASCAR w rozmowie z Adrianem Kielanem.Goście programu:Kacper Sztuka - trzeci kierowca Eurocup-3 w sezonie 2025,Adrian Kielan - 15-letni znawca sportów motorowych.Prowadzą Kamil Kowalik i Piotr Nałęcz.Z wszystkimi wydaniami audycji „Czas na Motorsport” można się zapoznać tutaj.Audycja „Czas na Motorsport” w każdy wtorek o godzinie 20.00 na antenie Radia Wnet. Zapraszamy!
Ep 12057Robert Hernand o TSA, Iron Maiden i SBB w rozmowie z Milo Kurtisem i Jakubem Pilarkiem
W autorskim programie Milo Kurtisa "Sekcja lewacka Radia Wnet" wystąpił Robert Hernand, na co dzień Zastępca Prokuratora Generalnego. Prawnik jest, jak się okazuje, wielkim miłośnikiem rocka, w tym jego cięższych brzmień.
Ep 12056Robert Hernand: Społeczeństwo jest przyzwyczajane do działania poza granicami prawa
Zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand alarmuje, że polskie społeczeństwo może być obiektem operacji przyzwyczajania go za zawieszenia stosowania prawa. Tak nie może być - oponuje prawnik.